Trwa ładowanie...
Opowieść o weterynarzu 5-6 lat Czytanie 6 min.

Doktor Marcin na wesołej farmie

Doktor Marcin, weterynarz, przybywa na farmę, aby sprawdzić zdrowie zwierząt. Dzieci, Ania i Karol, postanawiają mu pomóc, ucząc się, jak dbać o swoje ukochane zwierzęta.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Weterynarz, doktor Marcin, jest uśmiechnięty i serdeczny, z niechlujnymi brązowymi włosami i okrągłymi okularami, które lekko zsuwają się z nosa. Nosi biały fartuch i trzyma stetoskop, pochylając się z życzliwością nad dużą, cętkowaną krową, Malwinką, która wydaje się spokojna i uważna. Obok niego stoi 8-letnia dziewczynka, Ania, z długimi blond włosami w kolorowej sukience, trzymająca łapę krowy z wyrazem ekscytacji i ciekawości. 7-letni chłopiec, Karol, z kasztanowymi włosami i w pasiastym t-shircie, delikatnie głaszcze głowę Malwinki, z zachwytem na twarzy. Scena rozgrywa się w jasnej stajni na farmie, z rustykalnymi drewnianymi ścianami, porozrzucanymi snopkami siana i promieniami słońca wpadającymi przez okna. Główna sytuacja pokazuje doktora Marcina sprawdzającego zdrowie Malwinki za pomocą stetoskopu, podczas gdy Ania i Karol obserwują go z podziwem, tworząc atmosferę troski i nauki. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Wizyta doktora Marcina

Pewnego słonecznego poranka na małej, wesołej farmie pojawił się doktor Marcin. Doktor Marcin był weterynarzem. Miał duży, niebieski plecak, szeroki uśmiech i okulary, które zawsze śmiesznie zsuwały się z jego nosa. Każdy na farmie cieszył się, gdy przyjeżdżał doktor Marcin, bo on bardzo kochał zwierzęta i umiał im pomagać.

Na podwórku biegały dzieci – Ania i Karol. Gdy zobaczyli doktora Marcina, od razu przybiegli.

– Dzień dobry, panie doktorze! – zawołał Karol.

– Dzień dobry, dzieci! – odpowiedział doktor Marcin z uśmiechem. – Dziś mam do zrobienia bardzo ważną rzecz. Muszę sprawdzić, czy wasze zwierzęta są zdrowe.

– O, to super! – ucieszyła się Ania. – My też chcemy pomóc!

– Bardzo dobrze – pochwalił doktor Marcin. – Weterynarz zawsze lubi mieć pomocników.

Wszyscy ruszyli do stajni, gdzie czekała pierwsza pacjentka – krowa Malwinka. Malwinka była duża, łaciata i troszkę smutna.

– Witaj, Malwinko! – powiedział doktor Marcin. – Co cię dziś martwi?

– Muuuu – odpowiedziała krowa i lekko pochyliła głowę.

Rozdział 2: Pomoc dla Malwinki

Doktor Marcin wyjął z plecaka stetoskop i przyłożył do serca Malwinki.

– Słucham, słucham, serduszko gra, ale coś cię boli, Malwinko? – zapytał.

Ania trzymała Malwinkę za łapkę, a Karol głaskał ją po głowie.

– Malwinka chyba nie ma apetytu – powiedziała Ania.

– Tak, wczoraj nie chciała jeść siana – dodał Karol.

Doktor Marcin dokładnie zbadał Malwinkę. Otworzył jej pyszczek, sprawdził język, obejrzał uszy i oczy.

– Hm, Malwinka chyba ma lekki katar – zauważył doktor Marcin. – Ale nie martwcie się, zaraz jej pomogę!

Z plecaka wyjął specjalne krople do nosa dla krów. Bardzo delikatnie podał je Malwince i powiedział:

– Teraz będziesz mogła swobodnie oddychać. Zdrowie to najważniejsza sprawa!

Ania i Karol patrzyli z podziwem.

– Panie doktorze, czy trudno jest być weterynarzem? – zapytał Karol.

– Czasami trzeba być bardzo cierpliwym – odpowiedział doktor Marcin. – Ale najważniejsze jest to, żeby kochać zwierzęta i chcieć im pomagać. Weterynarz to taki lekarz dla zwierząt. Dbam o ich zdrowie każdego dnia.

Rozdział 3: Z wizytą u świnki Zosi

Po opatrzeniu Malwinki cała trójka ruszyła do zagrody świnek. Tam czekała świnka Zosia. Była różowa i bardzo wesoła, ale dziś nie chciała biegać.

– Ojej, co się stało naszej Zosi? – zmartwiła się Ania.

Doktor Marcin uklęknął obok Zosi.

– Zosiu, powiedz mi, co ci dolega – zagadnął.

Zosia tylko cicho kwiknęła.

– Może boli ją brzuszek? – zaproponował Karol.

Doktor Marcin delikatnie pogłaskał Zosię po grzbiecie, a potem posłuchał jej brzucha.

– Karolu, masz rację. Brzuszek Zosi jest troszkę nadęty – powiedział doktor Marcin. – To dlatego, że zjadła za dużo zielonej trawki.

Karol i Ania roześmiali się.

– Zosia uwielbia trawkę! – zawołała Ania.

– Ale pamiętajcie, zwierzęta, tak jak my, powinny jeść z umiarem – wyjaśnił doktor Marcin. – Zdrowe jedzenie to bardzo ważna sprawa.

Podał Zosi specjalny syrop i powiedział:

– Za godzinę poczujesz się lepiej, kochana świnko.

Zosia uśmiechnęła się swoim świnkowym uśmiechem, a dzieci ją mocno przytuliły.

Rozdział 4: Radość i nauka na farmie

Po wizycie u Zosi doktor Marcin zaprosił dzieci na łąkę, gdzie pasły się kozy i owce.

– Weterynarz musi znać wszystkie zwierzątka – powiedział doktor Marcin. – Musi wiedzieć, co lubią, a czego nie lubią, jak się z nimi bawić i jak je leczyć.

– Panie doktorze, co robi weterynarz oprócz leczenia zwierząt? – zapytała Ania.

– Weterynarz także sprawdza, czy zwierzątka są szczęśliwe, czy mają czystą wodę, świeże jedzenie i czy mieszkają w czystym miejscu – wymienił doktor Marcin. – Czasami też pomaga przy narodzinach małych cielątek, prosiaczków albo koźlątek.

– To bardzo ważna praca! – zawołał Karol.

Doktor Marcin się uśmiechnął.

– Tak, to piękna i potrzebna praca. Każdego dnia uczę się czegoś nowego o zwierzętach. Najbardziej lubię momenty, kiedy zwierzęta są zdrowe i szczęśliwe.

Dzieci patrzyły na doktora Marcina z podziwem.

– Ja też chciałabym leczyć zwierzęta, gdy dorosnę! – powiedziała Ania.

– Ja również! – dodał Karol.

Doktor Marcin pogłaskał ich po głowach.

– Jeśli kochacie zwierzęta i chcecie im pomagać, możecie zostać wspaniałymi weterynarzami – powiedział z ciepłem.

Na zakończenie wizyty doktor Marcin zawołał wszystkie zwierzątka.

– Kochane zwierzęta, dbajcie o siebie! Dbajcie o swoje zdrowie! – powiedział głośno.

Ania i Karol machali do zwierząt, śmiejąc się i powtarzając słowa doktora Marcina.

Cały dzień na farmie był pełen radości, nauki i serdeczności. Zwierzęta były zdrowe, dzieci uczyły się nowych rzeczy, a doktor Marcin znów czuł, jak cudowna jest praca weterynarza.

Bo praca weterynarza to nie tylko leczenie, to prawdziwa troska, miłość i radość pomagania tym, którzy nie umieją mówić, ale potrafią okazać wdzięczność swoim uśmiechem, radosnym skokiem lub miękkim „muuuu” i „kwik”.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Weterynarz
Osoba, która leczy zwierzęta.
Stetoskop
Przyrząd, którym lekarze słuchają serca i płuc.
Apetyt
Chęć do jedzenia.
Katar
Stan, kiedy nos jest zatkany i może cieknąć z niego wydzielina.
Syrop
Lek w płynnej postaci, często słodki, który przyjmuje się doustnie.
Nadęty
Stan, kiedy brzuch wydaje się większy niż zwykle, zazwyczaj z powodu gazów lub przejedzenia.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści weterynarzy dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.