Trwa ładowanie...
Afrykańska opowieść 3-4 lat Czytanie 3 min.

Kofi i Śmiejący Szu

Młody chłopak Kofi wyrusza w podróż, aby dostarczyć nasiona do ciotki Ayo, odkrywając podczas drogi piękne skarby i ucząc się o szczerości oraz radości. W międzyczasie postanawia nadać imię wiatrowi, który towarzyszy mu w jego wędrówce.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Kofi, młody mężczyzna o złocistej cerze i błyszczących jak gwiazdy oczach, stoi pod dużym baobabem. Jego twarz promienieje ciekawością i determinacją, podczas gdy trzyma w ręku kalabashę wypełnioną nasionami. Obok niego stoi starsza ciotka Ayo, kobieta w wieku około sześćdziesięciu lat, z srebrnymi włosami i ciepłym uśmiechem, z dumą obserwująca Kofiego. Ma na sobie kolorową sukienkę zdobioną afrykańskimi wzorami, a jej ręce są pełne mądrości. Miejsce jest skąpane w złotym świetle, z majestatycznym baobabem o szerokich gałęziach i błyszczącymi zielonymi liśćmi. Ziemia pokryta jest złotym piaskiem, wysypanym drobnymi dzikimi kwiatami. Główna scena ukazuje Kofiego, który podaje kalabashę ciotce Ayo, tworząc moment dzielenia się i połączenia, podczas gdy lekki wiatr sprawia, że liście tańczą wokół nich, tworząc radosną i ciepłą atmosferę. zgłoś problem z tym obrazem

Poranek przy baobabie

W wiosce pod szerokim baobabem mieszkał młodzieniec Kofi. Miał oczy jak ciepłe węgle i serce jak miska mleka. Słońce było okrągłe jak mango. Bęben mówił: stuk, stuk, stuk. Wiatr szeptał: szu, szu, szu.

Kofi lubił słuchać wiatru. Siedział w cieniu drzewa. Słuchał liści. Słyszał, jak liście śmieją się cicho. Kofi miał ciche życzenie. Chciał nazwać wiatr. Chciał nadać mu imię, miękkie jak piórko.

Pewnego ranka starszy Baba Musa poprosił Kofiego o pomoc. Dał mu kalabasę z ziarnem. Powiedział: „Zanieś to do ciotki Ayo.” Kofi skinął głową. „Zaniosę” – powiedział spokojnie.

Droga była ciepła i złota. Piach śpiewał pod stopami. Ptaki klaskały skrzydłami. Wiatr tańczył wokół kostek.

Wędrówka z wiatrem

Kofi szedł i szedł. Nagle zobaczył na ziemi małą, błyszczącą muszlę. Była jak księżyc w dzień. Podniósł ją. Muszla była piękna. Pachniała morzem, choć morze było daleko.

„Zostawić czy wziąć?” – wyszeptał. Wiatr dmuchnął w ucho: szu, szu. Kofi przypomniał sobie słowa Babi Musy. Ziarno musi dotrzeć do ciotki Ayo. Serce Kofiego było proste jak ścieżka.

„Oddam ją właścicielowi” – powiedział do baobabu. „Najpierw ziarno.”

Kofi dotarł do domu ciotki Ayo. Podał kalabasę. „Oto ziarno” – powiedział. Ciotka Ayo uśmiechnęła się szeroko. „Dziękuję, synku.” Bęben w wiosce znów powiedział: stuk, stuk, stuk.

Kofi wrócił do baobabu. Mężczyzna z niebieskim szalem, rybak z dalekiej rzeki, szukał czegoś w piasku. „Zgubiłem muszlę dla córki” – powiedział. Głos miał lekko smutny.

Kofi wyciągnął muszlę. „Znalazłem ją” – powiedział cicho. Rybak uśmiechnął się jak poranek. „Dziękuję za prawdę, synu.” Wiatr zawiał radośnie.

Imię dla wiatru

Wieczorem pod baobabem zebrała się wioska. Iskry ogniska tańczyły jak małe świetliki. Baba Musa spojrzał na Kofiego. „Twoje serce mówi prosto. Twoja mowa jest czysta. Wybierz dar.”

Kofi spojrzał w ciemne niebo. Słuchał. Liście szeptały, ogień mrugał, bęben nucił. Wiatr tulił policzki. „Chcę nadać imię wiatrowi” – wyszeptał.

„Słuchaj więc” – rzekł Baba Musa.

Kofi zamknął oczy. Usłyszał śmiech dzieci. Usłyszał mruczenie rzeki. Usłyszał ciche „dziękuję” rybaka. Wiatr uniósł kurz jak lekką chustę.

„Nazwę go Śmiejący Szu” – powiedział Kofi. „Bo niesie uśmiech i mówi szu, szu.”

Wioska klasnęła. „Śmiejący Szu!” Bęben potwierdził: stuk, stuk, stuk. Wiatr zatańczył wokół baobabu i przytulił wszystkich, łagodnie, jasno.

Tej nocy księżyc był jak biała kalabasa. Kofi zasnął spokojnie. Wiedział, że szczerość jest jak woda w dzbanie. Czyści gardło i gasi pragnienie. A wiatr z nowym imieniem szeptał nad dachem: „Śmiejący Szu.”

Rano Kofi wstał lekko. Zrobił krok naprzód, prosty jak ścieżka. Krok w stronę jutra, razem z wiatrem, co śmiał się cicho: szu, szu, szu.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Baobab
Duże drzewo rosnące w ciepłych krajach, z grubym pniem i szeroką koroną.
Kalabasa
Owoc rośliny, często używany do robienia naczyń, ma kształt dużej, okrągłej miski.
Ziarno
Mała cząstka, z której wyrasta roślina, może być np. pszenica lub kukurydza.
Szeptać
Mówić cicho, tak aby tylko niektórzy mogli usłyszeć.
Wędrować
Chodzić z miejsca na miejsce, podróżować.
Nazwa
Jakieś słowo, które identyfikuje osobę, rzecz lub miejsce.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Afrykańskie opowieści dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.