Rozdział 1: Pracownia pełna kolorów
Pan Marek budzi się wcześnie. Dziś promienie słońca zaglądają do jego małej pracowni przez okno. Na stole czekają farby, pędzle i kubek z herbatą. Pan Marek uwielbia te chwile, kiedy świat jeszcze śpi, a on maluje w ciszy to, co widzi w swojej wyobraźni. Jego mieszkanie pachnie farbami, a ściany są całe w obrazach. Na podłodze leżą szkicowniki, na półkach czekają rzeźby z plasteliny i drewniane ramki.
Czasem dzieci z sąsiedztwa zaglądają przez uchylone drzwi i pytają: – Panie Marku, a co pan dziś maluje? – Dziś maluję marzenia – odpowiada zawsze z uśmiechem, bo każdy dzień jest dla niego nową przygodą.
Rozdział 2: Wystawa na rynku
Pewnego dnia Marek postanawia wystawić swoje obrazy na rynku. Pakuje prace do dużej niebieskiej torby. Pomagają mu sąsiedzi – pani Ela niesie sztalugę, a mały Kacper podtrzymuje ramkę, która zawsze się chwieje.
Na rynku zjawia się wielu ludzi: dzieci, dorośli, starsze panie z pieskami. Pan Marek rozkłada obrazy i czuje lekkie dreszcze. Ale zaraz przypomina sobie, że nie maluje po to, by być najlepszy, ale po to, by dzielić się radością. Gdy podchodzi do niego chłopiec z lokami, Marek klęka przy nim i opowiada o każdym obrazie. Chłopiec śmieje się, gdy widzi kolorowego kota, i wykrzykuje: – Ale pan ma wyobraźnię!
Rozdział 3: Słynne pytanie
Nagle z tłumu wychodzi pan w kapeluszu i pyta głośno: – Panie Marku, a pan żyje z tego malowania?
Na rynku zapada cisza. Marek przez ułamek sekundy chce się zawstydzić, ale zaraz prostuje się i odpowiada z uśmiechem: – Czasem żyję z artystycznych kanapek, czasem z farbowanych skarpetek! – i pokazuje swoje kolorowe, pomalowane wesołymi wzorami skarpetki. Ludzie wybuchają śmiechem. Marek dorzuca: – A najbardziej żyję z uśmiechów ludzi, którzy oglądają moje obrazy. To najlepsza zapłata!
Dzieci zaczynają ciągnąć pana w kapeluszu za rękaw, pokazując mu obrazek z tęczą i ślimakiem. Nagle nikt nie myśli już o pieniądzach, tylko o tym, jak fajnie jest malować.
Rozdział 4: Tajemniczy obraz
Po południu, gdy rynek pustoszeje, pan Marek zauważa dziewczynkę, która patrzy na jeden z obrazów. To portret jej pieska, którego Marek narysował z pamięci. Dziewczynka bardzo cicho mówi: – Ten piesek był moim najlepszym przyjacielem.
Marek klęka przy niej i podaje jej obraz z uśmiechem: – Weź go do domu, niech dalej cię pilnuje.
Dziewczynka przytula obraz. Jej mama dziękuje Markowi, a on czuje, jak w środku robi mu się ciepło. Myśli sobie, że właśnie za takie momenty warto tworzyć.
Rozdział 5: Nocna inspiracja
Wieczorem, gdy wszystko jest już ciche, a obrazy wracają do pracowni, Marek siada przy oknie z kubkiem herbaty. Myśli o pytaniu z rynku i o tym, jak różnie ludzie patrzą na artystów. Z uśmiechem przypomina sobie śmiech dzieci, wdzięczność dziewczynki i pomoc sąsiadów.
Marek wie, że bycie artystą to nie tylko malowanie, ale też dzielenie się sercem. To próbowanie nowych rzeczy, pomyłki i odkrycia. To wspieranie innych i radość z drobiazgów. Na parapecie stawia swój ulubiony pędzel i mówi do siebie: – Może nie jestem znany, ale każdego dnia coś zmieniam – choćby trochę.
Za oknem gwiazdy świecą jasno. Marek zasypia z myślą, że artysta to ktoś, kto widzi świat inaczej i daje ludziom trochę radości. A to jest naprawdę wielka rzecz.