Podejrzany Pomysł w Sali Wielofunkcyjnej
Kiedy słońce grzało przez liście, Rudy, najsprytniejszy z rodzeństwa lisów, skradał się przez korytarz ich leśnego domu. Tuż za nim dreptała rozchichotana siostra Lila, a na końcu szedł ich młodszy brat, Pikuś, z nosem wciśniętym w pluszowego zajączka – swój ukochany doudou.
– Dzisiaj zrobimy coś wyjątkowego! – szepnął Rudy z błyszczącymi oczami. – Idziemy do sali wielofunkcyjnej!
Lila klasnęła w łapy, a Pikuś tylko przytulił mocniej swojego doudou. Wiedział już, że wszelkie “wyjątkowe” pomysły Rudego kończą się śmiechem… albo plamą na futerku.
Bunt wśród Poduszek
Sala wielofunkcyjna była pełna dywaników, poduszek i starych gniazdek po zjazdach leśnych zwierząt. Rudy wskoczył na pufę, poślizgnął się i zsunął z niej z cichym “świiiip!”. Lila roześmiała się tak, że potoczyła się za nim jak piłka.
– Bitwa na poduszki! – zawołał Rudy, nim ktoś zdążył zaprotestować.
Zaczęło się! Poduszki śmigały w powietrzu – fru! bam! łup! – a wszyscy dookoła tarzali się ze śmiechu. Pikuś po chwili też się odważył i rzucił… własnym doudou.
Lila zatrzymała się zaskoczona, a pluszowy zajączek przeleciał przez całą salę i wpadł do starej szafy.
– O nie! – pisnął Pikuś. – Mój zajączek!
Tajemniczy Głos z Szafy
Wszyscy podbiegli do szafy. Była ogromna i trzeszczała przy każdym ruchu. Rudy uchylił drzwiczki. Ciemno, jak w norze borsuka!
– Doudouuu… jesteś tam? – Pikuś zajrzał ostrożnie.
Nagle z szafy dobiegł cichutki głos: – Ratuuunkuu…!
Wszyscy zamarli. Nawet najbardziej odważnej lisiej siostrze zrobiło się ciut strasznie.
– To… chyba zajączek się odzywa! – szepnęła Lila. – Musimy go uratować!
Rudy poczuł, że to najwyższy czas na odważny plan.
Operacja Doudou
– Kto się boi szafy, ten niech zostanie! – powiedział Rudy i z szerokim uśmiechem wszedł pierwszy.
Szafa była pełna starych kapeluszy, podartych książek i... kłębków włóczki. Pikuś kurczowo trzymał się ogona siostry. Ktoś kichnął (“apsik!”), a potem… pojawił się zajączek! Utknął na najwyższej półce, zaplątany w szal i wyraźnie wyglądał na przestraszonego.
– Doudouuu! – zawołał Pikuś i wyciągnął łapki.
Rudy z Lila stworzyli piramidę. Najpierw Rudy, potem Lila, a na końcu Pikuś wdrapał się aż na sam szczyt i – bęc! – zsunął zajączka razem z całą górą szali na podłogę.
Wszyscy wylądowali w kupie śmiechu i kaszlu, otoczeni wirującą włóczką.
Wielka Bitwa na Śmiech
Gdy doudou był już bezpieczny, Lila puściła oczko do Rudego.
– Kto wygra teraz bitwę na poduszki – nie zmywa misek przez tydzień!
Zawody ruszyły od nowa. Poduszki latały, Rudy robił uniki, Lila śmiała się do rozpuku, a Pikuś z pluszowym zajączkiem wygrywał, choć… prawie ciągle się przewracał. Szafa co chwilę zaskrzypiała (“skrzyp, skrzyp!”), jakby kibicowała.
Na koniec wszyscy padli wśród poduszek, ściskając się z radości.
– Doudou mówi, że nigdy nie miał tylu przygód! – chichotał Pikuś, a reszta myślała, że ciekawe, kto tak naprawdę najbardziej lubi te szalone pomysły…
I tylko szafa zamrugała zawiasami, jakby puszczała im oczko.