Trwa ładowanie...
Opowieść o podróży kosmicznej 5-6 lat Czytanie 11 min.

Iskra i cicha odwaga w Pianowym Ogrodzie

Kapitanka Mira i komputer Lumo wyruszają promem „Iskra” do tajemniczego obłoku „Pianowy Ogród”, ucząc się odwagi, ostrożności i współpracy podczas badań w migoczącej kosmicznej chmurze.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Kobieta, kapitan Mira, uśmiechnięta lecz skupiona, okrągła twarz, jasne oczy, lekki srebrny hełm i jasnoniebieski skafander z małą naszywką Ziemi na piersi, trzyma termos w jednej ręce i delikatnie reguluje dźwignię drugą, siedząc przy dużym bulaju; postać drugoplanowa nieludzka: Lumo, asystent‑komputer w formie świetlistego owalnego ekranu z przyjazną pikselową twarzą i żółtymi poświatami, unoszący się po lewej stronie pulpitu; wnętrze: sterylna kabina statku w stylu art déco, kremowo‑miedziane panele, eleganckie linie; przez duży okrągły bulaj rozciąga się majestatyczna mgławica „Pianowy Ogród” srebrno‑niebiesko‑różowa z błyszczącymi włóknami; Mira obserwuje tę iskrzącą chmurę pyłu kosmicznego manewrując łagodnie statkiem; spokojna atmosfera, pastelowe kolory, delikatne kontrasty, lekko ziarniste tekstury i złote refleksy, ciepły przyjazny wyraz dostosowany dla dzieci. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1: Start i cicha obietnica

Kapitanka Mira stała przy białej promie „Iskra” i sprawdzała listę na ekranie. Lubiła porządek. Porządek dawał spokój.

— Pasy? — zapytała na głos.

— Zapięte! — odpowiedział ciepły głos komputera. — Nazywam się Lumo i jestem gotowy.

Mira uśmiechnęła się pod kaskiem.

— Lumo, lecimy do wielkiego obłoku cząsteczek. To taka kosmiczna chmura. Będzie pięknie, ale musimy być ostrożni.

— Ostrożność to mój ulubiony kolor — odparł Lumo. — Jaki jest drugi ulubiony?

— Odwaga — powiedziała Mira i dotknęła palcem małej, czerwonej lampki „START”.

Silniki zamruczały. Nie za głośno, nie za cicho. W sam raz. „Iskra” uniosła się z platformy jak piórko, potem przyspieszyła i wślizgnęła się w czarne niebo. Za chwilę Ziemia została niżej, niebiesko-zielona i spokojna.

W kabinie było jasno i czysto. Przez okno widać było gwiazdy, jak rozsypany cukier na ciemnym cieście.

— Kurs ustawiony — oznajmił Lumo. — Obłok „Pianowy Ogród” za trzy godziny. Po drodze: pas drobnego pyłu. Niewielkie ryzyko.

— Niewielkie nie znaczy żadne — odpowiedziała Mira. — Zrobimy to powoli i mądrze.

Włączyła delikatne osłony. To były cienkie pola ochronne, jak niewidzialny parasol. Mira lubiła wyobrażać sobie, że prom ma wtedy pelerynę.

— Mira? — spytał Lumo po chwili ciszy. — Dlaczego chcesz lecieć do chmury?

Mira zastanowiła się.

— W kosmosie jest miejsce, gdzie powietrze… znaczy, gaz… jest bardzo czysty. Naukowcy mówią, że w tym obłoku powstają nowe gwiazdy. A ja chcę zobaczyć, jak wygląda początek. I… — zawahała się. — Chcę nauczyć się, jak robić rzeczy trudne, ale spokojnie.

— To brzmi jak odwaga w wersji cichej — powiedział Lumo.

Mira parsknęła śmiechem.

— Tak. Cicha odwaga.

Gdy „Iskra” sunęła w stronę obłoku, Mira pilnowała prędkości, temperatury i energii. Co jakiś czas mówiła na głos, co robi.

— Sprawdzam paliwo. Sprawdzam tlen. Sprawdzam osłony.

— Słyszę, uczę się i zapisuję — odpowiadał Lumo. — Dzięki temu następnym razem będzie jeszcze bezpieczniej.

Nagle na panelu zamigotało miękkie, żółte światło.

— Uwaga — powiedział Lumo. — Drobny pył jednak gęstszy. Jak mąka w powietrzu.

Mira położyła dłonie na sterach. Serce zrobiło jej mały skok, ale oddech został równy.

— Dobrze. Zmniejszamy prędkość. Podnosimy osłony o jeden poziom. I lecimy pod kątem, nie prosto w to.

— Wykonuję — odparł Lumo.

„Iskra” zwolniła. Pył przesuwał się po osłonach jak złoty deszcz. W kabinie było cicho, tylko delikatne piknięcia urządzeń.

— Widzisz? — powiedziała Mira do siebie. — Strach może być, ale nie musi prowadzić.

— I odwaga może trzymać za rękę — dodał Lumo.

Po chwili żółte światło zgasło.

— Pył za nami — oznajmił Lumo.

Mira odetchnęła i uśmiechnęła się szerzej.

— Dobra robota, „Iskro”. Dobra robota, Lumo.

— Dobra robota, kapitan Miru — odpowiedział komputer z udawaną powagą. — Czy mam zaparzyć herbatę?

— W kosmosie? — Mira uniosła brwi.

— Termiczny kubek i podgrzewacz. To wciąż nauka — stwierdził Lumo.

Mira zaśmiała się i przyjęła kubek. Ciepło w dłoniach było jak mały dom.

Część 2: W chmurze, która świeci

Gdy dotarli do „Pianowego Ogrodu”, kosmos przestał być tylko czarny. Przed nimi rozlała się wielka mgła, srebrna i niebieska. W środku migotały różowe smugi, jakby ktoś malował pędzlem po powietrzu.

— To obłok cząsteczek — wyjaśnił Lumo. — Maleńkie drobinki i gaz. Z nich mogą powstać nowe gwiazdy.

Mira patrzyła zachwycona.

— Wygląda jak wata cukrowa dla gigantów.

— Proszę nie próbować jeść — powiedział Lumo.

— Spokojnie — odparła Mira. — Najpierw procedury.

Ustawiła prom na wolny lot. Włączyła lampki „Tryb delikatny”, żeby silniki nie dmuchały zbyt mocno.

— W obłoku wszystko jest miękkie, ale to nie znaczy, że nie może nas zaskoczyć — powiedziała. — Szukamy miejsca do pomiarów. I… ćwiczymy nieważkość.

— Ćwiczenie zaplanowane — odparł Lumo. — Przypominam: najpierw zabezpieczone przedmioty.

Mira zaczęła przyczepiać rzeczy rzepami: tablet, długopis, kubek. Nawet małą, materiałową naszywkę z Ziemią, którą miała na szczęście.

— Gotowe — oznajmiła.

— W takim razie… wyłączam sztuczną grawitację na trzy minuty — powiedział Lumo. — Odliczam. Trzy. Dwa. Jeden.

Nagle Mira poczuła, jakby podłoga przestała istnieć. Uniosła się. Nie spadła, tylko popłynęła. Jej warkocz zatańczył w powietrzu jak wodorost.

— Ooo! — wyrwało jej się, ale zaraz dodała spokojniej: — Dobrze. To tylko nieważkość. Oddychaj.

— Oddychanie: świetny pomysł — stwierdził Lumo.

Mira delikatnie odepchnęła się palcem od fotela. Przesunęła się przez kabinę, wolno jak ślimak w bajce. Uśmiechała się, bo to było dziwne i piękne.

— Kapitan Miru, proszę pamiętać: ruchy małe — przypomniał Lumo.

— Tak jest.

Mira spróbowała obrotu. Najpierw odrobinkę, potem zatrzymała się dotknięciem ściany.

— Czuję się jak gwiazda, która uczy się tańczyć — powiedziała.

— Zapisuję: „taniec gwiazdy” — odparł Lumo. — Może się przydać do raportu.

Wtedy coś lekkiego stuknęło w szybę. Mira zamarła. Serce znów zrobiło mały skok.

— Co to było? — zapytała.

Mikro-bryłka lodu — wyjaśnił Lumo. — Mała jak ziarenko ryżu. Osłona zadziałała.

— Jedno ziarenko potrafi przestraszyć — szepnęła Mira.

— Strach informuje — powiedział Lumo. — A ty decydujesz.

Mira skinęła głową. W nieważkości to było śmieszne, bo całe ciało za nią „dopływało”.

— Lumo, sprawdź, czy w pobliżu nie ma więcej takich ziarenek.

— Skanuję. Widzę małe stado. Poruszają się wolno, ale mogą nas musnąć. Proponuję: przesunąć się o sto metrów w lewo. Bardzo delikatnie.

— Zgoda — powiedziała Mira. — Ale najpierw wracamy do grawitacji. W nieważkości łatwiej o błąd.

— Mądrze — odparł Lumo. — Koniec ćwiczenia za… dziesięć sekund.

Mira chwyciła uchwyt i ustawiła się przy fotelu.

— Dziewięć. Osiem…

Gdy grawitacja wróciła, Mira poczuła znajomy ciężar stóp. To było jak przytulenie.

— Dobrze — powiedziała. — Teraz manewr.

Prom „Iskra” przesunął się tak miękko, jakby płynął w mleku. Bryłki lodu zostały z boku, błyszcząc jak małe kryształki.

— Udało się — oznajmił Lumo.

Mira pogładziła panel.

— Udało się, bo nie panikowaliśmy.

Przez okno obłok mienił się dalej, a w środku widać było jasny punkt, jak latarenkę.

— Lumo, co to? — zapytała Mira.

— Bardzo młoda gwiazda — odpowiedział. — Jeszcze się uczy świecić.

Mira uśmiechnęła się czule.

— Jak dzieci, gdy uczą się być odważne.

Część 3: Powrót z czystszym oddechem

Po pomiarach Mira przygotowała „Iskrę” do powrotu. Zgodnie z procedurą wszystko sprawdziła jeszcze raz.

— Paliwo? — zapytała.

— W normie — odparł Lumo.

— Osłony?

— Dobre.

— Filtry?

Lumo zrobił krótką pauzę.

Filtry powietrza w kabinie są sprawne… ale mam propozycję — powiedział.

— Słucham.

— W obłoku jest obszar bardzo czystego gazu. Prawie bez pyłu. Mogę przepuścić odrobinę przez zewnętrzny filtr i odświeżyć powietrze w kabinie. Będzie pachniało… jak nic. Po prostu świeżo.

Mira zmrużyła oczy, myśląc. Lubiła nowe pomysły, ale tylko te bezpieczne.

— Ile odrobiny?

— Tyle, co jeden mały balonik — odpowiedział Lumo. — I tylko przez podwójny filtr. Jeśli coś będzie nie tak, natychmiast przerwę.

Mira spojrzała na błękitną mgłę za oknem. Potem na zielone kontrolki.

— Dobrze — powiedziała. — Zróbmy to. Powoli.

Lumo włączył tryb „Czysty wdech”. W kabinie zaszumiało cicho, jakby daleko padał deszcz. Mira wzięła wdech.

Powietrze było… lekkie. Nie miało zapachu, ale sprawiało, że klatka piersiowa jakby robiła więcej miejsca. Mira poczuła, że jej barki opadają.

— O — powiedziała szeptem. — To jest naprawdę czyste.

— Parametry doskonałe — potwierdził Lumo. — Jak świeżo wyprana pościel, tylko że dla płuc.

Mira roześmiała się.

— Dziękuję, obłoku „Pianowy Ogród” — powiedziała do przestrzeni. — I dziękuję, że przypomniałeś mi o odwadze.

— A co dokładnie ci przypomniał? — spytał Lumo.

Mira zapięła pas i spojrzała na gwiazdy, które czekały jak cierpliwa publiczność.

— Że odwaga nie polega na tym, żeby nie czuć strachu. Tylko na tym, żeby robić dobrą rzecz mimo strachu. Z planem. Z oddechem. I z kimś, kto pomaga.

— Czy ja pomagam? — zapytał Lumo, choć brzmiał, jakby już znał odpowiedź.

— Bardzo — powiedziała Mira. — Ale też ja pomagam sobie. Kiedy mówię na głos procedury. Kiedy zwalniam. Kiedy wybieram mądrze.

Lumo zabrzęczał cicho, jak zadowolony kot.

— Zapisuję: „Kapitan Miru jest dzielna i rozsądna” — oznajmił.

— Zapisz też: „Lumo robi świetną herbatę” — dodała.

— To najważniejsze dane misji — odpowiedział.

„Iskra” zawróciła. Obłok został za nimi, ale jego kolory jeszcze długo tańczyły w pamięci Miry. Po drodze minęli spokojne pola gwiazd i cichy cień planety, która wyglądała jak ciemny kamyk.

Mira pilnowała kursu, ale znalazła też chwilę, żeby spojrzeć na swoją naszywkę z Ziemią. Dotknęła jej palcem.

— Wrócę — powiedziała. — Przywiozę wiedzę. I trochę czystszego oddechu.

— I opowieść — dodał Lumo.

Gdy zobaczyli w oddali błękit Ziemi, Mira poczuła ciepło w brzuchu. To było jak radość i spokój naraz.

— Wejście w atmosferę za pięć minut — powiedział Lumo.

— Rozumiem — odpowiedziała Mira. — Pamiętaj: osłony, kąt, prędkość.

— Zawsze.

Prom zadrżał lekko, gdy dotknął górnych warstw powietrza. Na szybie zatańczyły pomarańczowe smugi, jak ogniste wstążki. Mira trzymała stery pewnie, ale delikatnie.

— Dobrze ci idzie — powiedział Lumo.

— Bo oddycham — odparła Mira. — I bo wiem, co robić.

Po chwili drżenie ustało. Nad nimi było już zwykłe niebo. Pod nimi chmury jak bita śmietana.

— Lądowanie — oznajmił Lumo.

„Iskra” osiadła na platformie miękko, jakby siadała na poduszce. Silniki ucichły. W kabinie zrobiło się bardzo spokojnie.

Mira odpięła pas, zdjęła kask i wzięła głęboki wdech. Powietrze było świeże, czyste, przyjemne. Jakby kosmos zostawił jej mały prezent.

— Udało się — powiedziała cicho.

— Misja zakończona sukcesem — potwierdził Lumo. — I powietrze: odrobinę czystsze.

Mira spojrzała w okno na niebo.

— Następnym razem też polecimy — powiedziała. — Ale dziś… jestem z siebie dumna.

— Słusznie — odparł Lumo. — Odwaga, kapitan Miru. Cicha, mądra i jasna jak młoda gwiazda.

Mira uśmiechnęła się i zrobiła jeszcze jeden spokojny, czysty wdech. Potem wyszła z promu, niosąc w sobie kosmiczną opowieść i pewność, że potrafi stawić czoło nawet wielkiej, migoczącej chmurze.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Promu
Część statku kosmicznego, w której siedzą podróżnicy.
Osłony
Niewidzialne pole, które chroni statek przed uderzeniami i pyłem.
Cząsteczek
Bardzo, bardzo małe kawałki materii, których nie widać gołym okiem.
Obłok
Duża chmura w kosmosie z pyłu i gazu, wygląda jak mgła.
Nieważkość
Stan, gdy wszystko unosi się i nie ciągnie na dół.
Mikro-bryłka
Bardzo mały kawałek lodu, prawie jak ziarenko.
Filtry
Urządzenia, które oczyszczają powietrze z brudu i pyłu.
Procedury
Zestaw kroków, które robi się po kolei, żeby było bezpiecznie.
Manewr
Delikatny sposób poruszania statkiem, żeby zmienić kierunek.
Grawitacja
Siła, która przyciąga rzeczy do ziemi lub podłogi.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o podróżach kosmicznych dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.