Rozdział 1: Dziwny dzień w sklepie
Staś bardzo lubił robić zakupy z mamą. Każde wyjście do sklepu było jak mała przygoda. Dziś, kiedy wychodzili z domu, mama powiedziała:
– Staś, będziemy potrzebowali kilku rzeczy na obiad. Pomóż mi zrobić listę.
Staś podskoczył z radości, bo wiedział, że potem będzie mógł znaleźć na półkach swoje ulubione warzywa.
– To ja zapiszę marchewkę i groszek! – zawołał, już trzymając długopis.
W sklepie było gwarno i kolorowo. Staś szedł z mamą, trzymając ją za rękę. Słuchał, jak różni ludzie rozmawiają ze sobą, śmieją się i żartują. Przy kasie spotkał kolegę z klasy – Aruna. Arun miał ciemniejsze włosy i inną skórę niż większość dzieci w klasie, ale Staś nigdy nie zwracał na to uwagi.
– Cześć Arun! – powiedział Staś i pomachał mu przyjaźnie.
– Cześć Staś! – odpowiedział Arun, na chwilę zapominając, że trzyma w ręku dużą butelkę mleka.
Za Arunem stała starsza pani, która patrzyła na niego trochę inaczej niż na inne dzieci. Staś zauważył, że pani marszczy brwi. Wtedy usłyszał, jak mówi do swojej koleżanki:
– Kiedyś to w sklepie takich dzieci nie było.
Staś nie rozumiał, dlaczego pani tak powiedziała. Spojrzał niepewnie na mamę, a mama przyklękła przy nim i szepnęła cicho:
– Niektórzy ludzie jeszcze się uczą, jak być miłymi dla każdego.
Staś bardzo to zmartwiło. Całą drogę do domu myślał o tym, co usłyszał. Rozumiał, że czasem ludzie mogą powiedzieć coś, co sprawia przykrość innym. Bardzo nie chciał, żeby Arun był smutny.
Rozdział 2: Lekcja o słowach
Następnego dnia w szkole Staś cały czas myślał o wczorajszym spotkaniu. Podczas przerwy podszedł do Aruna, który siedział na ławce i czytał książkę.
– Arun, czy możesz mi powiedzieć… jak wolisz, żeby mówić o… – Staś zawahał się – o tym, skąd jesteś?
Arun spojrzał na Stasia i uśmiechnął się lekko.
– Ja się urodziłem tutaj, tak jak ty. Ale moja mama pochodzi z Indii.
Staś zrobił wielkie oczy ze zdziwienia.
– Aaa, czyli jesteś Polakiem i trochę z Indii?
Arun skinął głową.
– Tak. Lubię, jak mówisz po prostu „Arun”. I że jestem twoim kolegą.
Staś poczuł się lepiej.
– Dobrze. Chciałem się tylko upewnić, żeby nie powiedzieć czegoś głupiego.
Niedaleko nich siedziała pani Kasia, wychowawczyni. Usłyszała ich rozmowę i uśmiechnęła się.
– Bardzo dobrze zrobiłeś, Staś – powiedziała. – Najlepiej zawsze zapytać, jak ktoś chce, by o nim mówić lub jak mówić o jego rodzinie. To bardzo uprzejme i ważne.
– Bo wczoraj… – zaczął Staś – w sklepie ktoś powiedział coś nieprzyjemnego. Chciałem, żeby Arun nie był smutny przez to.
Pani Kasia pokiwała głową i zaproponowała, żeby cała klasa porozmawiała o tym, jak rozmawiać z innymi z szacunkiem.
Rozdział 3: Klasa pełna kolorów
Podczas lekcji pani Kasia rozdała dzieciom kolorowe kartki.
– Każdy z nas jest inny i to wspaniałe – zaczęła. – Różnimy się wyglądem, ulubionymi potrawami, hobby, a czasem tym, skąd pochodzą nasze rodziny. Ale wszyscy jesteśmy równi i zasługujemy na taki sam szacunek.
– Ja znam kilka słów po ukraińsku! – pochwaliła się Ola.
– A ja jem czasem makaron po chińsku – dodała Hania.
Pani Kasia zaproponowała zabawę:
– Napiszcie na kartce coś o sobie, co sprawia, że czujecie się wyjątkowi. Potem zamienicie się kartkami i spróbujcie przedstawić kolegę. Ale najpierw zapytajcie, czy możecie!
Dzieci ochoczo zabrały się do pisania. Staś napisał: „Lubię bardzo grać w piłkę i mam rude włosy”.
Podał kartkę Aruowi, a Arun napisał: „Moja mama robi najlepsze curry, a ja gram w szachy”.
Staś uważnie przeczytał, co napisał Arun, i zapytał:
– Czy chcesz, żebym powiedział, że twoja mama pochodzi z Indii?
Arun uśmiechnął się szeroko.
– Możesz, ale ważniejsze jest, że lubię grać w szachy!
Pani Kasia podsumowała lekcję:
– Najważniejsze to słuchać, pytać i nie zakładać, że już wszystko wiemy o drugim człowieku. W ten sposób okazujemy szacunek i pokazujemy, że każdemu należy się dobre traktowanie.
Rozdział 4: Wspólne zakupy
W weekend mama zaproponowała, żeby Staś zaprosił Aruna na zakupy do tego samego sklepu, co ostatnio.
– Zapytaj, czy chciałby pójść z nami – zachęciła mama.
Staś zadzwonił do Aruna:
– Arun, chcesz zrobić z nami zakupy? Może znajdziemy coś ciekawego do obiadu!
– Jasne, bardzo chętnie – odpowiedział Arun.
W sklepie Staś i Arun wybierali razem owoce i warzywa. Przy półce z przyprawami Staś zapytał:
– Arun, pokażesz mi, jakie przyprawy najbardziej lubisz?
Arun wziął do ręki paczkę kurkumy i kolendry.
– Te dodajemy do curry u mnie w domu.
Mama Stasia pochyliła się i powiedziała:
– Chciałabym kiedyś spróbować curry twojej mamy.
Arun się uśmiechnął.
– Zaproszę was, kiedy mama będzie gotować!
W pewnym momencie napotkali tę samą starszą panią, która ostatnio mówiła nieprzyjemne rzeczy. Staś poczuł się trochę nieswojo, ale mama położyła mu rękę na ramieniu.
– Dzień dobry – powiedziała miłym głosem do pani.
Pani spojrzała na Aruna, potem na mamę Stasia i nagle się uśmiechnęła.
– Macie dziś dobry humor, chłopcy!
Staś zrozumiał, że kiedy jest się miłym i uprzejmym, nawet ktoś, kto był kiedyś niemiły, może zmienić swoje zachowanie.
Przy kasie Staś pomógł pakować zakupy, a Arun podziękował pani kasjerce.
– Dziękuję bardzo, miłego dnia! – powiedział.
Rozdział 5: Po drugiej stronie różnic
Tego popołudnia Staś i Arun bawili się razem w ogrodzie. Staś zapytał:
– Arun, czy ktoś kiedyś powiedział ci coś przykrego?
Arun zastanowił się chwilę.
– Tak, czasami ktoś powie coś głupiego, bo nie zna mojej historii. Ale najważniejsze, że mam przyjaciół, którzy mnie lubią i pytają, jak chcę, by o mnie mówić.
Staś poczuł się dumny, że potrafi rozmawiać z przyjacielem szczerze i troskliwie.
– Zawsze będę pytał, jak wolisz, żebym mówił o twojej rodzinie albo zwyczajach.
Arun przybił mu piątkę.
– Dzięki, Staś! Razem możemy nauczyć innych, jak być miłym dla każdego.
Następnego dnia w szkole pani Kasia zapytała:
– Czego się nauczyliście w tym tygodniu?
Staś zgłosił się pierwszy:
– Że wszyscy są równi i każdy ma prawo czuć się dobrze w naszej klasie. Najlepiej pytać, jak rozmawiać, żeby nikogo nie urazić.
Dzieci przytaknęły i zaczęły opowiadać, co jeszcze mogłyby zrobić, żeby każdy czuł się w klasie dobrze.
Tego wieczoru Staś zasypiał z uśmiechem. Wiedział, że ma przyjaciela, z którym może rozmawiać o wszystkim, i że potrafi dbać o to, by każdy czuł się ważny. Staś już wiedział – różnimy się, ale jesteśmy równie ważni. Wystarczy zapytać i słuchać siebie nawzajem. Tak buduje się prawdziwą równość i przyjaźń.