Trwa ładowanie...
Opowieść o piekarzu 5-6 lat Czytanie 5 min.

Ciepły chlebek pani Zosi

Pani Zosia, punktualna piekarka, codziennie wcześnie rano piecze chleb i bułki z sercem, ucząc szacunku do przyrody i radości dzielenia się z sąsiadami.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Piekarka około 45 lat, siwe włosy w kok, beżowy fartuch poplamiony mąką, okrągła uśmiechnięta twarz, podaje dłońmi małą złocistą bułeczkę dziewczynce; dziewczynka około 6 lat, brązowe kucyki, czerwona sukienka w białe kropki, z zachwytem trzyma bułeczkę przy sercu, stoi po lewej; klient — mężczyzna około 60 lat, krótkie białe włosy, niebieski płaszcz, stoi po prawej przy ladzie z papierową torbą; jasna drewniana lada, witryna z chlebami i rogalikami, półki z workami mąki i dużym stalowym mikserem, beżowa kaflowa podłoga, ciepłe poranne światło przez dużą kratową szybę; nastrój poranny, ciepłe kolory, proste tekstury, zaokrąglone formy, kompozycja skoncentrowana na wymianie między piekarką a dziewczynką. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Pierwszy promyk słońca w piekarni

Był sobie piękny, spokojny poranek. Kiedy większość ludzi jeszcze śniła o kolorowych cukierkach i bułkach z dżemem, pani Zosia już wstawała. Ziewnęła cicho, spojrzała przez okno i zobaczyła, że gwiazdy jeszcze mrugają na niebie. – Czas do pracy! – szepnęła z uśmiechem.

Pani Zosia była piekarką. Uwielbiała swój zawód, bo wiedziała, że daje ludziom dużo radości. Codziennie rano piekła chleb, bułeczki i słodkie rogaliki. Cała wieś pachniała wtedy ciepłym pieczywem. Dzieci czasem mówiły, że piekarnia pachnie jak ciepłe przytulenie.

Pierwsze, co robiła pani Zosia po wejściu do piekarni, to głęboko oddychała. – Ach, jak tu pachnie drożdżami! – mówiła. Jej dłonie były cieplutkie, bo zawsze głaskała mąkę zanim zaczęła wyrabiać ciasto. – Dzień dobry, mąko! Dzień dobry, drożdże! – witała się z produktami.

Najważniejsze było, żeby wszystko robić na czas. Bo chleb musi być gotowy, zanim pierwsze promienie słońca zajrzą przez piekarniane okna. Pani Zosia wiedziała, że jeśli się spóźni, dzieci pójdą do szkoły bez ulubionej bułki, a starsi ludzie nie będą mieli ciepłego chleba na śniadanie.

Punktualność to podstawa! – powtarzała sobie pani Zosia, gdy sprawdzała zegarek. Równo o czwartej zaczęła swój rytuał: wyłączała światło w sklepie i zapalała małą lampkę nad stołem, by oszczędzać prąd. Zawsze pamiętała o ochronie przyrody.

Rozdział 2: Chlebek, który rośnie w ciszy

Ciasto trzeba było wyrabiać długo i dokładnie. Zosia moczyła dłonie w letniej wodzie, dotykała ciasta i głaskała je delikatnie. Szeptała mu: – Rośnij, kochane, rośnij. Każdy bochenek dostawał swoją porcję czułości.

W piekarni panowała cisza. Słychać było tylko szum wyrabianego ciasta i cichutkie dźwięki, gdy drożdże zaczynały pracować. Pachniało tu mąką, ciepłem i odrobiną słodyczy. Czasem nawet ptaki zaglądały przez okno, bo zapach był tak kuszący.

Gdy ciasto było już wyrobione, Zosia układała je w koszyczkach do wyrastania. – Odpoczywajcie sobie, drogie chlebki – mówiła cicho. Potem przykrywała je miękką ściereczką z haftowanym kwiatkiem i patrzyła, jak robią się pulchne i lekkie.

Zosia bardzo dbała o to, żeby nic się nie zmarnowało. Zawsze używała tyle mąki, ile trzeba. Skórki od chleba oddawała kurom sąsiadki, a papierowe torby wykorzystywała kilka razy. Wiedziała, że piekarz powinien szanować przyrodę, bo to ona daje nam ziarno na chleb.

W tym czasie, kiedy chleb wyrastał, Zosia sprawdzała, czy wszystkie urządzenia są wyłączone. Zbliżała się do okna, gdzie świeciła kolorowa, duża reklama piekarni. – Czas spać, światełko – mówiła i wyłączała je, żeby nie świeciło niepotrzebnie. – Trzeba dbać o energię – dodawała.

Rozdział 3: Ciepłe bułeczki i dziecięcy śmiech

Kiedy bochenki urosły, Zosia delikatnie wkładała je do pieca. W całej piekarni zrobiło się gorąco i przytulnie. Po chwili poczuła ten cudowny zapach – pieczony chleb, świeże bułeczki, złociste rogaliki. Przez okno zaczęły wpadać pierwsze promienie słońca.

Wkrótce do piekarni przyszła pierwsza klientka – pani Basia z córką Marysią. – Dzień dobry, Zosiu! – zawołały wesoło. – Dzień dobry! – odpowiedziała piekarka, uśmiechając się szeroko.

Marysia dostała jeszcze ciepłą bułeczkę. – Ojej, jaka mięciutka! – zachwyciła się dziewczynka. – A jak pachnie! – dodała, przyciskając bułkę do policzka.

– To dlatego, że chleb piecze się z sercem i dbałością – wyjaśniła Zosia. – Ważne jest, by wstawać wcześnie i być punktualnym. Każdy czeka na swój świeży chleb prosto z pieca.

Klienci przychodzili jeden po drugim. Wszyscy chwalili pieczywo i dziękowali Zosi. – Gdyby nie twoja punktualność, nie byłoby takiego porannego śniadania – mówił pan Franek.

Zosia czuła się szczęśliwa. Wiedziała, że jej praca ma sens i daje ludziom radość. Była wdzięczna, że może dbać o przyrodę, wyłączać światła, nie marnować jedzenia i dzielić się zapachem świeżego chleba.

Rozdział 4: Wieczorna cisza i zasłużony odpoczynek

Gdy ostatni klient wyszedł, Zosia posprzątała piekarnię. Zgasiła światła, sprawdziła, czy wszystko jest wyłączone i jeszcze raz spojrzała na wyłączoną reklamę. – Dobrej nocy, piekarni – szepnęła.

Po powrocie do domu zjadła kolację – kromkę własnego chleba z miodem. Zanurzyła palce w miękkim miąższu, poczuła jego ciepło i słodki zapach. – Jak dobrze być piekarką – pomyślała.

Wskoczyła pod kołdrę. Czuła w dłoniach jeszcze ciepło z piekarni, a w nosie – zapach świeżego chleba. Zasnęła szybko, spokojnie, z uśmiechem na twarzy.

Śniło jej się, że wszyscy ludzie są punktualni, dbają o przyrodę i dzielą się chlebem tak, jak ona. A piekarnia pachnie zawsze ciepłem, miłością i mąką. Dobranoc, pani Zosiu. Dobranoc, piekarni.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Promyk
Mały pasek światła, który wpada rano przez okno
Piekarnia
Miejsce, gdzie piecze się chleb i bułki
Ziewnęła
Otworzyła usta bardzo szeroko, bo była śpiąca
Drożdżami
Małe organizmy, które pomagają ciastu rosnąć i robią pęcherzyki
Wyrabiać
Ugniatać ciasto rękami, żeby było gładkie i elastyczne
Mąkę
Biały proszek zbożowy, z którego robi się ciasto na chleb
Koszyczkach
Małe kosze, w których kładzie się ciasto, żeby rosło
Wyrastania
Proces, kiedy ciasto staje się większe i pulchne
Bochenek
Cały, duży kawałek chleba po upieczeniu
Punktualność
Przyjść lub zrobić coś dokładnie na czas, bez spóźnienia

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści piekarzy dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.