Rozdział 1: Tajemnicza Noc pod Gwiazdami
Lena i Zosia od dawna marzyły o wielkiej przygodzie. Obie miały po siedem lat i były najlepszymi przyjaciółkami. Lena uwielbiała obserwować gwiazdy przez teleskop swojego dziadka, a Zosia miała niesamowitą wyobraźnię i zawsze wymyślała najdziwniejsze historie o kosmitach i odległych planetach.
Pewnego letniego dnia dziewczynki wzięły udział w obozie astronomicznym w małym miasteczku, gdzie mieszkały. Obóz odbywał się na wzgórzu za miastem, a uczestnicy spali w namiotach i wieczorami leżeli na kocach, patrząc w niebo. Zosia poruszała się na wózku, ale to wcale nie przeszkadzało jej w zabawie – Lena zawsze była przy niej i razem z innymi dziećmi biegały po łące, śmiejąc się i żartując.
Tego wieczoru, gdy niebo było wyjątkowo czyste, pani Ania, opiekunka obozu, pokazywała dzieciom planety przez ogromny teleskop. Nagle Lena zauważyła dziwny błysk gdzieś w trawie, tuż za namiotami.
– Zosiu, widziałaś to? – szepnęła podekscytowana Lena.
– Co takiego? – zapytała Zosia, patrząc w stronę, którą wskazywała Lena.
– Tam! Coś mrugnęło!
Dziewczynki postanowiły podejść bliżej. Przeszły powoli za namioty, omijając śpiących kolegów. W trawie leżał mały, okrągły przedmiot, który świecił delikatnym, niebieskim światłem.
– Wygląda jak... jak piłka pingpongowa z kosmosu! – zażartowała Zosia.
Obie wybuchły śmiechem, ale Lena już wyciągała rękę, żeby dotknąć tajemniczego znaleziska. W tej samej chwili usłyszały cichy, melodyjny dźwięk, jakby ktoś grał na miniaturowym cymbałkach.
– Może to jakiś kosmiczny telefon? – szepnęła Lena z szeroko otwartymi oczami.
– Albo wiadomość od Marsjan! – dodała Zosia.
Rozdział 2: Wiadomość z Dalekiej Planety
Gdy Lena dotknęła kulki, światło nagle zmieniło kolor na zielony, a w powietrzu pojawiły się kolorowe znaki. Dziewczynki patrzyły zdumione, jak przed ich oczami układają się w rysunek: była tam dziwna, uśmiechnięta postać z trzema oczami i długimi ramionami, stojąca na tle fioletowej planety.
– Widzisz to, Lena? – zapytała Zosia, nie mogąc oderwać wzroku od świateł.
– Tak! To chyba... ktoś nas wita! – Lena próbowała zrozumieć, co przedstawia obrazek.
Nagle z kulki dobiegł cichy głosik, który mówił w nieznanym języku, a potem... po polsku!
– Cześć, ziemskie dzieci! Jestem Yupi z planety Fioleta. Szukam przyjaciół i chcę się czegoś nauczyć o waszej planecie. Czy pomożecie mi?
Dziewczynki spojrzały na siebie z zachwytem i radością.
– Oczywiście, że pomożemy! – powiedziała Lena.
– Możemy opowiedzieć ci wszystko o Ziemi! – dodała Zosia.
Kulki rozbłysła jeszcze mocniej, a wokół nich zaczęły tańczyć kolorowe iskierki. Dziewczynki poczuły się, jakby nagle przeniosły się do innego świata. Przez chwilę miały wrażenie, że unoszą się nad ziemią razem z wesołym Yupi, który pokazywał im swoją planetę: fioletowe drzewa, latające ryby i domy w kształcie stożków.
– U nas wszyscy tańczą, nawet kamienie! – zaśmiał się głosik Yupi.
– U nas kamienie raczej są bardzo spokojne – odpowiedziała Zosia z uśmiechem.
– Ale mamy wiele ciekawych rzeczy! – dodała Lena. – Mamy lody malinowe, rowery, góry i morza.
– A ja mam wózek, którym mogę jeździć szybciej niż niektórzy biegają! – pochwaliła się Zosia.
Yupi zachichotał radośnie.
– Chciałbym kiedyś spróbować lodów malinowych! – zawołał.
Rozdział 3: Kosmiczna Współpraca
Dziewczynki przez cały wieczór rozmawiały z Yupi. Opowiadały mu o swoich rodzinach, szkole, ulubionych zabawach i o tym, jak ważna jest przyjaźń. Yupi z kolei uczył je, jak liczyć po fioletiańsku i jak tańczyć „wirującego kamienia”, najpopularniejszy taniec na jego planecie.
– U nas każdy, nawet najmniejszy kamyk, może być twoim przyjacielem, jeśli go o to poprosisz – tłumaczył Yupi.
– U nas też można zaprzyjaźnić się z każdym, jeśli tylko się postaramy! – odpowiedziała Lena.
Gdy zrobiło się bardzo późno, kulka powoli zaczęła przygasać.
– Dziewczynki, muszę wracać na swoją planetę, ale zostawiam wam tę kulkę. Możecie się ze mną kontaktować, kiedy tylko zechcecie! – powiedział Yupi.
– Dziękujemy, Yupi! – zawołały razem Lena i Zosia.
– Do zobaczenia, przyjaciele z Fiolety! – dodała Zosia, machając kulce na pożegnanie.
Rozdział 4: Tajemnica Przyjaźni
Następnego poranka dziewczynki długo opowiadały dzieciom z obozu o swojej przygodzie. Nie wszyscy im wierzyli, ale Lena i Zosia zachowały kulkę, która wciąż świeciła delikatnym światłem. Wiedziały, że mają nowego przyjaciela na dalekiej planecie i że dzięki ciekawości, odwadze i współpracy mogą odkrywać rzeczy, o których inni nawet nie śnią.
Od tej pory dziewczynki jeszcze częściej patrzyły w niebo, zastanawiając się, co jeszcze kryje wszechświat. Wiedziały, że nie trzeba być dorosłym ani mieć supermocy, żeby przeżywać niezwykłe przygody – wystarczy mieć otwarte serce, wyobraźnię i dobrego przyjaciela u boku, niezależnie od tego, czy mieszka na Ziemi, czy na Fiolecie.
A kulka? Kulka leżała zawsze na ich stoliku, cicho migocząc i przypominając, że gdzieś tam, wśród gwiazd, ktoś na nie czeka i myśli o nich z uśmiechem.