W cichym domu nad chmurami, czyli na stacji kosmicznej, budzi się pan Kamil. Pan Kamil jest astronautą. Jest dorosły i miły. Ma świetną orientację. Zawsze wie, gdzie jest przód, gdzie jest tył, i gdzie jest okno z widokiem na Ziemię. Gwiazdy świecą jak małe lampki, a Ziemia wygląda jak niebieska piłka. W stacji rzeczy nie spadają, bo tu nie ma ciężaru. Wszystko pływa powoli, jak rybki w spokojnej wodzie.
Pan Kamil zapina skarpetki na rzepy, żeby nie odpłynęły. Przytrzymuje się poręczy i płynie do stolika. Na stoliku ma plan dnia. Plan to lista zadań. Plan pomaga pamiętać, co zrobić. Pan Kamil lubi rozdzielać zadania, bo to porządek i szacunek. Każdy ma coś ważnego.
„Dzień dobry, Ziemio” – mówi wesoło pan Kamil do okrągłego okna.
„Dzień dobry, Kamilu” – żartuje Ania i macha.
„Dzisiaj plan jest prosty” – mówi pan Kamil.
„Poproszę plan” – mówi Bartek i uśmiecha się.
„Ja sprawdzam powietrze i prąd” – mówi pan Kamil.
„Ja podlewam roślinki” – mówi Ania.
„Ja sprzątam narzędzia” – mówi Bartek.
„A ja dzwonię do Ziemi” – mówi Ola.
Pan Kamil płynie do panelu. Pstryk, pstryk. Sprawdza światła, sprawdza powietrze, sprawdza wodę. Lampki świecą na zielono. To znaczy: wszystko dobrze. Gdy trzeba iść do laboratorium, pan Kamil od razu wie, którędy. Ma świetną orientację. Lewa ręka do poręczy, prawa do następnej, i już jest w module z roślinami. Uśmiecha się. Lubi, kiedy w stacji jest porządek jak w pudełku z klockami.
Ania podlewa roślinki. Woda robi kuleczki. W kosmosie woda nie kapie. Robi koraliki i lata. Ania łapie kuleczkę i dotyka listka. Listek pije wodę jak z maleńkiej miseczki. Pan Kamil patrzy i mówi cicho, że trzeba być delikatnym. Rośliny też trzeba szanować. On pamięta, gdzie leży ściereczka i mała siateczka, żeby złapać zbłąkaną kropelkę. Wie, że jest w szufladzie po lewej, nad czerwonym guzikiem. Ma świetną orientację i pamięć do miejsc.
Bartek zbiera śrubki. Jedna śrubka odpłynęła jak srebrna rybka. Pan Kamil wskazuje kierunek. Wie, że za rogiem jest krateczka z magnesem. Tam się lubią chować rzeczy. Bartek dziękuje. Wspólnie wkładają śrubki do pudełka. Razem jest łatwo i wesoło. Gdy ktoś coś podaje, mówią „proszę”. Gdy biorą, mówią „dziękuję”. To drobne słowa, a robią wielką ciszę w sercu.
Ola włącza radio. Słychać ciche: pii-iii. Pan Kamil płynie do mikrofonu i mówi spokojnie. Mówi, że powietrze jest dobre, światła świecą, roślinki rosną. Na Ziemi ktoś słucha i notuje. To ważna część pracy astronauty: opowiadać, co się dzieje, uważnie i jasno. Pan Kamil mówi powoli, jakby układał klocki. Zespół na Ziemi słyszy i się uśmiecha.
Czas na mały eksperyment. Kropla miodu w kosmosie robi złote kółko. Pan Kamil pokazuje, że trzeba cierpliwości. Zegarek mówi tik, choć tutaj nie ma dnia ani nocy jak w domu. Ale pan Kamil zna kierunki. Patrzy na Ziemię i wie, gdzie wschód, gdzie zachód. Mówi, że Ziemia to nasz dom, więc trzeba ją szanować. Nie śmiecić, oszczędzać wodę, dbać o powietrze. Wszyscy kiwają głowami. To jest ważne, ciche tak.
Jest też czas na ćwiczenia. Pan Kamil zapina pasy na rowerku. Kręci powoli. Nogi mieszkają w ciele i chcą być silne. W kosmosie trzeba ćwiczyć codziennie. To też jest w planie, jak ząbki do mycia. Po ćwiczeniach porządek. Sprzęt wraca na miejsce. Pan Kamil pamięta, gdzie jest jego schowek. Ma świetną orientację i lubi, gdy wszystko ma swój dom.
Dzień mija spokojnie. Zadania zrobione. Plan znów jest czyściutki, jak biała kartka. Zespół je kolację. Zupka w torebce pachnie warzywami. Łyżka nie spada, tylko czeka grzecznie. Jest śmiech, są ciche rozmowy. Nikt się nie spieszy. Słowa płyną jak miękki koc.
Czas spać. Pan Kamil od razu wie, którędy do swojej śpiącej kapsuły. Znajduje ją jak latarnię w porcie. Zapina śpiwór do ściany. Poduszka jest lekka jak obłok. Patrzy jeszcze na Ziemię. Niebieska piłka świeci w ciemności. „Dobranoc, Ziemio” – mówi szeptem. W stacji panuje cisza jak w bibliotece gwiazd. Plan na jutro już czeka. Nowe zadania też będą spokojne, uczące i wspólne. Pan Kamil uśmiecha się. Wie, gdzie jest jego miejsce. Wie, że razem to najlepiej. I zasypia, a stacja kołysze się cicho, jak łódka na mlecznej rzece.