Trwa ładowanie...
Opowieść o wiośnie 9-10 lat Czytanie 6 min.

Tu rośnie nasze jutro

Grupa chłopców podczas pierwszych wiosennych deszczy postanawia posadzić klon na szkolnym podwórku i wspólnie opiekować się nim, odkrywając radość przyjaźni i troski o przyrodę.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Czterech chłopców sadzi i chroni młode drzewko w szkolnym podwórku o zmierzchu wiosną: 9-letni Staś (krótkie brązowe włosy) trzyma roślinkę na środku przed młodym klonem, 9-letni Filip (blond włosy) stoi po lewej z rozpostartymi ramionami i uśmiechem pod delikatnym deszczem, 8-letni Krzyś (kasztanowe włosy) po prawej kuca i chlapa w kałuży, 10-letni Olek (czarne włosy) za drzewkiem przywiązuje palik sznurkiem, mokre szare płyty, ciemna grudka ziemi, kilka zużytych ławek, przejrzyste krople na ubraniach i liściach, ręce w ziemi, błyszcząca mżawka, mała drewniana tabliczka „Tu rośnie nasze jutro”, wszystko w delikatnym akwarelowym stylu o złocistym świetle późnego popołudnia. zgłoś problem z tym obrazem

Rozmarzony poranek

W klasie pachniało kredą i mokrą torbą po przerwie. Staś patrzył przez okno na niebo tak jasno-niebieskie, że myślał, że to obrazek. Słońce rozciągało się po bruku i robiło ciepłe plamy na jego zeszycie. Czasami odrywał wzrok od zadania i śledził chmury, które wyglądały jak miękkie ławki albo jak wielkie bałwanki, które zapomniały się stopić.

Obok niego siedział Filip, który zawsze dłubał w długopisie, a po drugiej stronie Krzyś, który mówił cicho z nutą tajemnicy. Czwarty z nich, Olek, miał zawsze trochę ziemi pod paznokciami, bo pomagał w domu przy doniczkach. Razem byli paczką, która znała każde drzewo na boisku i każdy zakamarek szkolnego podwórka.

Nauczyciel wyczytał zadanie, ale Staś już dawno wymyślił inny plan — wyobrażał sobie dotyk wiatru na twarzy, zapach mokrej trawy i drobne krople deszczu jak zimne cukierki spadające z nieba. Marzył tak intensywnie, że nagle poczuł na dłoni kilka chłodnych kropli. Podniósł rękę do góry i uśmiechnął się. To były pierwsze wiosenne krople, delikatne jak muskanie listka.

Pierwsze krople i wielkie decyzje

Chłopcy wybiegli na przerwę. Deszcz był ciepły i pachniał ziemią. Krople grały na bluzach jak małe bębny. Filip rozłożył ręce i kręcił się, żeby poczuć każdy dotyk. Krzyś znalazł kałużę i tupnął w nią tak, że woda rozrzuciła iskierki błota.

"To pachnie wiosną," powiedział Olek z zadowoleniem. "Musimy coś zrobić w podwórku. Drzewa wydają się jeszcze trochę śpiące."

Wszystkie spojrzenia skierowały się na dąb przy starej sali gimnastycznej — stary dąb, który co roku wiosną rozwijał pąki powoli, jakby potrzebował dłuższego przebudzenia. Chłopcy zdecydowali jednogłośnie: posadzą nowe drzewko w szkolnym ogrodzie, żeby pomóc naturze i mieć swoje miejsce do obserwacji przez lata.

Sadzenie na szkolnym podwórku

Następnego dnia przynieśli łopatę, konewkę i rękawiczki, które pociemniały od ziemi. Pan woźny przyniósł mały sadzonkowy klon. Jego korzenie były delikatne, jak warkoczyk z ziemi. Dzieci wykopały dołek pod jego korzenie. Praca była powolna i rytmiczna: kopanie, wsypanie ziemi, przytulenie korzeni palcami, podlewanie, ubijanie ziemi stopą. Każdy ruch miał swoje znaczenie.

Gdy klon stanął prosto, chłopcy oparli go lekkim palikiem i przymocowali sznurkiem. Staś pochylił się i wsłuchał w ciszę, która zapadła — brzęczenie pszczoły, odległe szczeknięcie psa, podwójne tukanie ptaka. Wszystkie te dźwięki brzmiały jak mała orkiestra wiosny. Olek delikatnie przetarł liście chusteczką, żeby były czyste jak szkło.

"Pamiętajcie, trzeba podlewać i pilnować, żeby nikt nie wchodził na ziemię," powiedział Filip z powagą. "A też możemy zrobić tabliczkę z imieniem."

"I będziemy patrzeć, jak rośnie," dodał Krzyś. "Jak mały człowiek."

W sadzonce, pod ich palcami, było coś więcej niż drzewo — była obietnica. Obietnica cienia na letnie dni, ptasich gniazd i zapachu kwitnących liści.

Wieczorne spojrzenie w niebo

Tydzień później po lekcjach Staś i Olek zostali dłużej, bo chcieli sprawdzić, czy sadzonka potrzebuje wody. Słońce zniżało się łagodnie, rozlewało złote światło po szkolnym murze. Chłopcy trzymali konewkę i podlewali roślinę delikatnie, kropla po kropli, jakby to był największy skarb.

Kiedy skończyli, usiedli pod ławką i spojrzeli w górę. Niebo miało kolor mlecznego błękitu, a nad nim szybował samotny bocian. W powietrzu czuć było zapach świeżej ziemi i liści. Staś wyciągnął rękę, jak wcześniej w klasie, żeby złapać kilka ostatnich kropli mgiełki, które unosiły się w powietrzu.

"Patrz," powiedział Olek cicho. "To nasze drzewko już się nie boi."

Chłopcy rozmawiali o prostych rzeczach: o tym, jak liść wygląda pod szkłem powiększającym, o tym, że trawa trzeszczy pod butem jak stary papier, o pszczołach, które są bardzo pracowite. Były śmiechy i wesołe opowieści o nieudanych próbach latania na rowerze, ale też czułe słowa o tym, że trzeba dbać o stworzenia wokół.

Zrobiło się chłodniej, więc przysunęli się bliżej. Filip przyniósł koc z szafy klasowej, a Krzyś wyjął z tornistra kanapkę i podzielił się z resztą. Jedli i patrzyli w niebo, które zmieniało kolory jak obraz w akwarium. W dalekim chmurze pojawił się kawałek tęczy, jakby ktoś namalował mały uśmiech na niebie.

Przywiązali do palika naszej sadzonki małą karteczkę z napisem: "Tu rośnie nasze jutro." To brzmiało poważnie i delikatnie jednocześnie.

Na koniec Staś pochylił się do Olka i powiedział: "Dziękuję, że byłeś." Olek uśmiechnął się szeroko. Nie trzeba było mówić więcej — wystarczył wspólny widok na chmury i ciepło przyjaźni, które było jak dodatkowy kocyk.

Gdy słońce schowało się za koronami drzew, chłopcy powstali. Każdy zrobił jeden mały gest: podlał ostatnią kroplę, pogładził kora, sprawdził czy nie ma śmieci. Szkoła w ciszy oddawała im swoje tajemnice: ślady dżdżownic w ziemi, śpiew ukryty w liściu, małe pęcherzyki powietrza w kałużach.

W drodze do domu rozmawiali niespiesznie o jutrze — o lekcjach, o planie podlewania, o tym, jak będą obserwować ptaki. Świat wydawał się większy, ale też prostszy: wystarczyło mieć oczy szeroko otwarte, ręce gotowe do pomocy i serce, które potrafi zauważyć najmniejsze cuda.

I kiedy rozstali się pod bramą, Staś spojrzał jeszcze raz w górę. Niebo było łaskawe i czyste. Przyjaciel obok niego poklepał go po ramieniu. W ciszy, bez słów, obaj wiedzieli, że jutro znów wyjdą na podwórko, posłuchają jak świat się rozbudza i będą dbać o to, co razem zasadzili.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Pachniało
Miejsce lub rzecz, która wydaje przyjemny zapach.
Kredą
Materiał do pisania na tablicy, zostawia biały lub kolorowy ślad.
Mokrą torbą
Torba, która jest wilgotna od deszczu lub wody.
Bruku
Twarda nawierzchnia z kamieni lub kostek na ulicy albo podwórku.
Pąki
Małe zgrubienia na gałęzi, z których rosną liście albo kwiaty.
Sadzonkowy
Dotyczy małej roślinki przygotowanej do posadzenia w ziemi.
Korzenie
Część rośliny pod ziemią, która trzyma ją i pobiera wodę.
Rytmiczna
Coś powtarza się w stałym, równym rytmie lub tempie.
Przymocowali
Przywiązali lub przytwierdzili coś mocno, żeby nie spadło.
Konewkę
Narzędzie do podlewania roślin, z dzióbkiem i uchwytem.
Rękawiczki
Odzież na ręce, chronią palce przed brudem lub zimnem.
Ubijanie
Dociskanie ziemi stopą lub narzędziem, aby była twardsza.
Paliki
Krótkie patyki wbite przy roślinie, by ją podtrzymywały.
Mgiełki
Bardzo drobne kropelki w powietrzu, jak lekka para lub rosa.
Kałużę
Niewielkie zbiorowisko wody na ziemi po deszczu.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o wiośnie dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.