Trwa ładowanie...
Opowieść Artysty 7-8 lat Czytanie 12 min.

Detektywi dotyku w pracowni pana Oskara

Pan Oskar zbiera naturalne faktury i prowadzi warsztaty dla dzieci, ucząc je tworzenia przez dotyk, słuchania siebie nawzajem i odkrywania pomysłów.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Średni wiek mężczyzna-artysta, uśmiechnięty i życzliwy, z siwymi niesfornymi włosami, w beżowej lnianej marynarce poplamionej farbą, trzyma delikatnie kawałek brzozowego drewna i gruby ołówek, siedzi przy dużym jasnym drewnianym stole; po jego prawej Kacper (ok. 8 lat), krótko brązowe włosy, okulary, entuzjastycznie pokazuje błyszczące piórko obiema rękami; po lewej Hania (ok. 7 lat), blond w kucykach, z uśmiechem składa małe patyczki w kształt mostka na kartce; przy rogu stołu stoi Tosia (ok. 6 lat), kasztanowe włosy, z zamkniętymi oczami dotyka szorstkiej szyszki; w tle Bartek (ok. 9 lat), nieśmiały, czarne włosy, pracuje cicho na ciemnej kartce posypując piasek; małe przytulne atelier z dużymi oknami wpuszczającymi złote światło, drewniane półki pełne słoików i pudełek z etykietami kora, piasek, kolorowe papiery oraz spokojny pręgowany szary kot na parapecie; scena przedstawia wspólne tworzenie — dzieci dotykają naturalnych faktur (kora, pióra, piasek, liście), mężczyzna delikatnie je prowadzi, widać pogniecione liście, plamy farby, kreski ołówka i odciski liści na papierze; styl: ciepłe kolory, czyste zaokrąglone kontury w duchu kreskówek lat 90., miękkie światło, wyraziste przesadzone mimiki i przyjazna, namacalna atmosfera. zgłoś problem z tym obrazem

Rozmowa z dotykiem

Poranek był cichy i miękki, jak koc, który ktoś dopiero co wytrzepał na słońcu. Pan Oskar, dorosły artysta, otworzył okno pracowni i wpuścił do środka zapach mokrej trawy. Lubił zaczynać dzień od patrzenia na świat, ale jeszcze bardziej lubił go dotykać.

Na półce stały pudełka z napisami: „kora”, „piasek”, „liście”, „kamienie”. Nie były to skarby z muzeum, tylko zwykłe rzeczy z lasu i parku. Dla pana Oskara zwykłe oznaczało „pełne niespodzianek”.

Dzisiaj miał ważne zadanie. Wieczorem miało przyjść kilkoro dzieci z sąsiedztwa na spokojne spotkanie artystyczne. Nie miało być żadnego wyścigu ani ocen. Tylko tworzenie, słuchanie i wspólna radość. Pan Oskar chciał przygotować stoły tak, żeby każdy czuł się mile widziany.

Zanim jednak zaczął, wziął do ręki kawałek kory. Przeciągnął po niej palcem.

„Chropowata jak broda wujka Jurka” – mruknął z uśmiechem.

Potem dotknął gładkiego kamyka.

„A ty jesteś jak mydło, które uciekło z łazienki.”

Do pracowni zajrzał kot sąsiadki, Mruczek. Usiadł na dywanie i patrzył, jak pan Oskar wyciąga z szuflady szkicownik.

„Mruczku, ty też jesteś teksturą” – powiedział artysta. „Puszystą i bardzo upartą.”

Kot zamknął oczy, jakby to był komplement.

Na stole pojawiły się kartki, kredki, nożyczki z zaokrąglonymi końcami, klej, a obok miseczki z naturalnymi materiałami: suche liście, małe patyczki, piórko, kawałek sznurka, kilka ziarenek fasoli. Pan Oskar lubił, kiedy materiały mówią: „dotknij mnie i zobacz, co potrafię”.

Zanim skończył przygotowania, usiadł na chwilę i posłuchał ciszy. W jego głowie rodziły się pytania, które zawsze zadaje sobie artysta:

Co dzisiaj odkryję? Co mnie zaskoczy? I jak pomogę innym usłyszeć własne pomysły?

Wyprawa po naturalne faktury

Żeby mieć jeszcze więcej „dotykowych skarbów”, pan Oskar wyszedł na krótki spacer. Wziął płócienną torbę i mały notes. Artysta często nosił notes, bo pomysły są jak motyle: przysiadają na chwilę i zaraz uciekają.

W parku spotkał panią Maję, ogrodniczkę, która podlewała kwiaty.

„Dzień dobry, panie Oskarze! Znowu pan poluje na… jak to pan mówi… faktury?” – zaśmiała się.

„Tak, dziś szukam takich, które są miłe dla palców i dla oka” – odpowiedział.

Pani Maja podała mu jedno suche, poskręcane liście.

„To liść, który długo tańczył na wietrze. Ma zmarszczki jak mały dziadek.”

„Idealny!” – pan Oskar schował go do torby. „Dziękuję. A wie pani, że artysta czasem zbiera rzeczy, których inni nie zauważają?”

„Wiem” – odparła pani Maja. „Dzięki temu świat jest ciekawszy.”

Pod ławką leżał płaski kamień. Pan Oskar podniósł go i przetarł o rękaw. Był gładki, ale miał jedną drobną rysę.

„O, to jest ważne” – powiedział do siebie. „Rysa pokazuje, że kamień miał przygodę.”

Włożył kamyk do kieszeni.

Przy ścieżce rosła brzoza. Jej kora była biała, z ciemnymi kreskami, jakby ktoś narysował na niej małe znaki.

Pan Oskar nie odrywał kory z drzewa, bo szanował naturę. Znalazł za to na ziemi mały, oderwany kawałek.

„Dziękuję, brzozo” – szepnął. „Obiecuję, że pokażę innym, jaka jesteś piękna.”

Nagle usłyszał tupot. To biegł Kacper z klatki obok, z plecakiem większym niż on sam.

„Panie Oskarze! Mama mówiła, że dziś robicie sztukę! Mogę pomóc?” – zapytał, aż mu okulary podskoczyły.

„Możesz, jeśli będziesz uważnie słuchał” – odpowiedział artysta.

Kacper od razu wyprostował się jak żołnierz.

„Uważnie słucham!”

Pan Oskar pokazał mu torbę.

„Szukamy rzeczy, które mają ciekawe powierzchnie. Twarde, miękkie, szorstkie, gładkie. Ale zbieramy tylko to, co leży na ziemi.”

„Jak detektywi!” – ucieszył się Kacper.

„Dokładnie. Detektywi dotyku.”

Kacper znalazł piórko. Delikatne, prawie niewidoczne.

„To jest jak… jak łaskotka!” – chichotał.

„Piękne porównanie” – pochwalił pan Oskar. „W pracy artysty ważne jest, żeby umieć opisać, co się czuje. Słowa pomagają potem tworzyć.”

Zebrali jeszcze kilka kasztanów, które były błyszczące jak cukierki, i małą szyszkę. Kacper chciał wziąć ogromną gałąź, ale pan Oskar pokręcił głową.

„Za duża. Pomyśl, czy na stole znajdzie się dla niej miejsce.”

Kacper spojrzał na gałąź, potem na swoje ręce.

„Nie znajdzie. Dobra, wybiorę mniejszą.”

„To też jest część pracy artysty” – powiedział pan Oskar. „Wybieranie. Nie wszystko musi wejść do projektu.”

Kiedy wracali, Kacper zapytał:

„Panie Oskarze, a artysta to ktoś, kto zawsze wie, co robi?”

Pan Oskar parsknął cicho.

„Gdybym zawsze wiedział, to bym się nudził. Artysta próbuje, myli się, poprawia. I to jest w porządku.”

„Czyli jak w zadaniu z matematyki, tylko… bardziej kolorowo?”

„Właśnie tak.”

Stoły jak wyspy przyjaźni

Po południu pracownia pachniała klejem i herbatą z malinami. Pan Oskar przesunął dwa duże stoły bliżej okna i dostawił do nich mniejszy, okrągły stolik. Nie chciał, żeby ktoś siedział sam jak na końcu świata.

Ustawił krzesła w lekkim półkolu.

„Stoły powinny zapraszać” – mówił do siebie. „Jakby mówiły: chodź, jest miejsce dla ciebie.”

Na środku każdego stołu położył tackę z materiałami: liście, szyszki, kawałki kory, patyczki, a do tego miękkie skrawki papieru i tektury.

Obok postawił karteczki z prostymi pytaniami, które miały pomagać w rozmowie:

„Co czujesz pod palcem?”

„Co ci to przypomina?”

„Jaki to dźwięk, gdyby to było dźwiękiem?”

Pan Oskar wiedział, że czasem łatwiej zacząć od pytania niż od pustej kartki.

Pierwsza przyszła Hania. Zajrzała do miseczki z piaskiem i zrobiła minę jak ktoś, kto właśnie spotkał śmieszną żabę.

„To do obrazów?” – spytała.

„Tak. Piasek może być jak przyprawa” – odparł pan Oskar. „Dodajesz odrobinę i nagle całość robi się ciekawsza.”

Zaraz wpadł Kacper, a za nim bliźniaczki Zosia i Tosia. Na końcu przyszedł Bartek, który zwykle mówił cicho.

Pan Oskar klasnął raz, delikatnie.

„Witajcie. Dzisiaj nie ma lepszych i gorszych prac. Jest tylko ciekawość. Najpierw posłuchajmy siebie nawzajem.”

Dzieci usiadły. Mruczek też się pojawił i zajął miejsce… na parapecie, jak król.

„Zaczniemy od dotykania materiałów, ale z zamkniętymi oczami” – zaproponował pan Oskar.

„Ooo!” – zawołała Tosia. „To jak magiczna gra!”

„Tak, tylko że magia jest w waszych palcach.”

Dzieci kolejno wkładały ręce do woreczka z różnymi rzeczami.

Hania dotknęła szyszki i skrzywiła się, ale zaraz wybuchnęła śmiechem.

„To jest jak mini-potwór, ale miły!”

„Miły mini-potwór” – powtórzył pan Oskar. „Świetny opis.”

Bartek wylosował piórko. Przez chwilę milczał, jakby szukał słów.

„To… jak szept” – powiedział w końcu.

Pan Oskar spojrzał na niego z uznaniem.

„Pięknie. Widzicie? Bartek usłyszał dotykiem.”

Potem artysta pokazał, jak można zrobić „odcisk faktury”: położyć liść pod kartką i pocierać kredką, aż pojawi się wzór.

„To jak ukryty rysunek!” – krzyknął Kacper.

„W pracy artysty często wydobywa się to, co ukryte” – wyjaśnił pan Oskar. „Czasem wystarczy spojrzeć inaczej.”

Zosia próbowała i jej liść przesunął się, a na kartce wyszła plama.

Zosia spochmurniała.

„Zepsułam.”

Pan Oskar podsunął jej czystą kartkę, ale jednocześnie wskazał na plamę.

„Spójrz. Ta plama wygląda jak chmurka. Możesz z niej zrobić coś nowego.”

Zosia popatrzyła jeszcze raz.

„Rzeczywiście… Mogę dorysować ptaka!”

„Właśnie” – powiedział spokojnie. „Błąd to czasem początek pomysłu.”

Hania i Tosia zaczęły układać na papierze patyczki jak most.

„To będzie most do krainy naleśników!” – oznajmiła Hania.

„A kraina naleśników jest bardzo ważna dla sztuki?” – zapytał pan Oskar żartobliwie.

„Bardzo!” – odpowiedziały chórem i wszyscy się roześmiali.

Pan Oskar przypomniał:

„Słuchamy się. Jeśli ktoś ma pomysł, nie przerywamy. Możemy dopytać: ‘Opowiesz więcej?'”

Bartek pracował w ciszy, ale kiedy Kacper zajrzał mu przez ramię, Bartek odsunął kartkę.

Kacper od razu powiedział:

„Przepraszam. Zapomniałem zapytać.”

Pan Oskar skinął głową.

„Dobrze, że to zauważyłeś.”

Kacper tym razem zapytał łagodniej:

„Bartku, opowiesz, co robisz?”

Bartek odetchnął.

„Robię las nocą, ale taki spokojny. Tu będzie kora jako drzewa, a piasek jako ścieżka.”

„Brzmi jak miejsce, w którym dobrze się zasypia” – powiedziała Zosia.

Bartek uśmiechnął się pierwszy raz.

W trakcie pracy pan Oskar chodził między stołami jak cichy pomocnik. Podawał klej, trzymał kartkę, kiedy ktoś chciał przyciąć kształt, i przede wszystkim słuchał.

„Panie Oskarze, a pan też rysuje?” – zapytała Tosia.

„Tak, ale dzisiaj moją pracą jest też bycie przewodnikiem” – odpowiedział. „Artysta nie tylko tworzy. Czasem pokazuje innym, że mogą tworzyć.”

„To pan jest… artystą i nauczycielem?” – zdziwił się Kacper.

„Trochę tak. I jeszcze zbieraczem faktur, opowiadaczem historii oraz… sprzątaczem po kleju” – dodał, a dzieci znowu zachichotały.

Kiedy prace zaczęły wysychać, pan Oskar zaproponował krótkie „kółko słuchania”. Każdy mógł powiedzieć jedno zdanie o pracy kolegi, ale tylko miłe i pomocne.

„Podoba mi się, że u ciebie liść wygląda jak skrzydło” – powiedziała Hania do Zosi.

„Lubię twoją ścieżkę z piasku, bo wygląda jak prawdziwa” – dodał Kacper do Bartka.

Bartek spojrzał na swoją pracę, jakby zobaczył ją od nowa.

„Dzięki” – szepnął.

Pan Oskar czuł w środku ciepło. Takie, które nie krzyczy, tylko świeci.

Nowy obraz w notesie inspiracji

Gdy dzieci poszły do domu, pracownia ucichła. Na stołach zostały drobinki piasku, przyklejone liście i jedna samotna fasolka, która wyglądała, jakby czekała na swoją rolę.

Pan Oskar posprzątał powoli. Lubił ten moment po spotkaniu, kiedy można jeszcze raz pomyśleć o wszystkim, co się wydarzyło. Wytarł stoły wilgotną ściereczką, ułożył krzesła równo i schował materiały do pudełek. Zostawił jednak na blacie mały kawałek brzozowej kory i piórko, bo nie chciał, żeby dzień skończył się zbyt szybko.

Mruczek zeskoczył z parapetu i ocierał się o nogę artysty.

„Tak, tak, wiem” – powiedział pan Oskar cicho. „Ty też chcesz mieć swoje miejsce w sztuce.”

Usiadł przy biurku i otworzył swój carnet d'inspiration, czyli notes inspiracji. Miał w nim wklejone bilety z muzeów, skrawki tkanin, zdjęcia chmur, a nawet zasuszone płatki kwiatów. Każda strona przypominała mu, że pomysły rodzą się z życia.

Wyjął dzisiejszą małą kartkę, na której zrobił odcisk kory kredką. Wyszła jak mapa: linie, ścieżki, zakręty. Pod spodem napisał prostym zdaniem: „Słuchanie jest też dotykiem”.

Potem sięgnął po klej w sztyfcie. Posmarował rogi kartki, przyłożył ją do nowej strony i wygładził dłonią. Przez chwilę trzymał rękę na papierze, jakby mówił: zostań.

„Dzisiaj nauczyłem się czegoś ważnego” – powiedział sam do siebie.

Mruczek miauknął cicho, jakby pytał: czego?

Pan Oskar odpowiedział szeptem, żeby nie zepsuć ciszy:

„Że kiedy dzieci słuchają siebie nawzajem, ich prace rosną. I że nawet plama może stać się ptakiem.”

Zgasił górną lampę, zostawiając małą, nocną. Światło było złote i spokojne. Pan Oskar zamknął notes inspiracji, ale w głowie wciąż miał miękkie głosy dzieci:

„To jak szept.”

„To most do krainy naleśników.”

„Opowiesz więcej?”

Uśmiechnął się. Jutro znowu poszuka faktur. Może znajdzie kamień z nową rysą albo liść, który przypomina dłonią wachlarz. A na razie pracownia mogła zasypiać razem z nim, otulona ciszą, zapachem papieru i pewnością, że sztuka jest dla każdego.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Teksturą
Powierzchnia rzeczy, jak ona się czuje pod palcem: gładka lub szorstka.
Faktury
Inne słowo na tekstury; sposób, w jaki coś jest ułożone na powierzchni.
Odcisk faktury
Sposób robienia wzoru na papierze przez pocieranie kredką over liścia.
Płócienną
Zrobiony z płótna, mocnego materiału, którego używa się w torbach i obrazach.
Zasuszone
Coś, co zostało wysuszone, na przykład kwiaty zachowane na papierze.
Inspiracji
Pomysły, które pomagają wymyślić coś nowego lub ładnego.
Szkicownik
Mały zeszyt, w którym rysuje się pierwsze pomysły obrazów.
Przewodnikiem
Osoba, która pokazuje i pomaga innym robić coś krok po kroku.
Carnet d’inspiration
Francuskie wyrażenie na notes z pomysłami i pamiątkami.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

współpraca park kot twórczość

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści Artystów dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.