Rozdział 1. Noc w strażnicy
W środku miasta, tam gdzie ulice są pełne lamp i słychać czasem śmiech dzieci, stoi wielka, czerwona strażnica. W środku tej strażnicy nocą wszystko jest spokojniejsze niż w dzień. Wszyscy strażacy po długim dniu pracy zbierają się w swoim dużym pokoju, żeby odpocząć, pożartować i przygotować się do snu.
Pan Piotr jest doświadczonym strażakiem. Ma szeroki uśmiech i zawsze nosi swój mundur z dumą. Zna się na wszystkim: potrafi naprawić wóz strażacki, ugasić pożar, a nawet wytłumaczyć dzieciom, dlaczego dym jest niebezpieczny. Dziś pan Piotr kończy zmianę razem z kolegami. Słychać jeszcze ciche rozmowy, a niektórzy strażacy grają w karty przy stole.
Nagle do pokoju wchodzi młody strażak Tomek. Trzyma w rękach wielką paczkę i wygląda na trochę zakłopotanego.
— Cześć, Piotrze! — woła Tomek. — Dostałem dziś nowy materac i pościel od szefa, ale chyba nie dam rady sam tego wszystkiego rozłożyć. Możesz mi pomóc?
Piotr podchodzi do Tomka i klepie go po ramieniu. — Oczywiście, Tomeczku! W straży nigdy nie jesteśmy sami. Zawsze pomagamy sobie nawzajem! — mówi z uśmiechem.
Rozdział 2. Wspólna praca
Piotr i Tomek idą razem do dużego pokoju, gdzie stoją łóżka dla wszystkich strażaków. W tym pokoju zawsze jest cicho i przytulnie, a na ścianie wisi zegar, który tyka powoli. Piotr otwiera paczkę Tomka. W środku jest nowiutki, miękki materac, kolorowa kołdra i poduszka z obrazkiem czerwonego wozu strażackiego.
— Ale fajna poduszka! — śmieje się Piotr. — Będziesz miał kolorowe sny o bohaterskich akcjach!
Tomek zaczyna rozkładać materac, ale materac jest większy niż myślał. — Chyba się nie zmieści... — mówi zmartwiony.
Piotr szturcha go łokciem. — Spokojnie, zaraz razem coś wymyślimy! — mówi. — W straży nie ma rzeczy niemożliwych.
Piotr pomaga Tomkowi przesunąć łóżko bliżej ściany, a potem razem, śmiejąc się i żartując, rozkładają materac. Gdy już wszystko jest na miejscu, zaczynają ubierać łóżko w pościel. Piotr pokazuje Tomkowi, jak założyć poszewkę na kołdrę i jak wygładzić pościel, żeby nie było zagnieceń. Tomek uczy się szybko i już po chwili jego łóżko wygląda jak z bajki.
— Dzięki, Piotrze! — mówi zadowolony Tomek. — Sam chyba bym sobie nie poradził.
— Nie ma za co, Tomeczku. W drużynie najważniejsza jest współpraca i zaufanie — odpowiada Piotr. — Każdy z nas kiedyś potrzebuje pomocy.
Rozdział 3. Niespodzianka pod poduszką
Kiedy Tomek już zaczyna rozkładać piżamę na nowym łóżku, coś nagle szeleści pod poduszką. — Co to? — dziwi się.
Piotr podnosi poduszkę i widzi mały, czerwony breloczek w kształcie wozu strażackiego. — To chyba prezent od szefa! — śmieje się Piotr. — Chyba chce, żebyś nigdy nie zapomniał, że jesteś częścią naszej strażackiej rodziny.
Tomek cieszy się bardzo. — Schowam go do kieszeni munduru! — mówi z dumą.
W tym czasie strażacy zaczynają się już układać do snu. Ktoś ziewa głośno, inny poprawia koc. Piotr patrzy na swoich kolegów i czuje się dumny, że jest jednym z nich. — Każdy dzień w straży jest inny — myśli sobie — ale zawsze kończy się razem.
Rozdział 4. Ostatnia kontrola
Zanim jednak wszyscy pójdą spać, Piotr przypomina sobie o bardzo ważnej rzeczy. — Zanim zgasimy światła, trzeba sprawdzić, czy wszystkie drzwi są dobrze zamknięte. To bardzo ważne! — mówi głośno.
Tomek podnosi się z łóżka. — Mogę iść z tobą, Piotrze?
— Jasne! — odpowiada Piotr i razem wychodzą na korytarz.
Idą powoli, sprawdzają drzwi do kuchni, garażu, sali ćwiczeń i na końcu drzwi wejściowe. Piotr przykłada ucho do drzwi i słucha, czy nikt nie wchodzi z zewnątrz. — Wszystko w porządku — mówi zadowolony.
— A po co właściwie zamykamy drzwi na noc? — pyta Tomek.
— Żeby było bezpiecznie. Strażnica to nasz drugi dom. Musimy dbać o siebie i o sprzęt, który pomaga nam ratować ludzi — tłumaczy spokojnie Piotr. — Wspólna odpowiedzialność to podstawa!
Kiedy wracają do pokoju, wszyscy strażacy już się śmieją i żartują. Piotr rzuca jeszcze żart:
— Jakby w nocy zawyła syrena, to mam nadzieję, że wszyscy zdążą założyć buty na właściwe nogi!
Wszyscy wybuchają śmiechem, nawet najstarszy strażak pan Zbyszek.
Rozdział 5. Spokojna noc
W końcu światło gaśnie, a w strażnicy robi się cicho. Słychać tylko delikatne tykanie zegara i cichutkie oddechy strażaków. Piotr leży w swoim łóżku i myśli o minionym dniu. Pomógł Tomkowi, przypilnował, żeby wszystko było w porządku, a drużyna znowu pokazała, że można na niej polegać.
Tomek układa się wygodnie na swoim nowym materacu, trzymając w dłoni breloczek. Czuje się już pewniej i wie, że w tej drużynie zawsze znajdzie pomoc. Piotr jeszcze raz zerka na wszystkich swoich kolegów — wiedział, że razem poradzą sobie ze wszystkim.
— Dobranoc, przyjaciele — szepcze Piotr cicho, zanim zamyka oczy.
Za oknem światła miasta powoli gasną, a w strażnicy zapada spokojny, ciepły sen. Strażacy odpoczywają, żeby następnego dnia znów być gotowymi do pomocy, bo przecież odwaga i współpraca to ich największa siła. W końcu w straży każdy wie, że razem można więcej, a pomaganie innym daje najwięcej radości.
I tak kończy się kolejny dzień w strażnicy — z uśmiechem, wsparciem i zaufaniem, które są ważniejsze niż najnowszy wóz strażacki.