Trwa ładowanie...
Opowieść o dziwacznych wynalazkach 7-8 lat Czytanie 8 min. (1)

Pan Janek i maszyny pełne śmiechu

Pan Janek i jego kot Stefan tworzą szalone wynalazki — od maszyny do podwójnego śniadania po automatyczny podajnik skarpetek — które przynoszą zabawne niespodzianki i angażują dzieci z ulicy Słonecznej.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Pan Janek, uśmiechnięty i lekko rozkojarzony, z potarganymi siwymi włosami i okrągłymi okularami, naciska z entuzjazmem wielki czerwony guzik prymitywnej maszyny z dźwigniami i garnkami; obok niego stoi przy drewnianym warsztacie chłopiec Antek (ok. 8 lat) w paskowanym T‑shircie, trzymający zdumiony okrągłą piłko‑kanapkę, po prawej dziewczynka Zosia (ok. 7 lat) w sukience w kwiaty z kucykami, bijąca brawo i trzymająca rysunek wynalazku przy stosie kolorowych skarpetek; na pierwszym planie kot Stefan o szarym futrze i figlarnych zielonych oczach turla się w chmurze skarpetek z papierowym kapelusikiem. Całość rozgrywa się w jasnym, zagraconym garażu z drewnianymi ścianami, półkami pełnymi śrub i sprężyn oraz ciepłym światłem przez okno; scena to radosna demonstracja zwariowanej maszyny, która wyrzuca zaskakujące przedmioty (piłko‑kanapka, chmura skarpetek, kaczuszka w kapeluszu), z pogodnymi, zdumionymi minami, dynamiczną kompozycją, żywymi kolorami i ekspresyjnym rysunkiem tuszem. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Najlepszy pomysł pana Janka

Pan Janek mieszkał w żółtym domu na końcu ulicy Słonecznej. Każdego ranka budził się z szerokim uśmiechem i nowym pomysłem. A miał ich tyle, że czasem aż sam nie nadążał! W swoim garażu miał biurko, stołek i całą masę śrubek, młotków i kabli. Był wynalazcą. Ale nie takim zwyczajnym. Był wynalazcą, który lubił robić rzeczy, których nikt nie potrzebował, ale każdy chciałby mieć.

Pewnego ranka pan Janek zawołał swojego kota Stefana.

– Stefku, mam genialny pomysł! – powiedział, podskakując z radości.

Kot Stefan zamrugał sennie i wskoczył na stół.

– Zbuduję... maszynę do podwójnego śniadania! – ogłosił pan Janek.

– Miau? – zapytał Stefan, układając się wygodnie.

– Dokładnie! – Pan Janek już rysował na kartce: „Maszyna do podwójnego śniadania – dla każdego, kto nie lubi wybierać między naleśnikami a jajecznicą!”

Pan Janek od razu zabrał się do pracy. Przyniósł sitko, starą deskorolkę, gumową kaczkę i dwa garnki. Stefan obserwował to wszystko z wielkim zainteresowaniem.

– Stefan, podaj śrubokręt! – poprosił pan Janek.

Kot Stefan podał śrubokręt łapką (a przynajmniej próbował, bo śrubokręt spadł z hukiem na podłogę).

– Dziękuję, asystencie – zaśmiał się pan Janek.

Po godzinie maszyna była gotowa. Miała dwa przyciski, lejek i... parasol na górze.

– Czas na test! – zawołał pan Janek.

Włożył do maszyny kromkę chleba i jajko, nacisnął oba przyciski naraz i...

Buch! Z maszyny wyskoczyła kromka jajecznicowa! Cała w jajku, trochę w chlebie, a trochę... na panu Janku.

– Coś tu nie gra – mruknął pan Janek, wycierając nos.

– Miau! – zaśmiał się Stefan.

Rozdział 2: Maszyna, która wszystko miesza

Pan Janek nie zamierzał się poddawać. Przecież wynalazcy nigdy się nie poddają! Postanowił naprawić maszynę.

– Stefan, chyba muszę dodać mieszadło – powiedział.

Tym razem sięgnął po mikser. Przymocował go do środka maszyny, przykręcił śrubką i spojrzał na efekt.

– Teraz to będzie działać! – zawołał.

Włożył do maszyny kawałek sera i plasterek szynki.

– Gotowy, Stefku? – zapytał.

Kot Stefan miauknął i przysiadł tuż obok maszyny, gotów do obserwacji.

Pan Janek nacisnął przycisk. Maszyna zaczęła buczeć, kręcić się i... nagle z jej środka wyskoczyła kanapka! Ale nie byle jaka – kanapka była okrągła jak piłka i cała pokryta serem.

– Och! To miała być zwykła kanapka, a nie kulka do odbijania! – śmiał się pan Janek.

Stefan patrzył na kanapkę z zachwytem. Skoczył i pacnął ją łapką. Kanapka potoczyła się po garażu jak piłka.

– To chyba nowy rodzaj śniadania, Stefanie – śmiał się pan Janek.

Pan Janek postanowił wypróbować jeszcze raz. Tym razem do maszyny wrzucił banana i płatki kukurydziane.

– Może wyjdzie bananowa owsianka? – zastanawiał się.

Maszyna zabrzęczała, zakręciła się i... z jej środka wyskoczył bananowy... warkocz! Długi i śmiesznie powyginany.

– Ojej, co za bananowy warkocz! – zawołał pan Janek. – Chyba muszę coś zmienić.

Stefan popatrzył na niego i zamruczał.

– Masz rację, Stefanie. Może ta maszyna nie jest do śniadań, tylko do wymyślania śmiesznych rzeczy? – zapytał, a Stefan miauknął z aprobatą.

Rozdział 3: Wynalazek z niespodzianką

Następnego dnia pan Janek zbudził się z nowym pomysłem. Tym razem postanowił stworzyć... automatycznego podajnika skarpetek! Przecież każdy rano szuka skarpetek. A gdyby one same do niego przychodziły?

– Stefan, dzisiaj zbudujemy coś niezwykłego! – ogłosił.

– Miau! – odpowiedział Stefan.

Pan Janek znalazł sprężynę, rurkę od odkurzacza i stare pudełko po butach. Składał wszystko bardzo starannie, aż w końcu maszyna była gotowa. Na wierzchu miała wielki, czerwony guzik.

– Teraz naładujemy ją skarpetkami! – powiedział pan Janek i wsunął do środka swoje najśmieszniejsze skarpetki w żółte kaczuszki.

– Uwaga, Stefan, testujemy! – zawołał.

Nacisnął guzik i... z maszyny wystrzeliła chmura skarpetek! Skarpetki leciały po całym garażu jak kolorowe motyle.

– Ojej! Teraz to mam skarpetki wszędzie! – śmiał się pan Janek, próbując łapać je w locie.

Stefan patrzył na skarpetki z szeroko otwartymi oczami, a potem wskoczył w sam środek chmury. Zaczął się turlać i bawić, aż wyglądał jak kot w skarpetkowej czapce.

– Chyba skarpetki same przyszły, ale trochę za bardzo – śmiał się pan Janek.

– Miau! – potwierdził Stefan, zerkając spod skarpetkowej czapki.

Po chwili pan Janek uznał, że wynalazek wymaga małej poprawki.

– Może dołożę wiatraczek, żeby skarpetki nie latały po całym domu? – zastanowił się.

– Miau! – podpowiedział Stefan, wskazując łapką na wentylator.

Pan Janek zamontował wentylator i spróbował jeszcze raz. Tym razem skarpetki pojawiły się na stole – w równym rządku, gotowe do założenia.

– O, to już coś! – ucieszył się pan Janek.

Rozdział 4: Wielki dzień testów

W sobotę pan Janek postanowił pokazać swoje wynalazki sąsiadom. Zaprosił dzieci z ulicy Słonecznej i ich rodziców. Przygotował prezentację w swoim garażu.

– Witajcie w moim laboratorium wynalazków! – przywitał wszystkich.

Dzieci rozsiadły się na poduszkach, a Stefan dumnie przechadzał się po stole.

– Najpierw pokażę wam maszynę do podwójnego śniadania! – zapowiedział pan Janek.

Włożył do maszyny kawałek chleba i banana. Maszyna zabuczała, zakręciła się i... wypluła śniadaniową kulkę, która odbiła się od ściany i potoczyła prosto do rąk Antka.

– Ha! Mam piłko-kanapkę! – zaśmiał się Antek.

– Teraz czas na podajnik skarpetek! – ogłosił pan Janek.

Wcisnął guzik i z maszyny wyskoczyły skarpetki w kolorowe paski, układając się w zgrabny stosik na stole.

– Wow! – zachwyciła się Zosia. – Chciałabym taki w domu!

– A teraz… maszyna do niespodzianek! – powiedział pan Janek i wrzucił do środka plastikową kaczuszkę.

Maszyna zakręciła się, zabuczała i... wypluła kaczuszkę w śmiesznej czapce z papieru.

– To jest kaczuszka imprezowa! – wykrzyknął pan Janek, a wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Dzieci zaczęły wymyślać własne pomysły na wynalazki.

– Zrób maszynę do dmuchania balonów w kształcie serc! – zaproponowała Zosia.

– A może maszynę, która podaje lody na śniadanie? – dodał Antek.

Pan Janek notował wszystkie pomysły w swoim notatniku.

– To świetne pomysły! – powiedział. – Może razem coś zbudujemy?

– Tak! – zakrzyknęły dzieci.

Rozdział 5: Wynalazcy na medal

Następnego dnia pan Janek i dzieci zabrali się do pracy. Każdy przyniósł coś ciekawego: plastikowe rurki, kapsle, guziki, nawet stare okulary. Stefan przyglądał się temu wszystkiemu z powagą prawdziwego asystenta.

– Zaczynamy! – powiedział pan Janek. – Najpierw zbudujemy maszynę do dmuchania balonów!

Dzieci skręcały rurki, pan Janek montował pompkę, a Stefan testował balony łapką.

Po godzinie maszyna była gotowa. Miała wielki, żółty przycisk. Antek nacisnął go z całej siły i... balony wystrzeliły w powietrze! Jeden balon wylądował na głowie pana Janka, drugi na ogonie Stefana, a trzeci zatańczył w powietrzu jak motyl.

– Hurra! – krzyknęły dzieci.

– To chyba najlepsza zabawa na świecie – powiedział pan Janek.

Na koniec wszyscy, z panem Jankiem i Stefanem na czele, ustawili się w kółku.

– Wynalazcy na medal! – zawołał pan Janek i wyciągnął rękę do góry.

Dzieci też podniosły ręce, a Stefan machnął łapką. Wszyscy zrobili wielki high-five!

– I co, Stefanie? – zapytał pan Janek. – Wynalazki nie zawsze muszą działać dokładnie tak, jak chcemy. Ważne, żeby było wesoło!

Stefan zamruczał zadowolony, a dzieci już planowały kolejną wynalazczą przygodę.

I tak na ulicy Słonecznej nigdy nie było nudno.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Aktualna ocena: 4.5 na 5 (1 opinii)

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wynalazcą
Osoba, która wymyśla i robi nowe rzeczy lub urządzenia.
Garażu
Pomieszczenie przy domu, gdzie trzyma się narzędzia lub samochód.
Mieszadło
Część, która kręci się i miesza jedzenie lub płyny.
Lejek
Narzędzie z szeroką górą i wąskim dołem do wlewania rzeczy.
Parasol
Przedmiot, który chroni przed deszczem lub słońcem.
Mikser
Urządzenie do mieszania lub ubijania jedzenia, jak ciasta.
Sprężynę
Zwinięty kawałek metalu, który się ściska i odbija.
Automatycznego podajnika skarpetek
Maszyna, która sama daje skarpetki bez potrzeby ręcznego szukania.
Prezentację
Pokaz lub opowieść, w której ktoś pokazuje pomysły innym.
Laboratorium
Miejsce, gdzie robi się eksperymenty i buduje wynalazki.
Notatniku
Zeszyt, w którym zapisuje się pomysły i ważne rzeczy.
Pompkę
Małe urządzenie do nadmuchiwania balonów lub kół rowerowych.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o zwariowanych wynalazkach dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.