Trwa ładowanie...
Opowieść o kosmicie 7-8 lat Czytanie 10 min.

Skrawek nieba i przyjaciele z daleka

Ola spotyka przybyszów z daleka na skraju miasta, uczy ich gry w klasy i dzieli się historiami, odkrywając, że szacunek i uśmiech łączą różne istoty.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Osiemletnia uśmiechnięta dziewczynka o brązowych warkoczach w żółtej kurtce i dżinsach trzyma różową kredę i skacze po namalowanej na trawie grze w klasy, ucząc trzech przyjaznych kosmitów: wysokiego, szczupłego w bladoniebieskim kombinezonie z migdałowymi oczami, okrągłego brzoskwiniowego, który turla się i klaszcze, oraz małego srebrzystego unoszącego się nieco nad ziemią, sięgającego po kredę; w tle grupa śmiejących się dzieci w kolorowych sweterkach, pofalowane łąki pod pastelowym niebem, organiczny statek kosmiczny przy ścieżce i lekki wiatr unoszący liście oraz mały pomarańczowy latawiec, żywe kontrastowe kolory, proste kształty i miękkie popołudniowe światło. zgłoś problem z tym obrazem

Rozmowa na skraju miasta

Ola miała osiem lat i nosiła w kieszeni skrawek nieba — małą błękitną kamyczek, który znalazła przy rzece. Była też młodą dyplomatką. Tak mówią o niej starsi: potrafiła załatwić spór o drugą bułkę i dogadać się z kotem, który nie chciał zejść z płotu.

Pewnego wiosennego popołudnia, gdy wiatr delikatnie poruszał drzewa, na skraju miasta wylądował dziwny statek. Migotał kolorami jak pączek pełen lukru. Z jego wnętrza wyszły trzy postacie: jedna wysoka i smukła, druga krągła jak piłka, trzecia malutka i błyszcząca. Mieli na sobie miękkie kombinezony, które szeleściły jak liście.

Ola podeszła powoli. Nie bała się. Miała ze sobą uśmiech i woreczek cukierków. Przywitała przybyszy najpierw po swojemu.

"Cześć! Jestem Ola. Jesteście z daleka?" — zapytała.

Smukła postać skinęła głową i wydała dźwięk jak dźwięk dzwonka. Malutka istotka wyciągnęła ręce i pokazała gest pokoju, który wyglądał jak kółko malowane w powietrzu.

"Jesteśmy z daleka," odpowiedziała w ich języku jej mała piłeczka. "Przybyliśmy nauczyć się o was i poznać nowe gry."

Ola zrobiła oczy jak spodki. Gry! To była jej ulubiona rzecz na świecie. Zaraz pomyślała o czymś, co pokazać przybyszom. Miała plan.

"Znacie marelle?" — spytała z nadzieją. Marelle, czyli klasy, to stara gra, w którą bawiły się dzieci w jej mieście. Trzeba skakać po narysowanych kredą polach i unikać stąpania na linie. To była zabawa pełna śmiechu.

Smukła istota przechyliła głowę. "Co to jest marelle?" — zapytała.

Ola rozśmiała się. "Pokażę wam. To proste i bardzo wesołe!"

Na wietrznym płaskowyżu

Ola zaprosiła ich na pobliski płaskowyż. To miejsce było puste, z trawą, która tańczyła w wietrze. Z góry widziało się chmury, a powietrze pachniało ziołami. Statek zatrzymał się tuż obok. Wiatr był mocniejszy, ale Ola czuła, że to pasuje — gra na wietrze była jak śmiech rozpuszczony w powietrzu.

"Tu narysujemy pola kredą," powiedziała Ola i wyjęła z kieszeni kilka kolorowych kredek. Dzieci i obcy patrzyli z ciekawością.

Smukła istota skakała jak wąż, próbując dotknąć koloru nieba. Krągła istota turlała się i śmiała. Malutka błyszcząca podskakiwała, a jej stopy niemal nie dotykały ziemi.

Ola narysowała zwykły schemat: jeden kwadrat, potem dwa obok, potem jedno wielkie pole na końcu. "Tu rzucasz kamyczek, skaczesz na jednej nodze i zbierasz go z powrotem," tłumaczyła. "Ale najważniejsze to się dobrze bawić i szanować innych. Nie ciągnąć, nie przeszkadzać."

"Szanuje?" — powtórzyli obcy.

"Tak. Szacunek to znaczy: czekać na swoją kolej, pomagać, gdy ktoś się potknie i mówić 'przepraszam', jeśli zrobi się komuś krzywdę." Ola wskazała na piłeczkę, która właśnie potoczyła się na trawę. "Kto pali kamyczek, ten pokazuje, gdzie skoczyć."

Pierwsza zagrała smukła istota. Rzuciła maleńki kamyk, który zaczął świecić ledwie widocznym światłem. "Ojej," szepnęła Ola. "Twój kamyk jest świetlny!"

Obcy roześmiał się jak dzwonek. "U nas kamyczki świecą, bo chcemy być widoczni w nocy. Ale dziś nauczymy się waszych zwyczajów."

"To teraz skaczemy!" — zawołała Ola. Zaczęli powoli. Najpierw na jednej nodze, potem dwie, potem skok do pola końcowego.

"Uważaj!" — zawołała smukła istota, gdy wiatr mocniej dmuchnął. Małe błyszczące stworzonko prawie utraciło równowagę. Ola natychmiast chwyciła jego rękę. "Trzymaj mnie," poprosiło istotka.

"Trzymam," powiedziała Ola spokojnie. "Razem jest bezpieczniej."

Krągła istota turlała się wesoło i zdobyła pole na końcu. Obcy klaskali swoimi delikatnymi dłońmi. Śmiech odbijał się od chmur i odstatecznie unosił się nad płaskowyżem.

Małe tajemnice i wielkie opowieści

Po kilku kolejkach nastała chwila odpoczynku. Ola usiadła na trawie, a obcy rozłożyli swoje miękkie płaszcze. Wyjęli coś w rodzaju księgi — była to przezroczysta płyta, na której tańczyły światła i obrazki.

"To nasza pamięć podróży," wyjaśniła krągła istota, wskazując na obrazy. Były tam góry, ocean, a nawet mały ogród pełen migoczących roślin. "Zbieramy historie innych. Czy opowiesz nam jedną?"

Ola pomyślała o swojej babci, która kiedyś mówiła jej, że każde miejsce ma swoje imię i swoje serce. "Opowiem wam o rzece," zaczęła, a głos jej był miękki jak aksamit. "Rzeka mieszka blisko miasta. Ma dużo kamieni, a na jednym z nich znalazłam niebieski kamyczek. Babcia powiedziała, że kamyczek jest od rzeki — żeby pamiętać, że wszyscy jesteśmy połączeni."

Smukła istota dotknęła płyty pamięci i na jej powierzchni pojawił się obraz rzeki, tak jakby pamięć obcych zapamiętała opowieść. "Piękna historia," szepnęła.

"Opowiem wam także o tym, jak nauczyłam się dyplomacji," dodała Ola. "Kiedyś kłóciły się dwie dziewczynki o huśtawkę. Ja zaprosiłam je obie, żeby huśtały razem. Najpierw nie były pewne. Potem jedna pchnęła huśtawkę, druga odpowiedziała uśmiechem. Na końcu były już przyjaciółkami."

"To jest dyplomacja," powiedziała malutka istotka. "U nas też się uczymy dzielić. Dzielimy powietrze, które śpiewa, i przestrzeń na naszych planetach."

Ola spojrzała w dal. Chmury uformowały miękkie figury, a wiatr ciągle bawił się trawą. "A wy, co najbardziej lubicie u nas?" zapytała.

"U was rośnie dużo jabłoni i są twarde bułeczki," odpowiedział krągły przybysz z uśmiechem. "I ludzie mają poczucie humoru. Lubimy to."

Ola się roześmiała. "A wy macie...?" — zaczęła.

Smukła istota pokazała, że u nich wody błyszczą w nocy i że grają w gry myślą. "Ale dziś, dzięki tobie," powiedziała, "nauczyliśmy się skakać."

Wiatr przynosi list

Nagle wiatr przycisnął do ziemi coś lekkiego i papierowego. Spadł obok Olki list. Był pomarańczowy i miał pieczątkę w kształcie uśmiechu. Ola spojrzała zdziwiona.

"Ktoś tu napisał?" — zapytała.

Malutka istotka podniosła list i przeczytała w swoim śpiewającym języku. "To list od dziecka z innego miasta. Pisze, że tęskni za przyjaciółmi. Chciałby kogoś poznać, kto gra w marelle."

Ola poczuła, jak serce jej drgnęło. "Możemy napisać odpowiedź razem," zaproponowała. "Powiemy, że na płaskowyżu nauczyliśmy obcych skakać. I że zawsze można znaleźć przyjaciela, nawet jeśli mieszka daleko."

"Tak!" — krzyknęli obcy. "Napiszmy list, w którym wszyscy się uśmiechają."

Wszyscy usiedli w kręgu. Ola wzięła kredkę i napisała kilka prostych zdań. Potem obcy dodali swoje znaki — błyszczące kropki, fale, małe słońca. List nabrał życia i w końcu wystartował z powrotem w powietrze, niesiony przez wiatr jak ptak z wiadomością.

"Poleci prosto do przyjaciela," powiedziała krągła istota. "A on poczuje, że ktoś o nim myśli."

Ola pomyślała o babci, o rzece i o kamyczku w kieszeni. Poczuła, że świat jest większy i jednocześnie bliski, jak przytulny kocyk.

Powrót i uśmiech

Wieczór zbliżał się powoli. Obcy musieli wracać do swojego kolorowego statku. Ola poczuła smutek, że się żegnają, ale też radość, że się poznali.

"Zaprosicie nas jeszcze kiedyś?" — spytała malutka istota, trzymając za rękę Olę.

"Zaproszę was zawsze," obiecała Ola. "Jeśli będziecie w pobliżu, możecie przyjść na marelle. A ja nauczę was jeszcze więcej gier."

Smukła istota pochyliła się i podarowała Oli małą śrubkę, która świeciła jak gwiazda. "To pamięć. Jeśli będziesz kiedyś samotna, przyłóż śrubkę do serca i pomyśl o nas."

Ola przyjęła ją i poczuła ciepło. "Dziękuję," wyszeptała. "A wy weźcie mój kamyczek rzeki. Niech wam przypomina, że jesteście częścią czegoś większego."

Obcy przyjęli kamyczek z czcią. "Będziemy o tym pamiętać," powiedział krągły przybysz.

Statek wzbił się lekko. Luzne nici światła zaszeleściły w powietrzu. Wiatr zaniósł ich powoli, jakby nie chciał, żeby odchodzili. Wszyscy stanęli w milczeniu i spojrzeli za odchodzącym statkiem, aż zniknął za chmurami.

Potem wszyscy spojrzeli na siebie. Na twarzach mieli uśmiechy: Ola, obcy, trawa, chmury — nawet wiatr wydawał się uśmiechnięty. To był uśmiech wzajemnego zrozumienia.

"Do zobaczenia!" — zawołała Ola.

"Do zobaczenia!" — odpowiedzieli obcy w chóralnym śpiewie.

Ola wróciła do miasta z pustymi rękami, ale z sercem pełnym światła. Zatrzymała się nad rzeką i wsunęła kamyczek z powrotem do kieszeni. Wiedziała, że teraz gdziekolwiek pójdzie, ma przyjaciół w odległych miejscach.

Tej nocy, gdy księżyc wstał i rozlał srebrne mleko po dachach, Ola pomyślała o szacunku, który pokazała obcym, i o tym, jak oni jej to odwzajemnili. Pomyślała, że dyplomacja nie zawsze oznacza mówienie poważnych rzeczy — czasem wystarczy podać rękę, podzielić się bułką albo narysować pole do skakania.

Następnego ranka dzieci na podwórku poprosiły Olę, żeby zagrały jeszcze raz w marelle. Ola zgodziła się z entuzjazmem. "Pokażemy to, czego nauczyli mnie obcy," powiedziała i zaczęła rysować kredą nowe pola.

Kiedy wszyscy zaczęli skakać, ktoś z góry zerknął i zobaczył małą istotkę na skraju chmur — statek ukrywał się gdzieś daleko, a przez okno było widać blask brzegu. Ktoś w statku uśmiechnął się i machnął delikatnie. Ola zauważyła to i pomachała w odpowiedzi.

W końcu wszyscy — dzieci, dorośli i nawet koty — stali w ciszy przez chwilę i uśmiechnęli się razem. To był uśmiech, który łączył ludzi i inne istoty, bliskich i dalekich, małych i dużych.

A na skale nad rzeką, gdzie przybył kamyczek, ogród wydawał się trochę jaśniejszy, jakby pamiętał tamten dzień. Wiatr nucił lekką melodię, a Ola skakała dalej, ucząc wszystkich, że najważniejsze w podróży to szacunek i gotowość do dzielenia się uśmiechem.

I tak zakończyła się opowieść — z prostym, ciepłym uśmiechem, który rozświetlił nie tylko twarze, lecz także serca.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Dyplomatką
Osoba, która potrafi rozwiązywać spory i pomaga ludziom się dogadać.
Migotał
Świecił delikatnie i zmieniał się lekko, jak błysk światła.
Kombinezony
Specjalne ubrania, które zakłada się na całe ciało, żeby było ciepło lub bezpiecznie.
Szeleściły
Wydawały cichy dźwięk, jak liście poruszane wiatrem.
Marelle
Stara gra dziecięca, w którą skacze się po polach narysowanych kredą.
Płaskowyż
Duże, prawie płaskie miejsce na ziemi, z którego widać szeroko dookoła.
Pamięć podróży
Miejsce lub rzecz, gdzie ktoś zapisuje obrazy i historie z podróży.
Przezroczysta
Coś, przez co można widzieć; jak szkło lub czysta folia.
Dyplomacja
Sztuka rozmawiania i załatwiania spraw tak, by wszyscy byli zadowoleni.
Szacunek
Traktowanie innych miło i uczciwie, czekanie na swoją kolej i pomaganie.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o kosmitach dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.