Mała Ala i mała Basia wstały przy słońcu. Słońce śpiewało cichutko. One wzięły koszyk. W koszyku był batonik i dwa jabłka. Poszły do lasu. Las był jak duży dom bawiących się drzew. Drzewa szeptały witaj.
„Chodź,” mówi Ala. „Chodź,” mówi Basia. Trzymały się za rączki. Każdy krok to radosny skok. Ptaki grały melodię. Kwiaty machały listkami. Mały strumyk wskazał im drogę. Szły po kamyczkach. Kamyczki były jak małe łódki.
Nagle zobaczyły most z patyków. Most był krótki. Ala postawiła stopę. Basia zaśmiała się. Przeszły razem. Po drugiej stronie czekała łąka z miękką trawą. Trawa była jak zielony dywan. Usiedziały na dywanie. Zjadły jabłko. Woda ze strumyka chlupnęła radośnie. Motyl wpadł w koszyk. Motyl zaśpiewał cichutko.
„Jest przygoda!” mówi Ala. „Jest przygoda!” mówi Basia. Poszły dalej, znalazły wielki kamień. Kamień stał jak mały zamek. Weszły na kamień i spojrzały daleko. Widziały chmurki, które wyglądały jak łódeczki. Chmurki płynęły powoli. Basia wskazała palcem. Ala klasnęła.
Gdy słońce było niżej, postanowiły wracać. Trzymały koszyk i szły znaną ścieżką. Las pożegnał je liściem. W domu mama czekała z ciepłą herbatą. Przytuliła je mocno. Ala i Basia opowiedziały o moście, motylu i kamiennym zamku. Zasnęły uśmiechnięte.
Morał: Mała odwaga i wspólna rączka tworzą wielką przygodę i bezpieczny powrót.