Trwa ładowanie...
Opowieść o jesieni 7-8 lat Czytanie 8 min.

Jesienne tajemnice szkolnego ogrodu

Grupa dzieci z panią nauczycielką odkrywa szkolny ogród, poznaje drzewa i zwierzęta oraz uczy się szanować przyrodę, zbierając liście do „muzycznej skrzyni”.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Ośmioletni chłopiec, szczęśliwy i ciekawy, okrągła twarz z piegami, w zielono-żółtym pasiastym sweterku i brązowych sztruksowych spodniach, kuca, trzyma płaski kamyk i błyszczący kasztan, z zachwyconym spojrzeniem; obok niego ośmioletni przyjaciel z czarnymi, potarganymi włosami i czerwoną szaliką, trzyma żołądź przy pniu dębu i patrzy figlarnie; nauczycielka około 35 lat, kasztanowe włosy upięte w koczek, beżowy płaszcz, stoi za dziećmi, wskazuje palcem na duży dąb; Hania, dziewczynka 7–8 lat w kwiecistej sukience, warkoczach i botkach, siedzi na kratkowanym kocu przy koszyku, pokazuje kasztan na dłoni; mały, okrągły jeż śpi między korzeniami na pierwszym planie; mały niebiesko-szary ptak na niskiej gałęzi brzozy obserwuje dzieci; szkolne podwórko zamienione w jesienny kącik: ziemia usłana żółtymi, pomarańczowymi i czerwonymi liśćmi, duża kłoda dębu, brzoza o białej korze, kasztanowce z otwartymi osłonkami, obok koca termos i parujący kubek; scena spokojna i pełna szacunku — dzieci delikatnie zbierają liście i skarby, oglądają je i odkładają przy drzewach, miękkie złote poranne światło, chrupiące faktury liści; styl akwarelowy, nasycone lecz łagodne kolory jesieni, drobne białe żelowe refleksy na kasztanach, świetliste przebłyski na liściach i subtelne linie wyrazu na twarzach. zgłoś problem z tym obrazem

Poranne liście

Rano było rześkie i pachniało mokrą ziemią. Ośmioletni Jaś podskoczył na progu szkoły, trzymając plecak jak małego misia. „Czujecie jesień?” zapytał kolegę Stasia, który już stał pod wielkim drzewem. Staś przytulił się do grubego pnia i zamruczał wesoło. „Czuję! Liście jak papierowe konfetti!”

Powietrze było miękkie od mgiełki. Na boisku leżały stosiki liści w kolorach miodu, pomarańczy i czerwieni. Jaś powąchał jeden – pachniał jak zupa dyniowa gotowana w domu babci. „Słyszałem, że jesień ma swoje święto w szkole,” powiedział Jaś. „Może dziś dowiem się, jakie drzewa rosną wokół naszej szkoły.”

Nauczycielka, pani Hanna, uśmiechnęła się, gdy dzieci zebrały się w kręgu. „Dziś pospacerujemy po szkolnym podwórku i poznamy drzewa,” powiedziała cicho, tak że szeleszczące liście odpowiedziały. „Zobaczycie, że każde drzewo opowiada swoją historię. Będziemy też pamiętać o zwierzętach i liściach — nie niszczymy ich, tylko obserwujemy.”

Jaś patrzył na drzewa z ciekawością. Obok huśtała się gałąź, na której siedział mały ptaszek i patrzył na dzieci. „Cześć!” zawołał Jaś, przykucając. Ptaszek poturlał głowę i zaświergotał jakby potwierdzając plany dnia. „Musimy być cichutko, żeby nie przestraszyć mieszkańców drzew,” szeptała pani Hanna. Dzieci przytaknęły jak małe liście na wietrze.

Spacer i nazwy

Pani Hanna popchnęła drzwi do ogrodu i wszyscy powoli weszli. „Pierwsze drzewo to dąb,” powiedziała wskazując na masywny pień. Liście dębu były jak małe dłonie z palcami. „Dęby są stare i silne. Zimą dają schronienie ptakom, a wiosną kwitną dla owadów.” Jaś przyłożył dłoń do kory — była chropowata jak stary plecak Stasia. „Wyobraźcie sobie dęba jak wielkiego opiekuna,” szepnęła pani Hanna.

Potem przeszli do brzozy. Biała kora świeciła jak malowana kredą. „Brzoza jest jak świecka pani domu,” zaśmiała się pani Hanna. „Jej kora pomaga jej oddychać.” Jaś dotknął cienkiego liścia, który drżał podbiegunową piosenką. „Brzozy wyglądają jak baletnice,” zauważył Staś. Dzieci roześmiały się cicho, żeby nie przestraszyć sarny, która zza krzewu obserwowała z daleka.

Obok rosło też jesionowe drzewo. „Liście jesionu są jak rozłożone ręce,” tłumaczyła nauczycielka. „Często mają długie, błyszczące listki.” Jaś podniósł liść i zobaczył jego żyłki jak drobne rzeki. „A ten dębowy żołądek?” zapytał Staś, trzymając mały żołędź. „To jedzenie dla wiewiórek!” Pani Hanna skinęła głową: „Dokładnie. Pamiętajcie, że nie bierzemy nic z natury na zawsze. Możemy tylko obejrzeć i dotknąć, a potem zostawić, by zwierzęta też miały co znaleźć.”

Dzieci spotkały też kasztanowca z dużymi, kolczastymi kasztanami. „Uwaga, rękawice!” ostrzegła pani Hanna żartobliwie. Jaś i Staś zakładali leciutkie rękawiczki, żeby spróbować delikatnie rozłożyć kolczaste owocki. Z jednego wyskoczył mały, błyszczący kasztanek, który wyglądał jak zakochany księżyc. „Ale piękny!” wyszeptała dziewczynka Hania. „Zostawmy kolców insektonom,” dodała pani Hanna. „Ochronią ziemię i wejdą potem w glebę.”

Zwierzęta, liście i ciepła herbata

Na szkolnym murku leżała mała miseczka z wodą dla ptaków. „Pamiętacie, żeby podlewać ptaki i zostawić jedzenie tylko wtedy, kiedy jest potrzeba?” zapytała pani Hanna. Jaś spojrzał na ptaszka, który pił łapczywie i pomyślał o zwierzętach, które przychodzą do ogrodu. „My też musimy przyjaźnić się z drzewami,” powiedział cicho.

Dzieci przyniosły koszyki i zaczęły zbierać liście do „muzycznej skrzyni”. Nie zbierały całych gałęzi ani nie wyrywały mchu — tylko kilka opadłych liści, żeby robić dźwięki. „Słuchajcie,” zawołała Hania, potrząsając suchym liściem. Liść zaszeleścił jak szalik przeciągany przez dłonie. „Można robić z liści melodie!” Jaś ułożył liście obok siebie i dotykał ich palcem — powstała cicha, jesienna piosenka.

Potem pani Hanna rozwinęła koc, a jeden z rodziców przyniósł termos z ciepłą herbatą z jabłek. „Pijemy tylko z kubków i nie zostawiamy śmieci,” przypomniała. Dzieci siedziały w kręgu, a herbata parowała i pachniała miodem. „To jest idealny poranek jesieni,” powiedział Staś, zaciągając się aromatem. Jaś patrzył na liście, które tańczyły w powietrzu, i poczuł, jakby jesień nuciła im kołysankę.

W pewnym momencie Hania zauważyła małego jeża składającego się do snu między korzeniami krzewu. „Cicho,” szeptała. Wszystkie dzieci przytuliły się do siebie i zamarły. Jeż dmuchał cichutko, a jego kolce błyszczały jak miniaturowe gwiazdy. „Jeże przygotowują się do zimy,” wyjaśniła pani Hanna. „Nie dotykamy ich ani nie przeszkadzamy — obserwujemy z daleka.” Jaś pomyślał, że to bardzo ważne — dawać zwierzętom przestrzeń i spokój.

Zabawa schowana i powrót do klasy

Kiedy słońce zaczęło wspinać się trochę wyżej, pani Hanna zaproponowała zabawę. „Zrobimy grę, którą nazwałem ‚Schowaj i Odłóż'.” Dzieci zamknęły oczy, a pani Hanna wskazała trzy miejsca: pod drzewem dębu, przy murku z ptasią miseczką i obok kasztanowca. „Waszym zadaniem jest znaleźć małe przedmioty naturalne, uważnie się nimi bawić i… odłożyć z powrotem tam, gdzie je znaleźliście,” wyjaśniła. „To sposób, żeby pokochać przyrodę i jej nie zabierać.”

Jaś pobiegł z radością. Szukał małego, płaskiego kamyka, który przypominał księżyc, i znalezioną wcześniej kasztankę. Ułożył je na kocu, badając ich kształty i ciężar. „To jest mój skarb na chwilę,” powiedział, głaszcząc kamyk. Po chwili wrócił i ostrożnie położył wszystko na ziemi obok odpowiedniego drzewa. „Gotowe!” zawołał dumnie. Inne dzieci robiły to samo — nie zabierały korzeni, mchu ani żyjących stworzeń. Wszystko trafiało z powrotem, tak jak zabawki do pudełka po zakończonej grze.

Na zakończenie pani Hanna poprosiła, by każdy powiedział jedno zdanie o drzewie, które zapadło mu w pamięć. Jaś powiedział: „Dąb jest jak dziadek, który trzyma nas w swoim cieniu.” Hania dodała: „Brzoza jest jak baletnica.” Staś zaś uśmiechnął się szeroko: „A kasztany wyglądają jak małe lśniące skarby.”

Gdy dzieci zbierały się do klasy, Jaś spojrzał jeszcze raz na szkolne podwórko. Liście były teraz jak nudle na trawie, a promienie słońca robiły im złote kropki. „Dziś nauczyłem się nazw drzew i jak dbać o nich oraz o zwierzęta,” powiedział do siebie. Czuł ciepło w sercu, chociaż powietrze było rześkie. „I dobrze, że odłożyłem mój kamyk. Może ktoś inny jutro znajdzie go i też się ucieszy.”

W klasie pani Hanna rozdała malutkie karteczki z rysunkami drzew, żeby każde dziecko mogło przykleić liść, który zebrało — oczywiście tylko ten, który sam odłoży. „Pamiętajcie,” powiedziała jeszcze, „przyroda jest naszym wspólnym domem. Dbajcie o nią tak, jak o własny pokój.” Dzieci przytaknęły i z uśmiechem zabrały się do pracy.

Wieczorem, gdy Jaś kładł się spać, zamknął oczy i przypomniał sobie dźwięki z ogrodu: szelest liści, świergot ptaka, ciche oddychanie jeża. „Jesień jest jak delikatna opowieść,” pomyślał, „pełna smaków, zapachów i przyjaciół.” Zasnęło mu się spokojnie, a w snach biegał po dywanie z liści, ucząc nowych znajomych, jak odkładać skarby i szanować każdy krzew, drzewo i małe stworzonko.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Rześkie
Chłodne i świeże powietrze, które dobrze się czuje na skórze.
Mgiełki
Bardzo cienka i lekka mgła, jak małe chmurki blisko ziemi.
Pień
Gruba, dolna część drzewa, na której stoją gałęzie.
Kora
Zewnętrzna, twarda warstwa drzewa, którą można dotknąć palcami.
Chropowata
Mająca nierówną, szorstką powierzchnię, nie jest gładka.
żołądek
Część rośliny albo zwierzęcia, która przechowuje jedzenie (tu: żołądź jako owoc dębu).
Kolczastymi kasztanami
Owocami kasztanowca z ostrą, kolczastą skorupką na zewnątrz.
Kołysankę
Cicha piosenka, która pomaga zasnąć lub uspokajać się.
Termos
Butelka, która utrzymuje napój ciepłym albo zimnym przez dłużej.
Mchu
Małe, miękkie rośliny, które rosną na ziemi lub na pniach drzew.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

empatia szkoła ptak wiewiórka jeż jesień

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o jesieni dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.