Rozdział 1
Zosia miała siedem lat i mieszkała w bloku z mamą, tatą i dużym, puchatym kotem o imieniu Kropka. Każdego ranka wracała z ogródka, trzymając w dłoni skarpety w kwiatuszki, które wczoraj znalazła pod ławką. Lubiła rysować, skakać na skakance i naprawiać zabawkowe samochodziki, które zbierała ze sklepików babci. Często siadała w kuchni przy oknie i rysowała plany małych wynalazków.
Pewnego dnia w szkole pani Marta poprosiła całą klasę o projekt: "Zrobimy plakat o naszych marzeniach. Ale zanim zaczniemy, porozmawiamy o reklamach, które widzimy w telewizji i na ulicy". Zosia podniosła rękę. "Ja widziałam reklamę klocków. Tam chłopcy budowali statki kosmiczne, a dziewczynka miała klocki tylko do dekorowania domu" — powiedziała cicho.
Pani Marta uśmiechnęła się łagodnie. "To ważne spostrzeżenie. Reklamy czasem pokazują, że niektóre rzeczy są tylko dla chłopców albo tylko dla dziewczynek. A czy tak naprawdę jest?" Klasa zaczęła ożywiać się, bo wszyscy mieli różne pomysły. Kuba wyciągnął rękę i opowiedział, że jego siostra Ola uwielbia piłkę nożną, a Ania z sąsiedztwa majstruje przy rowerach.
Zosia poczuła, że chce coś zrobić. "Może zrobimy reklamę, która pokaże, że każdy może robić to, co kocha?" — zaproponowała. Dzieci klas trzecich zareagowały głośnym "tak!". Pani Marta zapisała na tablicy: "Projekt: Reklama równości. Pokażemy talenty każdego."
Rozdział 2
Po szkole Zosia, Kuba i Ola umówili się w parku. Każde przyniosło coś innego. Zosia miała kredki i notes, Kuba przyniósł stary telefon, a Ola worek z rekwizytami: piłkę, misia, mały młotek do zabawy. Usiedli pod drzewem i zaczęli rozmawiać.
"Chciałabym pokazać, że mogę być mechanikiem i malarką jednocześnie" — powiedziała Zosia, rysując szkic samochodu z kwiatami na drzwiach. "Może narysujemy różne osoby przy pracy: tatę, który piecze ciasto, i mamę, która naprawia rower."
Kuba dodał: "Zróbmy scenę, gdzie dzieci budują domek na drzewie i obok ktoś gra w orkiestrze. Każdy jest potrzebny i każdy ma talent." Ola zaproponowała, by na plakacie był też napis: "Twoje marzenia nie mają płci."
Kiedy tworzyli szkice, podeszła do nich pani z reklamy ulicznej, która przygotowywała nowy plakat. "Patrzcie, nowa reklama zabawek!" — powiedziała. Na plakacie były dwa obrazki: chłopiec z narzędziami i dziewczynka z fartuszkiem kuchennym. Zosia poczuła, że coś w niej lekko ściśnie. "To takie nudne" — mruknęła.
Kuba zauważył: "Przecież dziewczynka też może być mechanikiem, a chłopiec lubić gotować." Pani z reklamy uśmiechnęła się i powiedziała: "Czasami dorośli robią reklamy według starych pomysłów. Ale dobrze, że młodzież myśli inaczej." To dodało im odwagi.
Następnego dnia w szkole pani Marta podzieliła klasę na grupy. Zosia, Kuba i Ola mieli razem zrobić nie tylko plakat, ale i krótki filmik reklamowy. "Możecie użyć telefonu, nagrać krótkie scenki i pokazać w nich różne talenty" — powiedziała nauczycielka. "Pomyślcie, jak możecie pokazać, że każdy wybiera co lubi."
Rozdział 3
Przygotowania były wesołe i trochę zabawne. Zosia używała śrubokręta do pokazania, jak naprawia zabawkowy samochód, a Ola gotowała z pianki na zabawkowej kuchence. Kuba natomiast naprawiał złamane skrzydło zabawkowego samolotu i rysował plany budowy. Każde dziecko mówiło po kolei, co lubi robić.
"Nie zapominajcie o uśmiechu!" — krzyczała pani Marta zza kamery. "Pokażcie, że wszystko jest fajne, nawet jeśli ktoś robi coś innego niż myśleliście." Dzieci kręciły scenki: dziewczynka w kombinezonie malowała ściany w garażu, chłopiec w fartuchu siekał marchewki do sałatki, a dziewczynka i chłopiec razem naprawiali rower. Wszystko było radosne i kolorowe.
W trakcie kręcenia odwiedził ich pan dyrektor. Zobaczył fragment filmu, gdzie Zosia mówiła do kamery: "Nie musisz się przejmować, że ktoś powie 'to nie dla ciebie'. Spróbuj. Może to będzie twoje nowe hobby." Pan dyrektor uśmiechnął się szeroko. "To jest ważne przesłanie. Powinno wisieć w całej szkole."
Kiedy montowali filmik, Kuba miał pomysł: "Dodajmy na końcu krótkie pytania. Na przykład: Czy dziewczynki potrafią naprawiać rowery? Czy chłopcy mogą gotować ciasta? Prawidłowa odpowiedź to: tak!" Wszyscy klaskali. Zosia poczuła dumę i lekkie zdenerwowanie, bo miała mówić ostatnią kwestię do kamery.
"Nie martw się" — szepnęła Ola. "Powiedz po prostu jakbyś mówiła do przyjaciół." Zosia wzięła głęboki oddech i powiedziała spokojnie: "Każdy ma prawo próbować. Pomagajmy sobie." W głosie było ciepło.
Rozdział 4
Na dzień prezentacji przyszli rodzice i inne klasy. Sala była udekorowana rysunkami. Dzieci z dumą powiesiły swoje plakaty i ustawili ekran. Gdy filmik zaczął grać, sala wypełniła się śmiechem i brawami. Były sceny, gdzie dzieci jeździły na deskorolkach, naprawiały roboty, grały koncerty, piekły ciasta i sprzątały razem po zabawie. Wszędzie było widać współpracę i radość.
Po projekcji pani Marta zapytała publiczność: "Co zauważyliście w reklamach, które zobaczyliśmy przedtem?" Jedna mama podniosła rękę. "Czułam, że takie reklamy pokazują tylko jeden wzór. Dzięki wam widzę, że moje dziecko może próbować wszystkiego." Pan dyrektor dodał: "To dobry początek. Możemy wprowadzić w szkole więcej takich zajęć."
Potem pani z reklamy, która zamieniała stare plakaty, podeszła do dzieci. "Wasz plakat i filmik są piękne. Pokazacie prawdziwe życie. Chciałabym zaproponować, żeby jeden z waszych plakatów pojawił się na naszej ulicy. Chcę, by ludzie zobaczyli, że dzieci myślą inaczej." Dzieci spojrzały na siebie z szerokimi oczami. "Naprawdę?" — zapytała Zosia. "Tak" — potwierdziła pani. "To ważne, by zmieniać obraz świata."
Na koniec spotkania pani Marta uścisnęła wszystkim dłonie. "Dziękuję wam, że słuchacie siebie nawzajem i że współpracujecie. To właśnie jest solidarność. Nie chodzi tylko o to, by pokazać, że dziewczynki też mogą budować, a chłopcy gotować. Chodzi o to, byśmy wszyscy mieli szansę spróbować."
Wieczorem, gdy Zosia leżała w łóżku i Kropka mruczała u jej stóp, myślała o dniu pełnym kolorów. Mama przyszła pocałować ją na dobranoc. "Jestem z ciebie dumna" — powiedziała. Tata dodał: "Dobrze, że jesteś odważna i myślisz o innych." Zosia zasnęła z uśmiechem, marząc o kolejnym wynalazku — może o skrzydle do zabawkowego samolotu, które będzie malowane kwiatami i gwiazdkami, bo przecież każdy wzór jest dla każdego.
Kilka dni później, idąc do szkoły, Zosia zobaczyła na słupie reklamowym swój plakat. Byli na nim dzieci różnych kolorów włosów i skór, które razem budowały domek, naprawiały rower, grały na trąbce i miksowały ciasto. Pod spodem napis brzmiał: "Twoje marzenia nie mają płci. Pomagajmy sobie."
Zosia uśmiechnęła się szeroko. Wiedziała, że świat nie zmieni się od razu, ale miała nadzieję, że coraz więcej ludzi zacznie widzieć, że każdy może próbować nowych rzeczy. Najważniejsze, że razem, z pomocą przyjaciół, rodziny i nauczycieli, mogli spróbować zmienić chociaż kawałek świata na lepsze. I to wystarczyło, by zasnąć spokojnie i śnić o kolejnych przygodach.