Trwa ładowanie...
Bajka 7-8 lat Czytanie 6 min.

Łza, która rozświetliła królestwo nad chmurami

Anselm, cichy mieszkaniec królestwa nad chmurami, wyrusza w podróż wzdłuż promienia łączącego niebo z ziemią, by zbierać uśmiechy i przywrócić zgasłe światło, napotykając cienie i przeszkody.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mężczyzna o imieniu Anselm, łagodna pomarszczona twarz i spokojne jasne oczy, klęczy w świetlnym promieniu i trzyma złotą łyżeczkę z maleńkimi świetlistymi kroplami; przed nim stoi uśmiechnięta siedmioletnia dziewczynka z brązowymi kucykami w niebieskiej sukience z pyłem gwiazd, wyciągająca rękę ku promieniowi. Za Anselmem unosi się antropomorficzna, jedwabista „strona cienia” jak dyskretny towarzysz, a u ziemi, w chmurach, pęknięty ciemny kamień wielkości pięści wydziela zimne czarne linie; Anselm wlewa świetliste krople w szczelinę, z której wybuchają iskry, spadająca łza Anselma płonie jako latarenka, a atmosfera staje się ciepła i żywa. Sceneria: królestwo zawieszone w chmurach z perłowymi domami jak muszle, uliczkami z srebrnych nici, kolorowymi kwiatami i unoszącymi się lampionami. Promień to cienka przezroczysta kolumna w pastelowych odcieniach (róż, brzoskwinia, turkus) z perłowymi refleksami; styl malarsko-akrylowy z widocznymi pociągnięciami pędzla, miękkimi chmurami i metalicznym blaskiem łyżeczki. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział I — Królestwo nad chmurami

Nad szerokim niebem, tam gdzie chmury są miękkie jak pierze, wisiało królestwo zrobione z porannych promieni. Domy lśniły jak muszle, a ulice były utkane z pajęczyny świetlistej. Najbardziej niezwykłe było to, że królestwo trzymało się nadejścia ziemi tylko jednym, cienkim niciowym promieniem. Ten promień świecił na dół i wracał z powrotem, jakby był drogą dla marzeń.

W tym miejscu mieszkał mężczyzna o imieniu Anselm. Był dorosły, lecz cichy jak poranna mgła. Miał oczy pełne dobrych myśli, ale mało kto je słyszał, bo mówił rzadko. Jego uśmiech przypominał płatek słońca — delikatny i rzadki. Anselm lubił podlewać świetlne kwiaty na balkonie, które rozkwitały tylko wtedy, gdy ktoś powiedział prawdę z serca. Zapach tych kwiatów koił serca, a ich listki śpiewały cicho, jakby nuciły kołysankę dla nieba.

Pewnego poranka Anselm zauważył, że światła w królestwie są mniej jasne. Dzieci bawiły się bez śmiechu, a starsi milczeli jak zamknięte skrzynie. Nici promienia na dole zadrżały i straciły trochę koloru. W powietrzu czuć było smutek, który sprawiał, że chmury wyglądały na cięższe. Anselm poczuł, że musi zrobić coś ważnego: przywrócić dobroć, by światło znów mogło tańczyć.

Rozdział II — Wędrówka nad przepaścią

Anselm postanowił zejść do miejsca, gdzie promień łączył królestwo z ziemią. Nie był odważny w wielkim hałasie, ale jego serce było odważne w cichych sprawach. Spakował kilka listków z muzycznych kwiatów i wziął ze sobą złotą łyżeczkę, którą dostał kiedyś od starej chmurki. Ta łyżeczka miała moc zbierania małych uśmiechów.

Droga była cienka jak nitka pajęcza. Każdy krok Anselma brzmiał jak mały dzwonek. Wokół niego fruwały świetliki, które świeciły, kiedy człowiek myślał o czymś miłym. Mężczyzna napotkał na swej drodze kilka przeszkód: chmurę smutku, która szeptała o żalach; zawiedzionego ptaka o jednym złamanym skrzydle; i lustro, w którym widział swoje lęki. Anselm przystawał i słuchał. Mówił cicho: „Proszę”, „Dziękuję”, „Przepraszam”. Jego słowa były jak klucze, które otwierały drobne zamki w sercach napotkanych istot.

Gdy dotarł do początku promienia, zobaczył, że na dolnym końcu leży mały kamyk nienawiści. Ktoś go tam wrzucił dawno temu, i kamyk chłonął ciepło. Promień był przytłumiony. Anselm uklęknął i włożył łyżeczkę do dłoni. Zaczął zbierać ciche uśmiechy, które znajdował na gałązkach i w oczach mijanych istot. Każdy uśmiech skraplał się w łyżeczce jak rosa. Jego serce biło spokojnie, a język myśli stukał jak mały młotek — krok po kroku.

Rozdział III — Spotkanie z cieniem

W pewnym momencie pojawił się cień, niegroźny, lecz smutny. Nie był to wielki potwór, bardziej jak długi koc na wietrze, który zgubił swój wzór. Cień zapytał Anselma: „Dlaczego zbierasz uśmiechy?” Anselm odpowiedział szeptem: „Bo świat tutaj zapomniał, jak być czułym. Chcę, żeby promień znów śmiał się barwami.” Cień westchnął głęboko. W jego oddechu było trochę zimna i troski.

Anselm podzielił się z cieniem kilkoma uśmiechami ze swojej łyżeczki. Uśmiechy zakręciły się wokół cienia jak błyszczące wstążki. Cień poczuł ciepło i przeszedł małą zmianę; nie zniknął, ale przestał ciągnąć smutek za sobą. „Czy mogę pomóc?” - spytał. Anselm skinął. Razem poszli dalej, a cień zaczął opowiadać historie o miejscach, gdzie ludzie gubią czułość. Jego głos był jak wiatr, który opowiada mapy dróg.

Kiedy dotarli do podstawy promienia, zobaczyli, że kamyk nienawiści był większy niż myśleli. Trzymał w sobie ciężkie słowa, jak „nie” i „zamknij się”, które kiedyś ktoś wypowiedział. Anselm pochylił się i, łagodnie jak gdyby szeptał do kwiatu, powiedział: „Przepraszam za każdy raz, kiedy ktoś poczuł ból.” Kamyk zatrząsł się lekko. Cień przyłożył dłoń i odsunął część ciemności. Wtedy z łyżeczki wyskoczył maleńki świetlik uśmiechu i wskoczył w szczelinę kamienia.

Rozdział IV — Łza radości

Promień zadrżał i zaczął świecić jaśniej. Kolory wróciły jak rzeka, która odnajduje swoje koryto. Na ziemi ktoś zauważył błysk i odpowiedział, przesyłając swoje ciepło. Łzy pojawiły się w oczach Anselma — to była jedna łza, czysta jak kropla porannej rosy. Spłynęła po jego policzku i wpadła na promień. Tam zapłonęła jak mała latarnia. Nie była to łza smutku, lecz łza radości. Całe królestwo słyszało jej szept: „Jest dobrze”.

Ludzie zaczęli mówić do siebie cicho, pierwszy raz od dawna. Dzieci puszczały chichoty jak ptaki. Starsi uśmiechali się, a ich dłonie znów miały ciepło. Świetliki zatańczyły nad ulicami, a muzyczne kwiaty rozwinęły więcej listków. Promień, który łączył niebo z ziemią, znów był pełny światła — tak mocny, że można było nim przeprowadzić stary płaszcz smutku, aby wysuszyć go i oddać komuś, kto go potrzebował jako koc na noc.

Anselm spojrzał ku dolinie. Zobaczył, że ci, którzy dali mu uśmiechy, czują się lżej. Cień przesunął się za nim i, zamiast ciągnąć smutek, teraz chronił jak parasol przed ostrym słońcem. Anselm poczuł, że nie musi już być sam w swojej drodze — delikatna odwaga mieszkała w każdym drobnym geście.

Na koniec, stojąc na progu królestwa, Anselm wyszeptał: „Dziękuję.” Jego słowa rozeszły się jak małe fale. Każda fala niosła więcej czułości, a ludzie i istoty patrzyli w niebo z delikatnym blaskiem w oczach.

I tak, w królestwie zawieszonym nad chmurami, gdzie magia była jak pieśń serca, dobroć wróciła krok po kroku. A łza radości, która spadła z policzka Anselma, świeciła jeszcze długo, przypominając wszystkim, że nawet najcichsze serce może rozproszyć ciemność światłem miłości.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Królestwo
Miejsce, gdzie mieszkają ludzie i istoty, tu magiczne i nad chmurami.
Niciowym promieniem
Cienka, długą linia światła, która łączy niebo z ziemią.
Muzyczne kwiaty
Kwiaty, które wydają dźwięki lub śpiewają, gdy ktoś je podlewa.
Złotą łyżeczkę
Mała łyżeczka z metalu, ważna i używana do zbierania uśmiechów.
świetliki
Małe, świecące owady, które latem świecą nocą jak małe lampki.
Chmura smutku
Chmura, która wygląda smutno i przynosi ciężkie myśli.
Kamyk nienawiści
Mały kamyk, który symbolizuje złe słowa i chłodne uczucia.
Cień
Ciemniejsze miejsce, które powstaje, gdy coś stoi na drodze światła.
łza radości
Kropla płynu z oka, która wypływa, gdy ktoś jest bardzo szczęśliwy.
Parasol
Przedmiot, który chroni przed deszczem lub słońcem, jak mały dach.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Magiczne bajki dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.