Rozdział 1: Poranek pełen niespodzianek
Ada obudziła się wcześnie, choć był sobotni poranek i mogła jeszcze poleżeć pod ciepłą kołdrą. Jednak od wczoraj coś ją gryzło w brzuchu – niepokój, ale też radość. Dzisiaj miała odwiedzić Olka, który leżał w domu z anginą i nie mógł przyjść do szkoły. Nauczycielka poprosiła Adę, by zaniosła mu zeszyty i zadania. Zawsze była chętna do pomocy, a dla Olka zrobiłaby to z przyjemnością, bo w końcu byli przyjaciółmi już od przedszkola.
W kuchni mama przygotowywała śniadanie. — Ada, jesteś już na nogach? — zdziwiła się. — Sobota to przecież dzień leniuchowania!
— Ale ja dziś idę do Olka z zadaniami! — Uśmiechnęła się Ada i szybko zjadła ciepłą owsiankę.
Przed wyjściem sprawdziła, czy zabrała wszystko: zeszyt do matematyki, kartkę z wypracowaniem i kilka kolorowych zakładek, które zawsze rozśmieszały Olka. Mama włożyła jej do torby jabłko i czekoladowy batonik.
— Dziel się z przyjaciółmi! — mrugnęła.
Na podwórku czekała już Lena. Miała kucyki i szeroki uśmiech.
— Pójdę z tobą! — Lena zawsze lubiła być tam, gdzie coś się działo. — A potem możemy odwiedzić Kubę, on mieszka niedaleko Olka.
Dziewczyny ruszyły raźno ulicą, rozmawiając o szkolnych plotkach i żartując z nauczyciela matematyki, który na lekcji rysował śmieszne miny kredą na tablicy.
Rozdział 2: U Olka w domu
Dom Olka był żółty, z dużym ogrodem pełnym gałązek i kasztanów, które spadały na chodnik. Ada zadzwoniła dzwonkiem. Drzwi otworzyła im mama Olka.
— Dziewczynki, jak miło! Olek bardzo się ucieszy. Wchodzić, wchodzić, ale cicho, bo Olek dużo kaszle.
Chłopak siedział w swoim pokoju, otulony kocem w dinozaury. Na łóżku leżały książki i kubek z herbatą. Gdy zobaczył Adę i Lenę, od razu poprawił się na poduszce.
— Hej! Przyniosłaś zadania? — ucieszył się.
Ada rozłożyła zeszyty na biurku.
— Zobacz, masz tu matematykę i wypracowanie o twoim psie. Pani dorzuciła ci zadanie specjalne: narysować coś o przyjaźni. Może razem coś wymyślimy?
Olek spojrzał na Lenę.
— Zróbmy to razem! Kuba na pewno też by chciał, zadzwońmy do niego!
Lena wyjęła telefon i po chwili już śmiała się do słuchawki.
— Kuba mówi, że zaraz przyjdzie z bloku obok!
Rozdział 3: Czwórka zgrana jak drużyna
Kuba wbiegł do pokoju Olka z zadyszką, niosąc pod pachą swój ulubiony zeszyt z rysunkami. Był zawsze pełen energii i pomysłów.
— Cześć! Co rysujemy? — zapytał, już sięgając po kredki.
— Mamy zrobić rysunek o przyjaźni. Może połączymy nasze pomysły? — zaproponowała Ada.
— Najpierw pogadajmy, co dla nas znaczy przyjaźń — dorzucił Olek.
Lena zaczęła pierwsza:
— Dla mnie przyjaźń to, że pomagamy sobie, słuchamy się i dzielimy tym, co mamy. I że możemy liczyć na siebie, nawet jak jest źle.
— I że śmiejemy się z tych samych żartów, nawet jeśli są głupie — roześmiał się Kuba.
Ada spojrzała na chłopaków.
— I że każdy może być sobą, bez udawania!
Olek dodał cicho:
— I że ktoś ci przynosi zadania, kiedy jesteś chory…
Wszyscy roześmiali się serdecznie.
— To co, rysujemy? — Lena już rozłożyła kartki.
Rozdział 4: Pomysły i śmiech wśród kredek
Najpierw rysowali siebie: cztery postacie, każda inna, ale złączone uściskiem dłoni. Lena narysowała wielkie, kolorowe serce, które oplatało całą grupę. Ada dorysowała baloniki i śmiejące się buzie. Kuba dołożył kota, który przysiadł im na kolanach, a Olek — swoje ulubione dinozaury, które machały ogonami.
Rysunek robił się coraz barwniejszy i śmieszniejszy. Śmiali się, gdy Lena próbowała narysować Kube w czapce śmiesznego detektywa, a Ada poprawiała jej okulary na nosie Olka.
— Ale super nam to wychodzi! — Kuba aż zaklaskał z radości.
— Bo razem można więcej, nawet jak nie każdy rysuje idealnie — zauważyła Lena.
— Ten kotek zdecydowanie wygląda jak kot mojego dziadka po kąpieli! — żartowała Ada, a Olek chichotał, popijając herbatę.
Gdy skończyli, rysunek był kolorowy, wesoły i pełen szczegółów. Dzieci długo jeszcze opowiadały wspólne historie, które przypominały sobie, patrząc na swoje dzieło.
Rozdział 5: Przygoda w bibliotece
Nagle Lena spojrzała na zegarek.
— Hej, biblioteka dziś jest otwarta do szesnastej! Może przyniesiemy Olkowi jakąś fajną książkę? — zaproponowała.
— Super pomysł! Moja karta biblioteczna jest w piórniku, a wy? — zapytała Ada.
— Mam w kieszeni! — Kuba już zakładał kurtkę. — Idziemy!
Mama Olka pozwoliła im wyjść na chwilę. W trójkę pobiegli ulicą do niedalekiej mediateki, śmiejąc się i przepychając na chodniku. Przy wejściu do biblioteki Lena prawie zapomniała maseczki i wróciła po nią na schodach, co rozbawiło Kube do łez.
W środku przywitał ich znajomy bibliotekarz, pan Marek. — Co dziś szukacie, młodzi odkrywcy? — zapytał z uśmiechem.
— Szukamy czegoś fajnego dla przyjaciela, który jest chory — wyjaśniła Ada.
Chwilę przeglądali półki, aż Lena znalazła książkę o przyjaźni dzieci z różnych krajów. Ada dorzuciła komiks, a Kuba wybrał książkę o ciekawostkach ze świata. Wszyscy razem wypożyczyli książki na kartę Olka.
Rozdział 6: Powrót do Olka
Z powrotem w domu Olka zrobili mu niespodziankę, wręczając książki i opowiadając o zabawnych sytuacjach w bibliotece.
— Wiesz, pan Marek zapytał, czy jesteśmy nową ekipą detektywów! — śmiał się Kuba.
— Lena prawie weszła do środka bez maseczki, ale uratowała sytuację! — dodała Ada.
Olek był wzruszony. — Dzięki, że mnie odwiedziliście i nie zapomnieliście o mnie, choć nie mogłem być w szkole.
— Przyjaźń to nie tylko zabawa, ale i pamiętanie o sobie — powiedziała Lena.
Siedzieli jeszcze chwilę, przekładając książki, zaglądając do środka i wymyślając własne zakończenia do przeczytanych historii.
Rozdział 7: Podpisany rysunek
Na koniec Ada wyciągnęła gotowy rysunek.
— Brakuje tylko podpisów — stwierdziła, wyjmując czarny marker.
Każdy z nich podpisał się starannie pod swoim bohaterem. Lena dodała serduszko, Kuba narysował małego kota, Olek wpisał imię swojego ulubionego dinozaura, a Ada napisała: „Przyjaźń to nasza supermoc”.
Olek uśmiechnął się szeroko.
— Kiedy będę już zdrowy, powiesimy ten rysunek w szkolnej klasie!
Zgodzili się wszyscy. To będzie ich wspólne dzieło – symbol małych gestów, które znaczą więcej niż największy prezent.
Rozdział 8: Wieczór z dobrą myślą
Gdy dzień dobiegał końca, Ada wracała do domu z Leną. Były zmęczone, ale szczęśliwe.
— Fajnie, że mogliśmy zrobić coś razem dla Olka — powiedziała cicho Lena, patrząc w różowiejące niebo.
— Najfajniejsze jest, że przyjaźń rośnie od takich właśnie drobiazgów — odpowiedziała Ada.
Gdy Ada położyła się spać, długo patrzyła na sufit i myślała o tym, jak miło jest mieć przyjaciół, z którymi można dzielić się wszystkim – śmiechem, troską i rysunkami. Zasnęła z poczuciem, że jutro znowu będzie dobry dzień, bo prawdziwa przyjaźń jest jak ciepły koc, którym można się otulić, gdy świat wydaje się trochę większy niż zwykle.