Trwa ładowanie...
Opowieści o futurystycznym mieście 9-10 lat Czytanie 8 min.

Przygoda Leny i Zosi w Luminopolis

Lena i Zosia, dwie przyjaciółki z futurystycznego miasta Luminopolis, odkrywają tajne laboratorium z niesamowitą maszyną o imieniu Aurora, która potrzebuje ich pomocy do naprawy i ożywienia. Wspólnie postanawiają stawić czoła wyzwaniu, które zmieni ich życie i miasto na zawsze.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są dwie główne postacie: Lena - 10-letnia dziewczynka z rudymi, kręconymi włosami, okrągłymi okularami i piegami, ubrana w niebieską koszulkę z motywami robotów i mały plecak wypełniony narzędziami, kucająca przy tajemniczej metalowej klapie, badająca panel świetlny; oraz Zosia - 10-letnia dziewczynka z warkoczami blond, błyszczącymi oczami i ciekawym uśmiechem, w zielonej sukience z liściastymi wzorami, trzymająca holotablet, stojąca obok Leny i zafascynowana otwartą klapą. Akcja rozgrywa się w futurystycznym tunelu z błyszczącymi ścianami i jaskrawymi kolorami, z przezroczystymi płytkami na podłodze, które odsłaniają migoczące światła poniżej, oraz dużymi metalowymi drzwiami ozdobionymi tajemniczymi symbolami na końcu. Główna sytuacja pokazuje, jak Lena i Zosia odkrywają sekretną klapę w podłodze, gotowe na niesamowitą przygodę, otoczone kolorowymi światłami i futurystycznymi wzorami na ścianach, podczas gdy ich robot towarzysz, Bobik, obserwuje je z błyszczącymi oczami, gotowy do towarzyszenia im w eksploracji. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Poranek w Luminopolis

W Luminopolis, mieście pełnym świateł, mostów wiszących w powietrzu i latających autobusów, dzień zaczynał się zawsze od melodii budzących robotów. Był rok 2147 i wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż sto lat temu. Domy były szklane, ale ich ściany mogły zmieniać kolor na życzenie. Chodniki poruszały się same, a drzewa miały liście świecące w ciemności.

W takim miejscu mieszkały dwie przyjaciółki: Lena i Zosia. Obie miały dziesięć lat i nie znosiły nudy. Lena, z rudymi piegami i niebieskimi okularami, zawsze nosiła plecak z narzędziami – na wszelki wypadek. Zosia, drobna blondynka, kochała rośliny i mówiła, że w przyszłości zostanie inżynierem od zielonych dachów.

Tego ranka Lena wpadła do pokoju Zosi, odprowadzana przez swojego domowego robota, Bobika – malutkiego, srebrnego stworka na sześciu kółkach, który umiał grać w szachy i robić kanapki z dżemem.

– Zosiu! – zawołała Lena, wpadając przez drzwi, które rozsunęły się bezszelestnie. – Dzisiaj idziemy do Strefy Wynalazków!

Zosia już czekała, siedząc na łóżku i czytając wiadomości na swoim holotablecie.

– Wiesz, że dzisiaj testują nowy autobus odrzutowy? Może uda nam się zobaczyć start! – odpowiedziała, odkładając tablet.

– Jasne! Ale najpierw… – Lena pochyliła się konspiracyjnie. – Chcę ci coś pokazać. Wczoraj w Strefie, za halą numer pięć, znalazłam dziwną klapę w ziemi. Była ukryta, ale Bobik ją wyczuł.

– Tajne wejście?! – Zosia już skakała z ekscytacji. – Musimy to sprawdzić!

Obie wybiegły z domu, a Bobik potoczył się za nimi, wydając radosne piski.

Rozdział 2: Strefa Wynalazków

Strefa Wynalazków to był najbardziej niezwykły zakątek Luminopolis. Tam testowano nowe roboty, drukarki 3D do budowy domów i samochody, które mogły zmieniać się w drony. Ściany laboratoriów mieniły się kolorami, a powietrze pachniało ozonem i świeżością.

Dziewczynki szły chodnikiem, który przesuwał się pod ich stopami, mijając roboty sprzątające, dzieci uczące się latać na małych deskach magnetycznych i fontanny, z których zamiast wody płynęły świetliste bańki.

W końcu dotarły za halę numer pięć. Lena przykucnęła przy krzakach, a Bobik zaczął węszyć wokół.

– O, tu! – Lena odsunęła liście. W ziemi była metalowa klapa, prawie niewidoczna pod mchami i nowoczesnymi płytkami chodnikowymi.

– Zobacz, jest tu jakiś panel dotykowy – zauważyła Zosia.

Lena wyjęła z plecaka śrubokręt z laserem. – Spróbuję… – Dotknęła panelu, Bobik zamrugał światełkami, a klapa cicho się otworzyła.

Pod spodem była spiralna zjeżdżalnia, prowadząca gdzieś w dół.

– Wchodzimy? – zapytała Lena.

Zosia chwyciła ją za rękę. – Jasne! Przygoda czeka!

Rozdział 3: Sekretne Laboratorium

Zjechały w dół jak po najdłuższej zjeżdżalni na świecie. W końcu znalazły się w szerokim tunelu o ścianach podświetlanych na niebiesko. Bobik zjechał za nimi, migając swoimi światełkami.

– Wow… – szepnęła Zosia. – Patrz na te rysunki na ścianach!

Na ścianach ktoś narysował plany dziwacznych maszyn: robotów z czterema ramionami, latających hulajnóg, a nawet coś, co wyglądało jak ogromny kwiat, połyskujący energią.

Szły powoli, aż doszły do wielkich drzwi z napisem: „Projekt Aurora. Tylko dla upoważnionych.”

– Myślisz, że damy radę wejść? – zapytała Lena.

Bobik zbliżył się do panelu przy drzwiach i zamrugał. Drzwi się rozsunęły, jakby czekały właśnie na nich.

W środku był ogromny pokój. W jego centrum stała maszyna przypominająca wielkiego motyla – jej skrzydła zrobione były z przezroczystych paneli, a na nich tańczyły kolorowe światła. Wokół znajdowały się ekrany pokazujące obrazy miasta z góry, a także różne wykresy i napisy w tajemniczym kodzie.

– Co to jest? – Zosia zbliżyła się do maszyny.

Lena sięgnęła po instrukcje wiszące na pulpicie. – „Aurora to pierwszy w pełni autonomiczny system naprawy i oczyszczania miasta. Lata nad Luminopolis, leczy chore rośliny i naprawia dachy.” – przeczytała. – Ale… czemu jest tu ukryta?

Nagle na jednym z ekranów pojawił się napis: „TRYB TESTOWY. PROSZĘ NIE URUCHAMIAĆ.”

– Może ktoś bał się, że coś pójdzie nie tak? – zastanowiła się Zosia.

Lena spojrzała na Bobika. – Może powinniśmy się dowiedzieć, czemu Aurora nie lata?

Rozdział 4: Tajemnica Aurory

Lena i Zosia zaczęły badać maszynę. Bobik podjechał do jednego z portów, wszedł w tryb diagnostyki i wyświetlił wiadomość: „Brak energii. Potrzebna nowa bateria słoneczna.

– Bateria słoneczna… – powtórzyła Lena. – Przecież to proste! Możemy ją zdobyć w Strefie Wynalazków, w dziale Zielonej Energii!

Zosia uśmiechnęła się szeroko. – Tam pracuje mój tata! Może nam pomoże.

Dziewczynki zjechały z powrotem na powierzchnię. Bobik sunął tuż za nimi, wydając odgłosy jak mały silniczek.

W dziale Zielonej Energii powitał je pan Janusz, tata Zosi, ubrany w zielony kombinezon z logo Luminopolis.

– Co was tu sprowadza, dziewczynki? – zapytał z uśmiechem.

– Potrzebujemy nowej baterii słonecznej, bardzo wydajnej – powiedziała Lena. – To do… eksperymentu!

Pan Janusz spojrzał na nie podejrzliwie, ale w końcu się uśmiechnął. – Mam coś, co może się przydać. Ale pamiętajcie, żeby nie próbować niczego niebezpiecznego.

Dziewczynki obiecały, że będą ostrożne. Z nową, błyszczącą baterią wróciły do tajnego laboratorium. Bobik pomógł im zamontować ją w maszynie Aurora.

Nagle w całym pomieszczeniu rozbłysły światła. Aurora rozwinęła skrzydła, a z jej środka popłynął cichy, melodyjny dźwięk.

Na ekranie pojawił się nowy komunikat: „System gotowy. Czy uruchomić lot testowy?”

– Chyba musimy… – szepnęła Zosia.

– Tak! – Lena wcisnęła przycisk START.

Rozdział 5: Lot nad Luminopolis

Maszyna Aurora zaczęła się unosić w powietrzu. Jej skrzydła rozbłysły wszystkimi kolorami tęczy, a w powietrzu pojawiły się drobinki światła, jakby ktoś rozsypał miliony gwiazdek.

– Ale czad! – wykrzyknęła Lena, patrząc z zachwytem.

Aurora przeleciała przez otwarty dach laboratorium i wzniosła się nad miasto. Dziewczynki patrzyły na ekrany, na których widać było Luminopolis z lotu ptaka. Aurora leciała nad parkiem, naprawiając zniszczone ławki, podlewając kwiaty na dachach i czyściła panele słoneczne.

Na jednym z ekranów pojawiła się wiadomość: „Dziękuję za uratowanie mnie. Będę dbać o Luminopolis.”

Dziewczynki uśmiechnęły się do siebie.

– Udało się! – powiedziała Zosia.

– Po prostu musiałyśmy być ciekawe i nie bać się próbować – dodała Lena.

Aurora wróciła do laboratorium, a drzwi zamknęły się cicho. Bobik zatańczył radośnie wokół dziewczynek.

– Co teraz zrobimy? – spytała Zosia.

– Jest jeszcze tysiąc tajemnic do odkrycia w Luminopolis! – zaśmiała się Lena.

Obie wybiegły na powierzchnię, gotowe na kolejną przygodę, podczas gdy nad ich miastem unosiła się Aurora, gotowa nieść pomoc i zmieniać świat na lepsze.

Rozdział 6: Nowe Marzenia

Następnego dnia rano Lena i Zosia spotkały się na moście świetlnym, który prowadził przez środek miasta. Luminopolis tętniło życiem: roboty podlewały miejskie ogrody, dzieci latały deskami magnetycznymi do szkoły, a Aurora cicho przemykała nad dachami, zostawiając za sobą ślady świetlistych listków.

– Wiesz, chyba chcę zostać wynalazczynią – powiedziała Lena, patrząc na ruchliwe miasto. – Albo może inżynierką od robotów.

– A ja chcę projektować zielone dachy dla całego świata – odparła Zosia z uśmiechem.

Obie wiedziały już, że w Luminopolis wszystko jest możliwe. Wystarczy być ciekawym, pytać, próbować i współpracować z przyjaciółmi – nawet jeśli czasem trzeba zejść do tajnego laboratorium albo ulepszyć robotycznego motyla.

Zza chmur wyjrzało słońce, a Aurora zamachała do nich skrzydłami. Dziewczynki pomachały jej na pożegnanie, już planując, jakie nowe sekrety odkryją w tym niezwykłym mieście.

Bo w Luminopolis każdy dzień był przygodą – zwłaszcza jeśli miało się odwagę marzyć.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Luminopolis
Miasto przyszłości, w którym znajduje się wiele technologicznych wynalazków i nowoczesnych budowli.
Laboratoria
Specjalne miejsca, w których prowadzi się badania naukowe i eksperymenty.
Roboty
Maszyny zaprogramowane do wykonywania różnych zadań, często przypominają ludzi.
Holotablet
Nowoczesne urządzenie przypominające tablet, które wyświetla trójwymiarowe obrazy.
Autonomiczny
Zdolny do działania bez ludzkiej pomocy, samodzielny.
Bateria słoneczna
Urządzenie, które przetwarza energię słoneczną na energię elektryczną.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o futurystycznych miastach dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.