Trwa ładowanie...
Opowieść o sporcie 9-10 lat Czytanie 9 min.

Basia i drużyna deskorolkowych marzycielek

Basia, pełna energii dziewczynka, zdobywa pierwszą deskorolkę i z pomocą przyjaciółki Leny uczy się jazdy, stawiając czoła wyzwaniom i rywalce Zuzie, co prowadzi do ekscytujących zawodów. W miarę jak dziewczynki rozwijają swoje umiejętności, odkrywają prawdziwą wartość przyjaźni i wspólnej zabawy.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy postacie: Basia: dziewczynka w wieku 10 lat z rozczochranymi rudymi włosami, błyszczącymi oczami i piegami na twarzy. Jest na swojej deskorolce, uśmiechnięta i pełna energii. Lena: dziewczynka w wieku 10 lat z długimi, gładkimi brązowymi włosami, w kolorowym t-shircie i szortach. Trzyma w jednej ręce szkicownik i entuzjastycznie klaska Basii. Zuzia: dziewczynka w wieku 11 lat z krótkimi czarnymi włosami, ubrana w bluzę z kapturem i dresy. Stoi obok Basi, z założonymi rękami, z pewnym siebie uśmiechem, gotowa pokazać swoje talenty. Miejsce akcji to słoneczny skatepark, wypełniony drewnianymi rampami i kolorowymi graffiti na ścianach. Dzieci bawią się wokół, a balony unoszą się w powietrzu. Podłoże jest gładkie, a zielone drzewa otaczają park, dodając odrobinę natury do miejskiego otoczenia. Główna sytuacja pokazuje Basię wykonującą odważny trik na deskorolce, podczas gdy Lena ją zachęca, a Zuzia obserwuje z podziwem. Na ich twarzach widać wyraz radości i ekscytacji, uchwycając ducha przyjaźni i przyjaznej rywalizacji. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Nowa deska, nowe marzenia

Basia nie potrafiła usiedzieć w miejscu. Gdyby można było zamienić energię w prąd, jej rodzice mogliby zasilać cały blok! Jej rude włosy zawsze sterczały na wszystkie strony, a piegowata buzia promieniała od ucha do ucha. Dziś jednak była szczególnie podekscytowana. Właśnie dostała od cioci Zosi swój pierwszy, prawdziwy skateboard. Była nim zachwycona: deskorolka miała niebieską deskę w żółte gwiazdki i miękkie, różowe kółka.

Basia wybiegła na podwórko, niemal zapominając założyć kask i ochraniacze. Na szczęście mama ją zatrzymała.

– Basia, kask! – przypomniała stanowczo.

Basia zaśmiała się i szybko wróciła do przedpokoju. Po chwili już była na podwórku, gotowa podbić świat na czterech kółkach.

Pod blokiem czekała na nią jej najlepsza przyjaciółka, Lena. Lena była spokojniejsza, ciemnowłosa i zawsze miała przy sobie notes do rysowania. Ale gdy Basia zaczynała opowiadać o nowych pomysłach, Lena zwykle dawała się wciągnąć w każdą przygodę.

– O, masz deskę! – zawołała Lena, przyglądając się z podziwem.

– Tak! Chcesz spróbować? – zapytała Basia, podając jej deskorolkę.

Lena nie była przekonana. – Może na razie popatrzę, jak ty jeździsz, dobra?

Basia z radością wskoczyła na deskę i spróbowała się odepchnąć. Oczywiście, nogi trochę jej się plątały, a deska robiła, co chciała. Raz nawet wylądowała na trawie, a Lena wybuchła śmiechem.

– Uważaj, bo jeszcze polecisz na księżyc! – żartowała Lena.

Basia jednak się nie zrażała. Podnosiła się i próbowała znowu. I znowu. I jeszcze raz. Każda próba była trochę lepsza. W końcu udało jej się przejechać kawałek chodnika bez upadku.

– Widzisz? Mówiłam, że dam radę! – wykrzyknęła dumnie.

Lena pokiwała głową z uznaniem. – Jesteś niesamowita, Basia.

Basia poczuła, jak w jej sercu rośnie wielka, ciepła radość. To był początek czegoś wspaniałego.

Rozdział 2: Rywalka z sąsiedztwa

Następnego dnia Basia i Lena spotkały się znowu na podwórku. Tym razem Lena przyniosła kredę i zaczęła rysować na chodniku kolorowe wzory. Basia ćwiczyła jazdę, ślizgała się po liniach, które Lena dla niej narysowała.

Nagle zza rogu wyszła Zuzia – starsza dziewczyna z sąsiedniego bloku. Miała krótkie, czarne włosy i deskorolkę, która wyglądała na bardzo profesjonalną.

– Cześć, nowicjuszki – powiedziała z lekkim uśmiechem. – Uczycie się jeździć?

Basia poczuła lekkie ukłucie w brzuchu, ale nie dała tego po sobie poznać.

– Tak, właśnie zaczynam – odpowiedziała pewnie.

Zuzia spojrzała na nią badawczo, a potem wykonała kilka szybkich trików: obrót, skok, jazdę tyłem. Lena aż szeroko otworzyła oczy.

– Wow! – szepnęła.

Basia poczuła, że też chce tak umieć. Ale Zuzia była trochę złośliwa.

– To nie takie łatwe, jak wygląda – powiedziała. – Może kiedyś wam pokażę, jak się to robi.

Basia nie dała się zniechęcić.

– A może nauczysz nas już teraz? – zaproponowała.

Zuzia wzruszyła ramionami. – Najpierw pokaż, co potrafisz.

Basia spróbowała powtórzyć prosty trik, który widziała przed chwilą. Oczywiście, nie wyszło jej najlepiej, ale nie upadła.

– Nieźle jak na początek – przyznała Zuzia. – Ale dużo pracy przed tobą.

Tego dnia Basia długo myślała o Zuzi. Z jednej strony była trochę zazdrosna. Z drugiej – bardzo chciała się od niej uczyć. Lena pocieszała ją, rysując zabawne komiksy o ich przygodach na deskorolce.

Wkrótce Basia i Lena zaczęły codziennie ćwiczyć. Razem wymyślały trasy, ścigały się, pomagały sobie, gdy któraś się przewróciła. Śmiechu było co niemiara – bo nawet upadki Basia potrafiła obrócić w żart.

– Ty to masz pomysły! – śmiała się Lena, gdy Basia udawała, że po upadku zamienia się w robota.

Basia czuła, że z każdym dniem jest coraz lepsza. I coraz bardziej kochała jazdę na deskorolce.

Rozdział 3: Powrót mistrza

Pewnego popołudnia na skateparku pojawiło się zamieszanie. Dzieci zbiegły się wokół wysokiego chłopaka w zielonej czapce. Starsi szeptali: „To Bartek, kiedyś był najlepszy w okolicy!”

Bartek był legendą podwórka. Kilka lat temu wygrywał wszystkie zawody. Potem zniknął – podobno trenował w innym mieście. Teraz wrócił.

Basia i Lena patrzyły, jak Bartek robi niesamowite triki. Deskorolka niemal fruwała pod jego stopami. Dzieci patrzyły z zachwytem, a Zuzia – z dziwnym niepokojem.

Po pokazie Bartek podszedł do Zuzi.

– Pamiętasz stare czasy? – zapytał z uśmiechem.

Zuzia wzruszyła ramionami. – Czasy się zmieniły. Teraz ja tu rządzę.

Bartek roześmiał się. – Zobaczymy. Może zrobimy zawody?

Dzieci zaczęły dopingować: „Zawody! Zawody!”

Basia poczuła, jak serce zaczyna jej bić szybciej. Zawsze marzyła, by wziąć udział w prawdziwych zawodach. Zuzia spojrzała na nią i Lenę.

– A wy? Startujecie?

Basia od razu się zgłosiła. Lena chwilę się wahała, ale widząc entuzjazm Basi, skinęła głową.

– Oczywiście! – powiedziała Basia. – Będzie super zabawa.

Bartek ustalił zasady: każdy ma dwie próby, najpierw jazda po torze, potem dowolny trik.

Dzieci zaczęły ćwiczyć. Zuzia była bardzo skupiona i nie rozmawiała z nikim. Basia i Lena starały się sobie pomagać – podpowiadały sobie, jak lepiej skręcać, gdzie przyspieszyć. Nawet gdy któraś upadła, druga podnosiła ją na duchu.

– Razem damy radę! – powtarzała Basia.

Rozdział 4: Wielki dzień

Dzień zawodów był słoneczny i ciepły. Na skateparku zebrało się mnóstwo ludzi – dzieci, rodziców, nawet babcie z psami. Lena przyniosła kolorowe balony i rozdała wszystkim, którzy chcieli kibicować.

Bartek pierwszy wystartował. Jego jazda była perfekcyjna – szybka, płynna, pełna efektownych trików. Dzieci biły brawo.

Potem przyszła kolej na Zuzię. Była bardzo skoncentrowana. Zrobiła kilka trudnych figur, ale raz się potknęła i prawie upadła. Widać było, że Bartek ją stresuje.

Basia czuła motyle w brzuchu. Lena ścisnęła ją za rękę.

– Dasz radę! – szepnęła.

Basia ruszyła. Jej jazda nie była idealna, ale… była radosna! Podczas jazdy machała do publiczności, robiła śmieszne miny, a na końcu wykonała swój ulubiony trik – „piruet śmiechu”, który wymyśliła z Leną. Ludzie śmiali się i klaskali.

Lena wystartowała zaraz po niej. Była trochę zestresowana, ale Basia dopingowała ją głośno. Lena zrobiła prostą, ale pewną jazdę, a na końcu uśmiechnęła się szeroko.

W drugiej części zawodów – triki dowolne – Basia postanowiła pokazać coś nowego. Przypomniała sobie, jak Zuzia kiedyś robiła obrót, i spróbowała to powtórzyć. Trochę się bała, że upadnie, ale… deskorolka posłuchała. Basia zrobiła obrót i wylądowała bezpiecznie.

Publiczność wiwatowała. Bartek pokiwał głową z uznaniem.

– Masz talent, młoda! – powiedział.

Zuzia w drugiej próbie była już mniej spięta. Zobaczyła, jak Basia cieszy się jazdą, i… zaczęła się uśmiechać. Zamiast walczyć o każdy punkt, zaczęła jeździć dla przyjemności. Kiedy skończyła, podeszła do Basi.

– Dobrze ci poszło – powiedziała. – Może kiedyś pojeździmy razem?

Basia była zachwycona.

– Jasne! Możemy się nawzajem uczyć! – odparła.

Wyniki ogłosił Bartek. Zwyciężyła… Zuzia. Ale Basia dostała specjalną nagrodę za „najbardziej radosną jazdę”. Lena – za odwagę.

Basia poczuła, że wygrała coś więcej niż puchar.

Rozdział 5: Nowa drużyna

Po zawodach Basia, Lena i Zuzia usiadły razem na ławce.

– Byłam dziś trochę zazdrosna – przyznała Zuzia. – Zawsze chciałam być najlepsza. Ale widzę, że razem jest dużo fajniej.

Basia pokiwała głową. – Najlepiej jeździć z przyjaciółmi. Możemy się uczyć od siebie i razem wymyślać nowe triki!

Lena dodała: – A ja mogę rysować nasze przygody. Może zrobimy komiks?

Zuzia uśmiechnęła się szeroko. – To świetny pomysł! Stworzymy drużynę deskorolkową!

Od tego dnia dziewczyny spotykały się codziennie. Razem ćwiczyły, wymyślały nowe trasy, uczyły się od siebie. Nawet Bartek czasem do nich dołączał i pokazywał nowe triki.

Basia już nie bała się upadków. Wiedziała, że sport to nie tylko wygrywanie. To także przyjaźń, zabawa i pomaganie sobie nawzajem.

Gdy pewnego dnia Basia zobaczyła na podwórku dziewczynkę z nową deskorolką, podeszła do niej i powiedziała:

– Chcesz się z nami pobawić? Możemy cię nauczyć!

Dziewczynka uśmiechnęła się nieśmiało i dołączyła do drużyny.

Bo w sporcie – jak w życiu – najważniejsze jest to, żeby razem się wspierać, nie poddawać i cieszyć z każdej chwili.

Basia spojrzała na swoje przyjaciółki i pomyślała, że to jest dopiero prawdziwe zwycięstwo.

I znów ruszyła na deskorolce w stronę nowych przygód, z uśmiechem na ustach i radością w sercu.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Deskorolka
Mała deska na kółkach, używana do jazdy i wykonywania trików.
Kask
Ochronny hełm noszony podczas jazdy na deskorolce lub rowerze dla bezpieczeństwa.
Trik
Specjalny ruch lub figura wykonywana na deskorolce, często wymagająca dużych umiejętności.
Zawody
Konkurs lub rywalizacja, w której uczestnicy próbują zdobyć najlepszy wynik.
Wzór
Rysunek lub motyw, który powtarza się w określony sposób, na przykład na chodniku.
Kibicować
Głośno wspierać i dopingować zawodników podczas zawodów lub meczów.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o sportach dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.