Rozdział 1: Zniknięcie w parku
Był piękny, słoneczny dzień, a Janek, młody detektyw, siedział na ławce w parku i obserwował ludzi. Uwielbiał to miejsce, ponieważ zawsze działo się tu coś ciekawego. Nagle zauważył, że jedna z osób siedzących na trawie - starszy pan w kapeluszu - zaczął nerwowo przeszukiwać kieszenie. Po chwili wstał i zniknął za zakrętem.
Janek postanowił pójść za nim, bo coś w zachowaniu mężczyzny wydało mu się podejrzane. "Może zgubił coś ważnego?" - pomyślał. Kiedy dotarł na miejsce, gdzie zniknął staruszek, znalazł tylko kapelusz leżący na ziemi. Rozejrzał się dookoła, ale po mężczyźnie nie było śladu.
"Co się mogło stać?" - zastanawiał się Janek. Postanowił rozpocząć swoje śledztwo od rozmowy z ludźmi w parku. Może ktoś coś widział.
Rozdział 2: Trop i stary znajomy
Janek zaczął pytać przechodniów, czy widzieli starszego pana. Po kilku rozmowach natknął się na panią Martę, która wyprowadzała psa. "Tak, widziałam go. Rozmawiał z jakimś młodym mężczyzną przy fontannie" - powiedziała.
Janek podziękował jej i ruszył w stronę fontanny. Tam spotkał swojego dawnego kolegę, Tomka, który kiedyś również marzył o byciu detektywem. "Cześć, Tomku! Co tu robisz?" - zawołał Janek.
"Pracuję tutaj jako ochrona. Widziałem tego starszego pana, rozmawiał z jakąś kobietą, a potem oboje odeszli w stronę kawiarni" - odpowiedział Tomek.
To był dobry trop. Janek postanowił pójść do kawiarni i poszukać więcej wskazówek.
Rozdział 3: W kawiarni
Janek wszedł do kawiarni i od razu poczuł zapach świeżo parzonej kawy. Rozejrzał się i zauważył kobietę, którą opisał Tomek. Siedziała przy oknie i piła herbatę.
"Przepraszam, czy mogę zająć chwilę?" - zapytał Janek, podchodząc do niej. "Szukam starszego pana, z którym pani rozmawiała. Zgubił coś ważnego."
Kobieta uśmiechnęła się i skinęła głową. "Tak, to mój wujek. Zostawił tutaj swoje okulary. Powiedział, że poszedł do pobliskiego sklepu po coś do czytania."
"Dziękuję, to mi bardzo pomogło!" - odpowiedział Janek i ruszył w stronę sklepu.
Rozdział 4: Rozwiązanie zagadki
Kiedy Janek wszedł do sklepu, zobaczył starszego pana przeglądającego książki. "Przepraszam, czy to pański kapelusz?" - zapytał, pokazując kapelusz, który znalazł w parku.
Starszy pan spojrzał na kapelusz i uśmiechnął się. "Tak, to mój! Dziękuję, młody człowieku. Nie zauważyłem, że go zgubiłem. Jestem trochę roztargniony ostatnio."
Janek opowiedział starszemu panu o swoim małym śledztwie i o tym, jak udało mu się go odnaleźć. Starszy pan był bardzo wdzięczny i zaprosił Janka na herbatę, by mu podziękować.
Rozdział 5: Spokojna noc
Wieczorem Janek wrócił do domu. Czuł się dumny z tego, że udało mu się pomóc starszemu panu. Wiedział, że jego umiejętność obserwacji i logika pomogły mu rozwiązać tę małą zagadkę.
Leżąc w łóżku, Janek myślał o tym, co się wydarzyło. Był zmęczony, ale szczęśliwy. Wiedział, że jutro znów będzie mógł wybrać się do parku i może znowu coś ciekawego się wydarzy. Zasnęło mu się spokojnie, a noc była cicha i pełna gwiazd.