Trwa ładowanie...
Bajka o księżniczce i księciu 5-6 lat Czytanie 9 min.

Lenka i lustro odwagi

Księżniczka Lenka wyrusza przez Stary Las, by odnaleźć mądrego Pana Wierzbowego, i po drodze uczy się odwagi, cierpliwości oraz jak słuchać serca, napotykając przygody i nowych przyjaciół.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Księżniczka — około 12 lat, okrągła twarz, blond warkocz, łagodny i odważny wyraz, trzyma błyszczącą szkatułkę z kawałkiem lustra, stoi w centrum polany; Pan Wierzbowy — starszy mężczyzna ~70 lat, długa biała broda, mądre błyszczące oczy, siedzi na omszałym pniu po lewej, wyciąga do niej rękę; Rycerz Radosław — ~18 lat, prosta zbroja i ciemnozielony płaszcz, postawa ochronna po prawej, ręka na jelcu niewielkiego, niegroźnego miecza; Wrona — czarny ptak na niskiej gałęzi nad księżniczką, pochyla głowę; Polana — miękka trawa, dzikie kwiaty fioletowe i bladożółte, pierścień starych powyginanych pni i lekkich lian, popołudniowy świetlny halo przez liście; Atmosfera — ciepłe pastelowe tony, wyraźne kontrasty w stylu art déco, miękkie geometryczne linie, magia i poczucie bezpieczeństwa, nacisk na szkatułkę z lustrem i wymianę spojrzeń; Kompozycja — plan średni, czytelne postacie, umiarkowana głębia, wolna przestrzeń wokół księżniczki podkreślająca jej rolę. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział I — Zamek pod Księżycem

W pewnym królestwie, gdzie wieże błyszczały jak krople porannej rosy, mieszkała księżniczka o imieniu Lenka. Jej włosy były jak złote zboże, a oczy jak dwa jeziora, w których tańczyły gwiazdy. Królestwo to pachniało chlebem pieczonym i kwiatami lawendy. Rycerze przechadzali się w srebrnych zbrojach, a na sali balowej odbywały się tańce, które szeptały obietnice do samego księżyca.

Każdego wieczoru Lenka siadała przy oknie i słuchała, jak księżyc mówi historie. „Słuchaj starych, a znajdziesz drogę” — powtarzał jej kiedyś pałacowy ogrodnik, który znał wszystkie szeptane legendy. W zamku mieszkał też stary mędrzec, zwany Panem Wierzbowym, którego broda wyglądała jak śnieg na gałęziach. Mówiono, że potrafi wysłuchać serca i opowiedzieć mu, co ma dalej czynić.

Lenka chciała z nim porozmawiać. Marzyła, by usłyszeć opowieść, która pokaże jej, jak być odważną i delikatną zarazem. „Muszę iść do Pana Wierzbowego” — powiedziała raz wieczorem, a jej głos zabrzmiał jak mały dzwoneczek. „Ale on mieszka za Starym Lasem, a droga jest długa i pełna tajemnic”.

Jej ojciec, król, uśmiechnął się ciepło. „Weź ze sobą światło i słuch. Światło poprowadzi cię w mroku, a słuch odsłoni to, co ciche”. Rycerz Radosław podarował Lenka mały miecz — nie do walki, lecz do otwierania skrzyń z odwagą. „Pamiętaj, że najważniejsze to nie poddawać się” — rzekł z pokłonem.

Rozdział II — Droga przez Stary Las

Ranek był miękki jak kocyk. Lenka wzięła swój kocyk, mały chlebek i ruszyła. Stary Las przywitał ją jak stary przyjaciel. Drzewa szeptały liśćmi i opowiadały własne piosenki. Ścieżka mieniła się światłocieniami, jakby sama ziemia pamiętała dawne tańce.

Na początku droga była łatwa. Spotkała grupę tańczących motyli, które zaprosiły ją do krótkiego pląsu. „Tańczysz jak księżyc” — powiedziały, a Lenka uśmiechnęła się i zatańczyła. Potem pojawił się pierwszy mały kłopot: przeprawa przez Wirujący Potok. Most był stary i chybotliwy, a woda śpiewała pod nim jak srebrny dzwon.

Lenka stanęła na brzegu. „Boje się, że spadnę” — szepnęła. Wtedy z lasu wyszedł rycerz w ciemnozielonej pelerynie. „Pójdę z tobą” — powiedział. Pomógł jej przejść po kamieniach, które wyglądały jak zęby olbrzyma. Gdy dotarli na drugi brzeg, Lenka podziękowała. „Twoje serce jest silne” — rzekł rycerz. „Pełne jest światła, choć jest małe”. To dodało księżniczce odwagi.

Idąc dalej, spotkali stado kóz z dzwoneczkami. Jedna koza zgubiła dzwonek. „Pomóż nam znaleźć dzwonek, a przejdziemy obok zakrętu” — poprosiła. Lenka i rycerz szukali dzwonka pod liśćmi i w puchu. Kiedy go znaleźli, koza uśmiechnęła się dziwacznie i pokazała skrót. Skrót jednak okazał się fałszywy — zaprowadził ich na polanę pełną mgiełki, gdzie wszystko wyglądało jak sen.

Lenka poczuła się zmęczona. „Chcę wrócić” — powiedziała cicho. Ale wtedy usłyszała mimo mgły śpiew starego człowieka. Głos był jak ciepła herbata. „Słyszę cię, dziecko” — powiedział Pan Wierzbowy, który siedział na pniu, jakby pnił słowa z lasu. Był jednak dalej, niż się spodziewali. „Trzeba iść dalej” — rzekł. „Czasem najkrótsza droga to ta, która wymaga serca”.

Lenka poczuła przypływ siły. „Dam radę” — powiedziała sobie i ruszyła dalej, krok za krokiem. Rycerz Radosław poszedł obok, a motyle latały nad ich głowami jak małe księżyce. Droga stała się stroma. Wiatr próbował zabrać im peleryny, a cień drzew tańczył jak długie palce. Razem jednak szli dalej, pomagając sobie nawzajem.

Gdy wydawało się, że już nie mają sił, las się rozstąpił. Przed nimi pojawiła się polana, a na jej środku stał Pan Wierzbowy, otulony storczykami i nocnymi gwiazdami. Jego oczy błyszczały mądrością, a uśmiech był jak taniec liścia na wodzie.

„Długa była twoja droga, mała księżniczko” — przywitał ją. „Dlaczego mnie szukasz?”.

Lenka uklękła i opowiedziała, jak chce umieć słuchać serca i pomagać innym. Pan Wierzbowy słuchał uważnie, a jego broda drżała w rytm wiatru.

„Słuchanie to podróż” — rzekł na końcu. „Wymaga cierpliwości, otwartości i perspektywy. Czasem trzeba się potknąć, by zrozumieć, gdzie postawić stopę”.

Rozdział III — Opowieść, która rozkwita

Pan Wierzbowy wstał i podał Lenka małą szkatułkę z kawałkiem starego lusterka. „To nie jest zwykłe lustro” — powiedział. „Gdy spojrzysz w nie, zobaczysz swoje czyny. Zobaczysz, że odwaga nie zawsze jest wielka. Czasem to drobne kroki”.

Lenka spojrzała i ujrzała obrazy: jak pomaga przejść przez most, jak szuka dzwonka z kozą, jak tańczy z motylami i jak powoli stawiała kroki przez mgłę. W każdym obrazie było małe światło. „To moje światło?” — zapytała.

„Twoje i nie tylko twoje” — odpowiedział mędrzec. „Światło to jest niczym nasiona. Zasiane cierpliwością, wyrosną na drzewa, które dają cień innym”.

Ale wtedy nadszedł mały kłopot. Nagle z krzaków wyskoczyła hałaśliwa wrona, która chciała zabrać szkatułkę. „To moje” — skrzeczała. Lenka przestraszyła się. Serce podskoczyło jej jak mały ptaszek. Rycerz Radosław stanął przed nią, lecz Pan Wierzbowy podniósł rękę i zatrzymał go. „Poczekaj” — szepnął. „Czasem łagodność jest większą tarczą niż zbroja”.

Lenka odetchnęła głęboko i przemówiła do wrony. „Proszę, nie zabieraj. To nie jest do walki”. Wrona zatrzymała się, spojrzała na nią, a jej skrzydła trzepotały jak czarne chusteczki. „Dlaczego miałabym ci wierzyć?” — zapytała.

„Bo nie chcę zabierać niczego od nikogo” — odparła Lenka. „Chcę dzielić się tym, co mam. To szkatułka z odbiciami. Może pokazać tobie twoje dobre czyny”.

Wrona zatrzymała się, jakby coś w niej miękło. Rycerz opuścił miecz. Pan Wierzbowy uśmiechnął się. „Czasem kto szuka siły, znajduje lęk. A kto pokazuje serce, poznaje przyjaciela”. Wrona powoli odstawiła szkatułkę i usiadła obok Lenki. Jej skrzydła błysnęły jak atrament na liściu. „Pokaż mi” — skrzeczała miękko.

Lenka otworzyła szkatułkę i razem z wroną obejrzały obrazy odważnych i dobrych czynów. Wrona poczuła coś w skrzydle jak ciepło — może to był pierwszy promyk zaufania. „Może... mogłabym czasem pomagać?” — wyszeptała. Lenka uśmiechnęła się szeroko. „Tak. Każdy może być pomocny”.

Pan Wierzbowy postukał laską o ziemię. „Dobrze zrobiłaś. Wytrwałość to nie tylko trwanie. To także powrót po każdym potknięciu, to rozmowa, gdy łatwiej byłoby krzyczeć. To być przy innych, gdy oni boją się sami”.

Przed powrotem do zamku Pan Wierzbowy poprosił Lenka o jeszcze jedną rzecz. „Obiecać?” — zapytał. „Obiecuję słuchać starców, promieni słońca i śpiewu wiatru” — odparła. „Obiecuję też nie bać się pytać o drogę i pomagać tym, co zgubili dzwonki lub ścieżki”.

Na to Pan Wierzbowy uśmiechnął się tak szeroko, jakby rozkwitał w środku. „Idź więc z pokorą i odwagą” — rzekł. „A pamiętaj: wytrwałość jest jak rzeka. Czasem wolna, czasem szybka, zawsze jednak idzie naprzód”.

Gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Lenka wraz z wroną i rycerzem wróciła przez las. Po drodze spotkali tańczących rycerzy, którzy śmiali się i śpiewali. W zamku odbył się krótki taniec na powitanie bohaterki. Księżyc spojrzał z góry i mrugnął, jakby chciał jej pogratulować.

Wieczorem księżniczka poszła do swego pokoju. Położyła szkatułkę na półce i przytuliła kocyk. Na zewnątrz słychać było szept łagodnego wiatru i odległe pohukanie sowy. Lenka usiadła przy oknie i spojrzała na księżyc. „Dziękuję” — szepnęła.

Nagle do pokoju weszło coś miękkiego i ciepłego. To był pałacowy pies, malutki kundelek o uszach jak płatki kwiatu. Przysiadł przy jej stopach, spojrzał oczami pełnymi ufności i przeciągnął się leniwie, jakby mówił: „Dobra robota”. Jego grzbiet wydawał się falować jak małe wzgórze.

Lenka głaskała go po głowie. „Dziś nauczyłam się, że trzeba iść, nawet gdy droga jest trudna” — wyszeptała. Pies odpowiedział cichym, radosnym szczeknięciem. Potem rozciągnął się jeszcze bardziej, jakby całe jego ciało chciało powiedzieć: „Czas odpocząć”.

Na końcu nocy, gdy gwiazdy spały, a księżyc tulił królestwo, pies przeciągnął się ostatni raz, aż jego łapy się wyciągnęły jak małe mostki. Potem zamknął oczy i zasnął, a Lenka uśmiechnęła się i też zasnęła, wiedząc, że wytrwałość prowadzi do domu, do przyjaźni i do ciepła.

Morał tej opowieści: nawet małe kroki i cierpliwe serce potrafią zmienić drogę.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Mędrzec
Starszy człowiek, który ma dużo mądrości i dobre rady.
Pelerynie
Rodzaj płaszcza, który zakłada się na ramiona, często wiatr i deszcz go chronią.
Szkatułkę
Małe pudełko na skarby albo ważne rzeczy.
Lusterka
Małe lustro, w którym można zobaczyć swoje odbicie.
Wytrwałość
Trzymanie się celu i nie poddawanie się, nawet gdy jest trudno.
Perspektywy
Sposób patrzenia na sprawy, czyli jak ktoś widzi sytuację.
Mgiełki
Cienka, lekka chmurka blisko ziemi, która wszystko trochę zasłania.
Storczykami
Kwiaty storczyków, delikatne i często bardzo ładne.
Pokorą
Bycie skromnym i łagodnym, nie chwaleniem się.
Tarcza
Coś, co chroni przed niebezpieczeństwem, jak okrągły kawałek drewna czy metalu.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o księżniczkach i książętach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.