Część 1: Dzień w klasie pana Marka
Rano szkoła pachniała kredą i herbatą z cytryną. W sali stały małe stoliki, a na parapecie siedziała roślina, która lubiła słońce. Pan Marek, nauczyciel, otworzył drzwi i uśmiechnął się szeroko.
„Dzień dobry, dzieci!” powiedział ciepło.
„Dzień dobry!” odpowiedziały dzieci, a ich głosy zabrzmiały jak dzwoneczki.
Pan Marek miał spokojne oczy i miękki głos. Zawsze mówił powoli, żeby każdy zdążył zrozumieć. Na biurku stały kolorowe kubeczki z kredkami: czerwone, zielone, żółte i niebieskie.
Najpierw pan Marek pokazał plan dnia. To była kartka z obrazkami: książka, klocki, jabłko, kółko do zabawy.
„W szkole uczymy się razem i bawimy się razem” powiedział. „A gdy coś jest trudne, pytamy i próbujemy jeszcze raz.”
Dzieci usiadły na dywanie. Pan Marek przeczytał krótką bajkę o chmurce. Potem zapytał: „Co myślicie? Dlaczego chmurka zmienia kształt?”
Mała Hania powiedziała: „Bo wiatr ją pcha!”
„Dobrze!” ucieszył się pan Marek. „A skąd wiesz?”
Hania wzruszyła ramionami. „Widziałam.”
Pan Marek skinął głową. „To ważne. Patrzymy, słuchamy i myślimy. Możemy też sprawdzać. To się nazywa: to wiem?" i sprawdzamy fakty."> krytyczne myślenie. To znaczy: nie wierzę od razu, tylko pytam: skąd to wiem?”
Dzieci powtórzyły razem: „Skąd to wiem?” To brzmiało miło i równo.
Część 2: Mała przygoda z literą „M”
Po bajce przyszła pora na literki. Pan Marek narysował na tablicy wielką literę „M”. Wyglądała jak dwie górki.
„To jest ‘M' jak Marek, mama, miś” powiedział. „Kto zna jeszcze słowo na ‘M'?”
„Mak!” zawołał Staś.
„Marchewka!” dodała Zosia.
Pan Marek klasnął cicho w dłonie. „Świetnie. A teraz zrobimy ‘M' z klocków.”
Dzieci budowały na stolikach. Klocki stukały jak deszczyk. Nagle Jaś skrzywił się i jego wieża się rozsypała.
„Nie umiem…” szepnął.
Pan Marek od razu przykucnął obok. „Spokojnie, Jasiu. Spróbujemy razem. Zobacz: dwa proste słupki, a między nimi dwa daszki.”
Jaś spojrzał uważnie. „Tak?”
„Tak” powiedział pan Marek. „A jeśli coś się przewraca, to nie znaczy, że jesteś zły. To znaczy, że klocki chcą innego ustawienia.”
Jaś uśmiechnął się malutko. Dzieci obok też podały mu po klocku.
„Proszę” powiedziała Hania.
„Dziękuję” szepnął Jaś.
Pan Marek popatrzył na nich z dumą. „Widzicie? Życzliwość robi dzień jaśniejszy. Jak mała lampka.”
Potem wszyscy sprawdzili swoje „M”. Pan Marek pytał delikatnie: „Czy to naprawdę ‘M'? Skąd to wiemy?” Dzieci porównywały z tablicą. Poprawiały spokojnie. Nikt się nie spieszył.
Część 3: Ciche zakończenie i kolorowe kubeczki
Po podwieczorku dzieci rysowały misie i marchewki. Kredki śmigały po papierze jak małe wężyki. Pan Marek chodził między stolikami.
„Ładnie próbujesz” mówił. „Podoba mi się, że pytasz.” „Dobrze, że sprawdzasz.”
Kiedy nadszedł czas końca, pan Marek zadzwonił małym dzwoneczkiem.
„Zanim wyjdziemy, zróbmy porządek” powiedział łagodnie. „Nauczyciel dba o klasę. A klasa dba o siebie.”
Dzieci zbierały kartki. Stoły zrobiły się czyste. Na koniec każdy wziął kredki i odłożył je do kubeczków. Czerwone do czerwonego, zielone do zielonego, żółte do żółtego, niebieskie do niebieskiego.
Pan Marek spojrzał na rząd kolorowych kubeczków. „Dziękuję” powiedział cicho. „Dzisiaj uczyliśmy się litery ‘M'. Uczyliśmy się pytać: skąd to wiem. I uczyliśmy się być miłymi.”
Dzieci pomachały mu wesoło.
„Do jutra, panie Marku!”
„Do jutra” odpowiedział. A w sali zrobiło się spokojnie, jak w miękkiej kołderce, a kredki odpoczywały grzecznie w swoich kolorowych kubeczkach.