Trwa ładowanie...
Opowieść o podróży pod morzem 9-10 lat Czytanie 9 min.

Tajemnica porwanej sieci w cichej zatoce

Trójka przyjaciół — Iga, Maks i Lena — odkrywa w zatoce zaplątane w sieć stworzenia i wspólnie podejmuje sprytne działania, by im pomóc, ucząc się odpowiedzialności za morze.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Troje dzieci: Iga (ok.10 lat, krótkie brązowe włosy, ciemnoniebieski kombinezon) trzyma delikatnie w rękawiczkach supeł sieci i patrzy na małą rybkę, Maks (ok.10 lat, blond, zielony kombinezon) z lewej rozplątuje węzeł metalowym spinaczem, Lena (ok.9 lat, długie związane włosy, turkusowy kombinezon) z prawej napina sieć, by zrobić miejsce; za siecią fioletowo‑łososiowa ośmiornica podtrzymuje róg sieci macewą, kilka srebrnych ryb i mała płaszczka oddalają się w tle; płytka morska jaskinia z wygładzonymi skałami, ścianami w odcieniach ochry i fioletu, falującym dywanem morskiej trawy w zieleni szmaragdu, promienie słońca przecinające turkusową wodę i unoszące się bąbelki; scena skupienia, współczucia i nadziei, dzieci wspólnie uwalniają małą rybkę z sieci. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Spokojny plan Igi

Iga lubiła ciszę. Kiedy inni biegli po plaży, ona słuchała, jak fale mówią „szszsz” i „plusk”. Tego dnia przyszła z przyjaciółmi na zatoczkę: z Maksem, który miał zawsze kieszenie pełne dziwnych znalezisk, i z Leną, która potrafiła narysować rybę tak, że wyglądała, jakby zaraz miała machnąć ogonem.

— Popatrzcie — powiedziała Iga i wskazała wodę przy skałach. — Widzicie tę ciemną smużkę?

Maks zmrużył oczy.

— Może cień chmury?

Lena uklękła na piasku i przyłożyła ucho do mokrej deski pomostu, jakby podsłuchiwała morze.

— To nie chmura. To… coś się ciągnie.

Iga nie podnosiła głosu. Była spokojna, ale w środku czuła małe „puk, puk” niepokoju. Wczoraj widziała rybaka, który narzekał na porwane sieci. A dziś mewy krążyły niżej niż zwykle.

— Musimy sprawdzić, co to jest — szepnęła. — I ostrzec, jeśli to zagrożenie. Dla ryb… i dla ludzi.

Maks wyciągnął z plecaka trzy maski i jeden tuba.

— Tuba jest tylko jedna — westchnął. — Kto bierze?

Iga potrząsnęła głową.

— Ja zostanę na zmianę. Będziemy się wymieniać. Spokojnie. Zrobimy plan.

Lena narysowała patykiem na piasku mapkę: skały, kawałek rafy i małą grotę pod wodą, o której opowiadał tata Maksa.

— Jedno ważne wydarzenie na raz — uśmiechnęła się. — Najpierw sprawdzamy smużkę przy skałach.

Maks poprawił maskę.

— Jeśli spotkamy ośmiornicę, proszę, niech nie uzna mojej głowy za kokos.

Zaśmiali się cicho. Iga wzięła głęboki oddech. Morze pachniało solą i przygodą.

Rozdział 2: Wejście do podwodnego ogrodu

Woda była chłodna tylko przez chwilę. Potem stała się jak miękki koc. Słońce robiło w niej jasne prążki, jakby ktoś zanurzył złote wstążki.

Pierwsza zanurkowała Lena z tubą. Płynęła wolno, spokojnie. Iga i Maks trzymali się blisko, machając płetwami jak trzy młode foki.

Pod nimi pojawił się podwodny ogród. Zielone trawy falowały, a między nimi mrugały małe rybki. Jedna miała paski jak piżama. Druga wyglądała, jakby nosiła żółte okulary.

Maks wskazał palcem jeżowca.

— Nie dotykać. Kolce jak mini-widły.

Iga skinęła głową. Lubiła, gdy wszystko jest jasne i bezpieczne.

Dopłynęli do skał. Tam, gdzie wcześniej była ciemna smużka, unosiło się coś jeszcze. Cienka, przezroczysta nitka drgała w wodzie.

Lena wynurzyła się na sekundę.

— To wygląda jak… żyłka wędkarska.

— Albo sieć — dodał Maks, a głos mu trochę stężał.

Iga poczuła, jak jej odwaga rośnie, gdy robi się potrzebna.

— Zobaczmy, dokąd prowadzi. Ale bez szarpania. Jeśli coś jest zaplątane, możemy tylko pogorszyć.

Płynęli wzdłuż nitki. W pewnym momencie woda zrobiła się ciemniejsza, a dno opadło w stronę małej groty. Iga zobaczyła błysk srebra. Potem drugi. I trzeci.

— Ryby! — pomyślała. — I coś je trzyma.

Serce zabiło jej mocniej, ale ruchy nadal miała spokojne. Jakby morze prosiło: „Nie spiesz się”.

Rozdział 3: Grotka i pułapka

W grocie było jak w tajnym pokoju. Ściany miały kolory: brunatny, pomarańczowy, trochę fioletu. Na kamieniu siedział krab i wyglądał, jakby pilnował wejścia.

Maks zrobił minę, jakby chciał krabowi powiedzieć „dzień dobry”, ale w masce wyszło mu tylko bąbelkowe „brrr”.

Wtedy zobaczyli ją wyraźnie: mała, porwana sieć zaczepiona o skałę. W środku trzepotała ryba, a obok wiła się mała płaszczka. Nie mogły się uwolnić. Każdy ruch tylko zaciskał węzły.

Lena wynurzyła się i oddała tubę Idze.

— Twoja kolej. Ja mam nóżyk do owoców z pikniku… w plecaku na brzegu — powiedziała szybko. — Ale tu go nie ma.

— Nie potrzebujemy noża — odpowiedziała Iga. — Musimy użyć głowy.

Maks uniósł rękę.

— Mam spinacz! Taki gruby. I gumkę recepturkę.

Iga pomyślała o węzłach. O tym, jak babcia rozplątywała sznurki od latawca: „Najpierw znajdź początek. Nigdy nie ciągnij na ślepo”.

— Maks, spróbujesz podważyć węzeł spinaczem. Lena, ty trzymaj sieć tak, żeby ryba miała więcej miejsca. Ja będę uspokajać i pokazywać, gdzie jest luz.

Zanurkowali z powrotem. Iga oddychała przez tubę równo: wdech, wydech, wdech. Pokazała palcem najluźniejszy fragment. Maks wsunął spinacz. Ostrożnie. Jakby otwierał pudełko z tajemnicą.

Lena trzymała sieć, ale jej palce drżały.

Iga zbliżyła się i położyła dłoń na jej nadgarstku. Spokojny gest. W wodzie wszystko zwalniało.

— Damy radę — powiedziała, choć słowa zniknęły w bąbelkach. Lena jednak zrozumiała po oczach.

Węzeł puścił odrobinę. Potem jeszcze. Ryba przestała tak szarpać, jakby też poczuła ulgę.

Nagle coś poruszyło się w cieniu groty. Zobaczyli dwie ciekawskie oczy i chmurkę piasku.

Ośmiornica.

Maks znieruchomiał. Iga też. Ośmiornica podpłynęła bliżej, ale nie wyglądała groźnie. Raczej jak ktoś, kto chce zobaczyć, co robią.

— Proszę, nie moja głowa — pomyślał Maks, a Iga prawie zachichotała, choć nie wypadało w tak ważnej chwili.

Ośmiornica wyciągnęła jedno ramię i… przytrzymała fragment sieci, jakby pomagała. Jej przyssawki złapały materiał pewnie, ale delikatnie.

Iga spojrzała na Lenę. Lena uniosła kciuk.

— Kreatywność morza — pomyślała Iga. — Czasem pomoc przychodzi z miejsca, którego się nie spodziewasz.

Rozdział 4: Ostrzeżenie dla zatoki

Po kilku spokojnych minutach ostatni węzeł puścił. Ryba wyskoczyła jak srebrna strzałka. Płaszczka machnęła skrzydłami i zniknęła w zielonym ogrodzie.

Ośmiornica jeszcze chwilę patrzyła, po czym zmieniła kolor na jaśniejszy, jakby się uśmiechnęła, i odpłynęła w głąb groty.

— Udało się! — krzyknął Maks, gdy wynurzyli się obok skał.

Iga jednak od razu spojrzała na porwaną sieć.

— To nie koniec. Jeśli jedna sieć tu jest, może być więcej. I ktoś może wpłynąć łódką i wplątać śrubę. Albo dzieci mogą wejść na skały i zahaczyć nogą.

Lena otrzepała mokre włosy z oczu.

— Trzeba ostrzec dorosłych. I najlepiej sprzątnąć to, co się da.

Maks podniósł brwi.

— A my jesteśmy tylko trójką dzieci.

— Właśnie — odparła Iga. — Trójką dzieci, które widziały problem. To już dużo.

Popłynęli na brzeg. Iga mówiła szybko, ale spokojnie. Najpierw do ratownika, potem do rybaka z wczoraj. Pokazali miejsce na mapce Leny, a Maks dodał, że sieć jest zaczepiona przy grocie i że widzieli też żyłkę.

Rybak zmarszczył czoło.

— Po burzy wiele rzeczy się urywa. Dobrze, że powiedzieliście. Wezmę innych i wyciągniemy to ostrożnie.

Ratownik skinął głową.

— Postawimy bojkę i ostrzeżenie. I sprawdzimy okolicę.

Iga poczuła ciepło w brzuchu. Nie takie od słońca. Raczej od tego, że zrobiła coś ważnego.

Lena uśmiechnęła się szeroko.

— Dziś nie tylko pływaliśmy. Dziś uratowaliśmy kawałek morza.

Maks przytaknął.

— I moja głowa nie została kokosem. To też sukces.

Rozdział 5: Spokojny wieczór i schowany tuba

Po południu zatoka wyglądała jak zawsze, ale Iga widziała różnicę. Jakby woda oddychała lżej. Na boi kołysała się mała tabliczka ostrzegawcza. Rybacy z ratownikiem wypłynęli łódką i wrócili z mokrą stertą porwanych sieci, które wylądowały w workach na śmieci.

— To pójdzie do utylizacji — powiedział ratownik. — Tak trzeba.

Dzieci usiadły na piasku. Lena narysowała w zeszycie ośmiornicę z przyssawkami jak małe pieczątki. Maks opowiadał, że spinacz to „narzędzie wielkich odkrywców”, a Iga słuchała morza, które znów mówiło „szszsz” spokojnie.

— Wiesz — powiedziała Lena do Igi — ty zawsze działasz cicho, a jednak wszyscy cię słuchają.

Iga wzruszyła ramionami.

— Bo cisza pomaga myśleć. A kiedy myślisz, znajdujesz rozwiązania.

Słońce zaczęło się chować. Na niebie pojawiły się kolory jak w muszli: róż, złoto i trochę fioletu.

Maks podał Idze tubę.

— Trzymaj. Dziś była twoja.

Iga obejrzała ją. Była mokra i pachniała morzem. Wytrzepała z niej wodę, przetarła ręcznikiem i wsunęła do kieszeni plecaka. Potem dopięła zamek.

Tuba była schowana.

Iga spojrzała jeszcze raz na zatokę. Wyobraziła sobie ryby, które przepływają między trawami, i ośmiornicę, która gdzieś w grocie zmienia kolor, jakby opowiadała swoją wersję dzisiejszej przygody.

— Dobranoc, morze — szepnęła.

A morze odpowiedziało miękko: „plusk”.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Zatoczkę
Mała zatoka, miejsce przy brzegu morza, osłonięte od fal.
Tuba
Rurka do oddychania pod wodą, pozwala nabierać powietrza z powierzchni.
Rafy
Kamienne lub koralowe pasy pod wodą, gdzie żyją ryby i rośliny.
Podwodny ogród
Obszar pod wodą z roślinami i rybami, jak ogród pod powierzchnią.
Jeżowca
Małe zwierzątko morskie z kolcami, żyje na dnie morza.
żyłka wędkarska
Cienki, mocny sznurek używany do łowienia ryb.
Węzeł
Zawiązane miejsce na sznurku lub sieci, które trzeba rozwiązać.
Przyssawki
Małe okrągłe końcówki, które przyczepiają się mocno, np. u ośmiornicy.
Płaszczka
Płaska ryba morskia, która płynie jak latawiec przy dnie.
Boi
Pływający znacznik na wodzie, ostrzega lub wyznacza miejsce.
Sterta
Duża, nieregularna kupa czegoś, tu: porwanych sieci.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o podróżach pod morzem dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.