Rozdział 1 – Tajemniczy plan wesołka Gucia
W magicznym lesie, gdzie drzewa miały kolorowe liście jak cukierki, mieszkał Gucio – najmłodszy skrzat, jaki kiedykolwiek nosił czapkę z pomponem. Gucio słynął z niesamowitej energii oraz… bardzo dziwnej przypadłości. Otóż Gucio nie rozróżniał lewej i prawej strony! Zawsze, gdy ktoś mówił „skręć w lewo”, Gucio szedł prosto albo wpadał na coś, co akurat nie stało na trasie.
Pewnego dnia Gucio wpadł na pomysł, jak zrobić niespodziankę swoim przyjaciołom z lasu. „Zrobimy wielki bieg po skarby z mapą!” – ogłosił wszystkim skrzatom, wróżkom i jednym bardzo ciekawym trollowi imieniem Bimbas.
„Ojej, mapa?” zapytał Bimbas, oblizując się, bo myślał, że mapa jest do jedzenia. „A czy na koniec będzie coś pysznego?”
„Będzie, Bimbasie, coś słodkiego dla każdego, kto dotrze do mety!” – obiecał Gucio, a jego czapka aż podskoczyła z radości. „Ale uwaga! Trzeba pilnować wskazówek… i pamiętać, która to lewa, a która prawa!” – dodał Gucio z miną mistrza zagadek.
Reszta skrzatów i wróżek pokiwała głowami. „Możemy ci pomóc przygotować trasę!” – zawołała wróżka Żabka. „Oczywiście, jeśli tylko nie pomylisz stron, Guciu!”
Gucio pokraśniał na policzkach, ale pomachał wszystkim wesoło. „Nie martwcie się, tym razem wszystko zapisałem na dłoniach: L jak lewa, P jak prawa! To genialny plan!”
Bimbas prychnął śmiechem: „A co, jeśli pomylisz dłonie?”
Gucio tylko puścił mu oczko. Był gotów na każdą przygodę!
Rozdział 2 – Zamieszanie podczas biegu
Wielki dzień nadszedł. Każdy uczestnik otrzymał kolorową opaskę na głowę i mapkę z narysowaną trasą. Gucio trzymał w ręku megafon zrobiony z kory dębu i nawoływał: „Gotowi? Na miejsca? Start!”
Skrzaty pobiegły w prawo, wróżki w lewo, a troll Bimbas… w górę, bo akurat zobaczył drzewo pełne poziomek. Gucio wykrzykiwał wskazówki: „Za mostkiem w LEWO, a potem przy kamieniu w PRAWO!” Ale już przy pierwszym zakręcie zatrzymał się i podrapał w głowę. Na jednej dłoni miał L, na drugiej P, ale zapomniał, która z nich to była lewa, a która prawa!
Bimbas dogonił Gucia i zapytał: „Guciu, ta lewa to ta, co trzyma żołędzia, czy ta druga?”
Gucio zerknął na dłonie. Obie wyglądały bardzo podobnie, ale na jednej przykleiła się poziomka. „Chyba ta z poziomką to lewa…” odpowiedział niepewnie.
Wróżka Żabka usłyszała to i zatrzymała się: „Ale Guciu, przecież zawsze lewa to ta, na której nie nosisz zegarka!”
Gucio spojrzał na swoje ręce. „Ale ja nie mam zegarka!”
„No to masz pecha!” roześmiała się wróżka, a Bimbas dodał: „Możemy rzucić monetą?”
Zrobiło się całkiem wesoło, bo każdy zaczął podskakiwać i robić śmieszne miny, próbując rozwiązać zagadkę stron. Nagle skrzat Filuś krzyknął: „Hej! Ja mam kompas! On pokaże nam DOKĄD iść, nawet jeśli nie wiemy, gdzie lewa!”
Gucio był zachwycony. „To świetna myśl! Filuś przewodzi, a my śmieszkujemy po drodze!”
Wszyscy ruszyli za Filusiem, ale co chwilę ktoś wpadał na gałąź, potykał się o kamień albo mylił się na rozstaju dróg. Bimbas znowu pomylił stronę i zamiast skręcić, wszedł do kałuży. „Ojej, mam kałużę w bucie!” śmiał się troll.
Rozdział 3 – Zagadkowa grota Trolla Bimbasa
Po wielu śmiesznych perypetiach, cała ekipa dotarła do zagadkowej groty. To była jaskinia, przed którą stał znak: „Wejście tylko dla śmiałków!” i dorysowany troll w kapeluszu.
Bimbas zatrzymał się przed wejściem i spojrzał na Gucia: „Tutaj mieszka mój wujek Trollek. On zawsze mówił: 'Prawdziwy przyjaciel to ten, kto nie boi się pomylić strony razem z tobą.'”
Gucio uśmiechnął się szeroko: „To bardzo mądre! Czy Twój wujek jest w środku?”
Bimbas kiwnął głową i wszedł pierwszy, robiąc groźną minę, która wcale nie była groźna, tylko bardzo śmieszna. W środku siedział Trollek i chrupał chipsy z mchu.
„Hej, dzieciaki, przyszliście po skarb?” zapytał, machając do wszystkich.
„Tak!” odpowiedział Gucio. „Ale chyba zgubiliśmy się po drodze. Czy możesz nam dać wskazówkę?”
Trollek zniżył głos i powiedział: „Skarb jest tam, gdzie kończy się śmiech, ale zaczyna się przyjaźń. Żeby go znaleźć, musicie najpierw zatańczyć najśmieszniejszy taniec świata trolli!”
Bimbas chwycił Gucia i zaczęli tańczyć: tup-tup, skok w bok, obrót dookoła – a potem jeszcze raz, ale w przeciwną stronę! Inne skrzaty i wróżki dołączyły. Każdy mylił kierunki, ale wszyscy tańczyli z uśmiechem.
Nagle z sufitu zsunęła się kolorowa skrzynia pełna cukierków, orzechów i śmiesznych kapeluszy.
„Wygra-liście!” zawołał Trollek, klaszcząc w dłonie. „To wasz skarb, bo najpiękniejsza jest zabawa razem – nawet, jeśli nikt nie wie, gdzie jest lewo, a gdzie prawo!”
Rozdział 4 – Sekret wesołego lasu
Wszyscy usiedli w kręgu, objadając się smakołykami i śmiejąc do łez. Wróżka Żabka przytuliła Gucia i powiedziała: „Najlepsza zabawa jest wtedy, gdy się mylimy razem!”
Bimbas uniósł brwi: „A może by tak zatańczyć jeszcze raz, ale tym razem… na jednej nodze?”
„Na prawej czy lewej?” zapytał Gucio.
„Na tej, która nie jest w kałuży!” wybuchnął śmiechem troll i wszyscy zaczęli podskakiwać na jednej nodze, przewracając się na miękką, mszystą podłogę.
Nagle Trollek uchylił wielkie wieko skrzyni i wyszeptał: „Mam dla was jeszcze jeden sekretny smakołyk, ale możecie go dostać tylko, jeśli nikomu nie zdradzicie, gdzie on się znajduje!”
Wszyscy spojrzeli na siebie i ściszyli głosy: „Obiecujemy!”
Trollek wyjął z ukrycia najdziwniejsze ciasteczka świata – w paski, kropki i serpentyny, ze śmiesznymi noskami na wierzchu. Każdy dostał jedno, a Trollek mrugnął: „Niech to będzie tajemnica tylko dla tych, co czasem mylą lewo z prawą – bo najważniejsze to być razem i dobrze się bawić!”
Na pożegnanie Gucio machał wszystkim obiema rękami naraz, wołając: „Do zobaczenia w lewo! Albo w prawo! A może… aż się spotkamy po środku!”
I od tego czasu w magicznym lesie każdy wiedział, że nie musisz wiedzieć, gdzie jest lewo, a gdzie prawo, by znaleźć prawdziwy skarb – wystarczy mieć przyjaciół, z którymi można się razem pośmiać do łez.
Rozdział 5 – Wszyscy razem!
Gdy słońce schowało się za różowym drzewem, cała ekipa przyjaciół ruszyła do domu, opowiadając sobie żarty i wymyślając nowe tańce. Gucio z Bimbasem szli na przodzie.
„Guciu, to była najlepsza zabawa w życiu!” powiedział Bimbas, liżąc palce po ciasteczkach.
„A wiesz, co jest jeszcze najlepsze?” zastanowił się Gucio. „Że jesteśmy razem, nawet jeśli czasem wszystko nam się myli!”
Wróżka Żabka podskoczyła radośnie: „Następnym razem to ja poprowadzę zabawę! Ale uwaga – będzie jeszcze więcej zakrętasów!”
Bimbas puścił oczko: „A ja się postaram nie wdepnąć w żadną kałużę… chociaż… może lepiej nie obiecywać!”
Wszyscy wybuchnęli śmiechem. W magicznym lesie długo jeszcze rozbrzmiewały śmieszne okrzyki i śpiewy, bo tam, gdzie są przyjaciele, zawsze znajdzie się powód do kolejnej wesołej przygody. Tajemnica ciasteczek została dobrze strzeżona, a lewa i prawa… Cóż, to już nie było takie ważne!