Trwa ładowanie...
Opowieść o powrocie do szkoły 9-10 lat Czytanie 8 min.

Szklana gwiazda i minuta odwagi

Cztery koleżanki przygotowują się do krótkich prezentacji w szkole pod szklaną kopułą, a Zosia musi zmierzyć się ze stresem i odnaleźć odwagę, by nie chować swojego głosu.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są cztery dziewczynki: Zosia, ok. 9 lat, półdługie brązowe włosy proste, niebieska sukienka w białe groszki, stoi na pierwszym planie po lewej, uśmiechnięta trzyma lekko tornister; Lena, ok. 9 lat, blond kucyk, żółta opaska, jasnozielony t-shirt i legginsy, stoi po prawej od Zosi na palcach; Maja, ok. 9 lat, kasztanowe kręcone włosy, czerwona kurtka i krótkie jeansy, stoi za Zosią lekko z lewej z komiczną dłonią na brzuchu; Hania, ok. 9 lat, czarne splecione włosy, okrągłe okulary, beżowa kurtka, różny notes w kieszeni, stoi za Leną trzymając notes i patrząc łagodnie. Miejsce: duża szkolna hala z kopułą ze szklaną gwiazdą, słoneczne pasy światła na jasnej posadzce, ławki i kolorowe kredowe plakaty na ścianach. Sytuacja: wszystkie cztery stoją w małym kręgu pod gwiazdową kopułą, twarze oświetlone złotymi plamami światła, właśnie mówią razem „brawo”, gesty otwarte, ciepła atmosfera, świetlne konfetti jak plamy akwareli wokół nich. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Pierwszy dzwonek i gwiezdny sufit

W poniedziałek rano Zosia sprawdziła plecak trzy razy. Piórnik był. Zeszyt w kratkę był. Kanapka też była, choć wyglądała podejrzanie płasko, jakby już przeżyła przygodę w drodze z kuchni do pokoju.

— Mamo, a jak zapomnę, jak się oddycha w klasie? — zapytała Zosia, wkładając buty.

— Oddycha się tak samo jak w domu. Tylko grzeczniej — zażartowała mama.

Przed szkołą czekały już trzy koleżanki: Lena w żółtej opasce, Maja z plecakiem w koty i Hania, która zawsze miała przy sobie mały notesik „na ważne sprawy”.

— Cześć! — zawołała Zosia. — Gotowe?

— Ja jestem gotowa od wczoraj… tylko mój brzuch jeszcze nie — powiedziała Maja i przyłożyła rękę do brzucha, jakby tam w środku mieszkał mały bębenek.

Weszły do budynku i od razu stanęły jak zaczarowane. Nad głównym korytarzem rozciągała się ogromna szklana kopuła w kształcie gwiazdy. Promienie słońca wpadały przez szybki i robiły na podłodze jasne plamy, jak świetlne naleśniki.

— To wygląda, jakby szkoła miała własne niebo — szepnęła Lena.

— A ja myślałam, że będzie tylko sufit i regulamin — mruknęła Hania, ale uśmiechała się.

Dziewczynki przypomniały sobie o najważniejszej rzeczy na świecie pierwszego dnia: powiedzieć „dzień dobry”. Mówiły więc „dzień dobry” pani czyli osoby, która dba o porządek w szkole."> woźnej, „dzień dobry” nauczycielom i nawet „dzień dobry” chłopakowi, który pędził tak szybko, że prawie się o to „dzień dobry” potknął.

Rozdział 2: Zadanie, które brzmi jak mały smok

W klasie pachniało nowymi książkami i kredą. Wychowawczyni, pani Kwiatkowska, miała spokojny głos i okulary, które błyszczały, kiedy się uśmiechała.

— Witajcie po wakacjach. Zaczniemy od czegoś prostego, ale ważnego — powiedziała. — Jutro każdy przygotuje krótką prezentację o sobie. Tylko minutę. Kto chce, może opowiedzieć o wakacjach, hobby albo o tym, co lubi czytać.

Słowo „prezentacja” spadło Zosi na głowę jak ciężka książka. Minuta? To brzmiało niby krótko, ale w jej wyobraźni minuta rozciągała się jak guma do żucia, która przykleja się do buta i ciągnie aż do domu.

— Minuta to tyle co nic — szepnęła Lena.

— Minuta to tyle, ile trwa, zanim spadniesz z huśtawki, jeśli puścisz ręce — odparła Maja.

Hania otworzyła notesik.

— Zapisuję: „Nie puszczać rąk” — oznajmiła poważnie.

Pani Kwiatkowska dodała:

— Pamiętajcie: mówimy wyraźnie, patrzymy na klasę, a na koniec dziękujemy. Grzeczność to też umiejętność.

W drodze na przerwę Zosia westchnęła:

— A jeśli zapomnę wszystko?

— To powiesz: „Dzień dobry, zapomniałam wszystko” — zaproponowała Maja i aż zachichotała.

— Albo: „Jestem Zosia, mam mózg w trybie wakacyjnym” — dorzuciła Lena.

Hania potrząsnęła notesikiem.

— Lepiej zrobimy plan. Plan zawsze działa. Nawet na strach.

Rozdział 3: Próba pod gwiazdą

Po lekcjach cztery dziewczynki usiadły na ławce pod wielką szklaną gwiazdą. Światło było tam miękkie i ciepłe. Ludzie przechodzili, a ich kroki brzmiały jak ciche „tik-tak”.

— Dobra — zaczęła Hania. — Prezentacja ma być krótka. Proponuję trzy rzeczy: imię i wiek, jedna rzecz, którą lubisz, i jedno marzenie na ten rok. To się zmieści w minutę.

— A jak mi wyjdzie dwie minuty? — zapytała Zosia.

— To utniesz marzenie — stwierdziła Maja. — Ale nie polecam. Marzenia są ważne.

Lena wstała pierwsza.

— Cześć, jestem Lena, mam prawie dziesięć lat. Lubię rysować i jeździć na rolkach. W tym roku chciałabym nauczyć się mówić głośno, gdy mam pomysł.

Powiedziała to tak, jakby już umiała. Zosia poczuła, że jej brzuch-bębenek gra trochę ciszej.

Maja spróbowała następna:

— Dzień dobry, jestem Maja. Lubię koty, nawet te, które udają, że cię nie lubią. W tym roku chcę przestać zostawiać kanapki w plecaku na weekend.

— Bardzo mądre — skomentowała Zosia.

— To się nazywa rozwój osobisty — powiedziała Maja z miną eksperta.

Hania przeczytała z notesu, ale tylko na chwilę, potem schowała go do kieszeni.

— Jestem Hania. Lubię układać rzeczy w kolejności. W tym roku chcę nauczyć się, że nie wszystko musi być idealne od razu.

Zosia poczuła, jak robi jej się w środku lżej. Została ona.

Wstała, spojrzała na jasne plamy na podłodze i wyobraziła sobie, że stoi w jednej z nich jak w kręgu światła.

— Dzień dobry… jestem Zosia, mam prawie dziesięć lat. Lubię czytać książki o przygodach i robić zdjęcia telefonem taty, ale tylko za pozwoleniem. W tym roku chcę nauczyć się… nie chować głosu do kieszeni.

— O! — powiedziała Lena. — To było dobre.

— I grzeczne — dodała Hania. — Było „dzień dobry”.

— I bez kanapek — szepnęła Maja.

Zosia zaśmiała się tak, że aż echo pod gwiazdą zrobiło „ha”.

Rozdział 4: Minuta, która nie gryzie

Drugiego dnia Zosia obudziła się wcześniej. Strach wciąż siedział w niej jak mały, uparty kotek: nie drapał, ale patrzył podejrzliwie. Zosia przywitała go w myślach.

„Dzień dobry, strachu. Możesz zostać, ale nie będziesz prowadził.”

W szkole pod gwiezdną szybą było jasno, jakby ktoś nastawił pogodę na „odwaga”. W klasie pani Kwiatkowska ułożyła na biurku stoper.

— Nie po to, żeby was stresować — wyjaśniła. — Tylko żebyśmy zobaczyli, że minuta ma swój początek i koniec. Jak przerwa na łyk wody.

Zosia była gdzieś w środku kolejki. Słuchała innych i zauważyła, że każdy trochę się myli: komuś uciekło słowo, ktoś się zaczerwienił, ktoś powiedział „yyy”. A jednak klasa nie śmiała się złośliwie. Raczej kiwali głowami, jakby wszyscy grali w tę samą grę.

Kiedy przyszła kolej Zosi, jej dłonie były ciepłe, a serce robiło „bum-bum”, ale już nie jak alarm, tylko jak bębenek do marszu.

Wstała.

— Dzień dobry. Jestem Zosia, mam prawie dziesięć lat. Lubię czytać książki o przygodach i robić zdjęcia, ale zawsze pytam o pozwolenie. W tym roku chcę nauczyć się nie chować głosu do kieszeni, kiedy mam coś do powiedzenia. Dziękuję.

Zapadła krótka cisza, taka jak moment przed oklaskami w telewizji. Zosia pomyślała: „O nie, to ta długa minuta!”

Ale wtedy pani Kwiatkowska uśmiechnęła się szeroko.

— Bardzo dobrze. Wyraźnie i z kulturą.

I klasa zaczęła klaskać.

Rozdział 5: Wspólne „brawo” pod szklaną gwiazdą

Na koniec lekcji pani Kwiatkowska zaproponowała, żeby wyszli na chwilę pod wielką gwiezdną szybę.

Stanęli w kręgu, a światło spadało na nich jak confetti z samego nieba. Zosia zobaczyła Lenę, Maję i Hanię — wszystkie wyglądały, jakby ktoś im dodał po centymetr odwagi.

— Wszyscy wykonaliście dziś pracę, która wymagała wysiłku — powiedziała pani. — Nie chodzi o to, żeby mówić idealnie. Chodzi o to, żeby próbować, słuchać innych i być dla siebie uprzejmym.

Maja uniosła rękę.

— Czy to znaczy, że mogę powiedzieć „brawo” też sobie? Tak cichutko?

— Możesz — odparła pani. — Byle z szacunkiem.

Hania zapisała w notesie jedno zdanie i tym razem pokazała je dziewczynkom: „Uprzejmość dodaje odwagi”.

Lena szturchnęła Zosię lekko łokciem.

— To co, robimy nasze grupowe?

Zosia skinęła głową. Cztery dziewczynki spojrzały na siebie i powiedziały razem, wyraźnie, jak na próbie:

— Brawo!

A zaraz potem cała klasa dołączyła:

— Brawo!

Pod szklaną gwiazdą to „brawo” zabrzmiało jasno i ciepło, jakby szkoła sama klaskała razem z nimi. Zosia poczuła, że jej głos nie siedzi już w kieszeni. Szedł obok niej, krok w krok, gotowy na kolejny dzień.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Kopuła
Duża, zaokrąglona konstrukcja nad czymś, jak sufit zrobiony ze szkła.
Promienie
Cienkie pasma światła, które wychodzą ze słońca lub lampy.
Podejrzanie
Wygląda lub dzieje się w sposób, który budzi wątpliwości.
Zażartowała
Powiedziała coś śmiesznego, żeby inni się uśmiechnęli.
Woźnej
Forma od słowa "woźna", czyli osoby, która dba o porządek w szkole.
Wychowawczyni
Nauczycielka odpowiedzialna za klasę i jej sprawy opiekuńcze.
Prezentacja
Krótka mowa lub pokaz, w którym ktoś przedstawia swoje myśli.
Stoper
Przyrząd do mierzenia czasu, który można włączać i zatrzymywać.
Rozciągała
Robiła coś dłuższym lub większym, jak guma, która się rozciąga.
Confetti
Małe kolorowe kawałki papieru rzucane przy świętowaniu.
Uprzejmość
Miłe i grzeczne zachowanie wobec innych ludzi.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o powrocie do szkoły dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.