Trwa ładowanie...
Opowieść o szkole 7-8 lat Czytanie 10 min.

Kropki, przecinki i odwaga

Kuba, Olek, Franek i Miłosz biorą udział w tygodniu głośnego czytania w szkole, gdzie odkrywają radość i odwagę w dzieleniu się swoimi umiejętnościami czytelniczymi. Wspierając się nawzajem, uczą się, że czytanie może być przyjemnością i sposobem na budowanie przyjaźni.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

W klasie jest czwórka dzieci: Kuba, 9-letni chłopiec z brązowymi włosami i okrągłymi okularami, stoi z otwartą książką i uśmiechem; Franek, także 9-latek z blond włosami i piegami, siedzi na podłodze, czytając na głos; Miłosz, 9-letni chłopiec w zielonej czapce, jest przykucnięty i notuje w zeszycie; Olek, 9-latek z kasztanowymi włosami, siedzi obok Franka, słuchając go. W jasnej klasie z kolorowymi ścianami i dekoracjami z rysunków dzieci, atmosfera jest radosna, a dzieci zachęcają się do głośnego czytania, przy czym na biurku leży pluszowa kura. zgłoś problem z tym obrazem

Poranek w klasie

W poniedziałek rano Kuba, Olek, Franek i Miłosz weszli do swojej sali z dźwiękiem stukających plecaków. Pachniało kredą i świeżymi kartkami. Na tablicy pani Ania napisała kolorową kredą: „Tydzień Głośnego Czytania”.

„O, to coś dla nas!” ucieszył się Kuba, poprawiając krzywo zapięty piórnik.

„Trochę się boję czytać na głos” wyszeptał Olek, patrząc na swoje buty. Jedna sznurówka była rozwiązana, więc szybko ją zawiązał na podwójny supeł.

Pani Ania klasnęła w dłonie. „Kochani, dziś zaczynamy przygodę z głośnym czytaniem. Każdego dnia poćwiczymy razem, a w piątek zrobimy mały występ w naszej klasie. Pokażemy, że czytanie może być przyjemne i wesołe.”

„Czy będą nagrody?” zapytał Miłosz żartobliwie.

„Najlepszą nagrodą jest duma z siebie” uśmiechnęła się pani Ania. „Ale mam też dla was zakładki do książek ze złotą gwiazdką. Dostaną je ci, którzy spróbują, nawet jeśli na początku będzie trudno.”

Chłopcy usiedli w czwórkę przy ławce pod oknem. Słońce rysowało na blacie jasne plamy, a liście kasztanowca kołysały się za szybą. Franek wyjął książkę z biblioteczki klasowej. Na okładce było narysowane małe miasteczko.

„Możemy czytać to?” zapytał, pokazując tytuł: „Dzień w naszej szkole”.

„Świetny wybór” pochwaliła pani Ania. „To opowieść o zwyczajnym dniu, takim jak wasz. Zaczniemy od krótkich fragmentów.”

Kuba zakasał rękawy swetra. „Ja mogę zacząć!”

„A ja poproszę o środek” dodał Franek.

„Ja wolę na końcu” mruknął Olek, ale z uśmiechem, jakby chciał dodać: spróbuję, tylko pomóżcie.

„Ustalimy to na przerwie” powiedziała pani Ania. „Na razie posłuchajcie, jak czytam ja. Zwracajcie uwagę na przecinki i kropki. Przecinek to krótki oddech, kropka to dłuższa pauza. Można zrobić uśmiech głosem, kiedy jest coś wesołego.”

Chłopcy słuchali, jak pani Ania czyta spokojnie i wyraźnie. W klasie było cicho, tylko zegar tykał równym rytmem. Olek wciągnął powietrze przez nos, jak pokazała pani, i poczuł, że serce bije trochę mniej szybko.

Ćwiczymy czytanie na głos

Na długiej przerwie czterej chłopcy usiedli na dywanie w kąciku czytelniczym. Obok leżała pluszowa kura, która była klasową maskotką. Miłosz posadził ją naprzeciwko, jak uważnego słuchacza.

„Kura będzie słuchać, ale nie wytykać błędów” zażartował. „Jest bardzo miła i nie przerywa.”

„To ja zacznę pierwszą stronę, dobrze?” powiedział Kuba i przyłożył palec pod pierwszym wierszem. „Powoli, ale pewnie” dodał, naśladując głos pani Ani.

Czytał wyraźnie, czasem zatrzymując się na przecinku. „W naszej szkole rano pachnie kakao z stołówki.” Zawahał się przy słowie „stołówki”, lecz szybko się poprawił. Franek pokazał kciuk w górę.

„Świetnie, Kuba” pochwalił. „Ja wezmę drugą stronę.”

Franek zaczął. Na środku zdania natknął się na trudne słowo „dżdżownica”, bo w opowieści była dziewczynka, która przyniosła do klasy słoik z ziemią. „Dż… dż… dżdż...” Po chwili parsknął śmiechem. „To słowo wygląda jak supełek.”

„Daj, podzielimy” zaproponował Miłosz. „Dż-dżow-ni-ca. Dżdżownica!”

„Dżdżownica!” powtórzył Franek, tym razem płynnie. Wszyscy się uśmiechnęli, nawet kura wyglądała na zadowoloną.

„Teraz ty, Miłosz” poprosił Kuba.

Miłosz czytał szybko, więc Olek podniósł rękę jak w klasie. „Hej, zwolnij przy przecinkach. Pani mówiła, że przecinek to oddech.”

„Masz rację” przyznał Miłosz i odetchnął. „Lepiej?”

„O wiele” powiedział Olek, który wciąż trzymał książkę na kolanach, jakby była trochę ciężka.

„Twoja kolej, Olek” zachęcił Franek. „Weź końcówkę. Jak coś, podpowiemy.”

Olek usiadł prosto. „Czytam wolno, ale pewnie” szepnął do siebie. Zaczął cicho, potem odrobinę głośniej. „Na koniec dnia dzieci mówią sobie ‘do jutra' i zamykają piórniki.” Gdy trafił na wyraz „życzliwie”, język mu się zaplątał. „Ży-śli… życz-li-wie.”

„Super!” klasnął Kuba. „Brzmi bardzo ładnie.”

„Pamiętajcie jeszcze o uśmiechu w głosie” dodał Miłosz. „Jak aktorzy.”

„Nie musimy być aktorami” powiedział spokojnie Olek. „Wystarczy, że będziemy sobą i będziemy czytać życzliwie.

Chłopcy kiwnęli głowami. Umówili się, że w piątek przeczytają na głos całą opowieść, każdy po kawałku: Kuba początek, Franek środek, Miłosz trochę dalej, a Olek zakończenie. Na koniec przerwy podeszła pani Ania.

„Jak idzie, drużyno?” zapytała.

„Robimy pauzy i nie boimy się trudnych słów” zameldował Miłosz. „A kura nas słucha.”

„Najlepsza publiczność” roześmiała się pani. „Pamiętajcie też: jeśli się pomylicie, to nic. Wdech, uśmiech i jedziemy dalej.”

Mały występ

W piątek w klasie było trochę uroczyście. Na tablicy wisiał napis „Brawo, czytelnicy!”. Na parapecie stały trzy doniczki, a między nimi siedziała pluszowa kura, jakby też czekała na występ.

„Zrobimy kółko czytelnicze” ogłosiła pani Ania. „Kto chce, może czytać. Kto woli słuchać, też pomaga, bo słuchanie jest ważne.”

Kuba jako pierwszy wyszedł przed klasę. „Trzy oddechy, Kuba” szepnął mu Franek.

„Raz, dwa, trzy” policzył Kuba w myślach i zaczął. Czytał tak, jak ćwiczył: spokojnie i z pauzami. Koledzy z klasy słuchali uważnie. Kiedy Kuba zakończył swój fragment, uśmiechnął się i podał książkę Frankowi.

Franek stanął obok. Na początku drżały mu ręce, ale przypomniał sobie, jak rozplątał słowo „dżdżownica”. Gdy znów na nie trafił, powiedział je powoli, dokładnie i z odrobiną dumy. Klasa zachichotała z sympatią, pani Ania także się uśmiechnęła.

Miłosz przejął po nim. Zaczął bardzo szybko, z emocji. Olek lekko dotknął jego łokcia i szepnął: „Przecinek to oddech.” Miłosz zwolnił i poszło mu świetnie. Przy jednej stronie kartka wysunęła się z książki i upadła, ale Franek szybko ją podniósł i podał z uśmiechem. „Małe potknięcie. Jedziemy dalej” szepnął.

Na końcu stanął Olek. Czuł, że policzki ma ciepłe. Zrobił jeden głęboki wdech nosem i wypuścił powietrze ustami. „Mogę to zrobić” powiedział w myślach. „Na koniec dnia dzieci mówią sobie ‘do jutra'...” Zaczął spokojnie. W połowie zdania znów trafił na „życzliwie”. Zatrzymał się, spojrzał na panią Anię.

„Wdech, uśmiech” podpowiedziała cicho.

„Życzliwie” przeczytał Olek wyraźnie. W klasie było tak cicho, że słychać było tylko delikatne kliknięcie zegara. Olek doczytał do końca, zrobił kropkę i dłuższą pauzę, dokładnie tak, jak się uczyli. Poczuł, że serce bije mu równo i spokojnie.

„Brawo!” rozległy się brawa. Pani Ania klasnęła pierwsza, a potem cała klasa. Pluszowa kura oczywiście nic nie powiedziała, ale wyglądała jak bardzo zadowolona kura.

Miła niespodzianka i wnioski

Po występie pani Ania wyjęła z pudełka cztery zakładki ze złotą gwiazdką. „To dla was, za odwagę i za to, że pomagaliście sobie nawzajem” powiedziała. „Czytanie na głos to nie wyścig. To rozmowa z innymi, tylko że przez książkę.”

„Czułem, że głos mi drżał” przyznał Kuba, oglądając swoją zakładkę.

„A ja prawie pobiegłem przez przecinki” roześmiał się Miłosz. „Dobrze, że mnie zatrzymaliście.”

„Mnie pomogło liczenie oddechów” powiedział Olek. „I to, że wiedziałem, że nie jestem sam.”

Franek dodał: „Najlepsze było to, że każdy miał swoją rolę. Początek, środek, koniec. Jak drużyna.”

„Właśnie tak działają przyjaciele” przytaknęła pani Ania. „W domu możecie poczytać na głos rodzicom, młodszemu rodzeństwu albo nawet roślinkom na parapecie. Im też to nie przeszkadza.”

Na ostatniej godzinie dzień był spokojny. Chłopcy pisali krótkie zdania o tym, co lubią w czytaniu. Kuba napisał: „Lubię, gdy moje słowa płyną jak strumień.” Franek: „Lubię, kiedy trudne słowa stają się łatwe.” Miłosz: „Lubię, że przecinek daje oddech.” Olek: „Lubię, że mogę być odważny po kawałeczku.”

Kiedy zadzwonił dzwonek, chłopcy wyszli razem z klasy. Na korytarzu Olek zatrzymał się przy tablicy ogłoszeń i przeczytał na głos: „Wy-cie-cz-ka do mu-zeum.” Podzielił wyraz na sylaby i uśmiechnął się.

„Widzicie?” powiedział Franek. „Praktyka wszędzie się przyda.”

„Następnym razem możemy czytać w bibliotece szkolnej” zaproponował Kuba. „Tam są miękkie pufy.”

„A kura?” zmartwił się udawanie Miłosz.

„Kura też pójdzie” odparł Olek. „Będzie naszym cichym kibicem.”

Na dworze świeciło ciepłe słońce. Na przystanku chłopcy głośno, ale spokojnie czytali nazwy ulic na rozkładzie. „Szkolna, Lipowa, Parkowa” wymieniali kolejno, robiąc małe pauzy na przecinkach, jakby rozkład też był fragmentem książki. Starsza pani obok uśmiechała się do nich życzliwie.

„Fajnie jest czytać razem” powiedział Kuba. „Nie tak strasznie, jak myślałem.”

„A jak jest strasznie, to się oddycha” dodał Miłosz.

„I mówi sobie: mogę to zrobić” dopowiedział Olek.

„I pamięta, że koledzy są obok” zakończył Franek.

Gdy żegnali się pod domami, każdy czuł w plecaku nie tylko książkę i zakładkę, ale też coś niewidzialnego: małą porcję odwagi. Takiej, która rośnie, kiedy się nią dzielisz. I chociaż dzień był zwyczajny, stał się wyjątkowy, bo w tej klasie słowa miały ciepło głosu, a głos miał wsparcie przyjaciół. I to była najpiękniejsza lekcja z całego tygodnia.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Sznurówka
Cienki kawałek materiału, którym zawiązuje się buty.
Dżdżownica
Mały robak, który żyje w ziemi i jest zwykle wilgotny.
życzliwie
W sposób przyjazny i pomocny, z dobrą intencją.
Piórnik
Małe etui na przybory szkolne, takie jak długopisy, ołówki i kredki.
Zakładka
Mały kawałek papieru, który wkłada się do książki, aby zaznaczyć, na której stronie się skończyło czytanie.
Występ
Przedstawienie, w którym ktoś pokazuje coś publicznie, na przykład czyta lub gra.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o szkole dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.