Trwa ładowanie...
Opowieść o niemożliwym wyzwaniu 9-10 lat Czytanie 10 min.

Turniej zadań niemożliwych: Miś Barnaba i sala wstążek

Miś Barnaba i jego przyjaciele stają przed zabawnymi i pozornie niemożliwymi zadaniami w sali pełnej wstążek, ucząc się sprytu, współpracy i odwagi, by je pokonać.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Barnaba, duży pluszowy miś karmelowy z rumianymi policzkami i figlarnym, zdeterminowanym wyrazem, niesie przed sobą niebieską matę gimnastyczną jak tarczę i przechodzi przez tunel z kolorowych wstążek nie dotykając ich; Marysia, chibi sroka w błyszczącej sędziowskiej czapeczce, leci z prawej strony trzymając złoty gwizdek i wygląda na zaskoczoną i rozbawioną; Igor, okrągły kolczasty jeż-peluch, stoi z tyłu po lewej, poważny lecz wspierający, trzymając długi pasek jako stabilizator; u podłoża przed węzłem wstążek toczy się uśmiechający metaliczny mały robot sprzątający, delikatnie ciągnąc jedną wstążkę; jasna sala gimnastyczna z lśniącą drewnianą podłogą i białymi liniami, girlandami czerwonych, zielonych i niebieskich wstążek, dużym napisem TURNIEJ ZADAŃ NIEMOŻLIWYCH i niewyraźnymi zwierzęcymi widzami na trybunach; scena skupiona na Barnabie, żywe kolory, miękkie światło, zaokrąglone rysy i pluszowe tekstury oddające odwagę i radość. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Gimnastyka wśród wstążek

W szkolnej sali gimnastycznej było dziś tak kolorowo, jakby tęcza postanowiła zrobić piknik. Ze ścian zwisały wstążki: czerwone jak truskawki, niebieskie jak niebo i zielone jak ogórek, który udaje, że jest smokiem. Wstążki były wszędzie—na drabinkach, koszach, nawet na gwizdku woźnego.

Do środka wszedł Miś Barnaba. Był niedźwiedziem o szerokim uśmiechu i łapkach, które zawsze chciały coś majstrować. Barnaba uwielbiał wyzwania, zwłaszcza te, o których ktoś mówił: „Nie da się!”

Na środku sali stała tablica z wielkim napisem: „TURNIEJ ZADAŃ NIEMOŻLIWYCH”.

Obok tablicy krążyła sroka Marysia w błyszczącej czapce sędziego.

„Uwaga, uczestnicy!” zawołała. „Dziś sprawdzimy, kto potrafi wygrać z… niemożliwym!”

„Niemożliwe?” Barnaba aż się rozpromienił. „To brzmi jak moje drugie imię!”

„Twoje drugie imię to ‘Zjadacz Miodu'” mruknął jeż Igor, który akurat liczył wstążki, jakby to były makaronowe nitki.

Barnaba podszedł do tablicy i przeczytał pierwsze zadanie: „Przejdź przez Salę Wstążek nie dotykając ani jednej wstążki.”

Barnaba spojrzał na salę. Wstążki falowały przy każdym podmuchu, jakby same chciały mu pogmerać w uszach.

„Łatwizna!” powiedział wesoło. „Tylko… którędy?”

„Właśnie” zachichotała Marysia. „Niemożliwe!”

Barnaba podrapał się po łbie, po czym wyjął z plecaka kartkę i grubą kredkę. Napisał wielkimi literami: „PRÓBUJEMY”.

Przykleił kartkę na drzwiach sali.

„Po co to?” zapytał Igor.

„Bo kiedy ktoś mówi ‘nie da się', ja mówię: ‘Sprawdźmy!'” odparł Barnaba. „I żeby każdy o tym pamiętał.”

Wstążka zawisła mu na nosie jak wąs. Barnaba kichnął tak głośno, że jedna kokarda na koszu do koszykówki podskoczyła.

„Zaczynamy!” ogłosiła sroka. „I pamiętaj, misie… bez dotykania!”

„Bez dotykania?” Barnaba mrugnął. „To ja będę… bezdotykowy ekspert!”

Rozdział 2: Tunel, który chciał się przytulić

Barnaba wszedł w gąszcz wstążek. One naprawdę wyglądały, jakby miały własne zdanie.

„No cześć, wstążki. Proszę się nie obrażać, ale dziś nie będę się z wami przytulał” powiedział grzecznie.

Wstążki zafalowały. Jedna, złota, opadła mu prosto na ucho.

„A niech to, pierwsza próba: porażka!” jęknął Igor z boku.

„Nie porażka, tylko… test” poprawił go Barnaba. „Test wstążkowego charakteru.”

Rozejrzał się. Na podłodze leżała wielka mata do ćwiczeń. Barnaba uśmiechnął się szeroko.

„Skoro nie mogę dotknąć wstążek, to niech wstążki nie dotkną… mnie!”

„To… brzmi podejrzanie” powiedziała Marysia.

Barnaba chwycił matę i zaczął ją powoli przesuwać przed sobą jak tarczę. Mata była jak wielki naleśnik, tylko mniej smaczny. Wstążki opierały się o nią, ślizgały i spadały na boki, a Barnaba szedł za matą jak kapitan okrętu za swoją burzą.

„Ha!” zawołał. „To jest Tunel Barnaby! Wstążki mają zakaz wstępu!”

„To oszustwo!” krzyknął ktoś z trybun—wiewiórka Hela, która uwielbiała dramat.

Marysia poprawiła czapkę sędziego. „Reguły mówią: ty nie możesz dotknąć wstążki. Mata to… nie ty.”

„Mata jest moim najbliższym przyjacielem” dodał Barnaba. „A przyjaciół się nie czepia.”

W połowie drogi wstążki zaczęły fruwać coraz bardziej, jakby robiły falę na stadionie. Jedna próbowała wślizgnąć się pod matę.

„O nie, spryciara!” Barnaba przykucnął i położył na macie swój plecak.

Plecak był ciężki, bo Barnaba nosił w nim… słoik miodu „na nagłe myślenie”.

„To jest mój ciężar odpowiedzialności!” zażartował.

Wstążka nie dała rady.

Barnaba dotarł do końca i uniósł matę triumfalnie.

„Pierwsze niemożliwe—zrobione!” krzyknął.

Igor aż się uśmiechnął, choć udawał, że to tylko tik. „Dobra… to było całkiem sprytne.”

Marysia zaznaczyła coś na tablicy. „Kolejne zadanie!”

Rozdział 3: Węzeł, który nie chciał się rozwiązać

Na środku sali wisiał teraz gigantyczny węzeł z wstążek. Był tak zaplątany, że wyglądał jak makaron po kłótni z widelcem.

Marysia odczytała: „Rozwiąż Węzeł Stu Kokard. Bez zrywania wstążek i bez nożyczek.”

„Nożyczki? Ja nawet nie mam kciuka do nożyczek” mruknął Barnaba, oglądając swoje łapy.

Igor szepnął: „Tego nikt nie rozwiązał. Mówią, że węzeł rośnie, kiedy się na niego patrzy.”

„To przestanę patrzeć” powiedział Barnaba i odwrócił się tyłem. „No, węźle, teraz jesteś mniej ważny!”

Wszyscy parsknęli śmiechem, a wstążki… jakby się obraziły i przestały falować na sekundę.

Barnaba odwrócił się z powrotem. „Dobra, czas na metodę nietypową.”

Podszedł do drabinek i zaczął gwizdać wesołą melodię. Potem zaprosił do pomocy małego robocika do sprzątania sali—takiego, co jeździł po podłodze i mruczał.

„Robocik, potrzebuję twojej supermocy: cierpliwego kręcenia.”

„Brrr-łuuu” odpowiedział robocik, co wszyscy uznali za „jasne”.

Barnaba przywiązał koniec jednej wstążki do robocika.

„Hej!” zawołała Hela. „Przecież to zaraz wszystko poplącze jeszcze bardziej!”

„Albo rozplącze” odparł Barnaba. „Węzeł lubi chaos. Dam mu… kontrolowany chaos.

Robocik ruszył powoli dookoła węzła. Wstążka napinała się, przesuwała, wysuwała z jednego oczka i nagle—puf!—jedna kokarda rozwiązała się sama, jakby miała dość bycia kokardą.

„Ooo!” jęknęli wszyscy.

„Widzicie? To węzeł chce być wolny. Trzeba mu tylko pomóc w dobrą stronę” powiedział Barnaba.

Jeż Igor dodał: „Albo go zakręcić, aż się znudzi.”

Robocik zrobił drugie kółko. Tym razem z węzła wyskoczył supełek i spadł na podłogę jak mała, wstążkowa żabka.

Barnaba delikatnie łapą—bardzo delikatnie—prowadził wstążki, nie szarpiąc, tylko pokazując im drogę.

Po kilku minutach wielki węzeł zrobił „plask!” i zamienił się w długi, kolorowy wodospad prostych wstążek.

Marysia aż upuściła gwizdek. „Niemożliwe… a jednak!”

Barnaba ukłonił się. „U nas na drzwiach jest napisane ‘Próbujemy'.”

Igor spojrzał na kartkę przy wejściu i mruknął: „To zaczyna działać nawet na mnie.”

Rozdział 4: Skok przez Pętlę Śmiechu

„Ostatnie zadanie!” ogłosiła Marysia. „Skok przez Pętlę Śmiechu. Trzeba przeskoczyć przez obręcz obwiązaną wstążkami, ale…”

„Ale?” powtórzył Barnaba.

Marysia uśmiechnęła się złośliwie. „…obręcz się kręci i zmienia wysokość. A wstążki łaskoczą.”

Obręcz rzeczywiście kręciła się na linie jak wielki hula-hop, a wstążki trzepotały jak setka piórek.

Barnaba zrobił rozgrzewkę: potrząsnął łapami, poruszał uszami, a na koniec… uśmiechnął się do obręczy.

„Proszę nie łaskotać. Jestem poważnym niedźwiedziem sportowym.”

Obręcz zakręciła mocniej, jakby parsknęła śmiechem.

„Nie przejdzie” szepnęła Hela. „Zacznie się śmiać i spadnie.”

„Jak zacznie się śmiać, to znaczy, że dobrze mu idzie” powiedział Igor, ku swojemu własnemu zdziwieniu.

Barnaba rozejrzał się i wpadł na pomysł. Z jednego końca sali przyniósł długą wstążkę—taką, która leżała luźno na ławce.

„Ej!” zawołała Marysia. „Dotykanie wstążek…?”

„Ta wstążka nie jest częścią przeszkody” odparł Barnaba. „Poza tym ja ją tylko… proszę o współpracę.”

Zawiązał wstążkę sobie na brzuchu jak pas i zrobił z niej coś w rodzaju ogona. Koniec wstążki trzymał Igor.

„Co ty robisz?” zapytał jeż.

„Stabilizator śmiechu” powiedział Barnaba. „Jak mnie obręcz połaskocze, a ja zacznę podskakiwać jak galareta, ty mnie przytrzymasz.”

„Jestem jeżem, nie kotwicą!”

„Dziś jesteś Kotwicą Igorem. Brzmi dumnie.”

Igor westchnął, ale złapał wstążkę.

Barnaba ruszył. Obręcz opadła nisko.

„Teraz!” krzyknęła Marysia.

Barnaba skoczył… i wstążki w obręczy musnęły mu nos. Niedźwiedź prychnął śmiechem.

„Hih—NIE!” powiedział sam do siebie. „Skupienie!”

W tym samym momencie Igor pociągnął lekko „ogon-stabilizator”, a Barnaba wylądował prosto, zamiast obrócić się jak bączek.

Obręcz podskoczyła wyżej.

„Jeszcze raz!” zawołał Barnaba. „Teraz trudniejszy poziom: śmiech na kontrolowanej dawce!”

Skoczył ponownie, tym razem robiąc minę tak poważną, jakby właśnie oceniał, czy miód jest wystarczająco miodowy. Wstążki połaskotały go po uszach, ale Barnaba tylko mruknął:

„To nie łaskotki, to… test aerodynamiki.

Wszyscy wybuchnęli śmiechem, nawet Marysia.

Trzeci skok był najlepszy: obręcz wirowała, a Barnaba przeleciał przez nią jak miękka kula futra, bez zahaczenia. Wylądował, uniósł łapy i zawołał:

„Niemożliwe? To było… możliwie śmieszne!”

Marysia dmuchnęła w gwizdek. „Zaliczone! Turniej zakończony!”

Rozdział 5: Sen, w którym wstążki tańczą spokojnie

Po zawodach sala gimnastyczna wyglądała jak po kolorowej burzy, ale nikt nie miał pretensji. Wstążki zwisały łagodnie, jakby też były zmęczone śmiechem.

Barnaba podszedł do swojej kartki na drzwiach. „PRÓBUJEMY” trochę się pomięło, więc wygładził ją łapą.

„Zostawisz to?” zapytał Igor.

„Jasne” odparł Barnaba. „Niech przypomina, że można wymyślić drogę, nawet jeśli jej nie widać.”

Hela podbiegła i dodała małym długopisem dopisek: „…i że mata to przyjaciel.”

Barnaba parsknął. „Zgoda.”

Wieczorem niedźwiedź wrócił do swojej norki. Był przyjemnie zmęczony, jak po długim dniu zabawy. Wskoczył pod koc, który pachniał lasem i odrobiną miodu.

Zamknął oczy.

Przyśniło mu się, że znów jest w sali gimnastycznej, ale wstążki nie przeszkadzają. Tańczą powoli, jak spokojne fale na jeziorze. Obręcz Śmiechu stoi nieruchomo i nosi małą czapkę sędziego, a robocik do sprzątania śpiewa „brrr-łuuu” jak kołysankę.

Na drzwiach wisi wielka, jasna kartka: „PRÓBUJEMY”.

Barnaba uśmiechnął się przez sen.

I tym razem nawet „niemożliwe” zasnęło cicho, bez marudzenia.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

TURNIEJ ZADAŃ NIEMOŻLIWYCH
Zawody, w których uczestnicy próbują wykonać bardzo trudne zadania razem.
Kokarda
Ozdoba z materiału zrobiona z pofałdowanej wstążki, jak mała kokarda przy prezencie.
Robocik
Małe urządzenie lub zabawka, która jeździ i wykonuje proste ruchy.
Supełek
Mały węzeł na sznurku lub wstążce, bardziej skomplikowany niż zwykły supeł.
Węzeł
Miejsce, gdzie coś się zaplata lub wiąże razem i trudno to rozwiązać.
Obręcz
Okrągły przedmiot, przez który można przeskoczyć lub który się kręci.
Aerodynamiki
Dział nauki mówiący o tym, jak powietrze działa na poruszające się ciało.
Stabilizator śmiechu
Pomysłowa nazwa dla rzeczy, która ma pomóc utrzymać kogoś w równowadze gdy się śmieje.
Kontrolowany chaos
Sytuacja, która wygląda na nieporządek, ale jest pod pewną kontrolą kierujących nią osób.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o niemożliwych wyzwaniach dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.