Trwa ładowanie...
Opowieści o superbohaterach 9-10 lat Czytanie 7 min.

Neon i drzewo nad miastem

Nauczyciel Kacper „Neon” Nieborski potrafi kontrolować światło i razem z uczniami staje do walki z złodziejem energii, który zagraża miastu i szkolnemu dachowi-ogrodowi. Podczas pościgu i konfrontacji bohaterowie odkrywają, że odpowiedzialność i empatia mogą zmienić sposób rozwiązywania konfliktów.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mężczyzna Kacper, około 25 lat, z zaokrąglonymi rysami i kręconymi brązowymi włosami, w jasnoszarym kombinezonie z neonowymi pasami cyan, trzyma parzącą termoskubek i małą łopatkę, obok niego po prawej stoi uśmiechnięta Zosia, około 12 lat, w warkoczu i stroju klubu robotyki z narzędziami, trzymająca małego świecącego drona; obok na krawędzi dachu siedzi Maraudra — szczupła postać półludzka, pół-cień, ciemna lekko iskrząca skóra i świetliste bursztynowe oczy, wyglądająca zaskoczona i uspokojona; za nimi stoi nauczycielka około 40 lat z upiętymi siwymi włosami i metalowym konewką; miejsce: nocny szkolny ogród na dachu z drewnianymi skrzyniami, rzędami ziół, wiszącymi lampionami, kolorowym graffiti i neonowym skyline; scena: chwila spokoju i naprawy — Kacper częstuje herbatą i delikatnie kopie do posadzenia młodego drzewa, uczniowie pomagają, Maraudra oddaje małe urządzenie energetyczne leżące na ziemi; oświetlenie łączy ciepły blask lampionów i zimne neony, styl akwarelowy z ziarnistą teksturą i kontrolowanymi rozpryskami światła, paleta zdominowana przez zielenie, cyan i bursztyn, kompozycja skupiona na trójce Kacper–Maraudra–Zosia. zgłoś problem z tym obrazem

Rozbłysk nad szkołą

Zawsze, gdy słońce zasuwało za szczyty drapaczy chmur, miasto Lumen tętniło światłami i szeptami. Wśród tych świateł wyróżniała się Szkoła Przyrodnicza im. Verdy — stara ceglana bryła z ogromnymi oknami i dziedzińcem pełnym kolorowych ławek. Tam pracował i uczył młodych wynalazców młody bohater: Kacper "Neon" Nieborski.

Kacper był dwudziestolatkiem o kręconych włosach i oczach jak dwa błyszczące soczewki. Jego strój — lekki kombinezon z neonowymi pasami — lśnił, gdy używał mocy: potrafił kontrolować światło i energię, formować z nich tarcze, skrzydła i mosty. Nie był jednak bogiem błyskawic; był nauczycielem chemii i opiekunem szkolnego kółka robotyki. Mówił zwykle z humorem, lecz serio traktował odpowiedzialność. "Moc bez szacunku to tylko hałas", powtarzał do uczniów.

Pewnego popołudnia, gdy dzwonek szkolny już cichł, alarm świetlny zawył w holu. "Co to za dźwięk?" — zapytała Zosia, uczennica z kółka robotyki. Kacper pobiegł do głównego wejścia. Na monitorach pojawił się cień — sylwetka unosząca się nad miastem, jak czarna kropla atramentu w świetle neonów. To była Maraudra, złodziej energii, który wysysał prąd z linii i pozostawiał miasto w ciemności.

"Nie damy się," powiedział Kacper, już z pasją w oczach. "Szkoła jest pod moją ochroną." W mgnieniu oka wystrzelił z dłoni świetlisty promień, tworząc osłonę nad szkołą — cienka, ale mocna kopuła. Uczniowie wiwatowali, a Maraudra zatrzymał się, zaskoczony — jego ręce zaczęły iskrzyć. To był pierwszy akt.

Podniebna pogoń

Maraudra nie poddał się łatwo. Przeciął bezszelestnie dachy, kierując się ku linii wysokiego napięcia nad stacją metra; tam miał zebrać całą energię miasta. Kacper wiedział, że jeśli tam dotrze, miasto pogrąży się w chaosie. Wspiął się na dach szkoły, gdzie wiatr świsnął, a lampy odbijały się w jego pasach.

"Nie odchodź z mojego miasta!" — krzyknął Kacper, rozpalając pod stopami światłowe skrzydła. Pofrunął za Maraudrą, a za nimi ciągnął się ogon jasnych smug, jakby ktoś malował niebo fluorescencyjną farbą.

Podniebna pogoń była widowiskowa: światła miasta migały poniżej, tramwaje skrzywiły się w miniaturowe filiżanki; Maraudra zrzucał z siebie elektro-sfery, które szarpały powietrze. Kacper odginał je świetlistymi tarczami, czuł jak jego serce bije mocno, ale spokojnie — odpowiedzialność dodawała mu siły. "Pamiętaj o szacunku," przypomniał sobie słowa swojej mamy. Nie niszczył instalacji, nie uderzał w beton bez potrzeby — starał się chronić.

W pewnym momencie Maraudra zagnał Kacpra nad dawną fabryką, teraz porośniętą pnączami i graffiti. Gdy wydawało się, że złodziej będzie uciekać dalej, z plątaniny rur wygramoliła się grupa uczniów z kółka robotyki, trzymając mini-drony. "Pomagamy!" — zawołała Zosia. Jeden z dronów złapał kabel, który Maraudra chciał wyrwać, a drugi rozproszył jego uwagę światełkami. To zmusiło Maraudrę do zwolnienia tempa. Kacper wykorzystał tę chwilę, by schwycić go świetlistym chwytakiem.

"Oddajcie energię!" — krzyknął. — "To nie jest źródło do rabunku!"

Maraudra syczał i próbował się wyrwać, ale uczniowie współpracowali, a Kacper prowadził cały plan z pewnością i humorem. To był drugi akt.

Na dachu-ogrodzie

Gdy wszystko wydawało się skończone, Maraudra zrozumiał, że ma przewagę: przyciągnął Kacpra ponad dach szkolnego skrzydła, gdzie znajdował się nowy projekt — zielony dach-ogródek: rabatki z ziołami, mini-sklep uczniów i stara ławeczka. Powietrze pachniało miętą i trawą. Kacper wylądował ostrożnie, a Maraudra szarpnął, żeby się uwolnić, rozrywając glebę.

"To miejsce... to nasz azyl!" — wyszeptała nauczycielka ogrodnictwa, stojąca z boku, trzymając konewkę. Kacper spojrzał na kręcące się roślinki, na wrażliwe sadzonki i poczuł, że odpowiedzialność jest większa niż tylko walka.

"Jeśli zabierzesz energię, zabierasz życie," — powiedział powoli Kacper do Maraudry. — "Rośliny rosną dzięki i dla ludzi. Miasto żyje, bo ludzie szanują to, co mają."

Maraudra, choć był przestępcą, miał w sobie zniszczenie zrodzone z nienasyconej potrzeby. Kacper postanowił więc użyć nie siły, ale empatii. Zamiast przytrzymać go, rozsunął świetlistą ramę i umościł obok niego miejsce. "Czemu zabierasz energię?" — zapytał spokojnie. Zaskoczenie wypaliło zadzior w oczach Maraudry.

Chwila ciszy. Potem, z przestępczego gderania, wyszło wyznanie: "Głód... zimno... nie umiem prosić." Kacper usiadł obok, podał mu termos z gorącą herbatą, a uczniowie podali kawałki chleba. Nagle walka stała się rozmową. To był trzeci akt, który pokazał, że odwaga to także umiejętność wysłuchania.

Sadzenie drzewa

Po rozmowie Maraudra zgodził się oddać urządzenie, którym wysysał energię. Zamiast więzienia Kacper zaproponował coś innego: program pomocowy — praca przy zielonym dachu, nauka i szacunek dla miasta. "Daj szansę, a nie wyrok" — powiedział Kacper. Nauczyciele i uczniowie zgodzili się spróbować.

W dniu, gdy miasto znowu lśniło spokojnym wieczornym światłem, szkoła zorganizowała uroczystość. Cała społeczność zebrała się na dachu-ogrodzie. Kacper stanął obok nowego, małego pnia — sadzonki drzewa, które miało być symbolem odrodzenia i szacunku.

"To drzewo będzie pamiętać," — powiedział, trzymając łopatę. — "Pamiętać, że każdy zasługuje na szansę. Pamiętać, że ochrona to troska, a nie jedynie walka."

Maraudra, teraz w nieco czyściejszym ubraniu, pomógł wsunąć korzenie do ziemi. Uczniowie klas trzymały transparenty: "Szanujemy miasto" i "Pomagamy sobie nawzajem". Kacper zasypał korzenie, a wszyscy podlałli nowy krzak wodą z konewki. Kiedy ziemia osiadła, Kacper położył dłoń na pniu i błysnęło delikatne światło — obietnica ochrony. To był czwarty akt i zakończenie.

"Będę tu patrzył," — zażartował cicho Kacper. — "Ale nie na drzewo — na nas."

Śmiech rozszedł się po dachu, a wiatr poruszył liśćmi. W mieście Lumen zapanował spokój, bo ludzie zrozumieli, że odwaga i szacunek idą razem. Kacper wrócił do swojej klasy następnego dnia, gdzie uczniowie przynieśli mu rysunki: drzewa, szkoły i świetlistych skrzydeł.

I choć świat był pełen wyzwań, Kacper "Neon" Nieborski wiedział jedno: prawdziwa moc nie polega na samotnej sile, lecz na łączeniu rąk, słuchaniu i dbaniu — o ludzi, o miejsca i o każde, nawet najmniejsze życie.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Rozbłysk
Nagle pojawiające się, krótkie i jasne światło na niebie lub w miejscu.
Drapaczy chmur
Wysokie budynki w mieście, które sięgają bardzo wysoko, jak iglice.
Dziedzińcem
Oznacza wewnętrzne, otwarte podwórze budynku, często z ławkami.
Kombinezon
Jednoczęściowy strój osłaniający ciało, używany do pracy lub zabawy.
Soczewki.
Przezroczyste elementy, które skupiają światło, jak w okularach lub oczach.
Kopuła
Półkulisty dach lub osłona, która przykrywa miejsce lub chroni je.
Podniebna pogoń
Pościg odbywający się wysoko w powietrzu, nad miastem lub dachami.
Elektro-sfery
Kuliste, elektryczne pola lub iskry wypuszczane jak atak.
Drony
Małe, zdalnie sterowane maszyny latające, często z kamerami.
Rabatki
Małe, wydzielone części ogrodu, gdzie sadzi się kwiaty lub zioła.
Pnącami
Rośliny, które rosną w górę, wspinając się po podpórkach.
Azyl
Miejsce lub osoba dająca bezpieczeństwo i ochronę przed zagrożeniem.
Wyznanie
Ujawienie czegoś ważnego, często prawdy o swoich uczuciach.
Sadzonki
Młode roślinki, które dopiero są przesadzane do gruntu lub doniczki.
Obietnica ochrony.
Słowa albo gest, które mówią, że ktoś będzie strzegł i dbał.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.