Trwa ładowanie...
Zabawna opowieść o kumplach 7-8 lat Czytanie 13 min.

Port kreatywnych przyjaciół

Mały ponton Bąbelek, razem z boją Bułką, deską Elą i jachtem Smukłą Falą, odkrywa tajemnice portu, bawiąc się w różne role i przygody, a ich misje prowadzą do niespodziewanych odkryć i śmiechu. Wspólnie uczą się, że nawet chwile nicnierobienia mogą być magiczne i pełne radości.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Na środku obrazu znajduje się mały czerwony pomost o nazwie Bąbelek, uroczy pomost z dużymi okrągłymi oczami i szerokim żółtym uśmiechem, który radośnie skacze na falach, wyrażając emocje ekscytacji i szczęścia. Obok niego znajduje się mała niebieska boja o imieniu Bułka, która wesoło się huśta, ma błyszczące oczy i figlarny wyraz twarzy, wykonując piruety w wodzie. Nieco dalej, szeroka deska do paddleboardingu o nazwie Deska Ela, z kolorowym wzorem i promiennym uśmiechem, tworzy fale, śmiejąc się, podczas gdy elegancki jacht o nazwie Smukła Fala, z błyszczącą kadłubem i białymi żaglami, obserwuje scenę z rozbawionym i przyjacielskim wyrazem twarzy. Tło stanowi tętniący życiem port, skąpany w złotym świetle zachodzącego słońca, z kolorowymi łodziami przycumowanymi, mewami latającymi na niebieskim niebie i migoczącymi falami delikatnie rozbijającymi się o drewniane molo. Główna scena pokazuje przyjaciół bawiących się razem, śmiejących się i grających w grę fabularną, w której Bąbelek jest kapitanem, Bułka figlarną boją, Deska Ela zabawną deską, a Smukła Fala elegancką obserwatorką, tworząc radosną i zabawną atmosferę. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Bąbelek – odkrywca portu

Słońce świeciło prosto na spokojną wodę, a mewy krzyczały jak zawsze:

„Meeeeew, śniadanieee!”.

Na środku portu huśtał się mały, czerwony ponton o imieniu Bąbelek. Miał duże, namalowane oczy i szeroki, żółty uśmiech.

„Dziś będę wielkim odkrywcą!” – oznajmił dumnie. – „Kapitan Bąbelek, mistrz przygód w porcie!”

Obok niego stał przy pomoście wysoki, błyszczący jacht o imieniu Smukła Fala.

„Znowu odkrywca?” – zaśmiała się Smukła Fala. – „Wczoraj odkryłeś własne wiosła.”

„To było bardzo ważne odkrycie!” – oburzył się Bąbelek. – „Bez wioseł nie ma wyprawy. A dziś… dziś mam drużynę!”

Zza palika wystawiła się mała, niebieska boja o imieniu Bułka. Zawsze trochę się kołysała, jakby tańczyła.

„Halo, halo, drużyna gotowa!” – zawołała. – „Boja Bułka melduje się na służbie!”

Na sąsiednim miejscu westchnęła wesoło szeroka deska do SUP-u, która nazywała się Deska Ela.

„Jakie zadanie dla super Deski Eli?” – zapytała. – „Czy mam udawać statek kosmiczny, czy może latający dywan?”

„Dziś gramy w ‘Zmiana Ról w Porcie'!” – ogłosił Bąbelek. – „Ja jestem głównym odkrywcą, ale każdy z nas będzie dowodził przez chwilę. Po kolei! Będziemy odkrywać… wszystko!”

„Nawet śmietnik dla ryb?” – dopytywała Bułka.

„Zwłaszcza śmietnik dla ryb!” – roześmiał się Bąbelek. – „Ale zacznijmy od czegoś prostego. Najpierw ja dowodzę!”

Smukła Fala zachichotała.

„Tylko nie każ mi nurkować, Bąbelku. Jestem zbyt elegancka na takie rzeczy.”

„Spokojnie, spokojnie” – uspokoił ją Bąbelek. – „Misja numer jeden: odkryć, co tak dziwnie bulgocze pod pomostem numer trzy.”

W tym momencie coś rzeczywiście zabulgotało:

„Bul, bul, bul…”

Wszyscy zamarli na sekundę.

„To chyba potwór z głębin!” – wyszeptała Bułka, z lekkim dreszczem… ale od razu zachichotała. – „Żartuję, żartuję…”

„Nawet jak potwór, to taki malutki, portowy” – dodała Deska Ela. – „Na pewno lubi się przytulać.”

„Idziemy to sprawdzić!” – zakomenderował Bąbelek. – „Drużyna, do akcji!”

Rozdział 2: Bulgot pod pomostem

Bąbelek podskoczył na fali i przycumował bliżej pomostu numer trzy. Bułka kołysała się tuż obok, a Deska Ela podpełzła z drugiej strony, robiąc śmieszne „chlup, chlup”.

„Dobra, plan jest taki” – szepnął Bąbelek konspiracyjnym tonem. – „Ja nasłuchuję, Bułka obserwuje, Ela jest… eee… ekipą ratunkową.”

„A ja?” – zapytała Smukła Fala.

„Ty jesteś eleganckim wsparciem moralnym” – odparł Bąbelek. – „I jak coś, to krzyczysz: ‘Spokojnie!'.”

„Umowa stoi” – zgodziła się Smukła Fala.

Znowu rozległo się:

„Bul, bul, bul… PRRR!”

Tym razem coś prychnęło tak śmiesznie, że Bułka aż zrobiła mały obrót.

„To brzmi jak ryba, która się zakrztusiła bąbelkiem” – parsknęła Bułka.

„Albo jak ktoś, kto próbuje gwizdać pod wodą” – dodała Ela.

Nagle spod pomostu wysunęła się… wielka, plastikowa butelka, która utknęła między deskami, a przy każdym ruchu wody wydawała bulgoczący dźwięk.

„Ha!” – zawołał Bąbelek. – „Złowiliśmy strasznego potwora Butelkona!”

„Butelkon jest bardzo groźny” – prychnęła Ela. – „Grozi mu… recykling!”

Wszyscy wybuchnęli śmiechem.

„No to co, drużyno?” – spytał Bąbelek. – „Akcja ratunkowa dla portu!”

„Ja przytrzymam butelkę boją” – zaproponowała Bułka. – „Przyczepię się do niej i już nie ucieknie!”

„A ja podpłynę i podniosę ją na grzbiet” – dodała Ela. – „Deska transportowa, do usług.”

Smukła Fala westchnęła teatralnie.

„Jak już mówimy o rolach, ja chętnie zostanę luksusową taksówką na śmieci” – zażartowała.

Po chwili cała czwórka razem, powoli i trochę krzywo, ale z wielkim zapałem, odholowała butelkę do specjalnego pojemnika przy brzegu.

„Misja zakończona sukcesem!” – krzyknął Bąbelek.

„Ale teraz moja kolej dowodzić!” – przypomniała Bułka. – „Ustaliliśmy zmianę ról!”

Rozdział 3: Dowodzi Bułka

Bułka natychmiast się wyprostowała, na ile boja może się wyprostować.

„Uwaga, uwaga!” – zawołała. – „Dowodzi kapitan Bułka! Misja numer dwa: odnaleźć… ZAGINIONEGO KOTKA PORTOWEGO!”

„Jakiego kotka?” – zdziwił się Bąbelek. – „Mamy jakiegoś kotka?”

„No pewnie!” – przytaknęła Deska Ela. – „Takiego szarego, co zawsze siedzi przy łódce Strażnika Mietka.”

„On się wcale nie zgubił” – wtrąciła Smukła Fala. – „Widziałam go rano. Siedział na worku z żaglami i udawał lamparta.”

Bułka zrobiła tajemniczą minę.

„To będzie misja poszukiwawcza na niby” – szepnęła. – „Tak dla treningu! Ale ciii, udajemy, że to prawdziwa sprawa!”

„Ooo, lubię takie udawane na serio” – ucieszył się Bąbelek.

„Dobrze, drużyno!” – kontynuowała Bułka. – „Bąbelek, ty badasz lewą stronę portu! Ela, ty prawą! Smukła Fala obserwuje z daleka i krzyczy, jak zobaczy ślady kota!”

„Jakie ślady?” – spytała Ela.

„Na przykład… odcisk mokrej łapki na pontonie!” – wymyśliła Bułka.

„Albo kłębek sierści na linie!” – dodał Bąbelek.

Wszyscy rozjechali się powoli na swoje pozycje. Bąbelek podpływał do różnych pomostów i wołał:

„Halo, kici, kici, odkrywczy kotku! Jesteś tajnym agentem czy tylko śpiącym łobuzem?”

Deska Ela robiła to samo po swojej stronie:

„Koteeek! Mam dla ciebie wyimaginowaną rybkę! Bardzo pyszna, udawana, ale pyszna!”

Smukła Fala patrzyła na wszystko z góry i co chwilę dodawała:

„Spokojnie, nikt się nie zgubił, najwyżej zagapił!”

Nagle Bąbelek usłyszał ciche:

„Miaaau…”

Rozejrzał się zdziwiony.

„Słyszeliście?” – krzyknął. – „To on! To Kotek Portowy!”

„Skąd?” – zawołała Ela.

„Stąd… nie stąd…” – mruknął Bąbelek, przekręcając się na falce.

„To ja byłam” – przyznała się Bułka, rumieniąc się. – „Ćwiczyłam kocie miauczenie. Taki trening do misji!”

„Brzmisz jak kot z przeziębieniem” – zaśmiała się Ela.

„Hej!” – obraziła się na niby Bułka. – „To miało być groźne miauczenie, kot-pirata!”

W tym momencie z pomostu dobiegło prawdziwe:

„Miaaau?”

Wszyscy spojrzeli w górę. Na skrzynce z linami siedział szary kotek, przeciągał się i ziewał tak szeroko, że aż mu się wąsy rozprostowały.

„O!” – ucieszył się Bąbelek. – „Jednak znaleźliśmy zaginionego, który się wcale nie zgubił!”

Kotek zeskoczył na pomost i spokojnie przeszedł obok nich.

„Miau, miau, wszystko pod kontrolą” – powiedział swoim kocim językiem.

„Misja zakończona” – podsumowała Bułka. – „Trochę udawana, trochę prawdziwa. Teraz czas na nowego dowódcę!”

„Moja kolej!” – zawołała Deska Ela. – „Przygotować się na Najdziwniejszą Misję Świata!”

Rozdział 4: Szalona misja Eli

Deska Ela aż zadudniła lekko o pomost z emocji.

„Dobra, słuchajcie!” – zaczęła. – „Misja numer trzy: musimy… rozśmieszyć cały port. Dosłownie. Każdą łódkę, każdy ponton, każdą boję! Nawet te ponure, co tylko patrzą na zegarek!”

„Jak chcesz to zrobić?” – dopytywał Bąbelek, już chichocząc.

„Będziemy zmieniać role jeszcze bardziej” – ogłosiła Ela. – „Bąbelek udaje poważnego kapitana, ja udaję bardzo ważny jacht, Bułka udaje stateczną ławkę do siedzenia, a Smukła Fala… no cóż… ty udajesz mnie!”

„Ja? Ciebie?” – roześmiała się Smukła Fala. – „Czyli mam być zakręcona i chlupiąca?”

„Dokładnie!” – przytaknęła Deska Ela.

Bąbelek wyprostował się i spróbował mówić niskim głosem:

„Jestem bardzo poważnym kapitanem Bąbelkowskim. Nie śmieję się nigdy. Tylko troszeczkę. Co pięć sekund.”

Po trzech sekundach już parskał.

Bułka stanęła sztywno.

„Ławka do siedzenia nie mówi, ale może… podśpiewywać?” – i zaczęła cicho nucić: „Bu, bu, Bułka, la, la, portowa muzyczka…”

Smukła Fala starała się udawać Deskę Elę. Powoli przechylała się na jedną stronę i wołała:

„Chlup, chlup, jestem super wygodna i trochę szalona! Patrzcie, robię fale figlarne!”

„Ej, to całkiem nieźle mi wychodzi” – zauważyła.

Deska Ela uniosła się z dumą.

„A ja teraz jestem luksusowym jachtem” – oznajmiła. – „Proszę wsiadać, mamy na pokładzie wyimaginowany sok malinowy i prawdziwe żarty!”

Przepływające obok małe żaglówki patrzyły na tę ekipę, po czym jedna z nich zachichotała:

„Hej, co wy robicie?”

„Animacje portowe!” – odpowiedział Bąbelek swoim najpoważniejszym głosem, który brzmiał jak ktoś, kto udaje dziadka z katarem.

Po chwili śmiała się już nie tylko ta jedna żaglówka. Chichotał stary kajak, który zwykle tylko zrzędził. Śmiała się nawet bardzo dostojna motorówka, która zawsze udawała, że nic jej nie bawi.

„Patrzcie, działa!” – pisnęła z radości Bułka. – „Port się śmieje!”

„Humor na pełnych obrotach” – dodała Smukła Fala.

Śmiech powoli cichł, ale zostawało po nim ciepłe uczucie, jakby ktoś przykrył wszystkich miłym kocem z uśmiechów.

„No dobrze” – powiedział Bąbelek, kiedy fala chichotów opadła. – „Byłem odkrywcą, Bułka szefową poszukiwań, Ela mistrzynią śmiechu… Została nam Smukła Fala.”

„O nie, nie, ja się nie nadaję” – jęknęła Smukła Fala. – „Jestem zbyt elegancka na dowodzenie.”

„Właśnie dlatego się nadajesz!” – krzyknęli wszyscy naraz.

Rozdział 5: Niespodzianka w spokojnym porcie

Smukła Fala przez chwilę milczała. Wiatr lekko poruszał jej linami.

„No dobrze” – zdecydowała w końcu. – „Moja misja będzie… cicha.”

„Cicha?” – zdziwił się Bąbelek. – „Ale jak to? Przygoda bez hałasu?”

„Tak” – odparła łagodnie Smukła Fala. – „Po całym tym śmiechu, przygodach i bulgotach, port potrzebuje chwili oddechu. Misja numer cztery: ‘Wspólne Nicnierobienie'.”

„To brzmi bardzo dziwnie” – przyznała Bułka. – „Ale w sumie… fajnie.”

„Co mamy robić?” – zapytała Deska Ela, już trochę spokojniejszym głosem.

„Płyńmy powoli obok siebie” – wyjaśniła Smukła Fala. – „Bąbelek przy mnie, Ela po drugiej stronie, Bułka między nami. Oddychamy, słuchamy plusku wody, żadnych wielkich zadań. Po prostu jesteśmy razem.”

„To strasznie łatwa misja” – mruknął Bąbelek… ale jego głos był miękki, zadowolony.

Powoli ustawili się w rządku. Mały Bąbelek, zaraz obok niego Deska Ela, pośrodku kołysała się Bułka, a z boku cicho sunęła Smukła Fala. Woda delikatnie ich unosiła.

„Słyszycie?” – szepnęła Smukła Fala.

„Co?” – odszepnęła Bułka.

„Jak port oddycha” – odpowiedziała. – „Plusk, plusk, mewy, lekki wiatr… to też jest przygoda, tylko spokojna.”

Przez chwilę rzeczywiście nikt nic nie mówił. Tylko kotek przeszedł cicho po pomoście, raz zamiauczał i położył się spać.

„Wiecie co?” – odezwał się po chwili Bąbelek. – „Myślałem, że odkrywca musi zawsze gonić za jakimiś strasznymi dziwnymi rzeczami. A tu się okazuje, że można odkryć… że nicnierobienie z przyjaciółmi też jest super.”

„Ja odkryłam, że potwór Butelkon był tylko śmieciem” – dodała Bułka. – „I że razem potrafimy zmienić port na czystszy.”

„Ja odkryłam, że potrafię rozśmieszyć nawet ponury kajak” – zaśmiała się cicho Ela. – „Wystarczy trochę wyobraźni.”

„A ja…” – zamyśliła się Smukła Fala. – „Ja odkryłam, że nie muszę być tylko elegancka. Mogę też być waszą spokojną przystanią.”

Nagle rozległy się kroki na pomoście. To był Strażnik Mietek. Podszedł do brzegu, popatrzył na spokojnie ustawioną czwórkę i uśmiechnął się.

„No proszę, proszę” – mruknął do siebie. – „Jak tu dzisiaj ładnie i wesoło, a jednocześnie tak cichutko. Jakby ktoś zrobił w porcie przyjęcie uśmiechów i teraz wszyscy odpoczywali.”

Pochylił się i postawił przy brzegu coś nowego: kolorową tabliczkę z namalowanymi falami i wielkim napisem: „PORT KREATYWNYCH PRZYJACIÓŁ”.

Bąbelek aż podskoczył.

„Widzieliście?!” – szepnął zachwycony. – „To nasza niespodzianka! Port kreatywnych przyjaciół! To o nas!”

„Czyli misje się udały” – ucieszyła się Bułka.

„Śmiech się udał” – dodała Ela.

„Spokój też się udał” – dopowiedziała Smukła Fala.

Wszyscy jeszcze chwilę kołysali się razem, coraz wolniej i spokojniej. Słońce zaczęło się zniżać, woda robiła się złota, a port wyglądał, jakby otulił ich miękkim kocem z blasku.

„Jutro też będziemy się bawić w zmianę ról?” – zapytała sennie Bułka.

„Na sto procent” – odparł Bąbelek. – „Bo z wami każda rola jest fajna. I każdą przygodę można wymyślić… razem.”

Woda lekko zaszumiała, mewy ucichły, kotek zwinął się w kłębek, a czwórka przyjaciół dryfowała powoli, szczęśliwa, że ich kreatywne pomysły zamieniły zwykły dzień w porcie w coś niezwykłego – i jednocześnie tak bardzo spokojnego.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Port
Miejsce, gdzie statki i łodzie cumują, aby załadować lub rozładować ludzi i towary.
Odkrywca
Osoba, która poszukuje nowych miejsc, rzeczy lub informacji.
Bulgot
Dzwięk, który wydaje się, gdy coś się gotuje lub gdy powietrze przemieszcza się w cieczy.
Elegancka
Osoba lub rzecz, która jest stylowa i wyglądająca na bardzo ładną.
Recyrkling
Proces przetwarzania zużytych materiałów, aby można je było ponownie wykorzystać.
Misja
Zadanie lub cel, które ktoś musi wykonać, często w kontekście przygód lub odkryć.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści zabawne o kumplach dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.