Trwa ładowanie...
Opowieść o wojnie 7-8 lat Czytanie 12 min.

Olek i plan spokoju

Olek dowiaduje się o wojnie i czuje niepokój, ale z pomocą rodziny i przyjaciół tworzy Plan Spokoju oraz pomysły na wsparcie nowej koleżanki Nadii, która przyjechała z innego kraju. W klasie dzieci uczą się, jak ważne są rozmowa, wdzięczność i małe gesty pomocy.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy postacie: Olek, 8-letni chłopiec z rozczochranymi brązowymi włosami i błyszczącymi oczami, ubrany w niebieską koszulkę i żółte szorty, siedzi na dywanie z notatnikiem w rękach i zdeterminowanym uśmiechem. Lena, 8-letnia dziewczynka z długimi blond włosami związanymi w dwa kucyki, nosi różową sukienkę w kwiaty i sandały, stoi obok Olka, z ciekawością przyglądając się notatnikowi. Tymek, 8-letni chłopiec z brązowymi włosami i okrągłymi okularami, ubrany w zieloną koszulkę i beżowe spodnie, stoi za Olkiem i Leną, z rękami na biodrach, z wyrazem zamyślenia. Akcja rozgrywa się w jasnej klasie z jasnożółtymi ścianami i rysunkami dzieci. W pomieszczeniu znajdują się drewniane biurka w rzędach, a duże okno wpuszcza światło słoneczne, oświetlając twarze dzieci. W kącie pokoju są kolorowe poduszki i czarna tablica. Olek, Lena i Tymek radośnie dyskutują o swoim projekcie „Kącik Spokoju”, wymieniając pomysły na powitanie nowej uczennicy Nadii, z uśmiechami i żywymi gestami, a za nimi wisi duży plakat z powitaniami. zgłoś problem z tym obrazem

Poranek i Plan Spokoju

Olek obudził się, gdy w kuchni cicho mruczało radio. Słońce zaglądało przez firankę, a na stole pachniały tosty. W wiadomościach pan spokojnym głosem mówił o wojnie w kraju daleko stąd. Słowo „wojna” brzmiało twardo. Olek poczuł w brzuchu mały supełek.

„Mamo, co to znaczy, że jest wojna?” zapytał, siadając na krześle.

Mama nalała mu kakao. „Wojna to jest wtedy, kiedy dwa kraje albo dwie grupy ludzi przestają się dogadywać. Zamiast rozmawiać, używają siły. To bardzo trudne i niebezpieczne. Dlatego ludzie stamtąd czasem muszą uciekać, żeby być bezpieczni.”

„Czy my jesteśmy bezpieczni?” Olek ściszył głos.

Tata oparł dłoń na jego ramieniu. „Tak, jesteśmy bezpieczni. Jesteśmy w domu, razem. Jeśli coś cię zmartwi, możesz o tym mówić. I pamiętaj o swoim Planie Spokoju.”

Olek lubił Plan Spokoju. Wymyślił go z tatą. Proste kroki, które znał na pamięć:

1. Oddycham pięć razy, powoli.

2. Sprawdzam plecak i plan dnia.

3. Pytam dorosłego o to, czego nie rozumiem.

4. Robię coś dobrego dla kogoś.

Zamknął oczy i oddychał: wdech, wydech. Supełek w brzuchu zrobił się mniejszy. Potem wyjął listę z magnetycznej tablicy. „Plecak?”„Jest.” „Worek na w-f?”„Jest.” „Kanapka?”„Jest i pachnie serem.”

„Tato, co możemy zrobić, jeśli gdzieś jest wojna?” spytał, wkładając buty.

„Możemy być życzliwi. Pomagać nowym osobom, które przyjadą. Możemy dawać dobre słowa. I możemy uczyć się rozmawiać, nawet gdy się nie zgadzamy.” Tata podniósł kciuk.

Olek skinął głową. Lubił wiedzieć, co robić. Kiedy miał plan, czuł się spokojniejszy. W drodze do szkoły spotkał Lenę i Tymka. Lena niosła kolorową parasolkę, chociaż nie padało. „Na wszelki wypadek” – zaśmiała się.

„Słyszeliście o wojnie?” zapytał Olek po chwili.

„Tak, trochę. Mama mówiła, że to smutne. I że możemy pomagać” – powiedziała Lena.

„Mój wujek zbiera koce w pracy” dodał Tymek. „Ale w moim brzuchu czasem skaczą żaby, jak o tym myślę.”

„Też tak mam” przyznał Olek. „Robię wtedy Plan Spokoju. Oddycham i pytam dorosłych. To pomaga.”

Weszli do szkoły. Pachniało kredą i jabłkami. Dzwonek był jak znajoma piosenka. Olek od razu poczuł, że rytm dnia – lekcja, przerwa, lekcja – to jego bezpieczna melodia.

Lekcja o wojnie prostymi słowami

Pani Marta napisała na tablicy: „Rozmowa o tym, co słychać w świecie”. Uśmiechnęła się ciepło. „Dzień dobry. Dziś porozmawiamy o czymś ważnym. Słyszeliście w domu o wojnie. Powiemy o tym prosto, bez straszenia. A potem pomyślimy, co my możemy zrobić tutaj.”

Ręce podnosiły się powoli. „Co to dokładnie jest wojna?” zapytała Lena.

Pani Marta narysowała dwie duże chmury. Na jednej napisała „Rozmowa”, na drugiej „Siła”. „Kiedy ludzie się nie zgadzają, mogą rozmawiać. Szukają wtedy rozwiązania. Czasem jednak przestają rozmawiać. Zaczyna rządzić siła. To nazywamy wojną. Wojna nie jest zabawą. Jest niebezpieczna. Dlatego dorośli starają się ją zatrzymać. Inni ludzie pomagają. Nie będziemy oglądać trudnych obrazów. Skupimy się na tym, jak być dobrzy dla siebie i innych.”

„A czy to jest jak kłótnia na boisku?” spytał Tymek.

„To większe i poważniejsze. Ale z kłótni na boisku możemy wziąć jedną lekcję: warto rozmawiać i słuchać. Gdy mówisz: ‘Nie podoba mi się to', a druga osoba odpowiada: ‘Posłucham cię', jest szansa na pokój.”

„Znów mam żaby w brzuchu” szepnął Olek do Leny.

Pani Marta jakby to usłyszała. „Zrobimy Minutę Spokoju. Usiądźcie wygodnie. Połóżcie rękę na brzuchu. Wdech nosem, wydech ustami. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć.”

Klasa oddychała razem. Cicho jak las o poranku. Olek poczuł, że brzuch jest spokojniejszy. Lubił, gdy ktoś mówił mu, co robić krok po kroku. Plan dawał mu spokój.

Po oddechach pani Marta pokazała mapę. „Tu jesteśmy my. Tu jest kraj, w którym teraz jest wojna. To daleko. Do naszej klasy dołączy wkrótce uczennica, która przyjechała z rodziną. Będzie potrzebowała serdecznych ludzi. Czy możemy nimi być?”

„Możemy!” zawołała cała klasa.

„Zróbmy Kącik Spokoju” zaproponowała Lena. „Poduszka, klepsydra, kredki. Ktoś, kto chce odetchnąć, siada tam i liczy do pięciu.”

„Świetny pomysł” przytaknęła nauczycielka. „Napiszemy też list powitalny. Proste słowa. Nie będziemy pytać o trudne sprawy. Zapytamy o ulubiony smak lodów, o gry i o to, co lubi rysować.”

Na przerwie Olek wyjął swój zeszyt. Na pierwszej stronie napisał dużymi literami: „Plan Spokoju – działa!”. Narysował też kwadrat z czterema polami. W pierwszym polu: „Oddycham”. W drugim: „Pytam”. W trzecim: „Pomagam”. W czwartym: „Dziękuję”.

„Co to ostatnie?” zainteresował się Tymek.

„Wdzięczność” odpowiedział Olek, uważnie. „To znaczy, że zauważam dobre rzeczy. Na przykład: jestem wdzięczny za śniadanie, za śmiech Leny, za piłkę na w-f. To też robi spokój w środku.”

„Fajne” uśmiechnęła się Lena. „Ja jestem wdzięczna za moją parasolkę. I za to, że dzisiaj pani Marta miała pomysł z oddechem.”

Małe kroki i wielkie serca

Po szkole Olek, Lena i Tymek poszli do biblioteki. Pachniało tam papierem i ciszą. Pani bibliotekarka miała kubek z psem w kropki. „Szukacie książek?” zapytała.

„Chcemy coś o tym, jak pomagać” powiedziała Lena. „Ale prostego.”

Pani bibliotekarka podała cienką książkę ze zdjęciami dzieci z różnych miejsc. „To opowieści o tym, jak dzieci robią małe rzeczy. Małe rzeczy łączą się w coś dużego.”

Usiedli przy oknie i czytali. O dziewczynce, która niosła sąsiadce siatkę. O chłopcu, który zrobił mapę szkoły dla nowego kolegi. O klasie, która zbierała kredki i zeszyty, żeby komuś było raźniej.

„To my możemy zrobić” stwierdził Tymek. „Zrobimy Pakiet Powitalny. Zeszyt, ołówek, naklejki, plan szkoły.”

„I cukierka. Jeden starczy” dodała Lena. „Słodko, ale nie za dużo.”

W domu Olek opowiedział babci o planach. Babcia mieszała zupę i kiwała głową. „Kiedy byłam mała, raz były trudne czasy. Wtedy nauczyliśmy się bardzo ważnej rzeczy: kiedy jest niepewnie, pomagamy sobie. Kto ma dwie marchewki, dzieli się jedną. Kto ma minutę, słucha drugiego. To leczy serca.”

„Babciu, a jak się nie bać?” zapytał Olek.

„Nie zawsze da się nie bać” odparła łagodnie. „Ale można robić małe kroki. Dbać o rytm dnia. Wstawać, jeść, chodzić do szkoły, rozmawiać. I pamiętać, za co jesteśmy wdzięczni. Ja dziś jestem wdzięczna za zapach pietruszki i za to, że przyszedłeś z uśmiechem.”

Olek zanotował w zeszycie: „Jestem wdzięczny za babcię. I za to, że wiem, co mogę robić.”

Wieczorem z rodzicami przygotował Pakiet Powitalny. Tata narysował prostą mapę szkoły. Mama dodała mały liścik: „Cieszymy się, że jesteś.” Olek dorysował serduszko i piłkę. Pomyślał jeszcze o Kąciku Spokoju. Zniósł ze swojego pokoju miękką poduszkę w zielone paski. „Ta jest idealna” stwierdził.

„Pamiętaj, że nie musisz porównywać swoich spraw do tego, co przeżywają inni” powiedziała mama, gdy zaklejali kopertę. „Możesz po prostu zauważyć, co czujesz, i zrobić coś dobrego. To ważne.”

„To mój ulubiony kawałek” uśmiechnął się Olek. Lubił jasne wskazówki. Lubił rutyny, które znał. Czuł, że kiedy świat jest głośny, jego małe plany są jak latarka w ciemnym korytarzu.

Dzień pomocy i wdzięczności

Następnego dnia w klasie było trochę ciszej niż zwykle. Pani Marta przyprowadziła nową dziewczynkę. Miała niebieski plecak i jasne oczy. Uśmiechała się nieśmiało.

„To Nadia” powiedziała pani. „Przyjechała niedawno. Witaj, Nadio.”

„Cześć” szepnęła Nadia. Jej głos był miękki jak piórko.

Lena podeszła pierwsza. „Mamy coś dla ciebie” powiedziała i podała Pakiet Powitalny. „Tu jest zeszyt, naklejki i mapa. I cukierek. Jeden.”

Nadia spojrzała z zaciekawieniem. „Dziękuję” powiedziała wyraźnie. „Lubię naklejki.”

„Chcesz zobaczyć nasz Kącik Spokoju?” zapytał Olek. „Tu można usiąść i oddychać. To pomaga. Mamy klepsydrę. Sypie się piasek, a potem jest lżej.”

Usiedli razem na dywanie. Tymek odwrócił klepsydrę. Piasek płynął. „Czasem mamy żaby w brzuchu” wyznał. „Wtedy liczymy do pięciu.”

Nadia skinęła głową. „Też czasem liczę” powiedziała cicho. Potem rozejrzała się i wskazała rysunek na ścianie. „To ładne. Kto rysował?”

„Cała klasa” odparła Lena. „Narysowaliśmy to wczoraj. To nasze ‘Witaj'. Chcesz dopisać swoje imię?”

Nadia wzięła kredkę. Napisała „Nadia” starannie, trochę pochylając litery. Ktoś zapytał: „Jaki lubisz smak lodów?”

„Truskawkowe” uśmiechnęła się. Cała trójka klasnęła. „Też!” zawołał Olek.

Lekcje mijały spokojnie. Na przerwie dzieci ustawiły na korytarzu pudełko z napisem „Zbiórka: kredki, zeszyty, mydło”. Pani Marta powiedziała: „To jest solidarność. To znaczy, że kiedy komuś jest ciężko, inni mówią: jesteśmy z tobą. Każda kredka ma znaczenie.” Wszyscy kiwali głowami. To było proste i prawdziwe.

Po południu klasa napisała wielką kartkę: „Dziękujemy tym, którzy pomagają”. Wymienili wolontariuszy, pielęgniarki, kierowców autobusów, panie woźne. „Wdzięczność to też działanie” przypomniał Olek. „Robi ciepło w środku.”

Na koniec dnia pani Marta poprosiła, żeby usiedli w kręgu. „Co dziś zrozumieliście?” zapytała.

Lena podniosła rękę. „Że wojna to jest, gdy ludzie przestają rozmawiać i używają siły. To smutne. Ale my możemy rozmawiać. I możemy witać nowych.”

„Że nie musimy porównywać” powiedział Tymek. „Nie muszę mówić, że moja kłótnia z bratem to jak wojna. Mogę po prostu przeprosić i zrobić pokój w domu.”

Olek spojrzał na swoją listę. „Ja zrozumiałem, że kiedy wiem, co mam robić, to jestem spokojniejszy. Mogę oddychać, pytać, pomagać i dziękować. Mogę trzymać się rutyny: śniadanie, szkoła, zabawa, zadanie domowe, rozmowa z mamą. To są moje małe kroki. I że moja mała pomoc ma sens.”

Nadia podniosła dłoń ostrożnie. „Jestem wdzięczna za to, że tu jestem. I za kredki w moim pakiecie” powiedziała. Wszyscy się uśmiechnęli. Olek poczuł miłe ciepło, jakby ktoś nakrył go kocem z dobrych słów.

W drodze do domu Olek, Lena i Tymek rozmawiali lekko. „Jutro przyniosę mydło do pudełka” zapowiedział Tymek.

„A ja dodam kolorowe zakładki do książek” dodała Lena. „Żeby komuś było raźniej.”

„Ja napiszę małą instrukcję Plan Spokoju i powieszę w klasie” postanowił Olek. „Proste kroki, duży spokój.”

Wieczorem Olek usiadł przy biurku. Napisał: „Dzisiaj zrozumieliśmy: Wojna dzieje się, gdy dorośli przestają rozmawiać. My możemy wybierać rozmowę. Możemy pomagać. Możemy być razem. Gdy robi się niepewnie, pomagają rutyny i wdzięczność. Pomyślał chwilę i dopisał: „Dziękuję za kakao, za miękką poduszkę w kąciku, za uśmiech Nadii. Dziękuję za to, że wiem, co robić.”

Mama zajrzała do pokoju. „Jak się czujesz?”

„Spokojnie” odpowiedział. „Mam plan. A jutro przyniosę dodatkowe kredki do szkoły.”

„To dobry plan” przytuliła go mama. „Dobro się mnoży.”

Lampka przy łóżku świeciła ciepło. Olek wziął głęboki wdech. W domu było cicho i bezpiecznie. Wiedział, że nie wszystko zależy od niego. Ale wiedział też, co może zrobić. Małe kroki. Dobre słowa. Bycie razem. To był jego codzienny sposób na pokój. I kiedy o tym myślał, supełek w brzuchu rozplatał się jak sznurówka, którą łatwo zawiązać od nowa – powoli, pewnie, spokojnie.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wojna
Konflikt zbrojny między krajami lub grupami ludzi, który prowadzi do przemocy.
Solidarność
Wsparcie i pomoc, które ludzie okazują sobie nawzajem w trudnych sytuacjach.
Wdzięczność
Uczucie, które odczuwamy, gdy doceniamy coś, co ktoś dla nas zrobił.
Kłótnia
Spór lub nieporozumienie między ludźmi, często prowadzące do głośnych rozmów.
Zbiorka
Akcja polegająca na zbieraniu rzeczy, które mogą pomóc innym.
Przyjazny
Osoba, która jest miła i otwarta na innych, chętna do pomocy.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o wojnie dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.