Mały Jaś miał cztery lata. Był bardzo ciekawskim chłopcem, który uwielbiał odkrywać świat. Jego ulubioną porą roku było lato, ale pewnego dnia, gdy przyszła jesień, wszystko się zmieniło.
Pewnego ranka Jaś obudził się i spojrzał przez okno. Na drzewach zauważył piękne, kolorowe liście. „Mamo, mamo! Patrz! Drzewa są kolorowe!” – zawołał z radością. Mama Jasia przyszła do pokoju.
„Tak, Jasiu. To jesień. Liście zmieniają kolor, bo się przygotowują na zimę.” – odpowiedziała uśmiechając się.
„Czy możemy pójść na spacer?” – zapytał Jaś z entuzjazmem.
„Oczywiście! Weźmy ciepłe kurtki i ruszajmy!” – powiedziała mama.
Jaś szybko ubrał swoją niebieską kurtkę, a mama założyła szalik. Wyszli na zewnątrz. Powietrze było chłodne, a słońce świeciło jasno na niebie.
Na podwórku czekał na nich Tata. „Cześć, Jasiu! Gotowy na przygodę?” – zapytał.
„Tak, tak! Idziemy zbierać liście!” – odpowiedział Jaś z uśmiechem.
Wspólnie poszli do parku. Wszędzie były kolorowe liście: żółte, pomarańczowe, czerwone i brązowe. Jaś biegał z radością, zbierając liście do swojej torby.
„Patrz, tato! Ten liść jest jak mały ogień!” – zawołał, trzymając w ręku jasno czerwoną kartkę.
„To prawda, Jasiu! Jesień jest jak malarz, który maluje liście w piękne kolory.” – powiedział tata, biorąc do ręki żółty liść.
Jaś usiadł na ziemi i zaczął układać zebrane liście w piękne wzory. „Mamo, zobacz! To jest kwiatek!” – pokazał mamie.
„Ślicznie, Jasiu! Możesz zrobić całą jesienną kompozycję!” – chwaliła mama.
Nagle usłyszeli szelest. To była wiewiórka. Skakała wśród drzew, zbierając orzechy.
„Patrz! Wiewiórka!” – zawołał Jaś. „Co ona robi?”
„Wiewiórki zbierają jedzenie na zimę. Muszą być gotowe, gdy przyjdzie mróz.” – wytłumaczył tata.
„Chciałbym być wiewiórką! Skakać po drzewach i zbierać orzechy!” – powiedział Jaś.
„Możemy poszukać orzechów na ziemi. Może znajdziemy coś dla wiewiórek?” – zaproponowała mama.
Jaś i tata zaczęli zjeżdżać po ziemi, szukając orzechów. Po chwili Jaś krzyknął: „Znalazłem! To jest piękny orzech!”
„Brawo, Jasiu! Możemy zostawić go dla wiewiórki.” – powiedział tata.
Jaś podniósł orzech i ułożył go na gałęzi. „To dla Ciebie, mała wiewiórko!” – zawołał.
Wiewiórka spojrzała na Jasia i podskoczyła, jakby mu dziękowała. „Mamo, ona mnie widzi!” – zawołał Jaś z zachwytem.
Po długim spacerze Jasiu poczuł się zmęczony. „Mamo, wracamy do domu?” – zapytał.
„Tak, Jasiu. Wracamy. Ale zanim pójdziemy, zróbmy jeszcze jedno zdjęcie z naszymi pięknymi liśćmi!” – powiedziała mama.
Jaś ułożył liście w kształcie serca, a mama zrobiła zdjęcie. „Teraz mamy pamiątkę z naszej jesiennej przygody!” – powiedziała.
Kiedy wrócili do domu, mama zrobiła ciepłą herbatę. „Jakie to były piękne chwile!” – powiedział tata, siadając przy stole.
„Tak! Jesień jest fajna! Uwielbiam zbierać liście i patrzeć na wiewiórki!” – dodał Jaś.
„Pamiętaj, Jasiu, każda pora roku ma swoje piękno. Teraz, gdy jest jesień, możemy bawić się na świeżym powietrzu i cieszyć się kolorami.” – powiedziała mama.
Jaś uśmiechał się szeroko. „Chcę więcej jesiennych przygód!” – zawołał.
I tak, Mały Jaś zrozumiał, że każda pora roku ma swoje magiczne chwile. Jesień odkryła przed nim wiele radości i piękna, które czekały na odkrycie.
A gdy wieczorem położył się spać, marzył o następnych przygodach w kolorowym świecie jesieni.