Rozdział 1: Tajemnicza Mapa w Dniu Karnawału
Ola miała osiem lat, burzę rudych włosów i wyobraźnię tak kolorową, jak pudełko kredek. Od tygodni czekała na wielki karnawał w parku miejskim, który miał zmienić zwyczajny ogród w magiczną krainę pełną śmiechu, kolorów i zabawy. W tym roku Ola postanowiła przebrać się za syrenkę z ogonem zrobionym z błyszczących bibułek, które mama przykleiła jej do spódnicy. Miała też opaskę z muszelek, która trochę się przekrzywiała, ale Ola uważała, że dzięki temu wygląda jeszcze bardziej morsko.
W dzień karnawału Ola zjadła śniadanie w rekordowym tempie, założyła strój i pomaszerowała z mamą do parku. Już przy wejściu czuć było zapach waty cukrowej i słychać muzykę, która zmuszała nogi do tańca. Kolorowe balony unosiły się nad głowami dzieci, a stoiska z lemoniadą kusiły lodowatym napojem. Wszędzie kręciły się postacie w przebraniach: księżniczki, piraci, a nawet kilku dinozaurów (jeden chyba zapomniał wyjąć ogona z autobusu).
Ola rozglądała się zachwycona, gdy nagle pod stopami zauważyła coś niezwykłego — kawałek starej, zagiętej kartki. Podniosła ją i zobaczyła, że to mapa! Kolorowe linie, dziwne symbole i wielki napis: "Tajna Misja Karnawałowa". Ola poczuła, jak serce bije jej szybciej. "Czy to jakaś zabawa? A może prawdziwa przygoda?" — pomyślała.
Rozdział 2: Poszukiwania Zaginionej Korony
Na mapie narysowany był park, a przy fontannie w centrum widniał rysunek korony. Obok napis: "Znajdź królewską koronę, nim rozpocznie się parada!". Ola aż podskoczyła z radości. Przygoda! Musiała znaleźć koronę, zanim rozpoczną wielki pochód karnawałowy. Bez niej królowa karnawału nie będzie mogła otworzyć parady!
Ola ruszyła śpiesznie do fontanny, mijając stoiska z popcornem i karuzelę, która kręciła się tak szybko, że dzieci wyglądały jak kolorowe plamy. Przy fontannie siedział chłopiec przebrany za czarodzieja i rzucał kamyczki do wody.
— Hej, widziałeś gdzieś koronę? — zapytała Ola, pokazując mu mapę.
Chłopiec spojrzał na nią poważnie, podrapał się po brodzie (zupełnie jakby miał prawdziwą brodę!) i powiedział:
— Hmm, widziałem coś błyszczącego przy stoisku z balonami. Może to korona? Ale uważaj, tam kręci się śmieszny klaun, który rozdaje balony, ale zamiast helem, napełnia je... śmiechem!
Ola podziękowała i pobiegła w stronę balonów. Rzeczywiście, stał tam klaun z ogromnym czerwonym nosem i rozdawał dzieciom balony, które przy każdym dotknięciu wydawały zabawny dźwięk "hi-hi-hi!". Ola zaśmiała się i zapytała:
— Panie Klaunie, widział pan koronę?
Klaun podskoczył i powiedział:
— Oczywiście, że widziałem! Ale ona uciekła w stronę karuzeli z jednorożcami. Musisz się pośpieszyć, bo zaraz rozpocznie się parada!
Rozdział 3: Przyjaźń i Wielki Finał
Ola pobiegła do karuzeli z jednorożcami, gdzie spotkała Zosię, swoją koleżankę z klasy, przebrana za wróżkę. Zosia właśnie próbowała wejść na różowego jednorożca, który uparcie odwracał się ogonem do przodu.
— Zosiu, szukam królewskiej korony! Pomóż mi, proszę! — zawołała Ola.
— Jasne! — odpowiedziała Zosia i razem zaczęły przeszukiwać okolice karuzeli. W końcu, pod ławką, znalazły coś błyszczącego. To była korona, ale... była cała w brokacie i na dodatek miała przyklejoną do niej landrynkę.
— Chyba ktoś ją tu zgubił podczas jedzenia słodyczy — zaśmiała się Zosia.
Ola wzięła koronę i postanowiła ją wyczyścić. Wzięły ją razem do stoiska z lemoniadą, gdzie miła pani pomogła im usunąć brokat i landrynkę (Ola zjadła ją na szczęście, ale tylko połowę, resztę dała Zosi). Teraz korona lśniła jak nowa!
W tym czasie rozległ się dźwięk trąbek — parada miała się zacząć! Ola i Zosia pobiegły do sceny, gdzie czekała smutna królowa karnawału.
— Moja korona zaginęła i nie mogę rozpocząć parady! — zawołała królowa.
— Już nie! — zawołała Ola i wraz z Zosią wręczyły jej koronę.
Królowa założyła ją na głowę i uśmiechnęła się szeroko. — Dzięki wam, dziewczynki! Jesteście bohaterkami karnawału!
Rozdział 4: Karnawałowa Radość
Parada ruszyła przez park. Ola szła na czele, obok królowej i Zosi. Wszyscy tańczyli, śpiewali i śmiali się, a kolorowe konfetti wirowało wokół. Klaun machał im balonem, z karuzeli machały jednorożce, a nawet czarodziej z fontanny rzucał w powietrze kolorowe kamyczki.
Ola poczuła się szczęśliwa i dumna. Zrozumiała, że karnawał to nie tylko przebrania i zabawa, ale też przygoda, przyjaźń i pomaganie innym. Dzięki niej i Zosi parada mogła się odbyć, a wszyscy bawili się jeszcze lepiej.
Wieczorem, gdy wracała do domu, Ola pomyślała: "Każdy dzień może być karnawałem, jeśli tylko masz przy sobie przyjaciół i trochę wyobraźni". I miała rację — bo nawet w zwykły dzień, z odrobiną śmiechu i kolorów, można przeżyć coś niezwykłego!