Trwa ładowanie...
Opowieści cyrkowe 7-8 lat Czytanie 7 min.

Kosmiczny kurczak i jajo blasku w cyrku Błyszcząca Marchewka

W cyrku „Błyszcząca Marchewka” królik Fikołek, opiekun świateł, wraz z makijażystą Pędzelkiem i kolorową trupą zwierząt przygotowuje próbę i spektakl, podczas którego nieoczekiwane światło wywołuje zamieszanie i śmiech.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mały, pulchny królik-techniczny w pomarańczowo-białej marynarce w cienkie paski, z kieszeniami pełnymi małych kolorowych żarówek, zadziera uszy, jedną ręką naciska duży przycisk na drewnianej konsoli, drugą trzyma lampę rzucającą złotą poświatę; obok niego szop malarz Pędzelek, szaro-biały, z pędzlem za uchem, trzyma tablet, by ustabilizować ustawienia; z przodu po lewej jasnoróżowy pudel w cekinowym stroju śmieje się, wskazując na dużą świetlną kulę; w tle po prawej chuda, radosna koza-akrobatka na szczudłach z piórkiem na głowie balansuje filiżankę i patrzy na kulę z zachwytem; nad sceną papuga-prelegentka w jaskrawych piórach (zielone, czerwone, żółte) siedzi na mikrofonie i głośno woła „Patrzcie!”; sceneria: kulisy małego przytulnego cyrku z czerwonymi aksamitnymi kurtynami, drewnianą podłogą, konfetti i kolorowymi girlandami, duża drewniana konsola z przyciskami w kształcie marchewki, gwiazdy i cebuli oraz wiszące reflektory; główne wydarzenie: reflektor przemienił dużą piłkę do żonglowania w złote „jajko świetlne” świecące jak księżyc, królik z radością reguluje światło, a pozostali zwierzęta bawią się, zdumione i zachwycone — atmosfera komiczno-baśniowa. zgłoś problem z tym obrazem

Rozgrzewka świateł

W cyrku „Błyszcząca Marchewka” pachniało popcornem z miodem i świeżą farbą do dekoracji. Za kulisami biegały zwierzęta w śmiesznych czapkach, a nad areną wisiały lampy jak wielkie, okrągłe księżyce.

Głównym mistrzem lampek był królik o imieniu Fikołek. Nosił kamizelkę w paski i mały pasek z kieszonkami na kolorowe żarówki. Kiedy szedł, jego uszy kiwały się jak dwa metronomy.

„Uwaga, próba świateł!” zawołał Fikołek i wskoczył na drabinkę. „Czerwone… zielone… niebieskie… O, nie! Niebieskie mruga jakby mrugało do mnie!”

Z dołu odezwał się łagodny głos:

„To nie lampa mruga do ciebie, tylko ty do lampy.” To był Pędzelek, dobroduszny makijażysta. Był szopem praczem, zawsze czystym, zawsze uśmiechniętym, z pędzlami wetkniętymi za ucho.

„Ja? Do lampy?” Fikołek prychnął. „Przecież ja jestem poważny jak… jak… marchewka w lodówce!”

Pędzelek roześmiał się cichutko. „Marchewka w lodówce też bywa wesoła. Jak ją wyjmiesz, to robi ‘chrup!'.”

Fikołek zamrugał. „Chrup?” I już czuł, że w brzuchu coś mu skacze. Ale teraz nie było czasu na skakanie, bo wieczorny występ miał się zacząć.

Zza zasłony wychylił się mały piesek cyrkowy, pudel w cekinach. „Fikołku! Reflektor numer trzy świeci prosto w moje pompony! Będę wyglądać jak… jak oślepiona gąbka!”

„Spokojnie!” Fikołek zsunął się z drabinki. „Reflektor trzy będzie grzeczny. Ja mu zaraz wytłumaczę.”

Pędzelek szturchnął go łapką. „Tylko nie strasz reflektora. One są wrażliwe.”

„Ja? Straszny?” Fikołek wypiął pierś. „Jestem miękki. Najmiększy. Nawet moje ‘nie' jest puszyste.”

Za kulisami i wąsy z brokatu

Zanim Fikołek dotarł do reflektora numer trzy, Pędzelek zatrzymał go przy swoim stoliku. Na blacie leżały słoiczki z brokatem, kredki do wąsów, gąbki i lusterko, w którym odbijały się tylko oczy, bo reszta była zasypana konfetti.

„Fikołku, masz na nosie odcisk od żarówki,” powiedział Pędzelek z troską.

„To nie odcisk, to znak fachowca,” burknął królik, ale dał się posadzić na stołku.

Pędzelek przyłożył pędzelek do jego pyszczka. „Zrobię ci małą błyszczącą kropkę. Będziesz wyglądał jak gwiazda techniki.”

„Gwiazd… techniki?” Fikołek uniósł brwi. „Czy gwiazdy techniki dostają dodatkową porcję marchewkowych chipsów?”

„Oczywiście,” odparł Pędzelek z powagą tak wielką, że aż śmieszną. „I jeszcze brawa od lamp.”

Fikołek parsknął. „Brawa od lamp? One nie mają łap!”

„To klaszczą światłem,” wyjaśnił Pędzelek i zrobił „pyk!” włączając małą lampkę na stoliku. Lampka zamrugała dwa razy jakby mówiła: „brawo, brawo”.

Fikołek próbował być poważny, ale wąsy mu drgnęły. „Dobrze, dobrze. Wracam do pracy.”

Wtedy obok przebiegła koza akrobatka na szczudłach. „Kto widział moją czapkę z piórkiem? Bez niej robię salta smutno!”

Z tyłu odezwała się papuga konferansjerka: „Czapka uciekła w lewo! A lewo to dziś… prawa strona!” Papuga zawsze myliła strony i robiła to z dumą.

„W takim razie sprawdzę reflektory i strony naraz,” westchnął Fikołek. „To będzie występ nie tylko cyrkowy, ale i… geograficzny.”

Kontrolowana burza śmiechu

Fikołek stanął przy tablicy sterowania światłem. Były tam guziki w różnych kształtach: marchewki, gwiazdki, kółka i jeden guzik w kształcie ogórka, którego nikt nie rozumiał.

„Reflektor trzy, bądź grzeczny,” mruknął i przekręcił pokrętło.

Reflektor posłusznie przesunął snop światła… prosto na wielką, nadmuchaną kulę do żonglerki, która stała za kulisami. Kula nagle rozbłysła jak słońce i zaczęła wyglądać jak gigantyczne jajko.

„O nie,” wyszeptał Fikołek. „Teraz wszyscy pomyślą, że mamy w cyrku kosmicznego kurczaka!”

„Kosmiczny kurczak!” krzyknęła papuga z zachwytem. „Proszę państwa! Zaraz wykluje się numer specjalny!”

Zwierzęta spojrzały na kulę, potem na Fikołka. Pudel w cekinach zadrżał… ale nie ze strachu, tylko ze śmiechu. „Hihihi! Kurczak!”

Koza na szczudłach dodała: „Jeśli to kurczak, to ja jestem latającą kapustą!”

I wtedy Fikołek poczuł, że w środku coś mu pęka jak balonik, tylko zamiast powietrza wyskakuje śmiech. Najpierw cichy: „hy… hy…” Potem głośniejszy: „hihihi!” A potem już prawdziwa, kontrolowana burza śmiechu.

„Nie mogę! Kosmiczny… kurczak!” Fikołek śmiał się, ale jednocześnie trzymał rękę na pokrętle, żeby światło nie wpadło na arenę w złym momencie.

Pędzelek podbiegł i przytrzymał tablicę, żeby nic się nie przewróciło. „Oddychaj, Fikołku. Śmiej się, ale jak mistrz.”

„Ja jestem… mistrz… śmiechu!” wykrztusił królik, a jego uszy podskakiwały jak sprężynki.

„Dobrze!” Pędzelek podał mu chusteczkę z narysowaną buźką. „Wytrzyj łzy, bo zrobisz kałużę i reflektor się poślizgnie.”

Fikołek próbował powstrzymać chichot. „Niech się tylko nie wykluje… ha!… pisklę!”

„Spokojnie,” powiedział Pędzelek. „Zrobimy z tego numer. Ty ustawisz światło tak, jakby to było zamierzone.”

Papuga już trajkotała do mikrofonu zza kurtyny: „A teraz, drogie zwierzęta i bardzo grzeczne myszy na widowni, witamy… Jajo Blasku!”

Fikołek śmiał się jeszcze trochę, ale już jak prawdziwy fachowiec: krótkie „hih!”, przerwa, „hih!”, przerwa. „Dobrze. Jajo Blasku dostanie swoje światło. Reflektor trzy, świeć delikatnie, jakbyś głaskał.”

Reflektor posłuchał. Snop światła zmiękł i zrobił się złoty. Kula wyglądała teraz jak bajkowy księżyc.

„O!” pisnęła koza. „To nawet piękne!”

„Piękne i śmieszne!” dodał pudel. „Idealnie!”

Brawa, marchewki i szczęśliwa cisza

Występ ruszył. Na arenie żonglowały wydry, koty kręciły hula-hop, a „Jajo Blasku” toczyło się powoli jak ważny gość. Papuga opowiadała: „To jajo jest tak mądre, że zna wszystkie strony naraz!”

Fikołek zza kulis prowadził światła jak dyrygent. Raz robił niebieską falę, raz czerwony błysk, a kiedy Pędzelek mrugnął do niego z uśmiechem, Fikołek posłał mu żółte „brawo” z małego reflektorka.

Po numerze kula wróciła na swoje miejsce, a zwierzęta schodziły z areny rozbawione i dumne.

Pędzelek podał Fikołkowi paczuszkę. „Dla gwiazdy techniki. Marchewkowe chipsy. I… mały brokat do kieszeni, żeby ci przypominał o śmiechu.”

Fikołek chrupnął chipsa. „Chrup! No proszę. Marchewka w lodówce miała rację.”

„To ty miałeś rację,” poprawił Pędzelek. „Humor ratuje sytuację, nawet gdy reflektor robi z kuli jajko.”

Fikołek spojrzał na tablicę sterowania. Wszystkie lampy świeciły spokojnie, jakby też się uśmiechały.

Z widowni dochodziły ostatnie brawa, potem kroki, potem szelest kurtyny. Cyrk powoli zasypiał w miękkim świetle.

„Słyszysz?” szepnął Pędzelek.

„Co?” Fikołek przestał nawet chrupać.

„To,” powiedział Pędzelek. „Ten moment po śmiechu, po brawach… kiedy wszystko jest dobrze.”

Fikołek kiwnął głową. Zgasili ostatnią lampę, zostawiając tylko maleńką iskierkę przy wyjściu.

I zapadła szczęśliwa cisza.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Za kulisami
Miejsce za sceną, gdzie przygotowują się artyści i schowane są rekwizyty.
Areną
Główne miejsce pokazu w cyrku, gdzie występują artyści i zwierzęta.
Metronomy
Przyrządy do mierzenia czasu w muzyce, tu porównanie do poruszających się uszu.
Brokatem
Błyszczące, drobne kawałki, którymi posypuje się rzeczy dla efektu blasku.
Konfetti
Małe kolorowe kawałeczki papieru rzucane na widownię podczas świętowania.
Szczudłach
Długie kije, na których ktoś chodzi bardzo wysoko nad ziemią.
Snop światła
Wąski i jasny promień światła wychodzący z lampy reflektora.
Kontrolowana burza śmiechu
Wyrażenie opisujące silne, ale opanowane i zabawne wybuchy śmiechu.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

przyjaźń współpraca kreatywność cyrk

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o cyrku dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.