Trwa ładowanie...
Opowieść o Walentynkach 11-12 lat Czytanie 6 min.

Lisek, który rozdawał odwagę

Lisek Ruda w Leśnym Mieście postanawia docenić wysiłki mieszkańców, motywując ich i dodając odwagi przez drobne gesty i miłe słowa. W trakcie Walentynki spotyka różne zwierzęta, które uczą się otwierać na przyjaźń i wsparcie.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mały lis o jasnoczerwonym futrze, z dużymi oczami błyszczącymi ciekawością i ciepłym uśmiechem, stoi w centrum ruchliwej ulicy, trzymając w łapkach kolorową papierową mapę. Obok niego mała szara myszka z okrągłymi uszami i nieśmiałym wyrazem twarzy z zachwytem patrzy na mapę, a jej oczy błyszczą z ekscytacji. W tle odbywa się rynek walentynkowy, udekorowany papierowymi girlandami w kształcie serc, świecącymi latarniami i kolorowymi straganami sprzedającymi słodkości, tworząc radosną i świąteczną atmosferę. Lis zachęca mysz do śpiewania przed małą grupką postaci, podczas gdy pary zwierząt, takie jak ptaki i wiewiórki, biją brawo i się uśmiechają, wypełniając powietrze śmiechem i ciepłem. zgłoś problem z tym obrazem

Rozsypane serduszka

Lisek Ruda rano wyjrzał zza listka paproci i zobaczył uliczkę miasteczka pełną papierowych serduszek. Pachniało czekoladą i zimnym powietrzem. Małe lampki na latarniach migały jak oczka. Była to Walentynka w Leśnym Mieście.

Lisek miał krótkie rude futerko, logiczny rozum i praktyczne podejście do świata. Lubił planować. Dziś postawił sobie zadanie: pójdę i powiem tym, którzy się postarali: „Brawo za twój wysiłek.” Chciał, żeby każdy poczuł, że to, co robi, ma sens.

— Zaczynam od piekarza — pomyślał. — On zawsze robi te serowe bułeczki.

Na progu piekarni stała pani Sójka z zaplamionym fartuchem. Jej oczy były zmęczone, a stolnica pełna mąki jak śnieg. Lisek widział, jak piekarz miesza ciasto z precyzją robota.

— Witaj — powiedział Lisek, prostując uszy. — Brawo za twój wysiłek.

Piekarz uśmiechnął się nieśmiało. Aż mu skrzydła zadrżały.

— Dziękuję — mruknął. — Ciasto zawsze ucieka.

Lisek poczuł ciepło jak kawa w rękach. To był dobry początek.

Kartka dla skrzata

Na rynku stał stoik z ręcznie robionymi kartkami. Małe skrzaty przewiązywały je wstążkami. Jedna skrzatka, imieniem Kropka, próbowała napisać coś ważnego, lecz jej dłoń drżała.

— Co się stało? — zapytał Lisek.

— Boję się napisać... — szeptnęła Kropka. — Co jeśli to zabrzmi głupio?

Lisek przypomniał sobie, jak sam bał się mówić prawdziwe słowa. Usiadł obok i pomógł ułożyć literki. Razem znaleźli proste zdanie, które brzmiało ciepło jak koc.

— Gotowe — powiedziała Kropka i spojrzała na kartkę. — Dziękuję.

Lisek pochylił się i rzekł cicho: — Brawo za twój wysiłek.

Skrzatka rozpromieniła się; jej serce zabiło mocniej, jakby ktoś delikatnie zagrał na strunie.

Balonik, który się nie poddał

Na rogu ulicy wisiał ogromny, różowy balonik. Pęcherzyki mrozu ozdabiały go jak koraliki. Mały jeżyk próbował go przywiązać, ale wiatr ciągle popychał sznurek.

— To niełatwe — westchnął jeż. — Balon chce tańczyć.

Lisek przytrzymał koniec sznurka i razem zaczęli szukać najlepszego węzła. Jeżyk ustawiał kolejne pętle, Lisek doradzał, obserwował i mierzył. W końcu węzeł wytrzymał.

— Hurra! — krzyknął jeż i skakał jak piłeczka.

— Brawo za twój wysiłek — rzucił Lisek radośnie.

Balon jeszcze przez chwilę drżał, potem spokojnie zawisł nad torami, jak latarnia dla zakochanych.

Pomarańczowy list

Lisek znalazł kartkę przy moście. Była pomarańczowa i pachniała cynamonem. Napis był kręty, jakby autor pisał w biegu.

— Dla kogo to? — zapytał kot o zielonych oczach.

— Może dla kogoś, kto boi się powiedzieć „kocham cię” — zasugerował Lisek.

Lisek rozejrzał się i zobaczył dwie wiewiórki, które siedziały tyłem do siebie, każda trzymała orzech. Były zawstydzone.

Lisek podszedł i delikatnie położył kartkę między nimi. — Otwarte serce to odwaga — mruknął.

Jedna wiewiórka schyliła się i przeczytała na głos: „Dziękuję, że dzielisz ze mną skórkę orzecha.” Usłyszał cichy śmiech. Potem obie spojrzały sobie w oczy i zrobiły pierwszy krok w stronę bliskości.

Lisek powiedział, prawie bezgłośnie: — Brawo za twój wysiłek.

Przypadkowy koncert

Przy fontannie zebrał się tłum. Ktoś grał na harmonijce. Ktoś inny stukał łyżkami o puszki. Melodia była chaotyczna, ale miała serce.

Mała myszka, która zazwyczaj ukrywała się w cieniu, weszła na kamień. Jej głos był cienki, ale prawdziwy. Bała się, trzęsła się jak liść na wietrze. Lisek zobaczył, jak wiele kosztuje ją ten występ.

— Śpiewaj swoją piosenkę — szepnął Lisek.

Mysz zaczęła śpiewać. Na początku fałszowała, potem znalazła rytm. Publiczność słuchała i zaczęła bić brawa. Mysz czerwieniła się jak jabłko, ale nie przestała.

Lisek podbiegł zaraz po końcu. — Brawo za twój wysiłek — zawołał. — Było pięknie.

Mysz uśmiechnęła się szeroko. W jej oczach pojawiła się odwaga, jakby nagle znalazła skrzydła.

Uśmiech odnaleziony

Noc zbliżała się miękko, jak kołdra. Lisek ruszył jeszcze raz przez miasto. Wszędzie ludzie rozmawiali, śmiali się, kleili serca. Jego misja była zakończona, ale wciąż miał w kieszeni kilka kartek z napisem „Brawo za twój wysiłek.”

Spotkał starszego borsuka, który siedział samotnie przy latarni, z dłonią na ramieniu i zamyślonym wzrokiem. Borsuk od dawna miał trudne dni. Lisek poczuł, że to ważne.

— Czy mogę usiąść? — zapytał spokojnie.

Borsuk skinął głową.

Lisek podał mu kartkę. — To dla ciebie — powiedział. — Kiedyś też ciężko mi było mówić miłe rzeczy. Teraz chcę ci powiedzieć: Brawo za twój wysiłek.

Borsuk zamknął oczy. Na jego twarzy pojawił się maleńki rumieniec. Potem uśmiech — najpierw nieśmiały, potem szerszy — rozlał się jak światło przez okno. Ten uśmiech był jak słońce po deszczu. Całe miasteczko jakby trochę rozświetliło się od wewnątrz.

Lisek poczuł, że serce mu puchnie. Misja się powiodła. Odwaga małych gestów zmienia świat. Przyjaźń i ciepłe słowa potrafią zdziałać cuda.

— Do zobaczenia jutro — powiedział Lisek, ruszając w stronę domu.

Borsuk odpowiedział szeptem: — Dzięki. Naprawdę.

Lisek spojrzał na latarnie. Lampki mrugały jak przyjazne oczy. W kieszeni miał jeszcze jedną kartkę, ale wiedział, że jutro znów wyruszy. Bo mówić „Brawo za twój wysiłek” to podarować komuś odwagę i uśmiech.

I tak noc objęła Leśne Miasto. W powietrzu wisiał zapach czekolady, a gdzieś daleko śpiewała zadowolona myszka. Lisek zamknął oczy i uśmiechnął się. Uśmiech borsuka odbijał się w jego myślach jak ciepłe echo.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Rozsypane
Rozrzucone, nieuporządkowane
Serduszka
Małe serca, często symbolizujące miłość
Precyzją
Dokładnością, umiejętnością robienia czegoś z wielką starannością
Zawstydzone
Czujące się niepewnie, czasem z powodu strachu przed oceną innych
Pęcherzyki
Małe bąbelki powietrza w cieczy lub materiale
Melodia
Piosenka lub dźwięk składający się z różnych nut
Koraliki
Małe, kolorowe kulki używane do tworzenia biżuterii

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o Walentynkach dla 11-12 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.