Trwa ładowanie...
Czarująca i zabawna opowieść 7-8 lat Czytanie 8 min.

Kuchnia szeptów Feliksa

W kuchni czarodzieja Feliksa przyjaciele ćwiczą szeptane zaklęcia, które wywołują zabawne i nieoczekiwane przemiany przedmiotów i uczą ich uważnego słuchania.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Czarodziej Feliks (mężczyzna ~40 lat, okrągła uśmiechnięta twarz) w wielkim kapeluszu z plamami herbaty i fartuchu z kieszeniami pełnymi łyżek, zachwycony i skupiony, szeptem wyciąga wirującą nad dłonią małą łyżeczkę; kotka Klara (antropomorficzna kotka w okrągłych okularach) siedzi po prawej na stole, ciekawa, łapki przed sobą, obserwuje tańczące łyżki; Pan Marchewka (duża marchew z oczami i małym kapeluszem) stoi z lewej za stołem z małą dynią-latarnią, uśmiechając się porozumiewawczo; Ślimak Szymon (mały ślimak z kolorową muszlą) sunie powoli na pierwszym planie, spokojny, trzyma mini-łyżeczkę do degustacji tańczącego deseru; Frania (antropomorficzna filiżanka) stoi na talerzu, błyszczące oczy, wydaje drobne muzyczne bańki; zaczarowana kuchnia z okrągłym drewnianym stołem, miskami, szklanymi przyprawnikami, kwiatową zasłoną, półkami pełnymi świetlistych słoików, ciepłym światłem i magicznym złotym pyłem; scena radosna i spokojna, przedmioty kuchenne tańczą szeptem, wirujące łyżki i muzyczne bańki, żywe pastelowe kolory, wyraźne kontury, przesadzone urocze wyrazy, kompozycja skupiona na Feliksie i stole. zgłoś problem z tym obrazem

Rozgrzewka w Kuchni Zaklęć

W małym domku na końcu Ulicy Kici-Kici mieszkał czarodziej o imieniu Feliks. Feliks miał kapelusz z plamami herbaty i fartuch z kieszeniami pełnymi łyżek. Najbardziej lubił swoją kuchnię — tam pachniało miodem, a w słoikach mieszkały drobne iskierki smaku.

Pewnego ranka Feliks postanowił nauczyć się szeptać zaklęcia. "Szeptem wszystko działa ciszej i ładniej" — mówiła Babcia-Magda, kiedy bujała go na kolanach. Feliks chciał spróbować, bo ostatnio jego zaklęcia były za głośne. Zrobiły mu już dwa latające naleśniki i rozśpiewaną szczotkę do podłogi.

"Zaczniemy od czegoś prostego" — mruknął. Włożył nos do słoika z cynamonem. "Cichutko, proszę" — szepnął. Słoik odpowiedział "Brr" i wyskoczył jak biedronka. Feliks zawołał: "Ojej! Przepraszam!" i położył słoik na półce. "Może zbyt nisko szeptałem", pomyślał. Na szczęście słoik tylko podśpiewał piosenkę i wszyscy się roześmieli.

Do kuchni wpadła jego przyjaciółka, kotka Klara, która nosiła okulary do czytania w nocy. "Feliksie, co robisz?" zapytała. "Ćwiczę szeptanie zaklęć" — odpowiedział.

"Próbujmy razem!" Klara uniosła łapkę. "Ciiii..." szeptała. W garnku zupy pojawiły się małe, puszyste chmurki. Zupy nie było widać, bo chmurki zabrały łyżkę. Feliks i Klara patrzyli na siebie z szeroko otwartymi oczami. "Ha! Działa!" zawołał Feliks, ale natychmiast przypomniał sobie: "Tylko szeptem, pamiętaj!" I znowu szeptali.

Nagle zza drzwi dobiegło stukanie. To był przyjaciel Feliksa, Pan Marchewka, który był prawdziwą marchewką z oczami i kapeluszem. "Przyniosłem dynię!" zawołał. Dynia była wielka jak beczka i miała w sobie schowane pomysły na zapiekanki. Feliks szeptał do dyni, dynia chrząkała i zamieniła się w stołek. "Ups" — westchnął Feliks. "Stołek jest przydatny."

Wszyscy się śmiali i ćwiczyli. Śmiech był cichy jak szmer liści, bo w kuchni Feliksa zaczęła się dziać magia szeptania.

Ślimakowi Talerz i Łyżka Balansu

Po obiedzie Feliks chciał spróbować czegoś trudniejszego. "Zrobię deser, który zatańczy" — powiedział. Włożył do miski trochę mąki, trochę mleka i jedno zaklęcie z półszeptu.

"Tańcz, proszę, łyżko!" szeptał. Łyżka odskoczyła i zaczęła kręcić piruety na stole. Potem przybiegł Ślimak Szymon, który zawsze lubił jeść desery powoli. "Czy mogę spróbować?" zapytał.

"Proszę, Szymonie, lecz uważaj na łyżkę!" ostrzegł Feliks. Ślimak pochylił się i szeptem powiedział: "Proszę, nie kręć tak mocno." Łyżka natychmiast złagodziła obroty i zaczęła tańczyć wolniej, jakby była na balu dla ślimaków. Wszyscy bili brawo. "Szeptanie to magia współpracy" — zaśmiał się Feliks.

Nagle zza szafki wystąpiła Wietrzykowa Kroplówka, mała kropla deszczu, która schowała się tuż po tym, jak w kuchni było trochę za gorąco. "Czy mogę zatańczyć?" zapytała miękko jak deszcz. Feliks skłonił głowę. "Szeptem, proszę." Kroplówka szeptnęła i... łyżka zamieniła się w zakręconą wstążkę. Wszyscy zaskoczono patrzyli, ale nikt nie bał się. Wstążka delikatnie okręciła się wokół deseru i udekorowała go jak najpiękniejszy tort.

"Ale pięknie!" powiedziała Klara. "Może powinniśmy uczyć się słuchać jeszcze uważniej" — dodał Ślimak Szymon. Feliks uśmiechnął się szeroko. "Słyszeć to znaczy rozumieć, a rozumieć to znaczy pomagać" — rzekł i wszyscy szeptali dalej.

Fiasco z Franią, która chciała śpiewać»

Do kuchni wpadła Frania, piskliwa filiżanka, która zawsze miała ochotę na wielką piosenkę. "Zatańczę, zaśpiewam, zrobię wielkie echo!" zawołała, a echo już miało się rozkręcić.

"Zróbmy to szeptem" — zaproponował Feliks. Frania chciała, ale miała w sobie tyle energii, że jej szept brzmiał jak cichy gong. Kiedy wyszeptała: "Huuu", echo zaczęło się mnożyć i filiżanka zaczęła wydawać bąbelki z dźwiękiem. Bąbelki leciały w kuchnię i pękały, tworząc małe nutki.

"Pomocy! Nutki latają po podłodze!" krzyknęła Klara, choć cicho. Nutki zaczęły śpiewać na różne sposoby. Jedna nuciła kołysankę, inna uczyła liczyć do trzech. Feliks szybko pochylił się nad miejscem, gdzie nutki pękały.

"Słuchajcie!" szepnął. "Musimy je posłuchać, zamiast je zatrzymywać!" Wszystkie nutki zmieniły melodię na spokojną. "Może każda nutka chce być usłyszana" — dodał. Feliks podszedł do każdej nutki i uważnie jej słuchał. "Ty chcesz być ułożona na talerzu" — powiedział do jednej. "A ty wolisz zatańczyć na filiżance" — rzekł do drugiej. Nutki posłuchały i znalazły swoje miejsce, jak pudełko na skarby.

Frania stała spokojnie i, zamiast krzyczeć, szeptała małe piosenki, które brzmiały jak mruczenie kota. "To jest lepsze" — uśmiechnęła się Klara. "Mieliśmy małe zamieszanie, ale posłuchaliśmy i wszystko się ułożyło."

Zaklęcie Cichego Porządku

Wieczorem, kiedy talerze były puste, a łyżki ułożyły się jak wojownicy na sztorc, Feliks poczuł, że kuchnia jest trochę rozrzucona. Słoik z imbirem leżał na podłodze, a chusta Klary zwisała z półki. "Czas na układanie" — powiedział Feliks.

"Możemy to zrobić szeptem?" zapytała Klara. Feliks skinął. "Szeptując, posłuchamy, co chce zostać, a co chce powędrować do szuflady."

Feliks przypomniał sobie starą naukę Babci-Magdy: "Gdy coś mówi cichutko, to trzeba tego słuchać." Zaczęli więc szeptać: "Proszę, talerzyku, wróć na półkę." Talerzyk odpowiedział cichym dźwiękiem i sam stoczył się jak mały łódeczka do stojaka. "Dziękuję" — szepnął talerzyk, i wszyscy się uśmiechnęli.

Naczynia same ustawiały się w rządek, a łyżki tworzyły orkiestrę ciszy. "A co z twoją chustą, Klara?" zapytał Feliks. Chusta szeptnęła, że lubi być przewieszona, ale woli być złożona na krótką chwilę. Klara ułożyła chustę miękko i zauważyła: "Słuchanie sprawia, że wszystko jest spokojniejsze."

Pan Marchewka pomógł z dynią, która chciała stać prosto w kuchni, bo miała marzenie, by być lampą. Dynia zamarzyła i, delikatnie szeptając, ustawiła się na środku stołu, gdzie dawała ciepłe światło jak latarenka. "Jak miło" — powiedział Ślimak Szymon, rozciągając się. "Jak w bajce."

Kiedy wszystko było uporządkowane, Feliks wziął miotełkę. "Jedno ostatnie zaklęcie" — mruknął. "Niech nasz dom będzie cichy jak noc." Szeptał razem z przyjaciółmi, a kuchnia odpowiedziała mu lekkim brzęczeniem. Miotełka zatańczyła po podłodze i zebrała wszystkie bąbelki dźwiękowe, nutki i drobne okruchy. Zniknęły w małym pufku światła.

Szept Kończy, Śmiech Zostaje

Gdy wszystko było ładne i pachnące, Feliks, Klara, Pan Marchewka i Ślimak Szymon usiedli przy stole. Dynia świeciła jak mała latarnia, a Frania spokojnie parzyła herbatę, która teraz brzmiała jak delikatne mruczenie. "Dobrze zrobione" — powiedział Feliks, dotykając palcem stołu.

"To było miłe" — dodała Klara. "Szeptanie sprawiło, że usłyszeliśmy więcej." Feliks spojrzał na przyjaciół i pomyślał o Babci-Magdzie. "Słuchać to pomaga zrozumieć, a zrozumienie to największa magia" — rzekł.

Wszyscy zgodzili się, że spróbują szeptać częściej — nie po to, by zaklęcia brzmiały cicho, ale by słyszeć, co mówią talerze, łyżki, chusty i nutki. Bo każde coś ma swój głos, trzeba tylko uważnie nasłuchiwać.

Zanim poszli spać, Feliks szeptał jeszcze jedno małe zaklęcie porządku. Miękkie światło przechodziło nad kuchnią jak puszysta chmurka i przykryło wszystko lekkim kokonem ciszy. "Do jutra, kuchnio" — wyszeptał Feliks. "Śpij dobrze."

Klara, ślimak, marchewka i filiżanka poukładali się do snu w swoich miejscach. W kuchni pozostała tylko cicha muzyka, którą słyszeli wszyscy, którzy umieli słuchać. Feliks uśmiechnął się i zamknął oczy. Nauczył się, że szept to nie tylko cichy sposób mówienia, lecz sposób na słuchanie serc rzeczy.

I tak skończyła się jedna z najbardziej zabawnych i ciepłych nocy w kuchni Feliksa. Kiedy ktoś spytał później, jak to możliwe, że naczynia same się poukładały, Feliks odpowiedział z uśmiechem: "To proste — po prostu ich posłuchaliśmy."

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Czarodziej
Osoba, która używa magii i robi zaczarowane rzeczy
Fartuch
Ubranie noszone w kuchni, które chroni ubranie przed zabrudzeniem
Iskierki
Małe, błyszczące kawałki światła albo ognia; tu: małe smakowe iskry
Zaklęcie
Specjalne słowa lub czynność, która sprawia, że coś się dzieje magicznie
Szeptem
Mówić bardzo cicho, tak żeby tylko ktoś blisko słyszał
Piruety
Szybkie obroty w miejscu, jak taniec wirujący
Orkiestrę
Grupa instrumentów grających razem; tu: złożenie dźwięków
Mruczenie
Cichy, przyjemny dźwięk, podobny do dźwięku kota
Kokonem
Miękkie okrycie, które otacza i chroni coś jak kokon
Latarenka
Mała lampa, która daje światło, często przenośna
Pufku
Mały miękki kłębek lub poduszeczka światła
Zamieszanie
Sytuacja, gdy jest bałagan i każdy robi coś innego

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

współpraca magia empatia muzyka czarodziej kuchnia

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści zaczarowane i zabawne dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.