Rano u Basi
Basia obudziła się w swoim łóżeczku. Było miękkie i ciepłe. Popatrzyła przez okno. Słońce już świeciło. Basia lubiła nowe dni. Lubiła patrzeć, jak promienie tańczą na ścianie.
Basia usiadła. Poczuła, że dziś spróbuje zrobić coś sama. Delikatnie pogłaskała swoją poduszkę.
– Dzień dobry, Basiu – powiedziała do siebie cicho. – Dziś możesz spróbować sama się ubrać. Potrafisz. Spokojnie.
Basia wstała i podeszła do szafy. Otworzyła drzwiczki. Zobaczyła niebieskie spodnie i żółtą bluzkę z króliczkiem.
– Lubię tę bluzkę – szepnęła. – Spróbuję sama ją założyć.
Najpierw jedna rączka, potem druga. Bluzka trochę się skręciła. Basia przystanęła.
– To nic, Basiu. Spróbuj jeszcze raz – powiedziała do siebie łagodnie.
Wyciągnęła rączki. Jeszcze raz. Tym razem bluzka była dobra.
– Brawo! – powiedziała Basia do siebie. – Udało się!
Potem założyła spodnie. Trochę trudno było z guzikiem.
– To trochę trudne, ale mogę spróbować – zachęciła się szeptem.
Pociągnęła guzik, lekko podskoczyła. Guzik wskoczył na miejsce!
– Hurra! – zaśmiała się cicho.
Mama przyszła do pokoju. Uśmiechnęła się.
– Basiu, sama się ubrałaś! Jestem z ciebie dumna.
Basia poczuła się ważna. Jej serce zrobiło się ciepłe.
Malutkie Kroki
Po śniadaniu Basia chciała narysować domek. Wyjęła kredki i kartkę. Patrzyła chwilkę.
– Czasem trudno zacząć – szepnęła do siebie. – Ale mogę spróbować. Nawet, jeśli nie wyjdzie od razu.
Zaczęła rysować dach. Potem drzwi. Kółko było trochę krzywe.
– Ojej, trochę krzywe – powiedziała. – Ale to nic, bo się staram.
Narysowała kwiatek. Potem promienie słońca.
– Każdy krok to coś dobrego – powiedziała do siebie i się uśmiechnęła.
Mama spojrzała na rysunek.
– Jaki piękny domek! – powiedziała mama. – Widzisz? Potrafisz!
Basia zaśmiała się. Miała ochotę spróbować więcej.
– Dziś potrafię ubrać się sama. Potrafię rysować. Moje ręce są dzielne – mówiła do siebie. – Mogę spróbować nowych rzeczy.
Basia była z siebie dumna. Delikatnie pogłaskała kartkę.
Wieczór Pełen Spokoju
Wieczorem Basia umyła ząbki. Sama nałożyła pastę na szczoteczkę. Trochę pasty spadło do umywalki.
– Ojej, spadło – powiedziała. – Ale spróbuję jeszcze raz.
Mama podała jej kubeczek.
– Pięknie próbujesz, Basiu.
Basia spojrzała w lustro. Uśmiechnęła się do siebie.
– Potrafię próbować. Potrafię być dzielna, nawet jeśli nie wszystko od razu się udaje.
Wskoczyła do łóżeczka. Przytuliła misia. Mama przykryła ją kołderką.
– Dziś próbowałam nowych rzeczy. Trochę się bałam. Ale mówiłam sobie miłe rzeczy. I to pomogło – szepnęła Basia do misia.
Mama pogłaskała ją po głowie.
– Jesteś bardzo dzielna, Basiu. Kroczek po kroczku wszystko się uda.
Basia zamknęła oczy. Czuła się spokojna. Czuła, że może próbować, nawet jeśli czasem coś nie wyjdzie. To jest w porządku.
Mama powiedziała cicho:
– Kocham cię, Basiu. Teraz czas na odpoczynek. Jutro znów możesz próbować.
Basia westchnęła spokojnie. Wiedziała, że każdy nowy dzień to mały krok. A małe kroczki prowadzą do wielkich rzeczy.
To już koniec na dziś. Teraz odpocznij, Basieńko.