Rozdział 1: Niezwykła wizytacja
W małym miasteczku, gdzie niebo było zawsze niebieskie, a trawa zielona jak smar, mieszkała ośmioletnia dziewczynka imieniem Ala. Ala była bardzo ciekawska i zawsze zadawała mnóstwo pytań, a jej ulubionym zajęciem było obserwowanie gwiazd przez teleskop, który dostała na urodziny. Pewnej nocy, podczas patrzenia na rozgwieżdżone niebo, zauważyła coś niezwykłego. Na horyzoncie, wśród migoczących gwiazd, pojawił się błyszczący światło.
„Co to może być?” – zastanawiała się Ala, nie mogąc oderwać wzroku od tego tajemniczego obiektu. Światło zbliżało się coraz bardziej, aż w końcu wylądowało z cichym dźwiękiem na oknie jej pokoju. Ala z zapartym tchem podbiegła do okna i otworzyła je.
Z wnętrza pojazdu wyskoczyło dwóch stworków – jeden był zielony i miał trzy oczka, a drugi był niebieski i wyglądał jak chodząca chmurka!
„Cześć! Jesteśmy Zorak i Blub!” – zawołał zielony stworek. „Przybyliśmy z planety Ołowia! Chcemy poznać życie na Ziemi!”
Ala była zachwycona. „Ach, witajcie! Jestem Ala! Chcecie zwiedzić moje miasteczko?”
„Tak, bardzo!” – krzyknęli w zgodzie obaj przybysze.
Rozdział 2: Przyjaciele z innych światów
Ala wzięła Zoraka i Bluba na wycieczkę po swoim miasteczku. Pierwszym przystankiem była lodziarnia. „To najlepsze lody na świecie!” – powiedziała Ala.
Zorak i Blub z szerokimi uśmiechami skosztowali lodów. Zorak spróbował smaku truskawkowego, a jego oczy zrobiły się ogromne. „To najlepsze jedzenie, jakie kiedykolwiek jadłem!” – wykrzyknął, a kawałek lodów wpadł mu prosto w oko. Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Potem poszli do parku, gdzie dzieci bawiły się na huśtawkach. Ala pokazała Zorakowi i Blubowi, jak się huśtać. „To proste!” – powiedziała, podskakując. Zorak próbował naśladować ją, ale zamiast tego poleciał w górę, kręcąc się jak bączek.
„Pomocy! Nie umiem lądować!” – krzyczał Zorak, a Ala i Blub śmiali się, trzymając się za brzuchy.
W końcu Zorak wylądował w krzakach, a cała trójka ponownie wybuchła śmiechem. „To było niesamowite!” – powiedział Blub, który nie mógł przestać się śmiać.
Rozdział 3: Nocne niebo
Kiedy zapadła noc, Ala zabrała swoich nowych przyjaciół na podwórko. „Pamiętajcie, że na Ziemi nocą widać gwiazdy!” – powiedziała.
Zorak i Blub patrzyli w górę, a ich oczy błyszczały z zachwytu. „Jakie one są piękne! Zróbmy konstelacje!” – zaproponował Zorak.
Ala wzięła ich za ręce i zaczęła pokazywać różne gwiazdy. „To jest Wielka Niedźwiedzica, a tam jest Wężownik!” – mówiła, wskazując palcem.
„Na Ołowi jest inny zestaw gwiazd!” – powiedział Blub. „Chcecie to zobaczyć?”
„Oczywiście!” – odpowiedziała Ala, a Blub wysunął z kieszeni mały komputer.
Ogromne hologramy gwiazd i planet zaczęły tańczyć na niebie. Widok był zachwycający! Ala poczuła, że jej serce bije mocniej.
„To niesamowite! Jakie są różnice między naszymi planetami?” – zapytała.
„Na Ołowi nie ma wody, ale mamy mnóstwo tęczowych kryształów!” – odpowiedział Zorak, z uśmiechem na zielonej buzi.
Rozdział 4: Pożegnanie i nowe przygody
Kiedy wschodziło słońce, Ala wiedziała, że jej przyjaciele muszą wracać na Ołowi. „Będę za wami tęsknić!” – powiedziała smutno.
„My też, Alu!” – zawołał Zorak. „Ale obiecujemy, że wrócimy! Możesz nas odwiedzić na Ołowi, kiedy tylko zechcesz!”
Blub dodał: „Będziesz miała okazję zobaczyć nasze kryształy i zatańczyć wśród gwiazd!”
Ala wzięła ich za ręce i obiecali sobie, że będą się odwiedzać. Zorak i Blub weszli do swojego statku kosmicznego, a Ala machała im na pożegnanie.
„Do zobaczenia, przyjaciele!” – krzyknęła.
Statek odleciał, zostawiając za sobą smugę kolorowych światełek. Ala wróciła do swojego pokoju, uśmiechając się szeroko. Wiedziała, że jeszcze nie raz spotka się z Zorakiem i Blubem.
I tak, wśród gwiazd, przyjaźń Alu z przybyszami z Ołowi stała się początkiem wielu niezwykłych przygód, które jeszcze czekały na odkrycie.