Rozdział 1: Radosny poranek w klinice
Doktor Ola obudziła się wcześnie rano. Była pełna energii, bo dzisiaj czekały ją ciekawe spotkania w klinice dla zwierząt morskich. Umyła zęby, zjadła śniadanie i szybko wskoczyła w swój ulubiony fartuch z obrazkiem delfina.
– Dzisiaj na pewno będzie dużo uśmiechów – powiedziała do siebie, zakładając wygodne buty.
W klinice już czekały na nią jej pomocnice: Asia i Basia, które uwielbiały pracować ze zwierzętami. Zza wielkiego akwarium machała do nich płetwa foka Tosia.
– Cześć, Tosiu! Jak się spało? – Ola uśmiechnęła się przez szybę.
– Chyba dobrze, bo dzisiaj Tosia macha jeszcze mocniej niż zwykle! – zaśmiała się Asia.
Pierwszy pacjent tego dnia był już gotowy do badania. Był to mały żółw o imieniu Franek, który przyszedł na kontrolę z opiekunką, panią Anią.
– Dzień dobry, panie żółwiu! – Ola przykucnęła, by być na wysokości Franka. – Jak się pan dziś czuje?
Franek poruszył łapkami, jakby chciał powiedzieć: „Dobrze, tylko trochę się stresuję”.
– Spokojnie, Franiu. Nic cię nie zaboli, tylko sprawdzimy, czy wszystko jest w porządku – szepnęła Ola uspokajająco.
Asia pogłaskała delikatnie Franka po skorupie, a Basia podała drapaną marchewkę – ulubiony przysmak żółwia.
Ola sprawdziła oczka, skorupkę i łapki Franka.
– Wszystko wygląda świetnie! – oznajmiła z dumą. – Żółwie muszą codziennie jeść warzywa i mieć dostęp do czystej wody, prawda, Franku?
Pani Ania pokiwała głową z uśmiechem. Ola napisała krótką instrukcję dla opiekunki: „Nie zapomnij codziennie czyścić akwarium!”. Franek wrócił do swojego pudełka i wyglądał na zadowolonego.
Rozdział 2: Nietypowe wezwanie
Nagle zadzwonił telefon. Ola odebrała szybko, a po drugiej stronie odezwał się pan Tomek z oceanarium.
– Doktor Olu, mamy sytuację! Nasza młoda ośmiornica Ola zachowuje się dziwnie. Czy mogłaby pani przyjechać?
– Oczywiście! Już zbieram sprzęt i zaraz będę! – odpowiedziała Ola, a jej pomocnice zaczęły pakować torbę z narzędziami, rękawiczkami i specjalnym stetoskopem.
Po kilku minutach Ola była już w oceanarium. Pan Tomek czekał przy wielkim zbiorniku, gdzie mieszkała ośmiornica Ola. Zwierzątko leżało spokojnie na dnie, nie bawiło się swoimi kolorowymi piłeczkami, jak zwykle.
– Cześć, mała Olu! – Ola przywitała się z ośmiornicą, patrząc na nią czule. – Zaraz sprawdzimy, co się dzieje.
Ola włożyła delikatnie rękę do wody, pozwalając ośmiornicy dotknąć jej palca.
– Czy ostatnio Ola jadła mniej? – zapytała pana Tomka.
– Tak, troszkę mniej, i nie bawi się zabawkami – odpowiedział zatroskany opiekun.
Ola obejrzała ośmiornicę bardzo dokładnie, sprawdziła jej przyssawki, pokręciła delikatnie piłką.
– Wygląda na to, że nasza Ola jest trochę znudzona! Ośmiornice są bardzo mądre i potrzebują dużo zabawy. Może wymyślimy dla niej nowe gry? – Ola roześmiała się, a pan Tomek odetchnął z ulgą.
– Dziękujemy, pani doktor! Już dziś wieczorem spróbujemy z nowymi zabawkami – obiecał z uśmiechem.
Rozdział 3: Przerwa na naukę
Po powrocie do swojej kliniki Ola usiadła w fotelu z kubkiem ciepłej herbaty. Wzięła do ręki najnowszy numer czasopisma o zwierzętach morskich, bo wiedziała, że dobra lekarka musi ciągle się uczyć.
– Zobaczcie! – zawołała do Asi i Basi. – Tu piszą o nowym sposobie opiekowania się delfinami w akwariach! Delfiny lubią, gdy dostają ukryte smakołyki i muszą ich trochę poszukać.
– Wow! To jak zabawa w chowanego! – zawołała Basia.
– Właśnie tak! – Ola uśmiechnęła się szeroko. – Dzięki temu delfiny są szczęśliwsze i nie nudzą się.
Postanowiły, że następnym razem zaproponują opiekunce delfina kilka nowych zabaw. Ola przeczytała jeszcze o tym, jak ważne jest codzienne sprawdzanie czystości basenów i akwarium.
– Czy wiecie, że czysta woda to podstawa zdrowia wszystkich morskich zwierząt? – zapytała dziewczyny.
– Wiemy! – odpowiedziały chórem. – Ale przypomniałaś nam, jak to jest ważne.
Ola była dumna, że mogła się nauczyć czegoś nowego i od razu przekazać tę wiedzę innym.
Rozdział 4: Pacjent z muszelką
Po południu do kliniki przyszła kolejna pacjentka – syrenka Agatka z małym krabikiem w muszli.
– Dzień dobry, pani doktor, mój przyjaciel Krabik ostatnio nie chce wychodzić z muszelki. Czy może coś mu dolega? – zapytała syrenka.
– Sprawdźmy to! – Ola delikatnie dotknęła muszelki. – Krabiki czasem są nieśmiałe albo się boją. Czy w akwarium nie pojawiło się nic nowego?
– Ostatnio postawiłam nową roślinkę, może się przestraszył? – przyznała Agatka.
– To bardzo możliwe. Krabiki są bardzo wrażliwe na zmiany. Spróbuj postawić roślinkę troszkę dalej, a potem zachęć Krabika do wyjścia przysmakiem. – Ola podała Agatce listek sałaty.
Syrenka podziękowała i podeszła do akwarium. Po chwili Krabik odważnie zostawił muszelkę i sięgnął po listek.
– Hura! – zawołały wszystkie razem. – Mały pacjent wrócił do zabawy!
Ola przypomniała wszystkim, że każdy morski zwierzak jest inny i należy być dla niego delikatnym oraz cierpliwym.
Rozdział 5: Czas wracać do domu
Po pełnym wrażeń dniu Ola zamknęła drzwi kliniki. Pożegnała się z Asią i Basią, pogłaskała Tosię i spojrzała na listę zadań.
W drodze do domu pomyślała: „Ciekawe, czy w moim akwarium wszystko jest dobrze? Muszę sprawdzić, czy rybki mają czystą wodę i świeży filtr”.
Po powrocie do domu Ola natychmiast podeszła do swojego akwarium. Jej rybki przywitały ją radosnym pływaniem.
– Dzień dobry, maluchy! Zaraz zobaczę, czy wszystko jest w porządku – powiedziała z uśmiechem.
Ola sprawdziła wodę, dodała trochę świeżych roślin i wrzuciła rybkom odrobinę jedzenia.
– W opiece nad zwierzętami najważniejsze jest serce, cierpliwość i dużo troski – szepnęła do siebie.
Usiadła wygodnie, popatrzyła na swoje zwierzątka i poczuła radość. Wiedziała, że jest szczęściarą, bo codziennie może dbać o morskich przyjaciół i uczyć innych, jak kochać zwierzęta.
A rybki w jej domowym akwarium pływały spokojnie, szczęśliwe, że mają tak troskliwą opiekunkę.