Rozdział 1: Skarb za szafą
Tymek siedział na dywanie w swoim pokoju i układał puzzle z widokiem na góry. Był chłopcem cichym, wolał słuchać niż mówić. Ale tego dnia nie mógł się skupić. W całym domu czuć było zapach świeżo upieczonego chleba, a mama co chwilę zerkała na zegar, jakby czekała na coś ważnego.
Tymek wiedział, że zbliża się Dzień Ojca. Chciał zrobić tacie niespodziankę, tylko nie miał żadnego pomysłu. Kiedy tak się zamyślił, jego kotka Róża zaczęła drapać łapą za szafą. „Co tam masz, Różyczko?” zapytał Tymek i odsunął mebel. Znalazł tam zakurzoną, starą ramkę ze zdjęciem.
Na fotografii tata Tymka był młody i uśmiechnięty. Stał z gitarą pod drzewem, a obok niego siedział dziadek z czapką z daszkiem. Tymek usiadł na podłodze, wpatrując się w zdjęcie. „Ciekawe, jaka to była historia...” mruknął do siebie. I wtedy wpadł na pomysł – podaruje tacie odnowioną ramkę i zorganizuje małą niespodziankę!
Rozdział 2: Plan idealny (prawie)
Tymek pobiegł do kuchni, gdzie mama ścierała mąkę z blatu. „Mamo, mogę pożyczyć trochę farby i pędzel? Mam tajną misję na Dzień Ojca!” szepnął, próbując wyglądać jak agent specjalny.
Mama wyszczerzyła do niego zęby w szerokim uśmiechu. „Tylko nie maluj kota!” zaśmiała się, podając synowi pudełko z farbami. Tymek wrócił do pokoju i zabrał się do pracy.
Najpierw starannie wyczyścił ramkę, potem pomalował ją na niebiesko, bo wiedział, że tata lubi ten kolor. Dodał małe gwiazdki i nutki, żeby ramka wyglądała wesoło. Kiedy farba schła, Tymek przeglądał swoje stare zeszyty, szukając inspiracji na wyjątkowy prezent. Nagle wpadł na inny pomysł: zatańczy dla taty! Może nie znał żadnych układów tanecznych, ale przecież można wszystko wymyślić samemu.
Rozdział 3: Próba generalna w piżamie
Wieczorem, kiedy tata oglądał wiadomości, Tymek zamknął się w swoim pokoju. Włączył ulubioną piosenkę taty i zaczął ćwiczyć. Na początku ruszał się nieśmiało, ale potem wyobraził sobie, że jest na wielkiej scenie. Wyskakiwał, obracał się, nawet spróbował zrobić obrót na jednej nodze – co skończyło się lądowaniem na łóżku i cichym „auć”.
Róża, jak na prawdziwego widza przystało, patrzyła na niego z podziwem (albo zdezorientowaniem). Tymek uśmiechnął się szeroko. „Może nie jestem najlepszym tancerzem, ale tata i tak się ucieszy!” powiedział do kota.
Tuż przed snem schował ramkę pod poduszką, a w głowie układał słowa do krótkiego przemówienia, które chciał wygłosić podczas tańca. „Tato, jesteś najlepszy na świecie!” – powtarzał cicho, aż zasnął.
Rozdział 4: Dzień Ojca pełen niespodzianek
Rano Tymek wstał wcześniej niż zwykle. Ubrał się w swoją najlepszą koszulę i wyszedł z ramką do kuchni. Tata pił kawę i czytał gazetę. „Dzień dobry, młody człowieku!” powiedział, udając poważny głos.
Tymek podszedł do niego i wręczył ramkę. „Dla ciebie, tato! To zdjęcie znalazłem za szafą. Pomyślałem, że je odnowię, bo wyglądałeś tam na najmilszego tatę na świecie.”
Tata spojrzał na ramkę i zamilkł na chwilę. Potem mocno przytulił syna. „To naprawdę wspaniały prezent, Tymku. Dziękuję. To zdjęcie z mojego pierwszego koncertu z dziadkiem. Byłem wtedy bardzo szczęśliwy...”
Mama pokroiła chleb i uśmiechnęła się do nich obojga. Róża mruczała pod stołem. Wszyscy razem usiedli do śniadania, a tata co chwilę zerkał na ramkę, jakby nie wierzył, że znów ją ma.
Rozdział 5: Improwizowany układ i uśmiechy do nieba
Po śniadaniu Tymek poprosił tatę, żeby przyszedł do jego pokoju. „Mam jeszcze jedną niespodziankę!” ogłosił z dumą. Tata usiadł na łóżku, a Tymek włączył muzykę.
Zaczął swój improwizowany taniec: krok w lewo, obrót, pajacyk i wymyślony układ z podskokami. W pewnym momencie zaprosił tatę, by do niego dołączył. Tata, trochę niezdarnie, ale z wielką radością, spróbował naśladować ruchy syna. Śmiechom nie było końca – nawet Róża próbowała zatańczyć, machając ogonem na prawo i lewo.
Po tańcu Tymek powiedział: „Tato, nie mam najnowszych gier ani wypasionych klocków, ale mam dla ciebie najwięcej na świecie – swój czas i serce.” Tata uściskał go jeszcze mocniej.
Potem obaj spojrzeli przez okno na błękitne niebo. „Patrz, tato, dziś nawet chmury wyglądają jak nutki!” zaśmiał się Tymek. Tata wymruczał cicho melodię, którą kiedyś grali z dziadkiem.
A gdzieś wysoko, wśród obłoków, na pewno ktoś im się przyglądał z uśmiechem.