Mały Kuba i jego przyjaciele
Kuba miał trzy lata. Mieszkał w małym miasteczku z mamą i tatą. Kuba był wesołym chłopcem, ale miał jedną szczególną cechę – urodził się bez jednej ręki. Choć czasami bywało mu smutno, to zawsze starał się być uśmiechnięty.
Pewnego słonecznego dnia, Kuba postanowił wyjść na dwór. Jego mama powiedziała: „Kubo, może chcesz pobawić się na placu zabaw?”
„Tak, mamo! Chcę zjeżdżać na zjeżdżalni!” – odpowiedział Kuba z entuzjazmem.
Kiedy dotarł na plac zabaw, zobaczył swoich przyjaciół: Olę i Jasia. Obydwoje bawiły się w piaskownicy.
„Cześć, Kuba!” – zawołała Ola. „Chodź, budujemy zamek z piasku!”
Kuba podbiegł do nich. „Czy mogę pomóc?” – zapytał.
„Oczywiście! Potrzebujemy więcej zamków!” – powiedział Jaś.
Kuba stanął przy piaskownicy. „Ale jak ja to zrobię bez ręki?” – zmartwił się.
Ola i Jaś zauważyli jego smutną minę.
„Nie martw się, Kuba! Możesz używać nóg!” – zaproponowała Ola.
Kuba spojrzał na swoje nogi. „Naprawdę?” – zapytał z nadzieją.
„Tak! Spróbuj!” – zachęcał Jaś.
Kuba postanowił spróbować. Uklęknął w piasku i użył stopy, aby formować kawałki piasku w kształt zamku. „Patrzcie! Udało mi się!” – krzyknął radośnie.
Wszyscy trzej zaczęli się śmiać i budować razem. Zamek rósł, aż stał się ogromny.
„Jesteś niesamowity, Kuba!” – powiedziała Ola. „Zbudowaliśmy najpiękniejszy zamek na świecie!”
„Dzięki! To była świetna zabawa!” – odpowiedział Kuba z uśmiechem.
Nowe wyzwania
Po chwili zabawy, Kuba zobaczył zjeżdżalnię. „Chcę zjechać!” – krzyknął.
Jaś i Ola spojrzeli na niego. „Czy możesz wejść na zjeżdżalnię?” – zapytała Ola.
Kuba pomyślał przez chwilę. „Możliwe, że będę musiał zrobić to inaczej.”
„Jak?” – zapytał Jaś.
Kuba podszedł do zjeżdżalni i zaczął ją wspinać się, używając nóg i swojej drugiej ręki. Po chwili dotarł na górę. „Jestem na szczycie!” – krzyknął z radością.
„Super, Kuba! Teraz zjedź!” – zawołał Jaś.
Kuba usiadł na zjeżdżalni. „Gotowy, start!” – powiedział i poleciał w dół.
„Wow! Było fantastycznie!” – krzyknął, kiedy wylądował na ziemi.
Ola i Jaś biegli do niego. „Jak to zrobiłeś?” – zapytała Ola.
„Po prostu uwierzyłem, że mogę!” – powiedział Kuba.
„To wspaniale! Każdy z nas może spróbować być odważny!” – dodał Jaś.
Wspólna zabawa
Czas mijał, a słońce powoli zaczynało zachodzić. „Co robimy teraz?” – zapytała Ola.
Kuba spojrzał na przyjaciół. „Może zrobimy wyścig do huśtawek?”
„Świetny pomysł!” – powiedział Jaś.
„Ale jak zrobisz to z huśtawką?” – spytała Ola.
Kuba pomyślał przez chwilę. „Mogę spróbować usiąść na huśtawce i poprosić was, żebyście mnie popychali!”
„To świetny pomysł, Kubo!” – odpowiedział Jaś.
Kuba usiadł na huśtawce. „Gotowy!” – krzyknął.
Ola i Jaś zaczęli popychać huśtawkę. „Uwaga, lecisz!” – zawołała Ola.
Kuba śmiał się i krzyczał z radości. „To najlepszy dzień w moim życiu!”
Gdy słońce zachodziło, przyjaciele usiedli na trawie. „Dziękuję, że się ze mną bawiliście. Cieszę się, że mogłem to wszystko zrobić!” – powiedział Kuba.
„My też się cieszymy, Kubo! Jesteś naszym najlepszym przyjacielem!” – odpowiedziała Ola.
„Nie ważne jak wyglądasz, ważne, że jesteś odważny i potrafisz się bawić!” – dodał Jaś.
Kuba uśmiechnął się. „Tak, wszyscy możemy się bawić razem!”
Morale tej historii jest proste: każdy z nas jest wyjątkowy i może cieszyć się życiem, niezależnie od przeszkód. Wystarczy tylko trochę odwagi i wsparcia przyjaciół.