Część pierwsza
Był ciepły poranek. Słońce patrzyło przez okno sali. W sali bawiły się cztery dzieci. Były prawie trzy lata. Byli: Ola, Maks, Hania i Jaś. Każde miało swoje kolory i swoje lubione zabawki.
Tego dnia przyszła do nich nowa koleżanka. Miała na imię Lila. Lila mówiła w innym języku. Miała małą torbę z gwiazdkami i duży czerwony szalik. Jej oczy błyszczały ciekawością.
Ola podeszła pierwsza. Uśmiechnęła się szeroko. "Cześć" — powiedziała. Lila odpowiedziała cicho, ale inaczej. Słowa brzmiały jak piosenka. Dzieci słuchały.
Maks położył obok Lili klocki. Hania pokazała jej misia. Jaś pokazał, jak robić wieżę z klocków. Wszystko było proste i miłe. Lila patrzyła. Czasem śmiała się cicho. Czasem dotykała klocków palcem.
Nauczycielka usiadła blisko. "Możemy nauczyć się od siebie słów" — powiedziała. Dzieci polubiły ten pomysł. Zaprosiły Lilę do zabawy.
Część druga
Dzieci zaczęły uczyć się powitań. Ola mówiła: "Dzień dobry." Lila mówiła swoje powitanie. Brzmiało jak śpiew. Dzieci powtarzały i śmiały się. Najpierw każde powitanie było niepewne. Później było jak rytm.
Maks pokazał Lili swój ulubiony samochodzik. Lila podała w zamian małą książeczkę z obrazkami. Była w innym języku. Hania palcem wskazała obrazek misia. Lila wskazała obok obrazek jabłka. Jaś przykleił naklejkę na jabłko. Każdy czuł się ważny.
Przy obiadku Lila jadła coś innego. Miała inne smaki w pudełku. Dzieci patrzyły. "Spróbuj" — zaproponowała Hania. Lila podała mały kawałek. Maks spróbował. Oczy mu się rozjaśniły. Było to nowe, ale przyjemne. Wszyscy dzielili się kawałkiem chleba i uśmiechem.
Podczas zabawy na dywanie Ola zaśpiewała prostą piosenkę. Lila wtórowała dźwiękami swojego języka. Dzieci słuchały. Melodia była jak kołyska. Nauczycielka ujęła dłoń Lili i pokazała, jak można połączyć dwa rytmy. Było to jak mieszanie kolorów farb. Powoli powstała nowa piosenka. Każde dziecko dodało fragment. Teraz piosenka była ich wspólna.
Pojawił się mały kłopot. Lila nie wiedziała, gdzie jest szafka na płaszcze. Zrobiła smutną minę. Ola natychmiast zaprowadziła ją do miejsca. Pokazała haczyk z nazwą. "To jest twoje miejsce" — powiedziała. Lila dotknęła haczyka i uśmiechnęła się. Czuła się bezpieczna.
Dzieci zaczęły rysować. Lila narysowała dom z dziwnym dachem. Hania narysowała drzewo z wielkimi liśćmi. Maks narysował samochód z pięknym światłem. Jaś narysował misia. Każdy rysunek był inny i ładny. Nauczycielka powiesiła rysunki razem. Wyglądały jak mała galeria. Wszystkie różne i wszystkie swoje.
Część trzecia
Po obiedzie przyszedł czas odpoczynku. Dzieci położyły się na poduszkach. Lila przytuliła misia, którego dostała od Hani. Ola położyła rysunek obok siebie. Maks szeptał: "Jesteś fajna." Lila odpowiedziała cichym śmiechem.
Nauczycielka zapytała: "Co dziś nowego nauczyliśmy się?" Dzieci mówiły krótko. "Powitania." "Nowe smaki." "Nowa piosenka." "Gdzie jest haczyk." Każde powiedziało coś prostego. Lila podniosła palec i pokazała siebie. Nauczycielka uśmiechnęła się łagodnie.
"Co to znaczy?" — zapytała. Hania odgadła: "To znaczy, że Ty też tu jesteś." Lila pokiwała głową. Była szczęśliwa. Dzieci objęły się po kolei. Każde dotknęło ręki Lili. Czuła się bezpiecznie i ważnie.
Wieczorem rodzice przyszli po dzieci. Lila poszła z rodzicami. Na progu powiedziała parę słów po swojemu. Rodzice Lili uśmiechali się. Mama Lili powiedziała po polsku: "Dziękujemy." Nauczycielka pomachała.
W domu Lila opowiedziała o dniu. Mama słuchała. Tata zrobił herbatę. Lila zaśpiewała nową piosenkę. Rodzice klaskali cicho. Lila czuła, że może być sobą. Rodzice mówili, że to dobrze.
Na dobranoc Lila przytuliła czerwony szalik. Pomyślała o nowych koleżankach i nowych słowach. Pomyślała o smaku jabłka i o dźwięku piosenki. Czuła ciepło.
Rano Lila wróciła. Przyniosła mały rysunek. Na rysunku był dom i cztery postacie. Każda inna. Każda trzymała rękę drugiej. Dzieci klaskały. "Jesteśmy razem" — powiedział Jaś.
Nauczycielka pochyliła się i powiedziała spokojnie: "Bycie razem znaczy słuchać. Znaczy dzielić. Znaczy szanować to, co inne." Dzieci przysunęły głowy, jakby słowa były miękką kołdrą.
Na koniec wszyscy spojrzeli na rysunki. Były różne kolory. Były różne kształty. Każde dziecko powiedziało jedną rzecz, którą dziś poznało: nowe słowo, nowy smak, nową piosenkę, nowe przyjaźnie.
Lila przytuliła misia i powiedziała swoje powitanie. Dzieci powtórzyły je razem. Brzmiało jak mały śpiew. Wszyscy poczuli ciepło.
Tak zakończył się dzień. Dzieci poszły spać spokojne. Śniły o rysunkach i piosenkach. Wiedziały jedno: bycie różnym jest piękne. Można uczyć się od siebie. Można być sobą i być razem.