Trwa ładowanie...
Opowieść o sylwestrze 5-6 lat Czytanie 8 min.

Świecąca mapa północy i gwiazdka przy oknie

Papuga Kasia i kanarka Lusia odnajdują tajemniczą mapę skarbu, prowadzącą je przez zagadki dźwięków i zapachów, co prowokuje je do uważnego słuchania i wspólnej przygody.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mały zielony papużka falista jako postać główna, wyrazista i radosna, trzyma papierową gwiazdkę na cienkim sznurku zawieszoną na haczyku okiennym; obok na parapecie ważna postać druga — mały żółty kanarek delikatnie pociągający sznurek dziobem. Po lewej okrągły zegar z cegieł wskazuje północ, otwarta klapka odsłania mini kryjówkę, a girlandy LED z klocków dekorują pokój. W prawym dolnym rogu koszyk jaskrawych mandarynek i słoik migoczących lampek dodają ciepłych akcentów. Przez okno widać ciemnoniebieskie nocne niebo z odległymi fajerwerkami i czerwono‑niebieskimi refleksami na szybie. Styl: schludny kolorowy dioram LEGO, widoczne faktury klocków, miękkie ciepłe oświetlenie z girland i gwiazdki, kompozycja skupiona na oknie i ptakach, przytulna świąteczna atmosfera. zgłoś problem z tym obrazem

Świecąca mapa w skrzynce

W bloku panował sylwestrowy gwar, ale w mieszkaniu pod oknem było przytulnie i ciepło. Na parapecie stała Kasia — nie dziewczynka, tylko papuga falista. Miała piórka zielone jak groszek i policzki niebieskie jak cukierki. Lubiła słuchać, bo uszy miała czujne, choć ich nie było widać.

Na stole błyszczały papierowe gwiazdki, a na półce tykał zegar. W powietrzu unosił się zapach mandarynek. Kasia przechyliła głowę.

— Tyka, tyka… to już prawie Nowy Rok! — ćwierknęła do swojej przyjaciółki, żółtej kanarki o imieniu Lusia.

Lusia poprawiła piórka przy ogonie.

— Zawsze o północy dzieje się coś miłego. Może spadnie gwiazdka? Może usłyszymy dzwonki?

Nagle coś szurnęło w pobliżu klatki. W skrzynce na drobiazgi, tej od ziarenek i piórek, leżała mała koperta. Sama tam nie weszła… chyba że wiatr ją wsunął przez uchylone drzwiczki.

Kasia podskoczyła.

— Lusia! List!

Ptasie dziobki delikatnie rozerwały kopertę. W środku była karteczka z rysunkiem księżyca i gwiazdy oraz napis, krzywy, ale czytelny:

„MAPA SKARBU PÓŁNOCY.

Szukaj tam, gdzie dźwięk jest jak kropla.

Słuchaj uważnie. Nie spiesz się.”

Na dole był narysowany mały kluczyk.

Lusia zagwizdała cienko.

— Skarb? Północ? A jeśli to żart chochlików z szafy?

Kasia spojrzała na zegar.

— Nie wiem, ale brzmi jak przygoda. I jest napisane: słuchaj uważnie. To potrafię!

Obie ptaszki przytuliły się skrzydełkami, a potem cicho wyszły z klatki na swój ptasi sposób: skok, trzepot, lądowanie. W mieszkaniu nie było żadnych ludzi, tylko one, stary zegar, rośliny w doniczkach i pluszowy renifer na kanapie.

Pierwsza wskazówka: kropla dźwięku

Kasia nadstawiła „słuch”. Z kuchni dobiegał dźwięk: kap… kap… kap… To kran lekko kapał do zlewu.

— Tam, gdzie dźwięk jest jak kropla! — ucieszyła się. — To na pewno to!

Pofrunęły do kuchni. Na blacie stała miseczka z wodą, a obok koszyk z mandarynkami. Kap, kap, kap — krople tańczyły w zlewie.

Kasia stuknęła dziobem w metalową baterię i zajrzała pod nią. Nic. Lusia zajrzała do koszyka. Też nic.

— Może… trzeba posłuchać jeszcze uważniej — szepnęła Lusia.

Kasia zamknęła oczy. Kap… kap… i jeszcze… cichutkie brzęk! Jakby coś delikatnie uderzyło o szkło.

Kasia podążyła za tym brzękiem. Na parapecie kuchennym stał słoik z małymi lampkami na druciku. Jedna lampka migała: raz, dwa, raz, dwa, jak mrugnięcie.

Pod słoikiem leżał drugi skrawek papieru, przytrzymany pestką dyni.

„Druga wskazówka:

Idź tam, gdzie pachnie słońcem w środku zimy.

Znajdziesz cyfrę, która prowadzi dalej.”

— Pachnie słońcem… zimą… — Lusia rozejrzała się. — Mandarynki!

Obie ptaszki pognały do koszyka. Mandarynki były pomarańczowe jak małe lampiony. Kasia lekko dziobnęła jedną i nagle… spod niej wysunęła się karteczka z wielką, czarną cyfrą „12”.

Lusia przekręciła głowę.

— Dwanaście… jak dwunasta godzina?

— Albo jak dwunasta półka! — Kasia aż podskoczyła. — Ale w mieszkaniu nie ma tylu półek…

Wtedy usłyszały tyknięcie zegara, trochę głośniejsze niż zwykle. Tykał, jakby mówił: „to ja, to ja”.

Trzecia wskazówka: tykanie i mały zwrot

Pofrunęły do pokoju, gdzie stał zegar. Miał okrągłą tarczę i długie wskazówki. Obok wisiał papierowy łańcuch i gwiazdka z bibuły.

Kasia spojrzała na zegar.

— Jest prawie dwanaście!

Lusia zerknęła na mapę.

— Może mamy znaleźć coś przy „12”. Tam, gdzie jest dwunastka na tarczy.

Kasia przysunęła się bliżej i zauważyła coś dziwnego. Na górze zegara, tuż przy „12”, była malutka szczelina. Taka, jakby ktoś zrobił tam kieszonkę.

— O! — Kasia wcisnęła dziobek w szczelinę i wyciągnęła złożony papierek.

Rozłożyły go na stole. Był na nim rysunek ucha i krótkie zdanie:

„Skarb nie jest rzeczą. Skarb jest chwilą.

Usiądź i posłuchaj. Północ wskaże drogę.”

Lusia zmarszczyła piórka na czole.

— To co my teraz mamy robić? Przecież mapa prowadziła do skarbu!

Kasia też na moment poczuła rozczarowanie. Chciała znaleźć błyszczący kamyk albo złoty dzwoneczek. Ale przypomniała sobie słowo z mapy: słuchaj.

— Może skarb jest… w tym, co usłyszymy? — powiedziała cicho. — Usiądź ze mną, Lusiu.

Usiadły obok siebie na oparciu krzesła. W mieszkaniu było spokojnie. Tylko zegar tykał jak małe kroki. Za oknem słychać było odległe huki i śmiechy z innych mieszkań, jak kolorowe bąbelki dźwięku.

Kasia słuchała naprawdę mocno. Usłyszała szelest papierowego łańcucha, który poruszył się od ciepłego powietrza. Usłyszała mruknięcie lodówki, jakby nuciła. I usłyszała oddech Lusi — cichy i równy.

— Twoje oddychanie brzmi jak kołysanka — szepnęła Kasia.

Lusia uśmiechnęła się po ptasiemu, oczami.

— A twoje tykanie pazurków o drewno brzmi jak bębenek.

Wskazówka minutowa zbliżała się do góry. Kasia poczuła, jak serce bije jej szybciej. I wtedy… zamiast wielkiego wybuchu w pokoju, wydarzyło się coś innego.

Zegar wydał dźwięk: ding… ding… ding… dwanaście razy. Każde ding było jasne jak lampka w słoiku. A po ostatnim dingu, z góry zegara wysunęła się maleńka przegródka, której wcześniej nie było widać.

Lusia aż zatrzepotała skrzydłami.

— Ojej! To jednak skrytka!

W środku leżała mała, papierowa gwiazdka i wstążka. Do gwiazdki przyczepiony był kolejny liścik:

„Niespodzianka finałowa:

Zawieś gwiazdkę tam, gdzie światło spotyka noc.

Potem powiedz jedno dobre życzenie.

Słuchaj, co odpowie cisza.”

Gwiazda przy oknie i spokojny koniec

Kasia wzięła gwiazdkę w dziób, a Lusia chwyciła wstążkę. Poleciały razem do okna w pokoju. Szyba była chłodna, a za nią migotały dalekie fajerwerki, jak rozsypane cukierki na czarnym kocu.

— Tam, gdzie światło spotyka noc… to tu — powiedziała Kasia.

Zawiesiły gwiazdkę na małym haczyku przy firance. Zadrżała lekko i zaczęła łapać blask z ulicy. Wyglądała jak małe słońce, które nie parzy.

— A teraz życzenie — szepnęła Lusia. — Jakie?

Kasia zamknęła oczy i pomyślała o tym, co dziś było najważniejsze: o słuchaniu, o tym, że razem łatwiej zrozumieć wskazówki, o cichych dźwiękach, które prowadzą.

— Życzę nam, żebyśmy zawsze umiały się słuchać — powiedziała. — Nawet gdy jest głośno.

Lusia przytuliła się do niej skrzydłem.

— Ja też. I żebyśmy zawsze znajdowały czas na takie chwile.

Przez moment obie milczały. „Słuchaj, co odpowie cisza” — przypomniała sobie Kasia. I nagle cisza odpowiedziała: nie słowami, tylko spokojem. Nawet huki za oknem wydawały się dalej, miękkie, jakby owinięte watą.

Kasia poczuła, że to jest skarb: ta chwila, kiedy serce robi się ciepłe, a świat wydaje się przyjazny.

Lusia spojrzała na gwiazdkę.

— Wiesz, Kasia… to była najładniejsza mapa.

— Bo prowadziła do nas — szepnęła Kasia.

Za oknem błysnęło jeszcze kilka kolorów, ale w pokoju było już cicho. Ptaszki usiadły blisko siebie na parapecie, patrząc na noc, która powoli stawała się Nowym Rokiem.

A potem, gdy zrobiło się chłodniej, obie zeskoczyły z parapetu. Kasia podeszła do klamki, zahaczyła dziobem o zasuwkę, tak jak kiedyś ćwiczyła, i delikatnie domknęła.

Okno zostało zamknięte.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Przytulnie
Miejsce ciepłe i miłe, gdzie chce się zostać i odpocząć.
Parapecie
Miejsce przy oknie, na którym można postawić rzeczy lub usiąść.
Papuga falista
Mały ptak, często trzymany w domu, z kolorowymi piórkami.
Uchylone drzwiczki
Drzwiczki trochę otwarte, nie całkiem zamknięte.
Skrzynce
Pudełko lub pojemnik, w którym trzyma się drobne rzeczy.
Brzęk!
Krótki, metaliczny dźwięk, jak uderzenie o szkło lub talerz.
Przegródka
Mała kieszonka lub część w środku pudełka, gdzie coś schowasz.
Skrytka
Tajne miejsce, gdzie ktoś chowa drobne skarby lub listy.
Kołysanka
Cicha piosenka, którą śpiewa się, by ktoś zasnął.
Wstążka
Wąski pasek materiału, którym można zawiązać lub ozdobić rzecz.
Pestką
Maleńkie jądro w środku owocu, na przykład w mandarynce.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o sylwestrze dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.