Trwa ładowanie...
Mali poszukiwacze przygód 7-8 lat Czytanie 9 min.

Trzy patyki i wielka linia przygody

Osiemletni Tomek postanawia wyrównać trzy patyki i wyrusza na domową wyprawę pełną pomysłów, w której pomagają mu rodzina i sąsiedzi.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Ośmioletni chłopiec z rozczochranymi kasztanowymi włosami, w niebieskiej pasiastce i khaki szortach, kucający i uśmiechnięty, ustawia trzy cienkie patyczki wzdłuż krawędzi chodnika, drugi palec przytrzymuje płaski kamyk pod trzecim; obok, około pięcioletnia siostra z blond kucykami w żółtej sukience z plamami błota, trzyma końcówkę sznurka i patrzy ciekawie; za nimi sąsiadka ~40 lat z krótkimi siwymi włosami w szałwiowym swetrze pochyla się, pokazując chłopcu mały płaski kamyk; u jej stóp radosny beżowy pies węszy patyczki; miejsce: słoneczny osiedlowy chodnik z prostą krawędzią, zieloną trawą i domem z kolorowymi okiennicami w tle, ciepłe popołudniowe światło; scena ma zabawowy, precyzyjny charakter z trzema niemal idealnie ustawionymi patyczkami, sznurkiem i spinaczami jako rekwizytami, atmosfera małego zwycięstwa i bliskości, jasne kolory i matowe tekstury przypominające rendering 3D filmu animowanego. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Trzy patyki i wielkie postanowienie

Tomek miał osiem lat i kieszenie pełne skarbów. A to guzik znaleziony pod ławką, a to gładki kamyk, a to paragon, który udawał mapę piratów. Tego dnia siedział na dywanie w pokoju i patrzył na trzy zwykłe patyki, które przyniósł z podwórka.

Były różne. Jeden prosty jak linijka. Drugi lekko wygięty jak uśmiech. Trzeci miał małą kępkę kory, jakby nosił czapkę.

Tomek położył je obok siebie. Jeden krzywo. Drugi jeszcze krzywiej. Trzeci w ogóle uciekł i poturlał się pod krzesło.

„Chcę je wyrównać. Idealnie!” powiedział głośno, bo tak łatwiej było myśleć.

W drzwiach stanęła mama z koszem prania. Uśmiechnęła się.

„Idealnie? To brzmi jak plan na wyprawę.”

„To jest wyprawa” odpowiedział Tomek. „Tylko… domowa.”

Wtedy do pokoju wpadła jego młodsza siostra Zosia, ciągnąc za sobą sznurek.

„Co robisz?”

„Wyrównuję trzy patyki” wyjaśnił Tomek. „To ważne.”

Zosia zmrużyła oczy, jak detektyw.

„A po co?”

Tomek pomyślał chwilę. I poczuł, że to wcale nie jest głupie pytanie.

„Bo… jak coś jest równo, to wygląda spokojnie. I miło. Jakby wszystko mówiło: ‘Damy radę'.”

Mama odłożyła kosz.

„To piękny powód.”

Tomek wstał. Podniósł patyki. Były lekkie, ale plan w jego głowie był ciężki jak plecak.

„Potrzebuję narzędzi. I pomocy.”

„Ja mogę być pomocą!” zawołała Zosia.

„Ja mogę być narzędziem?” zapytał tata z kuchni. „Bo właśnie mieszam zupę i czuję się bardzo profesjonalnie.”

Tomek zaśmiał się.

„Tato, będziesz doradcą od prostych rzeczy.”

Wszyscy ruszyli do kuchni, bo w kuchni zawsze znajdowały się rzeczy, które mogą uratować świat. Albo przynajmniej trzy patyki.

Rozdział 2: Wyprawa do Królestwa Kuchennego Blatu

Na blacie leżała deska do krojenia. Była płaska jak jezioro bez fal. Tomek położył na niej patyki i przycisnął je dłonią.

„Nadal nie są równo” mruknął.

Tata podał mu sznurek.

„Możesz zrobić linię. Jak na boisku. Wtedy patyki będą wiedziały, gdzie stanąć.”

Zosia aż podskoczyła.

„Ja trzymam koniec! Jestem Strażniczką Sznurka!”

Tomek uśmiechnął się.

„Dobrze, Strażniczko. Tylko nie pozwól mu uciec na lodówkę.”

Rozciągnęli sznurek po desce. Tomek ułożył patyki równolegle do sznurka. Jeden prawie idealnie. Drugi też. Trzeci… znów kręcił się jakby tańczył.

„On ma własne zdanie” stwierdziła Zosia.

„To nie patyk jest uparty” powiedziała mama. „To patyk jest… ciekawy. Chce znaleźć najlepsze miejsce.”

Tomek postukał palcem w wygięty patyk.

„Słuchaj. Jesteś świetny. Ale teraz potrzebuję, żebyś był prosty.”

Tata przyjrzał się patykowi, jakby to był ważny dokument.

„Można go obrócić. Czasem z drugiej strony wszystko wygląda lepiej.”

Tomek obrócił patyk. Nagle wygięcie pasowało do linii sznurka, jak mały mostek.

„O! Teraz prawie!”

Zosia przyniosła trzy spinacze do bielizny.

„Złapią patyki! Spinacze są jak krokodyle, ale miłe.”

Mama roześmiała się.

„Miłe krokodyle. To mi się podoba.”

Przyczepili spinacze na końcach patyków, żeby się nie przesuwały. Tomek odsunął ręce bardzo powoli, jakby wypuszczał motyla.

Patyki leżały… prawie równo.

„Prawie to też sukces” powiedziała mama.

„Ale ja chcę idealnie” westchnął Tomek. „Trzy patyki w jednej linii. Jak trzy małe rakiety gotowe do startu.”

Tata wskazał na okno.

„Wiesz co? Na dworze jest długa krawędź chodnika. Prosta jak strzała. Może tam będzie łatwiej.”

Tomek poczuł dreszcz przygody. Zwykły chodnik nagle zamienił się w Wielką Prostą Drogę.

„Wyprawa na zewnątrz!” zawołał.

Zosia już wkładała buty nie na tę nogę.

„Ja też! Jestem gotowa! Prawa noga lubi być lewą.”

„Prawa noga niech dziś będzie sobą” zaśmiał się Tomek i pomógł jej poprawić but.

Wyszli na podwórko. Powietrze pachniało trawą i czymś, co mogło być przygodą albo świeżym praniem.

Rozdział 3: Próba na Chodnikowej Linii

Chodnik miał długą, prostą krawędź. Tomek położył patyki wzdłuż niej. Słońce świeciło tak, że cienie patyków też układały się do konkursu na równość.

„Teraz!” szepnął Tomek.

Pierwszy patyk: idealnie. Drugi: niemal. Trzeci: znów chciał tańczyć.

Zosia przyklękła obok.

„Może on boi się być ostatni.”

Tomek spojrzał na patyk. Nagle wyobraził sobie, że patyk jest małym żołnierzem w paradzie i wstydzi się krzywego kroku.

„Nie musisz się wstydzić” powiedział cicho. „Ja ci pomogę.”

I wtedy przyszła sąsiadka, pani Ela, z psem Bąblem. Bąbel miał ogon jak wachlarz i nos, który chciał powąchać cały świat naraz.

„Dzień dobry!” zawołała pani Ela. „Co tu za narada na chodniku?”

„Wyrównujemy trzy patyki” oznajmiła Zosia z dumą, jakby ogłaszała budowę mostu.

Pani Ela uniosła brwi.

„To bardzo ważna sprawa. Bąbel też lubi, jak rzeczy są równo. Zwłaszcza miska.”

Bąbel powąchał patyki i kichnął, jakby patyki opowiedziały mu suchy żart.

Tomek zaśmiał się, ale potem spoważniał.

„Tylko ten trzeci się przesuwa. Nie wiem czemu.”

Pani Ela rozejrzała się i podniosła mały płaski kamyk.

„A jeśli podłożysz to pod jego wygięcie? Jak małą poduszkę. Wtedy się oprze.”

„Poduszka dla patyka!” zachichotała Zosia. „Patyk będzie miał wygodę!”

Tomek spróbował. Podłożył kamyk pod miejsce, gdzie patyk był najbardziej krzywy. Patyk przestał się kołysać. Ułożył się spokojnie.

Tomek ustawił wszystkie trzy jeszcze raz, bardzo dokładnie. Oddychał wolno. Liczył w myślach do trzech, bo przecież patyki też było trzy.

Raz… dwa… trzy.

Patyki leżały w jednej linii. Równo. Jakby naprawdę chciały powiedzieć: „Damy radę”.

Tomek poczuł w brzuchu ciepło, jak po kakao.

„Udało się!”

Zosia klasnęła.

„Hurra! Patyki są grzeczne!”

Tata, który właśnie wyszedł z domu z kubkiem herbaty, podszedł bliżej.

„Widzę idealną linię. Pan inżynier Tomek?”

Tomek poprawił niewidzialny krawat.

„Tak, panie doradco od prostych rzeczy. Misja wykonana.”

Pani Ela uśmiechnęła się.

„To była dobra współpraca. I sprytny kamyk.”

Bąbel machnął ogonem, jakby też przyznał medal kamykowi.

Tomek spojrzał na patyki i poczuł dumę. Ale też coś jeszcze. Radość, że zrobił to nie sam, tylko z pomocą. I że każdy miał swoją małą rolę: sznurek, spinacze, chodnik, kamyk, nawet kichnięcie Bąbla.

„Wiecie co?” powiedział Tomek. „To była przygoda z codziennych rzeczy.”

„Najlepsze są takie” odparła mama, która właśnie dołączyła. „Bo można je przeżywać codziennie.”

Rozdział 4: Medal za odwagę i radość

Wieczorem Tomek usiadł przy stole. Patyki leżały obok, już spokojne, jakby odpoczywały po paradzie. Zosia rysowała je w zeszycie, dodając im oczy i uśmiechy.

Tata przyniósł pudełko z rzeczami do majsterkowania: wstążki, kolorowy papier, klej.

„Skoro była misja, to należy się nagroda.”

Tomek przechylił głowę.

„Jaka?”

Mama wyciągnęła złoty kartonik.

„Zrobimy medal. Symboliczny. Za odwagę, spryt i… radość.”

Zosia uniosła palec.

„I za miłe krokodyle!”

„Też” zgodził się Tomek.

Wspólnie wycięli kółko. Napisali: „MEDAL ZA WYRÓWNYWANIE TRZECH PATYKÓW”. Tomek chciał dopisać małymi literami: „I za niepoddawanie się”, ale Zosia dopisała obok: „I za śmiech”.

„Pasuje” powiedział Tomek. „Bo śmiech pomaga myśleć.”

Zrobili dziurkę i przewlekli czerwoną wstążkę. Tata zawiesił medal na szyi Tomka.

Medal był lekki, ale Tomek poczuł go bardzo wyraźnie.

„Dziękuję” powiedział cicho.

Mama pogłaskała go po włosach.

„To ty dziękuję. Za to, że zaprosiłeś nas do swojej wyprawy.”

Zosia oparła głowę o jego ramię.

„A jutro? Jaka będzie przygoda?”

Tomek spojrzał na patyki i uśmiechnął się szeroko.

„Jutro… może znajdziemy cztery patyki.”

„Ojej” westchnął tata teatralnie. „To już brzmi jak saga.”

Wszyscy się roześmiali. Tomek podniósł medal, żeby błysnął w lampce. Światło odbiło się w nim jak małe słońce.

I Tomek poczuł, że nawet w zwykłym dniu można znaleźć coś wielkiego. Wystarczy ciekawość, trochę sprytu, odrobina odwagi i ktoś obok, kto powie: „Damy radę”.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Kieszenie
Miejsca w ubraniu, gdzie można schować drobne rzeczy, np. guziki
Skarbów
Rzeczy, które ktoś uważa za cenne lub ciekawe do zebrania
Linijka
Prosty przyrząd do mierzenia długości i rysowania prostych linii
Kępkę
Mała grupa czegoś, na przykład zbitka włosków lub kory
Poturlał
Przetoczył się lub toczył się w sposób niezbyt porządny
Deska do krojenia
Płaska rzecz w kuchni, na której kroimy jedzenie
Równolegle
Ustawione obok siebie w tej samej odległości, bez krzywienia
Spinacze do bielizny
Małe przedmioty, którymi przypina się mokre rzeczy do suszenia

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Mali poszukiwacze dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.