Rozdział 1 – Błyskawiczny Bohater
W samym centrum miasta Promienistego mieszkał wyjątkowy superbohater. Nazywał się Pan Iskrzący i wyglądał naprawdę niezwykle! Miał lśniący niebieski kostium, pelerynę w kolorze żółtym jak słońce i uśmiech, który potrafił rozjaśnić nawet najbardziej pochmurny dzień. Na głowie nosił srebrną maskę, a na butach świeciły malutkie błyskawice.
Pewnego ranka Pan Iskrzący obudził się wcześniej niż zwykle. – Dziś jest wielki dzień! – powiedział głośno, przeciągając się w swoim łóżku. – Muszę znaleźć Złoty Amulet Przyjaźni i ochronić nasze miasto przed zamieszaniem!
Wyszedł na taras swojego mieszkania i spojrzał na ulicę. Tam właśnie dzieci szły do przedszkola, a starsi bawili się w piaskownicy. Pan Iskrzący pomachał im radośnie, a dzieci odmachiwały z entuzjazmem.
Rozdział 2 – Poszukiwania Amuletu
Nagle, przez miasto przetoczył się dziwny dźwięk – bzzzzz–brum! Okazało się, że to Ministerka Psotka, znana z żartów i figlów, zamieniła wszystkie kolory sygnalizacji świetlnej! Samochody nie wiedziały kiedy ruszyć, a rowerzyści gubili się w kolorowych światłach. Pan Iskrzący wiedział, że to przez nią, bo tylko ona potrafiła zrobić coś aż tak pomysłowego!
– Muszę działać szybko! – powiedział do siebie dzielny bohater. Skoczył z balkonu, przywołał swój superszybki rower i ruszył ulicami, starając się naprawić sygnalizację. Po drodze pomagał także pani Teresie przejść przez pasy i zbierał rozsypane jabłka z chodnika.
Gdy już wszystko wróciło do porządku, Pan Iskrzący dostał tajemniczy list od swojego wiernego przyjaciela – kota Błyska. Kotek napisał: „Panie Iskrzący, Amulet Przyjaźni ukryty jest gdzieś w Dzielnicy Wynalazców!”
Rozdział 3 – Dzielnica Wynalazców
Dzielnica Wynalazców była pełna niesamowitych maszyn, robotów na kółkach i balonów sterowanych pilotem. Pan Iskrzący wszedł na wielki plac i rozglądał się uważnie. Z każdego kąta dobiegały śmieszne dźwięki – pikanie, świstanie, ciche buczenie.
Nagle z jednego z warsztatów wybiegł mały robotek o imieniu Gigaś. – Panie Iskrzący! Szukasz czegoś? – zapytał robotek, podskakując na sprężynowych nóżkach.
– Szukam Złotego Amuletu Przyjaźni. Widziałeś go może? – spytał bohater.
Gigaś zamyślił się i pomachał swoimi migoczącymi rączkami. – Może! Może! Wiem, kto może wiedzieć! – zawołał i pobiegł do swojego przyjaciela, profesora Grzmotka.
Profesor Grzmotek był najmądrzejszym wynalazcą w okolicy i miał największą brodę we wszystkich barwach tęczy. Przyszedł z wielką księgą i uśmiechnął się przyjaźnie.
– Panie Iskrzący, amulet ukryty jest w ogrodzie pełnym kwiatów, ale nie każdy tam trafi. Kto ma dobre serce i pomaga innym, ten znajdzie drogę.
Pan Iskrzący podziękował i uścisnął malutką, elektryczną łapkę Gigasia. – Bez was nie dałbym rady! – powiedział.
Rozdział 4 – Tajemnica Kwiatowego Dziedzińca
Z mapą narysowaną przez profesora Grzmotka, bohater pobiegł przez miasto. Po drodze spotykał wielu mieszkańców. Każdemu pomagał: naprawiał popsutą hulajnogę, podawał zakupy, nawet rozśmieszał smutną dziewczynkę, robiąc miny i śmiesznie podskakując.
Nagle znalazł się przed kolorową bramą. Po drugiej stronie rozciągał się cudowny, pachnący dziedziniec pełen kwiatów: żółtych tulipanów, czerwonych róż i niebieskich dzwonków. Motyle fruwały wesoło, a trawa szeleściła pod stopami.
Na samym środku dziedzińca leżał Złoty Amulet Przyjaźni, błyszczący i piękny jak słońce. Pan Iskrzący pochylił się i delikatnie go podniósł. W tej samej chwili wszystkie kwiaty zaczęły tańczyć dookoła, a z krzaków wybiegły dzieci, które zaczęły śmiać się i wiwatować.
– Hurra! – zawołały. – Pan Iskrzący uratował miasto!
Bohater spojrzał na amulet i na dzieci. – Ten amulet jest dla wszystkich, którzy mają dobre serce, pomagają i są dla siebie mili. Bo prawdziwa siła to nie mięśnie, ale dobroć i uśmiech!
Wszyscy stanęli razem na kwiecistym dziedzińcu. Motyle otoczyły Pana Iskrzącego, a dzieci złapały się za ręce. Nawet Ministerka Psotka pojawiła się wśród nich z bukietem stokrotek.
– Przepraszam za te światła – powiedziała rumieniąc się. – Chciałam tylko zrobić psikusa, ale teraz widzę, że razem jest dużo zabawniej.
Pan Iskrzący uśmiechnął się szeroko. – Każdy może zrobić coś dobrego. I każdy może być bohaterem!
Mieszkańcy miasta klaskali, śmiali się i śpiewali piosenkę o przyjaźni. A Pan Iskrzący wiedział, że dopóki są razem, żadne kłopoty im nie straszne.
I tak, wśród kwiatów, śmiechu i słońca, miasto Promieniste znów było bezpieczne i szczęśliwe.