Trwa ładowanie...
Opowieść Bożonarodzeniowa 7-8 lat Czytanie 13 min.

Dzwoneczek i trzy iskierki dobroci

Mały dzwoneczek na choince pragnie wypowiedzieć życzenie i wyrusza w świąteczną przygodę, zbierając trzy iskierki dobroci poprzez pomoc, pocieszenie i dzielenie się z innymi ozdobami. Wspólnie z lampkami, łańcuchem, bombką i płatkiem śniegu uczy się, jak ważne są życzliwość i wspólnota.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mały złoty, polerowany dzwoneczek jak kropelka miodu zawieszony na gałązce jodły, z łagodnym wyrazem i widocznym „ding” w postaci fal świetlnych; obok niego cienka papierowa girlanda w czerwono‑niebieskich ogniwach, uśmiechnięta i pochylona ochronnie wokół gałązki po prawej; po lewej lekko obracająca się szklana, różowo‑białą paskowana bombka półuśmiechnięta i lekko zadziwiona; na niższej gałązce mała niebieska lampka w kształcie kropli delikatnie migocząca i rzucająca chłodny krąg światła; trzy maleńkie złote iskierki w formie gwiezdnego pyłu unoszą się przy dzwoneczku, każda o innej barwie blasku (ciepły, letni, jasny) i tworzą wokół niego ciepły halo, całość na wewnętrznej choince z gęstymi zielonymi gałęziami, pomiętymi wstążkami papieru, odbijającymi bombkami, małymi kolorowymi światełkami oraz papierową gwiazdą na szczycie, w tle oszronione okno z motywami płatków śniegu; scena pokazuje czułą, wspólną chwilę, gdy dzwoneczek wymawia życzenie, a przyjaciółki i iskierki łączą się w małą świetlną sferę, atmosfera ciepła z dominującymi złotem, jodłową zielenią, miękkim różem i chłodnym błękitem, łagodne światło i subtelne kontrasty. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Dzwoneczek, który chciał wypowiedzieć życzenie

W samym sercu zimy, tam gdzie płatki śniegu wirują jak cukier puder, na gałązce świerku mieszkał mały dzwoneczek. Był złoty, okrągły jak kropelka miodu i zawsze brzmiał odrobinę inaczej niż inne: jego „ding!” miało w sobie śmiech, a „dong!” brzmiało jak ciepły koc.

Na choince nie było ludzi, za to było mnóstwo przyjaciół. Łańcuch z papieru lubił opowiadać historie i co chwila poprawiał się z dumą.

„Spójrzcie na mój węzeł! Idealny!” — chwalił się.

Bombka w paski kręciła się powoli i szeptała:

„Widziałam dziś w oknie odbicie gwiazdy. Mrugnęła do mnie!”

A lampki mrugały jak wesołe świetliki i śpiewały cichutko:

„Pstryk, pstryk, niech będzie blask!”

Dzwoneczek nie tylko dźwięczał. Potrafił słuchać. Gdy papierowy łańcuch przypadkiem się rozplątał, dzwoneczek odezwał się łagodnie:

„Nie martw się. Zwiążemy cię na nowo. Węzły też czasem potrzebują odpoczynku.”

„Naprawdę?” — zdziwił się łańcuch.

„Naprawdę. Każdy ma prawo się pomylić.”

Tego wieczoru, kiedy okno zaszło lodowymi kwiatami, a światło księżyca wpadło do pokoju jak srebrna nitka, dzwoneczek poczuł w środku ciche łaskotanie. To było pragnienie. Nie takie, żeby mieć więcej błyszczącego złota albo wisieć najwyżej. To było pragnienie, żeby wypowiedzieć życzenie. Takie prawdziwe, świąteczne, które jest jak mała gwiazdka schowana w kieszeni.

„Chciałbym… chciałbym umieć wypowiedzieć życzenie tak, żeby komuś zrobiło się lżej” — powiedział do siebie szeptem. Jego głos zabrzmiał jak delikatne „ding”.

Lampki zamrugały wesoło.

„Życzenie? Ojej! To brzmi jak przygoda!” — zapiszczała najmniejsza, zielona lampka.

Bombka w paski zatrzymała obrót.

„W święta życzenia chodzą po świecie w miękkich bucikach. Trzeba je tylko znaleźć.”

Papierowy łańcuch poruszył się z szelestem.

„Mogę zrobić ci drogowskaz z moich ogniw!”

Wtedy z czubka choinki, gdzie mieszkała gwiazda z cienkiej, srebrnej folii, spłynął cichy głos:

„Jeśli chcesz wypowiedzieć życzenie, musisz najpierw zebrać trzy iskierki dobroci. One świecą jaśniej niż śnieg.”

„Trzy iskierki?” — zdziwił się dzwoneczek.

„Tak. Jedna za pomoc, druga za pocieszenie, trzecia za dzielenie się. Dopiero wtedy życzenie będzie miało skrzydła.”

Dzwoneczek zadźwięczał odważniej, choć wciąż ciepło.

„Dobrze. Znajdę je. I obiecuję, że nikt nie będzie sam.”

Rozdział 2: Pierwsza iskierka — pomoc wśród gałązek

Nazajutrz z samego rana choinka pachniała świeżo, jakby świerk wypił kubek herbaty z igieł. Dzwoneczek rozejrzał się i zauważył, że jedna z lampek świeci słabiej niż zwykle. Była to niebieska lampka, która lubiła udawać kroplę nieba.

„Hej… wszystko w porządku?” — zapytał dzwoneczek.

Lampka westchnęła cichutko, prawie bez światła.

„Trochę się zsunęłam i mój kabel… znaczy, moja nitka… ciągnie mnie w dół. Boję się, że nie będę mrugać równo z innymi.”

Dzwoneczek zadzwonił miękko, jakby mówił: „spokojnie”.

„Nie zostawię cię. Zawołam łańcuch. On zna się na splątaniach.”

Papierowy łańcuch zaszeleścił i wesoło zeskoczył na sąsiednią gałązkę.

„Węzły do mnie! Co się dzieje?”

„Lampka się zsunęła. Pomożesz?” — poprosił dzwoneczek.

Łańcuch zrobił z jednego ogniwa małą pętlę i delikatnie podtrzymał lampkę, żeby mogła wrócić na miejsce.

„O, proszę! Trochę tu, trochę tam… i już! Teraz świecisz jak lodowy cukierek.”

Niebieska lampka zamrugała z ulgą.

„Dziękuję! Myślałam, że będę świecić krzywo jak zmartwiony przecinek.”

„Przecinki też są potrzebne” — zauważył dzwoneczek. — „Ale ty najlepiej wyglądasz jako gwiazdka.”

W tej samej chwili, tuż obok dzwoneczka, w powietrzu błysnęła maleńka iskierka. Była jak okruszek światła, który pachniał mrozem i wanilią. Usiadła na jego złotym boku i zadrżała radośnie.

„To pierwsza iskierka dobroci!” — zawołała bombka w paski.

Dzwoneczek poczuł, że w środku robi mu się jaśniej.

„Jedna już jest. Jeszcze dwie.”

Nie minęło wiele czasu, gdy na choince rozległ się szelest. Z daleka, z okna, przyfrunął płatek śniegu. Nie był zwykły — miał kształt małej gwiazdki i wyglądał na zmęczonego. Usiadł na gałązce i zadrżał.

„Czy mogę… chwilę odpocząć?” — zapytał cichutko.

„Oczywiście!” — powiedział dzwoneczek. — „U nas odpoczynek jest darmowy i bez kolejki.”

Lampki zachichotały:

„Bez kolejki! To dopiero magia!”

Płatek śniegu uśmiechnął się odrobinę.

„Dziękuję. Zimą łatwo zgubić drogę, kiedy wiatr opowiada zbyt wiele dowcipów naraz.”

Rozdział 3: Druga iskierka — pocieszenie pod srebrną gwiazdą

Wieczorem na szybie pojawiły się nowe lodowe wzory, jakby ktoś narysował piórkiem las. Płatek śniegu wciąż siedział na gałązce, ale wyglądał na smutniejszego.

Dzwoneczek przysunął się, ile mógł, delikatnie kołysząc się na haczyku.

„Co cię martwi?” — zapytał.

Płatek śniegu spuścił „ramiona”, choć nie miał ramion, tylko drobne ramiona-listeczki.

„Wszyscy myślą, że śnieg jest tylko zimny. A ja chciałem być komuś potrzebny. Może jako ozdoba na parapecie, może jako mała niespodzianka… A ja topnieję od samego myślenia.”

Dzwoneczek zadźwięczał łagodnie, jak dzwonek w saniach, które jadą powoli, żeby nikogo nie obudzić.

„Posłuchaj. Zima jest jak długa opowieść. Nie każdy rozdział musi być głośny. Ty jesteś tym cichym rozdziałem, który uspokaja.”

„Naprawdę?” — zapytał płatek.

„Naprawdę. Gdyby nie płatki, świat nie miałby miękkiej kołderki. A kołderka jest potrzebna, żeby wszystkim było przytulnie.”

Bombka w paski włączyła się szeptem:

„Ja też czasem czuję się tylko kulką. A potem przypominam sobie, że w moich paskach mieszka uśmiech.”

Lampki zamrugały zgodnie, jakby klaskały światłem.

„Tak! Uśmiech! Uśmiech!”

Płatek śniegu rozjaśnił się od środka. Wyglądało to tak, jakby na chwilę stał się kryształkiem cukru.

„Dziękuję. Chyba… chyba mogę być kołderką.”

„Możesz być nawet całym kocem!” — zażartował dzwoneczek. — „Tylko nie za dużym, bo gałązka dostanie czkawki.”

Płatek zachichotał cichutko, a śmiech zabrzmiał jak „fiu-fiu” wiatru, który próbuje być miły.

Wtedy druga iskierka dobroci wyskoczyła spod srebrnej gwiazdy na czubku choinki i spłynęła jak kropla światła prosto do dzwoneczka. Przysiadła obok pierwszej i obie zadrżały wesoło.

„Dwie!” — szepnął dzwoneczek, czując w sobie rosnące ciepło. — „Jeszcze jedna. Ta o dzieleniu się.”

Następnego dnia na choince zrobiło się nieco ciszej. Papierowy łańcuch nie opowiadał żartów, a bombka w paski kręciła się wolniej.

„Coś się stało?” — spytał dzwoneczek.

Łańcuch zaszeleścił niepewnie.

„Mam… mały problem. Zgubiłem jedno ogniwo. Bez niego czuję się jak zdanie bez kropki.”

„Gdzie je zgubiłeś?”

„Nie wiem. Może spadło gdzieś w dół, pod gałązki.”

Dzwoneczek spojrzał w stronę dolnych gałęzi. Było tam mnóstwo cieni, ale nie strasznych — raczej takich, jak w kieszeni zimowego płaszcza: trochę tajemniczych i pełnych okruszków.

„Poszukamy razem” — zdecydował. — „Solidarnie.”

Rozdział 4: Trzecia iskierka — dzielenie się i świąteczne życzenie

Dzwoneczek poprosił lampki o jaśniejsze mruganie, żeby oświetliły dolne gałęzie.

„Pstryk! Pstryk! Misja poszukiwawcza!” — zawołała zielona lampka.

Bombka w paski obróciła się szybciej, żeby odbijać światło w różne strony.

„Hop! W prawo! Hop! W lewo! Widzicie coś błyszczącego?”

Płatek śniegu, teraz pewniejszy siebie, zsunął się odrobinę niżej i zawołał:

„Widzę coś… białe i papierowe! Tam, koło szyszki!”

Okazało się, że brakujące ogniwo utknęło przy małej szyszce, która wyglądała jak zamknięta książka.

„Och, to ono!” — ucieszył się łańcuch, ale zaraz dodał smutniej: — „Tylko jak je zabrać? Jest zaczepione, a ja nie chcę nikogo szarpać.”

Szyszka odezwała się spokojnym, chrapliwym głosem, jak ktoś, kto całe życie słuchał wiatru:

„Nie gniewajcie się. Ja tylko chciałam przez chwilę poczuć, jak to jest być udekorowaną. Zawsze jestem na dole i mało kto na mnie patrzy.”

„Ale my na ciebie patrzymy!” — powiedział dzwoneczek. — „I wiesz co? Możemy się podzielić ozdobą.”

„Podzielić?” — zdziwiła się szyszka.

„Tak. Łańcuch może oddać ci jedno małe ogniwo, takie specjalne, żebyś też miała coś świątecznego. A my zrobimy mu nowy węzeł, żeby niczego nie brakowało.”

Łańcuch aż zaszeleścił z zaskoczenia.

„Oddać? Ale ja lubię być cały…”

Dzwoneczek zadźwięczał ciepło:

„Być całym to nie znaczy mieć wszystko dla siebie. Czasem całe serce jest wtedy, gdy robi miejsce dla innych.”

Lampki zamrugały zgodnie, jakby mówiły: „tak, tak, tak”.

Bombka w paski dodała:

„Jedno ogniwo uśmiechu wystarczy, by dół choinki też był wesoły.”

Łańcuch pomyślał chwilę, aż jego papierowe ogniwa zaszeleściły jak kartki książki.

„Dobrze” — powiedział w końcu. — „Dam szyszce jedno ogniwo. Ale tylko jeśli obiecacie, że będę wyglądał nadal elegancko.”

„Obiecujemy!” — zawołali wszyscy.

Dzwoneczek kołysał się tak, żeby jego dźwięk był jak delikatne prowadzenie. Lampki świeciły, płatek śniegu wskazywał, a bombka odbijała blask. Wspólnie rozplątali brakujące ogniwo. Jedno zostało przy szyszce jak mały, papierowy uśmiech, a resztę łańcucha sprytnie zawiązano tak, że wyglądał jeszcze ładniej niż wcześniej.

Szyszka westchnęła ze szczęścia.

„Dziękuję. Teraz czuję się… zauważona.”

„Bo jesteś ważna” — powiedział dzwoneczek.

W tej chwili trzecia iskierka dobroci pojawiła się między gałązkami. Była najjaśniejsza ze wszystkich, jak maleńka gwiazdka, która potrafi grzać. Przyleciała do dzwoneczka i usiadła obok dwóch pozostałych. Wszystkie trzy złączyły się w jeden, ciepły punkt światła.

Srebrna gwiazda na czubku choinki zabrzmiała cicho:

„Teraz możesz wypowiedzieć życzenie.”

Dzwoneczek zamknął oczy, choć ich nie miał, i poczuł, jak w środku dźwięk miesza się ze światłem. Pomyślał o lampkach, o łańcuchu, o bombce, o płatku śniegu i szyszce. O tym, jak dobrze jest robić rzeczy razem.

I wtedy, bardzo delikatnie, żeby nie przestraszyć ciszy, zadźwięczał życzeniem:

„Życzę nam wszystkim, żebyśmy zawsze umieli się zauważać, pomagać sobie i dzielić tym, co mamy — nawet jeśli to tylko jedno małe ogniwo albo odrobina światła. Niech nikt nie czuje się sam, kiedy wokół jest zima.”

Słowa uniosły się jak para z herbaty i osiadły na gałązkach. Choinka jakby rozjaśniła się od środka. Lampki mrugały równiej niż kiedykolwiek. Bombka w paski odbijała tyle blasku, że wyglądała jak cukierek w papierku. Płatek śniegu błyszczał spokojnie, a szyszka dumnie nosiła swoje papierowe ogniwo.

„To było piękne życzenie” — szepnęła gwiazda.

„A ja czuję, że mój dźwięk stał się cieplejszy” — odpowiedział dzwoneczek. — „Jakby w środku zamieszkała mała kolęda.”

Rozdział 5: Mała niespodzianka i paczka odłożona na miejsce

Wkrótce pod choinką zauważyli coś nowego. Stała tam paczka owinięta papierem w śnieżynki. Miała kokardę tak wielką, że wyglądała jak miękki motyl. Paczka była trochę przekrzywiona, jakby ktoś ją postawił w pośpiechu, a teraz sama nie wiedziała, czy stoi prosto.

Paczka odezwała się cichutko, nieśmiało:

„Przepraszam… czy mogę stać bliżej? Trochę mi zimno na brzegu dywanu.”

Dzwoneczek poruszył się na gałązce.

„Oczywiście! Tylko musimy ci pomóc, bo nie chcemy, żebyś się przewróciła.”

„Ja mogę świecić w dół!” — zawołała niebieska lampka.

„Ja zrobię drogę z moich ogniw!” — zaproponował łańcuch, układając się tak, by wskazać bezpieczne miejsce.

Bombka w paski zakręciła się i odbiła światło na podłogę jak latarka.

„Tu, tu! Widać idealnie!”

Płatek śniegu sfrunął niżej i usiadł obok paczki niczym mały, biały doradca.

„Spokojnie. Oddychaj… to znaczy… leż miękko. Zaraz będzie dobrze.”

Szyszka z dołu choinki zawołała:

„Paczko, bliżej mnie! Tutaj jest najprzytulniej, bo gałązki robią daszek.”

Wspólnymi siłami, prowadząc światłem i szeptem, ustawili paczkę równo. Kokarda przestała się przekrzywiać, papier wygładził się jak śnieg po cichym opadzie, a paczka westchnęła z ulgą.

„Ach… dziękuję. Teraz czuję się jak na swoim miejscu.”

Dzwoneczek zadźwięczał najdelikatniej jak potrafił, żeby to brzmiało jak „dobranoc” i „wesołych świąt” naraz.

„Widzisz? Razem wszystko łatwiej. A twoje miejsce jest tu, gdzie jest ciepło od naszej przyjaźni.”

Lampki zamrugały rytmicznie:

„Ciepło! Ciepło! Ciepło!”

Bombka zaśmiała się srebrzyście:

„I niespodzianka jest bezpieczna!”

Łańcuch zaszeleścił z dumą:

„Solidarność działa jak najlepszy węzeł.”

Płatek śniegu spojrzał na dzwoneczek.

„Twoje życzenie już się spełnia.”

Dzwoneczek poczuł, że to prawda. Nie musiał szukać daleko ani wędrować przez cały świat. Wystarczyło, że w tym zimowym blasku każdy zrobił odrobinę miejsca dla innych.

Na koniec wszyscy ucichli na chwilę, słuchając, jak śnieg za oknem opowiada swoją miękką piosenkę. A pod choinką paczka stała równo, spokojna i odłożona na miejsce, jakby zawsze właśnie tam miała być.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Gałązka
Mała gałąź drzewa, cienka część, na której wiszą ozdoby choinkowe.
łaskotanie
Delikatne, miękkie uczucie jak drobne dotknięcia, które bawią lub mrowią.
Pragnienie
Silne życzenie czegoś, czego bardzo się chce lub marzy.
Zaszeleścił
Wydawał cichy, papierowy lub liściasty dźwięk, jak przy ruszaniu.
Westchnęła
Wydmuchnęła powietrze z ulgą lub smutkiem, cicho i spokojnie.
Zamrugała
Szybko zamknęła i otworzyła oczko; tu: lampka świeciła chwilowo inaczej.
Rozplątał
Rozwiązał węzeł lub splątanie, zrobił znowu porządek w nitkach.
Pętlę
Zakładka z materiału lub papieru w kształcie koła, służy do podtrzymania.
Szyszka
Twarda, brązowa część drzewa z łuskami, często leży pod choinką.
Iskierka dobroci
Małe światełko symbolizujące dobry uczynek, pomoc albo miłe serce.
Kołderka
Mięki przykrycie, jak mała kołdra, które daje ciepło i przytulność.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści bożonarodzeniowe dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.