Rozdział 1: Wybieranie kostiumu
Pewnego słonecznego poranka, tuż przed wielkim karnawałem, mały Jasio stał przed swoją szafą, przeszukując ją z wielkim zapałem. Miał sześć lat i był bardzo podekscytowany zbliżającym się wydarzeniem. Karnawał w jego miasteczku był co roku najważniejszym dniem, pełnym kolorów, śmiechu i radości.
„Hmm… co ja bym mógł założyć?” – mówił do siebie, wyciągając kolejne ubrania. Jego mama, Pani Kowalska, weszła do pokoju z kubkiem gorącej czekolady w ręku.
„Cześć, Jasiu! Co takiego robisz?” – zapytała z uśmiechem.
„Szukam kostiumu na karnawał! Chcę być kimś niesamowitym!” – odpowiedział Jasio, z zapałem wyciągając z szafy czerwony płaszcz.
„Czerwony płaszcz? Może być dobrym początkiem!” - powiedziała mama. „A co powiesz na przebrane się za superbohatera? Możesz być Super Jasio!”
„Super Jasio!” - powtórzył chłopiec z zachwytem. „To brzmi fantastycznie! Ale skąd wezmę pelerynę?”
„Hmm... może zrobimy ją razem?” – zaproponowała mama. Jasio skakał z radości.
„Tak! Zróbmy to!” – krzyknął.
Rozdział 2: Tworzenie peleryny
Mama i Jasio usiedli przy stole w kuchni, gdzie rozłożyli materiał. Peleryna była czerwona jak jego płaszcz z szafy. Mama przyniosła nożyczki, igłę i nitkę, a Jasio z wielkim zainteresowaniem obserwował, jak mama pracuje.
„A teraz, Jasiu, musimy przyszyć te złote gwiazdki, żebyś był naprawdę super!” – mówiła mama, przyszywając małe gwiazdki na pelerynę.
„Mamo, czy będę mógł latać?” – zapytał z podekscytowaniem Jasio.
„Oczywiście, że nie! Ale możesz udawać, że latasz, gdy założysz pelerynę!” – odpowiedziała mama, śmiejąc się. Jasio wyobrażał sobie, jak leci nad miasteczkiem, ratując wszystkich przed złymi potworami.
„A co z maską? Muszę mieć maskę!” – dodał Jasio.
„Zrobimy ją z czarnego materiału! Wytnę dwa kawałki, a ty je przyszyjesz!” – powiedziała mama. Jasio był gotowy do działania. Po chwili, ich stół wyglądał jak małe krawiectwo.
Rozdział 3: Wesoły karnawał
W końcu nadszedł dzień karnawału. Jasio włożył swoją nową pelerynę i maskę. Był dumny, jak superbohater. Gdy wyszedł z domu, jego mama krzyczała: „Jasiu, wyglądasz wspaniale!”
Na ulicach miasteczka panował niesamowity gwar. Były balony, kolorowe serpentyny i radosne dzieci przebrane za różne postacie. Jasio rozglądał się dookoła, a jego oczy były pełne zachwytu.
„Patrz! Zobacz, tam jest królewna!” – wskazał na dziewczynkę ubraną w piękną suknię.
„A tam jest dinozaur!” – krzyknął, widząc kolegę przebrany za olbrzymiego jaszczura.
„Chodźmy do parku! Tam będzie najwięcej atrakcji!” – zaproponował kolega Jasia, mały Staszek, który przebrany był za pirata.
„Super! Idziemy!” – odpowiedział Jasio, a jego serce biło z radości.
Rozdział 4: W parku
W parku czekało na nich mnóstwo atrakcji. Były dmuchane zjeżdżalnie, stoiska z cukrową watą i mnóstwo gier. Jasio z Staszkiem zaczęli biegać od jednego stoiska do drugiego, a ich śmiech niósł się w powietrzu.
„Chodźmy na zjeżdżalnię!” – krzyknął Staszek.
„Tak! Będziemy latać jak ptaki!” – odpowiedział Jasio, biegnąc w stronę zjeżdżalni. Gdy zjeżdżali, czuli się jak superbohaterowie, którzy ratują świat.
Po chwili na horyzoncie pojawiła się królowa karnawału w pięknej, błyszczącej koronie. Podszedła do dzieci i zapytała:
„Czy macie ochotę na małe zawody w tańcu?”
Jasio i Staszek spojrzeli na siebie z ekscytacją. „Tak!” – zgodzili się.
Rozdział 5: Taniec superbohaterów
Dzieci zgromadziły się wokół, a królowa karnawału włączyła wesołą muzykę. Jasio i Staszek zaczęli tańczyć, robiąc śmieszne ruchy. Jasio udawał, że lata, a Staszek kręcił się jak pirat.
„Patrzcie! Super Jasio ratuje świat!” – krzyknął Jasio, wyskakując w górę.
„A pirat Staszek szuka skarbu!” – dodał Staszek, udając, że szuka czegoś na ziemi.
Wszyscy się śmiali, a królowa karnawału klaskała w dłonie. W pewnym momencie Jasio pomyślał, że mógłby wykonać super skok. Wziął głęboki oddech i z impetem skoczył.
„Zobaczcie, jak wysoko potrafię!” – zawołał.
Jednak nie przewidział, że lądowanie będzie trochę twarde. Uderzył w ziemię, a jego maska spadła na bok. Wszyscy zamarli na chwilę, a potem wybuchli śmiechem.
„Nie martw się! Jesteś najlepszym superbohaterem!” – zawołała królowa.
Jasio wstał, uśmiechając się szeroko. „Dzięki! A teraz znowu tańczymy!” – powiedział z entuzjazmem.
Rozdział 6: Słodkie przygody
Po tańczeniu nadszedł czas na coś słodkiego. Jasio i Staszek podeszli do stoiska z cukrową watą. Jasio zamówił wielką różową chmurkę.
„Czy to nie wygląda jak peleryna Super Jasia?” – śmiał się Staszek, gdy Jasio trzymał watę w ręku.
„Tak! Teraz jestem superbohaterem z super słodką peleryną!” – odpowiedział Jasio, biorąc pierwszy kęs.
Cukrowa wata była słodka jak marzenia, a chłopcy delektowali się każdym kęsem.
„Co teraz zrobimy?” – zapytał Staszek.
„Może poszukamy skarbu?” – zaproponował Jasio. „Piraci zawsze szukają skarbów!”
„Tak! Ale najpierw musimy znaleźć mapę!” – dodał Staszek, rozglądając się.
Rozdział 7: Poszukiwanie skarbu
Chłopcy postanowili, że ich pierwszym celem będzie place zabaw, gdzie można było znaleźć „mapę”. Zaczęli grzebać w piaskownicy, udając, że szukają wskazówek do skarbu.
„O! Patrz! To może być stara mapa!” – krzyknął Jasio, trzymając kawałek papieru.
„To nie mapa, to kawałek kanapki!” – zaśmiał się Staszek.
„A może to mapka do super kanapek?” – odpowiedział Jasio, jedząc kawałek.
Po chwili, przy placu zabaw, podszedł do nich mały chłopiec przebrany za robota. „Hej, co robicie?”
„Szukamy skarbu!” – odpowiedział Staszek, wskazując na papier.
„Ja też chcę! Mogę do was dołączyć?” – zapytał chłopiec.
„Pewnie! Im więcej, tym lepiej!” – zawołał Jasio.
Rozdział 8: Skarb w parku
Trójka dzieci biegła po parku, rozglądając się za skarbem. W końcu dotarli do dużego drzewa, które wyglądało na bardzo stare.
„Może skarb jest ukryty pod tym drzewem?” – zasugerował robocik.
„Spróbujmy wykopać!” – zawołał Jasio.
Dzieci zaczęły kopać w piasku pod drzewem, a po chwili natrafiły na coś twardego. „Co to może być?” – zapytał Staszek, przerywając kopanie.
„Może to skrzynia ze skarbem!” – powiedział Jasio.
Gdy zaczęli wyciągać przedmiot, okazało się, że to stara, zardzewiała skrzyneczka. Była ciężka i brudna.
„Otwórzmy ją!” – zawołał robocik.
Dzieci z wielkim zapałem próbowały unikać trudności, a po chwili skrzynia otworzyła się z głośnym „klik!”. Wewnątrz znajdowały się cukierki, kolorowe balony i małe zabawki.
„To nasz skarb!” – krzyknął Jasio, skacząc z radości. Wszyscy zaczęli się śmiać.
Rozdział 9: Powrót do domu
Po długim dniu pełnym przygód, Jasio poczuł się zmęczony, ale szczęśliwy. Wrócił do domu, gdzie na stoliku czekała na niego mama z uśmiechem.
„Jak było, superbohaterze?” – zapytała, widząc jego zadowoloną twarz.
„Było niesamowicie! Tańczyłem, szukałem skarbu i jadłem cukrową watę!” – opowiedział z zachwytem.
„Cieszę się, że się dobrze bawiłeś. A może za rok wybierzesz inny kostium?” – zapytała mama.
„Może zostanę superbohaterem zawsze!” – odpowiedział Jasio, rozbawiony.
I tak, Jasio zasnął z uśmiechem na twarzy, marząc o kolejnych przygodach, które przyniesie karnawał w przyszłym roku.