Rozdział 1. Dziwne dni w szkole pod Muchomorem
W małym lesie, pod czerwonym muchomorem, mieszkała Zuzia. Zuzia była małą smoczycą o błękitnych łuskach, które mieniły się w słońcu jak krople rosy. Codziennie rano pakowała swój zielony plecak i leciała na lekcje do Szkoły Pod Muchomorem, gdzie uczyło się wiele różnych stworzeń: króliczki, jeżyki, a nawet kilka wróżek.
Zwykle Zuzia bardzo lubiła szkołę, ale ostatnio coś się zmieniło. Kiedy tylko wchodziła do klasy, niektóre wróżki zaczynały szeptać i chichotać, patrząc w jej stronę. Czasem podkładały jej patyczki pod ławkę albo zabierały jej ulubione kredki. Zuzia czuła się coraz bardziej nieswojo. Bała się przyznać, że jest jej smutno.
Pewnego popołudnia, kiedy wróciła do domu, mama zapytała:
– „Zuziu, jak minął ci dzień?”
Zuzia chciała odpowiedzieć, ale tylko wzruszyła ramionami i zmieniła temat:
– „Mamo, a mogę dziś zjeść więcej borówek na podwieczorek?”
Mama spojrzała uważnie na córkę, ale nie naciskała. Po kolacji Zuzia usiadła w swoim pokoju i zaczęła rysować w zeszycie, próbując zapomnieć o szkolnych kłopotach.
Rozdział 2. Rozmowa w salonie
Następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Zuzia poczuła się jeszcze bardziej samotna. W domu była cicho i nie miała ochoty opowiadać o szkole. Jednak wieczorem, kiedy cała rodzina siedziała w salonie przy kominku, tata zaproponował:
– „Może pobawimy się w zgadywanki? Każdy opowie jedną tajemnicę z tego tygodnia!”
Zuzia poczuła, jak serce bije jej szybciej. Przez chwilę wahała się, ale w końcu odważyła się powiedzieć:
– „Chciałabym coś opowiedzieć, tylko nie wiem, czy to jest ciekawe...”
Mama uśmiechnęła się zachęcająco:
– „Powiedz, co masz na myśli. Słuchamy cię.”
Zuzia z trudem odważyła się opowiedzieć o tym, co się działo w szkole: o szeptach, o ukradzionych kredkach, o tym, że czuje się przez to inna i smutna.
Tata zmarszczył brwi.
– „To nie jest w porządku, że ktoś cię tak traktuje. Bardzo dobrze, że nam o tym mówisz.”
Mama przytuliła Zuzię mocno.
– „Pamiętaj, że zawsze możesz nam opowiedzieć o wszystkim. Nie jesteś sama. A jeśli ktoś ci dokucza, to nie twoja wina.”
Rozdział 3. Siła rozmowy i wsparcia
Na drugi dzień Zuzia poczuła się trochę odważniejsza. Wzięła głęboki oddech, zanim weszła do klasy. Gdy wróżki znów zaczęły szeptać, Zuzia spojrzała na nie i powiedziała spokojnie:
– „Nie podoba mi się, kiedy się ze mnie śmiejecie.”
Wróżki wyglądały na zaskoczone. Jedna z nich, Lila, podeszła do Zuzi i powiedziała:
– „Nie wiedziałam, że cię to smuci. Przepraszam.”
Zuzia poczuła, jak ciężar spada jej z serca. Obok niej usiadła jej koleżanka, jeżynka Malwinka, która szepnęła:
– „Jak chcesz, mogę siedzieć z tobą. Razem raźniej.”
W czasie przerwy Zuzia zauważyła, że inne stworzonka patrzą na nią z podziwem. Kilka osób podeszło i zapytało, czy może im opowiedzieć, jak to jest mieć błękitne łuski i czy mogą obejrzeć jej rysunki. Zuzia poczuła się doceniona i zrozumiana.
Po południu, podczas rodzinnego podwieczorku, Zuzia opowiedziała rodzicom, jak udało jej się porozmawiać z wróżkami i jak Malwinka jej pomogła.
– „Jestem z ciebie dumny,” powiedział tata.
– „Widzisz, rozmowa i wsparcie naprawdę działają,” dodała mama.
Rozdział 4. Nowy początek
W kolejnych dniach Zuzia coraz częściej rozmawiała z kolegami o swoich uczuciach. Kiedy ktoś miał gorszy dzień, starała się słuchać go uważnie i pocieszyć. Wróżki już nie dokuczały, a nawet zaprosiły Zuzię do wspólnej zabawy.
Pewnego popołudnia, gdy Zuzia wróciła do domu, usiadła w swoim pokoju z zeszytem. Otworzyła go na czystej stronie i napisała:
„Dzisiaj nauczyłam się, że kiedy jest mi smutno, warto o tym powiedzieć. Wtedy inni mogą mi pomóc, a ja mogę pomóc innym. Razem jest łatwiej.”
Zuzia spojrzała na swoje słowa i poczuła się dumna. Zamknęła zeszyt z cichym trzaskiem i uśmiechnęła się do siebie. W salonie czekała już jej rodzina, gotowa na wieczorne opowieści, pełna miłości i wsparcia.