Trwa ładowanie...
Opowieść o wakacjach letnich 5-6 lat Czytanie 8 min.

Kluczyk babci i tajemnica wydm

Zosia spędza wakacje nad morzem i znajduje kluczyk po babci, odkrywając starą pocztówkę. Podczas spaceru ścieżką przez chronione wydmy musi wybrać między ratowaniem pamiątki a przestrzeganiem zasad.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Sześcioletnia dziewczynka, brązowe włosy do linii brody, piegi, w błękitnej czapce, sukience w białe i żółte paski i sandałach, leży na wąskiej drewnianej desce i sięga długim kijaszkiem po pożółkłą pocztówkę unoszoną przez lekki wiatr; matka ok. 35 lat, włosy w kok, biały t-shirt i krótkie khaki, stoi za nią, trzyma ją za talię i ma uspokajające spojrzenie; ciotka ok. 40 lat w niebieskiej sukience w kropki z małą bawełnianą torebką delikatnie klaszcze stojąc kilka kroków dalej po prawej; sceneria: wijąca się deska pośród wysokiej, beżowo-złotej trawy wydmowej z drobnymi żółtymi kwiatami, biały napis „Obszar chroniony” na drewnianym znaku, w tle jasna piaszczysta plaża i srebrzystoniebieskie morze z małą czerwono-białą latarnią na horyzoncie; lekki wiatr, subtelne napięcie i scena drobnego ratunku w ciepłych letnich barwach. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1: Nowy pokój nad morzem

Gdy Zosia wysiadła z auta, od razu poczuła ciepły wiatr. Pachniało solą i kremem do opalania. Dom cioci stał blisko plaży. Zosia lubiła to miejsce. Co roku wracała tu latem i mówiła, że to jej „morski dom”.

— Zobacz, Zosiu — powiedziała mama. — W tym roku będziesz miała swój nowy pokój.

Zosia weszła na górę. Pokój był jasny. W oknie wisiała cienka zasłona, która falowała jak żagiel. Na półce stała mała latarnia.

— Jest piękny! — szepnęła Zosia, a potem nagle zrobiło jej się trochę dziwnie. — Ale… to nie jest mój stary pokój.

— Rozumiem — mama przykucnęła obok. — Nowe rzeczy czasem trochę straszą. Pomożesz mi rozpakować? Zrobimy tu miejsce na twoje skarby.

Zosia kiwnęła głową. Otworzyły walizkę. Były tam sukienki, ulubiony miś, pudełko z kredkami i muszelki z zeszłego roku.

— Muszelki będą na parapecie — zdecydowała Zosia. Ustawiła je równo. Największą położyła na środku.

W kącie stała też stara komoda. Na niej leżał mały, płaski klucz na sznurku.

— Co to? — zapytała Zosia.

Do pokoju zajrzała ciocia Ania. Miała na sobie niebieską sukienkę w białe kropki.

— Och, to kluczyk do szuflady po twojej babci — powiedziała. — Babcia trzymała tam drobiazgi z dawnych lat. Może dziś ją otworzymy?

Zosia poczuła, jak w brzuchu robi jej się ciepło z ciekawości.

— Babcia tu mieszkała? — zapytała cicho.

— Tak, kiedy była mała, przyjeżdżała tu na wakacje, tak jak ty — odpowiedziała ciocia. — Lubiła chodzić ścieżką przez wydmy. Tę samą, którą mamy do plaży.

Zosia dotknęła kluczyka. Wyobraziła sobie babcię jako dziewczynkę, w krótkich spodenkach, z piaskiem na kolanach.

— Chcę zobaczyć, co tam jest — powiedziała Zosia stanowczo.

Część 2: Kluczyk, szuflada i stara pocztówka

Po obiedzie, gdy słońce świeciło wysoko, Zosia usiadła przy komodzie. Mama i ciocia stanęły obok.

— Spokojnie — powiedziała mama. — Włóż kluczyk i przekręć.

Zosia włożyła kluczyk. Trochę się zacinał.

— Oj! — mruknęła. — Nie chce.

— Spróbuj delikatnie, nie na siłę — podpowiedziała ciocia. — Tak, jakbyś głaskała kociaka.

Zosia wzięła głęboki oddech. Przekręciła powoli. Usłyszała ciche „klik”.

— Udało się! — zawołała.

W szufladzie leżały: mała wstążka w kolorze miodu, metalowa łyżeczka z wygrawerowaną literą „M” i pocztówka z rysunkiem latarni morskiej. Pocztówka była trochę pożółkła.

— Babcia pisała? — Zosia podniosła kartkę.

Na odwrocie był równy, staranny napis: „Dziś szłam ścieżką przez wydmy. Nie wolno schodzić z trasy. Wydmy są jak miękkie góry. Chronią nasze morze.”

Zosia czytała powoli, a potem spojrzała na mamę.

— To babcia napisała, kiedy była dzieckiem?

— Tak — mama uśmiechnęła się. — Widzisz? Te same wydmy, to samo lato, tylko dawno temu.

Zosia ścisnęła pocztówkę.

— Chcę pójść tą ścieżką — powiedziała. — Tak jak babcia.

— Pójdziemy jutro rano — zaproponowała ciocia. — Jest wtedy chłodniej, a piasek nie parzy.

Zosia schowała pocztówkę do małej kieszonki plecaka. Potem dokończyła sprzątanie pokoju. Ułożyła książki, postawiła misia na łóżku i powiesiła kapelusz na haczyku.

Pokój przestał być obcy. Pachniał jej szamponem i świeżym praniem. I trochę morzem.

Wieczorem Zosia zasypiała, słysząc ciche szumienie fal. Myślała o babci-dziewczynce. Czuła w sobie miękką odwagę, jak kocyk.

Część 3: Ścieżka przez chronione wydmy

Rano Zosia założyła sandały i czapkę z daszkiem. Słońce było złote, a niebo jasne. Na śniadanie zjadła bułkę z miodem, bo miód przypominał jej wstążkę z szuflady.

— Gotowa? — zapytała mama, zapinając jej plecak.

— Gotowa! — odpowiedziała Zosia.

Ruszyły ścieżką. Była wąska i drewniana, jak długi pomost. Po bokach rosły trawy. Wydmy wyglądały jak wielkie poduszki z piasku. Na tabliczce stało: „Obszar chroniony. Prosimy nie schodzić z trasy.”

Zosia przeczytała głośno.

— Czemu chroniony? — zapytała.

— Bo tu mieszkają małe rośliny i owady — wyjaśniła ciocia. — A wydmy chronią ląd przed silnym wiatrem i falami. Gdyby ludzie deptali wszędzie, piasek by uciekał.

Zosia szła powoli i patrzyła uważnie. Zauważyła ślady ptaka. Potem małą jaszczurkę, która zniknęła w trawie.

— O! — szepnęła. — Jak w tajnym ogrodzie.

Nagle zawiał wiatr. Zosia przytrzymała czapkę. W tej samej chwili coś wypadło jej z kieszonki plecaka.

— Moja pocztówka! — krzyknęła.

Kartka poleciała na bok, w stronę piasku. Zosia zrobiła krok, żeby ją złapać, ale zatrzymała się.

— Nie wolno schodzić z trasy… — powiedziała do siebie, przypominając sobie słowa babci.

Stała chwilę, a serce biło jej szybciej. Pocztówka leżała blisko, ale jednak poza deskami.

— Mamo… — Zosia spojrzała błagalnie.

Mama od razu podeszła.

— Widzę. Dobrze, że się zatrzymałaś — powiedziała spokojnie. — Pomyślimy. Może da się ją podnieść bez schodzenia.

Ciocia rozejrzała się i wskazała na cienki patyk leżący na ścieżce.

— Możemy spróbować patykiem, jak wędką.

Zosia chwyciła patyk obiema rękami. Położyła się na brzuchu na deskach, a mama trzymała ją za pasek spodenek.

— Bezpiecznie? — zapytała mama.

— Bezpiecznie — odpowiedziała Zosia, choć policzki miała gorące.

Zosia wysunęła patyk. Delikatnie przyciągnęła pocztówkę. Wiatr próbował ją znów porwać.

— Nie uciekaj! — syknęła Zosia.

Patyk zahaczył o róg kartki. Zosia przyciągnęła ją do siebie i chwyciła palcami.

— Mam! — zawołała.

Mama pomogła jej wstać. Ciocia klasnęła cicho.

— To była mądra decyzja — powiedziała. — Chroniłaś wydmy i uratowałaś pamiątkę.

Zosia przytuliła pocztówkę do klatki piersiowej. Poczuła dumę, jakby urosła o centymetr.

Część 4: Mała wygrana i wielka ciekawość

Na plaży piasek był już ciepły. Morze migało jak srebrna folia. Zosia usiadła na kocu i pokazała mamie pocztówkę.

— Chcę ją powiesić w pokoju — powiedziała. — Żeby pamiętać o babci i o wydmach.

— Świetny pomysł — mama podała jej butelkę wody. — A wieczorem możesz opowiedzieć tacie, jak ją uratowałaś.

Zosia uśmiechnęła się szeroko. Potem budowała zamek z piasku. Zrobiła też małą „wydmę” obok i wbiła patyczek jak znak.

— Tu się nie chodzi — oznajmiła misiowi. — To miejsce jest chronione.

Po powrocie do domu Zosia weszła do swojego nowego pokoju. Już nie wydawał się nowy. Był „jej”. Znalazła taśmę i razem z mamą przykleiła pocztówkę nad biurkiem.

Obok położyła wstążkę i łyżeczkę z literą „M”.

— M jak… — Zosia zamyśliła się.

— Może jak Maria? — podpowiedziała ciocia. — Babcia miała na drugie imię Maria. Ale możemy zapytać dziadka, kiedy zadzwonimy.

Zosia rozpromieniła się.

— Chcę znać więcej! — powiedziała. — Jakie zabawy miała babcia? Czy też miała misia? Czy też bała się nowych pokoi?

Mama pogładziła ją po włosach.

— Pytaj. Rodzinne historie są jak muszelki. Każda jest inna. I każda coś szepcze.

Wieczorem Zosia ułożyła rzeczy w szufladach równo, jak muszelki na parapecie. Potem usiadła na łóżku i spojrzała na pocztówkę. Czuła się spokojna.

To były wakacje. Ciepłe, prawdziwe i pełne małych spraw. A dziś Zosia wygrała małą wygraną: była ciekawa, ostrożna i dzielna. I wiedziała, że jutro może odkryć następną opowieść z przeszłości swojej rodziny.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Zasłona
Tkanina przy oknie, która zasłania światło i daje cień w pokoju.
Latarnia
Świecące urządzenie, często przy morzu, które wskazuje drogę statkom.
Walizka
Torba lub skrzynia, w której nosi się ubrania na wyjazd.
Pudełko
Małe opakowanie, gdzie można chować drobne przedmioty.
Pożółkła
Kiedy papier lub coś białego zrobiło się żółte od starości.
Wydmy
Wzgórza z piasku na plaży, które tworzy wiatr.
Chroniony
Coś, co trzeba oszczędzać i nie niszczyć, żeby było bezpieczne.
ścieżką
Wąska droga do chodzenia, często zrobiona z drewna lub ziemi.
Parapecie
Miejsce pod oknem, gdzie można stawiać rzeczy.
Jaszczurkę
Małe zwierzątko, podobne do małego gada, które żyje na piasku.
Wygrawerowaną
Gdy na metalu lub drewnie ktoś zrobił trwały napis lub wzór.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

odwaga rodzina dziewczynka pokój plaża

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o wakacjach letnich dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.